Menu

Blog Wojciecha Białka

Komentarze na temat koniunktury na rynkach finansowych i w gospodarce

Druga fala wzrostu indeksu WIG-Energia?

bialek.wojciech

Wykres względnej siły globalnego indeksu akcji spółek użyteczności publicznej (Utilities) jest jednym z licznych narzędzi, które sugerują, że obecna sytuacja w światowej gospodarce i na rynkach jest bardzo podobna do tej z 2001 roku. 

 

20190130wzglsiaUtilities

 

1,5 miesiąca temu wywiodłem z tego uzasadnienie dla ówczesnej fali wzrostowej cen akcji wchodzących w skład polskiego indeksu WIG-Energia ("WIG-Energia na fali globalnego popytu na akcje defensywnych spółek"). Ówczesne rozważania zakończyłem następującym wnioskiem:

 

"techniczne analogie z sytuacją tego indeksu z listopada 2013 i marca 2017 sugerują korektę do okolic lutego 2019 i późniejsze nadejście drugiej fali zwyżki kulminującej w okresie maj-listopad 2019."

 

Korekta okazała się znacznie krótsza a ostatnie sesji przyniosły przyspieszenie wzrostu wartości WIG-Energia sugerujące, że być może druga fala zwyżki już się rozpoczęła, chociaż oczywiście możliwe jest, że korekta nadal trwa a jedynie przyjmuje bardziej złożoną postać. 

 

20190130WIGEnergia

 

Zamieszczoną na powyższym obrazku propozycję interpretacji obecnej sytuacji na indeksie WIG-Energia należy jednak traktować z ostrożnością: analogiczne do ostatniego sygnały z 2017 i 2013 roku pojawiały się podczas ogólnej cyklicznej hossy na całym rynku. Obecnie - jeśli analogie z początkiem 2001 roku - są poprawne, cały czas znajdujemy się w obrębie globalnej cyklicznej bessy, w której ostatnie wzrosty są ciągle jeszcze jedynie korektą. 

Jeśli globalny sektor "utilities" jest obecnie przez inwestorów traktowany jako sektor defensywny, to powinien wykazywać ujemną korelację z rentownością obligacji skarbowych. I tak się rzeczywiście ostatnio dzieje w przypadku indeksu WIG-Energia. 

 

 

2019013031WIGEnergiaRent

 

Myślę, że na poziom indeksu WIG-Energia może też wpływać w najbliższym czasie zachowanie cen praw do emisji dwutlenku węgla (na poniższym obrazku w odwróconej skali):

 

201901304WIGEnergiaCO2

 ... oraz cen węgla (również w odwróconej skali):

 

201901305WIGEnergiaWgiel

 

Zachowanie tych parametrów powinno wpływać na zdolność wykresu względnej siły WIG-Energia do WIG-u do dotarcia w najbliższych miesiącach do górnego ograniczenia kanału trendu spadkowego, w obrębie którego przebywa od 9 lat. 

 

201901306WIGEnergiaDOwig2

 

Podsumowanie: na zdolność indeksu WIG-Energia do kontynuowania rozpoczętej we wrześniu zwyżki (a przynajmniej umacniania się względem reszty rynku) wpływ powinno mieć zachowanie światowego rynku obligacji skarbowych. Spadek rentowności obligacji skarbowych powinien sprzyjać wzrostom wycen akcji z sektorów defensywnych takich jak sektor przedsiębiorstw użyteczności publicznej. Wsparciem dla akcji spółek wschodzących w skład indeksu WIG-Energia powinny też być w mniejszym stopniu ewentualne spadki cen praw do emisji dwutlenku węgla oraz cen węgla. 

 

 

Sknerus McKwacz a ceny akcji w Imperium Brytyjskim

bialek.wojciech

Z jakichś powodów nie istnieją chyba dobrej jakości dane na temat historycznych cen akcji w Wielkiej Brytanii. Jakieś fragmentaryczne serie skompilowane zostały przez amerykańskie NBER i dostępne są w NBER Macrohistory Database. Można je znaleźć też w bazie danych FRED oddziału Rezerwy Federalnej z Saint Louis. Wybrałem cztery z nich i prezentuję je poniżej. 

 

 201901291uk

201901292uk

201901293uk

201901294uk

 

Jak widać ceny instrumentów finansowych w Wielkiej Brytanii osiągnęły szczyt w latach 1896-1900 i rozpoczęły systematyczny spadek kulminujący dopiero w apogeum Wielkiej Depresji latem 1932 roku. 

Nasuwa się pytanie co takiego wydarzyło się w latach 1886-1900? Na razie jedyne co mi przychodzi do głowy to  druga największa w historii USA "gorączka złota" wywołana odkryciem złóż tego kruszcu na Alasce w 1986 roku:

 

"W komiksach i filmach ze Skerusem McKwaczem opowiada się, że stał się bogaty po tym jak znalazł złoto na działce w Klondike, którą kupił za niewielkie pieniądze. Nie ono go jednak uczyniło najbogatszym kaczorem na świecie, ale inwestycje, które dzięki niemu dokonał, a pieniądze z nich przeznaczył na kolejne." 

 

... oraz wojna amerykańsko-hiszpańska z 1898 roku, która kończyła okres izolacjonizmu Stanów Zjednoczonych. 

 

"In many ways, the gold rush was a media event, and newspapers did very well fueling the public’s insatiable appetite for information from the land of gold. William Randolph Hearst, the father of “yellow journalism,” who is credited with starting the Spanish-American war through his inflammatory news coverage, put the Klondike on the front page of his newspapers."

 

 

 

Intuicyjnie czuję, że kwestia złota może mieć tu rzeczywiście jakieś znaczenie, bo w 1899 roku wybucha również II Wojna Burska, której przyczyną było odkrycie na południu Afryki największych na świecie zasobów złota. 

 

"The Witwatersrand Gold Rush was a major contributing factor of the failed Jameson Raid of 1895 to 1896, and of the outbreak of the Second Boer War in 1899. Boer resentment over the large number of foreigners (Uitlanders) in the Witwatersrand led to heavy taxes and the denial of voting rights for the gold miners, and in response the Uitlanders and the British owners of the mines began to pressure the overthrow of the Boer government."

 

Pomijając rozważania historyczne i szukając jakiegoś praktycznego wniosku z powyższego można próbować postawić ryzykowną (bo opartą na jednym przypadku) tezę, że początek wojny hegemonicznej w ramach cyklu Modelskiego (w tym przypadku I i II Wojny Światowej) następuje dopiero w 14-18 lat po szczycie cen instrumentów finansowych w kraju pełniącym rolę globalnego hegemona.

Poziom cen instrumentów finansowych na danym rynku można tu traktować jako wskaźnik ogólnego zdrowia i siły gospodarczej kraju. Różni pretendenci do roli nowego hegemona odważają się zaatakować "basiora" ("samca alfa") dopiero zauważając wyraźne objawy jego słabnięcia. Kilkunastoletni okres spadku cen instrumentów finansowych na rynku Wielkiej Brytanii rozpoczęty w latach 1896-1900 można uznać za taki właśnie sygnał, który został zinterpretowany przez różnych pretendentów do globalnej hegemonii za objaw wejścia Imperium Brytyjskiego w okres terminalnego osłabienia.

Jak się później okazało był to wniosek słuszny, chociaż zanim Wielka Brytania ostatecznie utraciła swój status globalnego hegemona zdołała jeszcze pokonać swoich bezpośrednich wrogów w dwu straszliwych wojnach światowych. Wyczerpało to jednak jej siły na tyle, że USA, które w trakcie obu wojen próbowały maksymalnie długa "stać z bronią u nogi", ale ostatecznie opowiadały się po stronie Brytyjczyków, zdołały po zakończeniu tych wojen odebrać Wielkiej Brytanii status globalnego hegemona niczym dziecku lizaka. 

Biorąc pod uwagę, to że ceny akcji na rynku obecnego globalnego hegemona - USA - osiągnęły historyczny szczyt w 2018 roku - na podstawie brytyjskiego precedensu można spekulować, że konkurenci USA nie zdecydują się na rozpoczęcie nowej wojny hegemonicznej w ramach cyklu Modelskiego przynajmniej do lat 2032-2036. 

 

Podsumowanie: początek poprzedniego pokolenia wojny hegemonicznej (I i II Wojna Światowa) nastąpił po 14-18 latach spadających cen instrumentów finansowych na rynku ówczesnego globalnego hegemona czyli Wielkiej Brytanii. 

 

 

 

Czy nasz rynek akcji zachowa się typowo?

bialek.wojciech

Pod koniec października ub. r. roczna zmiana WIG-u przekroczyły -17 proc. Taka sytuacja zdarzała się podczas każdego z poprzednich cyklicznych spadków cen akcji na GPW za wyjątkiem bessy z lat 2004-2005, która przyjęła postać wyjątkowo łagodnej "pędzącej" korekty. W każdym z tych przypadków spadek rocznej dynamiki WIG-u poniżej poziomu -13 proc. pojawiał się zwykle podczas pierwszej fazy bessy, po której przychodziła jakaś forma korekty wzrostowej, poprzedzająca drugą i ostatnią falę spadku (o zróżnicowanej skali). 

 

201901281WIG

 

W tych 6-ciu zilustrowanych na powyższym obrazku przypadkach ostateczny koniec bessy następował w odpowiednio 4, 9, 9, 11, 9 i 7 miesięcy po sygnale podobnym do październikowego. W obecnych realiach daje to okres pomiędzy lutym a wrześniem br. jako oczekiwany termin końca bessy. To wynik, który zwykle tu otrzymuję generalnie niezależnie od metod, które stosuję. Średnia z tych liczb to 8 miesięcy (dołek bessy w czerwcu), a mediana 9 miesięcy (dołek bessy w lipcu). 

Jedyną wątpliwość jaką można mieć to przypadek poprzedniej bessy z lat 2015-2016, kiedy to analogiczny do październikowego sygnał wystąpił w grudniu 2015 tuż przed końcem bessy na WIG-u a wtórny - "brexitowy" - dołek 7 miesięcy później był już tylko korektą nowej hossy. Jest to o tyle intrygujące, że już w bessie z lat 2011-2012, wtórny spadek też był bardzo umiarkowany i przyjął jedynie formę testu dołków z drugiej połowy 2011 roku.

Czyżby rynek stopniowo uczył się powstrzymywania ataku paniki w końcówce cyklu?

Warto jednak zauważyć, że nawet w tym przypadku z lat 2015-2016 ten wtórny dołek WIG-u z lipca 2016 był 1) 4,5 proc. poniżej poziomu, na którym w grudniu 2015 pojawił się omawiany sygnał (powtórka obecnie oznaczałaby WIG na poziomu 53000 pkt. w maju  (wobec 60000 pkt. obecnie), 2) WIG-20 zaliczył w lipcu 2015 nowy dołek  bessy i 3) ówczesny sygnał pojawił się w 2 miesiące po oczekiwanym na poziomie typowej długości cyklu Kitchina terminie końca bessy, gdy tymczasem obecnie pojawił się na 4-7 miesięcy przed takim terminem. 

Te trzy ostatnie argumenty osłabiają nietypowość poprzedniego cyklu, ale oczywiście trzeba dopuścić myśl, że rynek się powoli uczy anatomii cyklu Kitchina, co powoduje zmianę jego charakterystyki. Osobiście jestem sceptyczny. Co prawda nie posunąłbym się aż do trawestowania jednego z polskich dziennikarzy "Rynek nie jest głupi. Jest jeszcze głupszy!", bo to mogłoby się boleśnie zemścić, ale raczej jednak trzymam się ostrożnego założenia, że w obecnym cyklu wszystko rozegra się jednak generalnie w ramach najbardziej typowego schematu, a nawet jeśli zostanie on naruszony, to zwlekanie z decyzją o przenosinach z obligacji skarbowych na akcje, nie przyniesie dużych strat. 

Oczywiście obecny cykl może okazać się zupełnie nietypowy, ale nie posiadając jakichś szczególnych przesłanek na poparcie tej tezy, chyba bezpieczniej jest jednak trzymać się standardowego scenariusza. 

 

Podsumowanie: we wszystkich dotychczasowych cyklach hossa-bessa na WIG-u poza jednym (2004-2005) optymalny moment na kupno akcji przychodził w 4-11 miesięcy po takim sygnale jak ten z końca października ("zmiana roczna WIG po raz pierwszy w danym cyklu spada poniżej -13 proc."). W obecnych realiach daje to okres od lutego do września jako dobrze znajome oszacowanie terminu początku nowej hossy na krajowym rynku akcji. 

 

 

Rynek drewna w USA dyskontuje spadek stóp?

bialek.wojciech

Pod koniec października ub. r. w tekście zatytułowanym "Donald Trump jak puszczyk plamisty" komentując ówczesny krach na amerykańskim rynku kontraktów terminowych na drewno sugerowałem, że

 

"rynek ten znajduje się w bardzo podobnej pozycji jak na przełomie czerwca i lipca 1993 roku. Ćwierć wieku temu taka sytuacja bezpośrednio poprzedziła wzrost cen kontraktów o ponad 100 proc. w przeciągu 6 miesięcy."

 

Na razie po 3 miesiącach cena kontraktów na drewno na giełdzie chicagowskiej wzrosła jedynie o 25 proc. do najwyższego poziomu od 4 miesięcy, ale sytuacja chyba nie uległa wielkiej zmianie więc po prostu uaktualniam dziś wykresy z października. 

 

201901251lumber

201901252lumber 

Żeby jednak nie było nudno obejrzyjmy sobie jeszcze wykres Housing Market Index publikowany przez National Association of Home Builders (NAHB) i Well Fargo. W grudniu 2017 miał on wartość (74 pkt.) w przeszłości obserwowaną jedynie w latach 1998-1999. W grudniu 2018 spadł do poziomu (56 pkt.). W przeszłości takie zejście z równie wysokiego co w grudniu 2017 poziomu do poziomu obserwowanego w grudniu 2018 zdarzyło się wcześniej jedynie raz - w styczniu 2001 roku. Czyli obecnie mamy sytuację podobną do tej z lutego 2001. Brzmi znajomo?

 

201901253NAHB

 

Co robiły wtedy kontrakty na drewno na CME? Co ciekawe, również zakręcały w górę po silnym spadku szykując się do wzrostu o ok. 100 proc. w ciągu 4 miesięcy. Powtórka tego schematu wyglądałaby tak:

 

201901254NAHB

 

Ubiegłoroczny krach na kontraktach na drewno był spowodowany pogorszeniem się koniunktury w sektorze deweloperskim w USA (patrz spadek wartości Housing Market Index) spowodowanym podwyżkami stóp FED i wzrostem rentowności długoterminowych obligacji do najwyższych poziomów od kilku lat (kredyty hipoteczne podrożały).

Ostatnie odbicie cen w górę na rynku drewna związane jest zapewne z nadziejami, że FED ewentualne spowolnienie gospodarcze, krach na rynku ropy naftowej czy spadki na rynku akcji zmniejszają prawdopodobieństwo silnego wzrostu stóp procentowych w najbliższym czasie.

W 2001 roku krach na rynku Nasdaq wymusił na FED rozpoczęcie obniżek stóp, które ostatecznie spadły do 2003 roku do wysokości 1 proc., co uruchomiło szaloną falę spekulacji na rynku nieruchomości.

Na razie do obniżek stóp FED takich jak te, które się rozpoczęły w styczniu 2001 (z 6,5 proc. do 1 proc. 2,5 roku później), co uruchomiło ówczesny rajd na cenach drewna, jest zapewne raczej daleko, ale ostatnie wyjście cen drewna na 4-miesięczne maksimum sugeruje, że rynek nie wyklucza powtórki schematu sprzed 18 lat (z poprzedniego cyklu Kuznetsa). 

Jak będzie tym razem oczywiście nie wiadomo, ale wydaje się, że ewentualne spadki rentowności obligacji skarbowych powinny wspierać rynek drewna. 

 

Podsumowanie: ceny kontraktów na drewno na CME wzrosły do 4-miesięcznego maksimum zgodnie z analogią proponowaną 3 miesiące temu (wzrost o 100 proc. w ciągu 6 miesięcy). Ostatni spadek wartości NAHB-Wells Fargo Housing Market Index z bardzo wysokich poziomów rok wcześniej przypomina podobne zachowanie z początku 2001 roku. Wtedy również ceny drewna podrożały o ok. 100 proc. w ciągu 4 miesięcy. 

 

 

Takie rzeczy się zdarzają w bessie

bialek.wojciech

W środę rosnący od końca października WIG-20 dodarł do strefy oporu wyznaczonej przez szczyty z sierpnia 2018 i maja 2017 oraz dołki z grudnia 2017 i lutego 2018 wychodząc zarazem na najwyższy  poziom od prawie 11 miesięcy.

 

201901240WIG20

 

Ta ewidentna siła naszego rynku akcji największych spółek skłoniła niektórych do postawienia tezy głoszącej, że od października mamy już do czynienia z nową cykliczną hossą. Nie pasuje to oczywiście do większości rozważanych przeze mnie tu scenariuszy, ale biorąc pod uwagę fakt, że kondycja polskiej gospodarki wydaje się ostatnio raczej dobra, a tempo wzrostu gospodarczego w naszym kraju było w ub. r. najwyższe w Unii Europejskiejto przecież nie można a priori odrzucić i takiej wersji rozwoju wydarzeń

Postanowiłem sprawdzić, czy takie rzeczy się zdarzały się w przeszłości w trakcie cyklicznej bessy, w której - zgodnie z preferowanym przeze mnie scenariuszem - nadal krajowy rynek akcji się znajduje. Zaznaczmy sobie te okresy cyklicznych "rynków niedźwiedzia" na wykresie WIG-u 20 (na czerwono na poniższym obrazku). 

 

201901241WIG20bessy

 

Sprawdźmy teraz, czy w którymś z tych okresów WIG-20 wychodził podczas korekty (zapewne "fali B") na przynajmniej 10 miesięczne maksima. 

 

201901243WIG20na10miesmax

 

Jak widać sytuacja podobna do obecnej zdarzyła się w okresie minionego ćwierćwiecza dwukrotnie: w lutym 1998 na 3 tygodnie przed początkiem późniejszego silnego 7-miesięcznego załamania wywołanego kryzysem rosyjskim oraz w grudniu 2004 podczas ówczesnej bardzo łagodnej "pędzącej" bessy trwającego do maja 2005. 

Jeśli osłabimy nieco powyższe kryterium szukając jedynie 7-miesięcznych maksimów dostajemy jeszcze dodatkowy sygnał w szczycie fali B w maju 2015 roku. 

 

201901244WIG20na7miesmax

 

Spójrzmy na obecną sytuację jeszcze z innej strony: pod koniec października WIG-20 był na najniższym poziomie od 20 miesięcy. W ciągu niecałych 3 miesięcy wyszedł na 10-miesięczne maksimum. Coś takiego w przeszłości zdarzyło się jedynie raz: w lutym 1998 roku, a więc podczas korekcyjnej fali wzrostowej rozdzielającej spadki cen akcji wywołane kryzysem azjatyckim i kryzysem rosyjskim. 

 

201901246WIG20wychodzina10miesmaw3mieszrocznegominninmum

 

Jeśli damy na ten wzrost nie 3 a 4 miesiące, to pojawi się dodatkowy sygnał z września 2012 - tym razem już w trakcie hossy (bardzo słabej na WIG-20). 

 

201901245WIG20wychodzina10miesmaw4mieszrocznegominninmum

 

Co ciekawe powtarzającą się przy obu podejścia analogię obecnej sytuacji do tej z lutego 1998 przypomniałem tu 3 dni temu komentując informację o najwolniejszym od 1990 roku tempie wzrostu chińskiej gospodarki w ub. r. ("Chiny zwalniają ale nadal unikają kryzysu"). 

Oczywiście nie wiadomo, czy wersja bessy przerabiana w latach 1997-1998 zostanie ponownie wdrożona w latach 2018-2019. Można jedynie stwierdzić, że dotychczasowe zachowanie rynku tego nie "wyklucza". 

A co jeśli w jakiś magiczny sposób problemy z trwającym na świecie spowolnieniem gospodarczym, restrykcyjną polityką FED, Brexitem i amerykańsko-chińskim sporem handlowym zostaną w jakiś magiczny sposób rozwiązane i rzeczywiście mamy już hossę, albo przynajmniej tak łagodną bessę jak ta z lat 2004-2005? No cóż, zarówno w 2005 jak i 2012 roku można było jeszcze trochę poczekać z decyzją o kupnie akcji: po sygnale z grudnia 2004 WIG-20 był niżej 1,5 miesiąca później i 5,5 miesiąca później, a po sygnale z września 2012 WIG-20 był niżej 2 miesiące później. Wydaje się więc, że gdyby zaszła taka potrzeba, to na ewentualną zmianę zdania co do średnioterminowych perspektyw rynku akcji jeszcze będzie czas. 

 

Podsumowania: wyjście WIG-20 na najwyższy poziom od prawie 11 miesięcy dowodzi dużej siły segmentu akcji dużych spółek krajowego rynku, ale nie jest sprzeczne z preferowanym scenariuszem, w którym jest to jedynie korekta cyklicznej bessy. Obecna sytuacja wykazuje największe podobieństwo do tej z lutego 1998 roku, na 3 tygodnie przed początkiem kolejnej fali ówczesnej cyklicznej bessy wywołanej kryzysem rosyjskim. 

 

 

 

© Blog Wojciecha Białka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci