Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Archiwum
Wojciech Białek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
środa, 19 kwietnia 2017

Pod koniec 2008 roku będąc pod wrażeniem skali ówczesnego kryzysu sformułowałem koncepcję "cyklu pokoleniowego" (np. tu, tu, tu i tu). Zgodnie z tą hipotezą globalny kryzys z lat 2008-2009 był pokoleniowym odpowiednikiem kryzysu z lat 1974-1975.

Od apogeum pokoleniowej bessy na rynkach akcji z marca 2009 minęło już ponad 8 lat, co oznacza, że obecnie inspiracji dla prognoz zachowania rynków akcji należy szukać w ponad 8 lat po dołku poprzedniej pokoleniowej bessy z jesieni 1974, czyli gdzieś w latach 1982-1983. 

Zastosowanie tej idei do cen akcji we Francji daje poniższą interpretację wykresu indeksu CAC-40. 

 

 

Synchronizacja obu - podejrzewanych o bycie analogicznymi z punktu widzenia cyklu pokoleniowego - historycznych epizodów w dołkach z lutego 2016 i lipca 1981 widoczna jest poniżej:

 

 

Oczywiście 34-letni cykl raczej nie powinien być traktowany zbyt dosłownie przy prognozowania krótkoterminowych ruchów indeksu, tym niemniej sugeruje on, że pociąg z notowanymi na giełdzie w Paryżu akcjami wyruszy w wieloletnią podróż na północ mniej więcej za 4 miesiące. 

Spójrzmy na wykres względnej siły przeliczonego na USD CAC-40 wobec S&P 500. 

 

 

Francuski rynek akcji słabł wobec amerykańskiego od stycznia 2008 roku czyli od 9 lat i 3 miesięcy. Podobne okresy słabości rozpoczynały się w przeszłości w kwietniu 1990 oraz lipcu 1973. Te odległe od siebie odpowiednio o 17 lat bez 3 miesięcy oraz 17 lat i 9 miesięcy daty to oczywiście rytm cyklu Kuznetsa (ostatnio wspominanego tu). Narzuca się myśl, że na cykl pokoleniowy składają się dwa kolejne cykle Kuznetsa. Odkładając 9 lat i 3 miesiące od poprzednich szczytów relatywnej siły francuskiego rynku trafiamy w lipiec 1999 oraz październik 1982.

W ramach cyklu pokoleniowego ostatni moment na kupno francuskich akcji przed początkiem silnego trwającego ponad 4 lat wzrostu wypadł w styczniu 1983 roku. 

Warto zwrócić uwagę, że dolarowy CAC-40 równie nisko co obecnie względem S&P 500 był 34 lata temu właśnie w 1983 roku. To sugeruje, że Francja - i zapewne inne rynku akcji strefy euro - w ciągu minionych ponad 9 lat odpokutowały już za swoje grzechy i zbliża się moment, w którym kraj ten zacznie nadrabiać straty poniesione w tym okresie wobec USA.

Takie hipotetyczne pokoleniowe apogeum relatywnej słabości powinno generować skrajne polityczne emocje wśród Francuzów. Zamachy terrorystyczne (proszę porównać te ostatnie z tymi lat 70-tych i 80-tych), stan wyjątkowy i silna pozycja głoszących skrajne hasła kandydatów startujących w niedzielnych wyborach to wszystko oczekiwane w obecnej fazie cyklu pokoleniowe objawy społecznej frustracji. 

Podsumowując: przebieg i wynik wyborów prezydenckich we Francji zapewne wywoła w ciągu najbliższych dni sporo politycznych emocji, które będą udzielać się inwestorom i spekulantom. Osobom, które skłonne są poważnie traktować ideę cyklu pokoleniowego proponuję podchodzić do tych emocji z pobłażliwym dystansem. Cykl pokoleniowy dosyć jednoznacznie sugeruje, że niezależnie od wyniku wyborów najbliższe miesiące stworzą chyba już ostatnią okazję do akumulacji francuskich (czytaj notowanych na rynkach akcji strefy euro) po relatywnie atrakcyjnych cenach. 

14:46, bialek.wojciech
Link Komentarze (420) »
czwartek, 13 kwietnia 2017

Rok o dacie kończącej się 7-ką jest drugim najgorszym w dekadzie pod względem stóp zwrotu na średniej przemysłowej Dow Jonesa. W tej statystyce najgorszym i trzecim od końca rokiem są lata z początku dekady o datach kończących się zerem i jedyną. 

 

1decennialpattern1

 

Koncepcja "decennial pattern" - cyklu dekadowego - jest oczywiście kontrowersyjna, bo trudno jest dla niej znaleźć racjonalne wytłumaczenie, ale każdy kto pamięta szczyty cen akcji z lipca/października 2007, lipca-października 1997 czy sierpnia 1987 zawaha się przed całkowitym odrzuceniem tej idei. 

Sprowadźmy więc jak wygląda dominująca tendencja na rynku akcji w roku o dacie z 7-ką na końcu. Na poniższym obrazku widać zaczepioną 12 kwietnia projekcję wartości S&P 500 uzyskaną przez uśrednienie przebiegów indeksu w ciągu minionych 8 dekad. Projekcja ta ustanawia dno wiosennej korekty za 2 sesji, testuje to dno za 2 tygodnie, rośnie o ok. 8 proc. do nowych szczytów do przełomu lipca i sierpnia, po czym spada kilkanaście procent ustanawiają w listopadzie tego roku i lutym roku następnego podwójne dno poprzedzające powrót wzrostów. 

 

2decennialpattern1wzorzec1

 

Oczywiście ta projekcja jest wypadkową 8-iu - często mocno od siebie różnych - historycznych ścieżek indeksu, ale widoczna jest wyraźna tendencja - począwszy od okolic lipca raczej nie należy oczekiwać zbyt silnych krótkoterminowych zysków. Z drugiej strony w każdym z tych 8 scenariuszy opartych na historycznych ścieżkach S&P 500 indeks ten jest za 3,5 miesiąca powyżej poziomu 2347 pkt. w porównaniu do 2353 pkt. na środowej sesji. Jak widać oszacowane w ten sposób historyczne ryzyko wydaje się w tej perspektywie umiarkowane. 

 

3decennialcieki3

 

Historia WIG-u obejmuje jedynie dwie pełne dekady, ale więc trudno z tego wyciągać jakieś poważniejsze wnioski, ale można porównać ostatnie zachowanie indeksu z tym sprzed 10 i 20 lat. Niestety oba historyczne przebiegi synchronizują się dopiero podczas spadku w okresie październik-styczeń i późniejszego odbicia (silnego w 1998 roku, słabego w 2008). Z różnych względów osobiście preferuję wzorzec z 1998 roku, w którym zwyżka następująca po hipotetycznym okołojesiennym tąpnięciu przyjmie dynamicznych charakter i wyniesie WIG na nowy historyczny szczyt. 

 

4decennialcieki

 

Sezonowość sezonowością, ale można spekulować, że wpływ na notowania na rynkach akcji w najbliższych tygodniach będzie miał przebieg wyborów prezydenckich we Francji. Do pierwszej rundy zostało 11 dni. Szokiem porównywalnym ze zwycięstwami zwolenników Brexitu 10 miesięcy temu i Trumpa 5 miesięcy temu (kłania się cykl 20-tygodniowy - od listopadowego dołka upływa już 23 tydzień) byłoby ewentualne przejście do drugiej tury dwu skrajnych kandydatów - Marii Le Pen, która chce wyprowadzać Francję z UE i Emanuela Melenchona, który chce wyprowadzać Francję z NATO. 

Poniżej porównanie obecnej ścieżki S&P 500 z tymi sprzed brytyjskiego referendum z 23 czerwca ub.r. i wyborów w USA z 8 listopada ub. r. Wniosek: dołek będzie za 6-11 sesji. 

 

5przedwyboramiSP500

 

Nasz rynek akcji się zwykle bardziej przejmował wydarzeniami politycznymi na świecie i WIG w tej analogii ma do dołka jeszcze 16-18 sesji i 3,6-4 proc. 

 

7przedwyboramiWIG

 

Projekcja uzyskana przez uśrednienie ścieżek WIG-u wokół referendum w Wielkiej Brytanii i wyborów prezydenckich w USA rośnie do września o kilkanaście procent. 

 

Podsumowujac: S&P 500 zbliża się w ramach "decennial pattern" do wiosennego dołka (który można by uznać za dołek cyklu 20-tygodniowego). Ten wzorzec sugeruje, że ewentualne osłabienie na rynkach akcji w ciągu najbliższego miesiąca być może związane z przebiegiem wyborów prezydenckich we Francji (patrz analogia z okresem przed referendum w Wielkiej Brytanii i wyborami prezydenckimi w USA) okaże się dobrą okazją do krótkoterminowych zakupów akcji poprzedzających trwającą do lata zwyżkę cen. 

11:47, bialek.wojciech
Link Komentarze (117) »
piątek, 07 kwietnia 2017

Pół roku temu wspomniałem na blogu o firmie ExMetrix i rozwijanym przez nią narzędziu do modelowania i prognozowania zjawisk rynkowych i gospodarczych.  Jego działanie zilustrowałem przykładowym półrocznym modelem dla DAX-a. Ówczesna prognoza sprawdziła się całkiem przyzwoicie, więc proponuję poddać narzędzie kolejnemu testowi. Ponad 3 tygodnie temu na stronie firmy pojawiała się nowa interesująca prognoza tym razem dla kursu EUR/USD. Wygląda tak:

 

8exmetrixeurusd

 

"Modele ExMetrix dla pary EURUSD na horyzont czasowy sześciu miesięcy wykonane w październiku 2016 na danych do końca września 2016 wskazywały spadek notowań do początku II kwartału 2017. Aktualne modele, których prognozę pokazuje wykres, wskazują , że już w marcu 2017 powinien rozpocząć się wzrost kursu EURUSD w perspektywie półrocznej."

 

Ostatni raz kwestią walut zajmowałem się tu szerzej 2 miesiące temu sugerując, że kurs dolara jest zbyt wysoko i że zanim osiągnie dołek cyklu 40-tygodniowego powinien spaść ("do czasu (za 2-3 tygodnie?) osiągnięcia przez USD/PLN poziomów dołka cyklu 40-tygodniowego (bliżej 3,82 niż 4 zł"). Projekcja kursu USD/PLN oparta na przebiegu dwu ostatnich cykli 40-tygodniowych nie spisała się jakoś rewelacyjnie, ale rzeczywiście USD/PLN spadł (chociaż tylko do 3,899) i wydaje się, że dołek cyklu 40-tygodniowego mamy już za sobą. 

 

1USDPLNProjekcja40tyg

 

Zgodnie z tą projekcją kurs dolara powinien teraz rosnąć i w maju osiągnąć okolice poziomu 4,12 zł, po czym wznowić spadek. 

Pasowałoby to do poniższej interpretacji obecnej sytuacji na EUR/USD, która sugeruje, że w najbliższym czasie EUR/USD powinien jeszcze spaść o ok. 2 centy i trafić w okolice najniższego od stycznia poziomu 1,04, po czym odbić się w górę i zwyżkować przez 2 miesiące. 

 

2EURUSDtustoisz

 

Takie osłabienie euro względem dolara można próbować wiązać z niepewnością związaną z wynikiem zbliżających się wyborów prezydenckich we Francji. 

Jak widać na krótką metę moje wyobrażenia na temat losów euro w najbliższym czasie niezbyt zgadza się z prognozą wygenerowana przez narzędzie firmy ExMetrix. 

W nieco dłuższej perspektywie moje wyobrażenia co do losów dolara są jednak z tą exmetrixową prognozą raczej zbieżne. Wróćmy do projekcji dolara z początku grudnia. Euro okazało się drastycznie mocniejsze od ówczesnej projekcji. Jednakże ówczesny generalny wniosek - "obecna fala aprecjacji dolara powinna kulminować w drugiej połowie grudnia, po czym w okresie do okolic lipca przyszłego roku dolar powinien wejść w korektę" - wydaje się sprawdzać dosyć dobrze. Projekcja ta sugeruje, że w ramach tej 7-miesięcznej korekty spadkowej dolara (od grudnia 2016 do lipca 2017) dolara powinien się umacniać do maja, po czym od maja do lipca wykonać drugą i ostatnią falę spadku. 

 

3DollarIndexKuznetsPrjekcja

Cyklu Kuznetsa miał ostatnio średnio 17 lat długości, a więc jest na tyle długi, że do krótkoterminowych wniosków z niego wywiedzionych nie należy się zbytnio przywiązywać. Proponuję więc uwzględnić tu cykliczność nieco krótszą a mianowicie kitchinową. O cyklu Kitchina na walutach wspominałem kilkukrotnie w przeszłości (np. tu, tu i tu). Ostatni szczyt siły złotego wypadł w czerwcu 2014 i od tamtej pory minęły już 34 miesiące. Cykl Kitchina trwa średnio 40 miesięcy, co sugerowałoby dopiero okolice października jako oczekiwany dołek kursów walut (w rzeczywistości od 1998 roku trwał na złotym średnio 38,9 miesiąca), ale projekcja oparta na przebiegu 5 poprzednich cykli:

 

5kitchinnazotym

 

... osiąga dołek już w lipcu:

 

4rednikurseurusddozotegoijegoprojekcjaKitchin

 

Ponieważ ładnie pasuje to do projekcji opartej na cyklu Kuznetsa, to osobiście traktuję ten wniosek jako prawdopodobny. 

Moją - przyznaję dosyć agresywną - prognozę dla USD/PLN widać poniżej. Jej materializacji wymagałaby wzrostu EUR/USD latem tego roku przynajmniej do okolic poziomu szczytów z 2015 i 2016 roku czyli okolic 1,14-1,16. Co ciekawe taki właśnie wniosek płynie z prognozy firmy ExMetrix, od której zacząłem. 

 

7prognozadladolara

 

Podsumowując: ewentualne wyjście kursu dolara powyżej poziomów z lutego/marca (4,09) w najbliższych tygodniach powinno stworzyć dobrą okazję do sprzedaży dolarów przed oczekiwanym późniejszym silnym spadkiem do okolic 2,5-letniego minimum USD/PLN.

 

 

 

 

 

 

 

13:03, bialek.wojciech
Link Komentarze (266) »
środa, 29 marca 2017

Wtorkowy wzrost średniej przemysłowej Dow Jonesa przerwał serię 8 kolejnych spadków tego indeksu. Tak długa sekwencja spadkowych sesji zdarzyła się od początku lat 90-tych jedynie po raz trzeci. Daty tych dwu wcześniejszych sygnałów (8-ma zniżka indeksu): to 2 sierpnia 2011 oraz 10 października 2008. 

 

1djia8

 

Te same sygnały naniosłem na wykres WIG-u widoczny poniżej:

 

2WIG8

 

W obu przypadkach w ciągu 6-11 sesji po sygnale WIG stracił ok. 19 proc., później następowało 2,5 miesięczne korekcyjne odbicie WIG-u w górę kulminujące na 62 sesji po sygnale i wreszcie na 92-99 sesji po sygnale wracała trwała hossa. 

 

3WIG8cieki

 

Podsumowując: ponieważ obecnie rynek akcji jest znacznie silniejszy niż w 2008-ym czy nawet w 2011-ym, więc dokładna powtórka scenariusza z sierpnia 2011 czy października 2010 jest mało prawdopodobna. Równocześnie jednak ewentualna wyraźniejsza słabość rynku w ciągu następnego tygodnia-dwóch ładnie pasowałaby do oczekiwań uformowania na początku kwietnia dołka cyklu 20-tygodniowego. 

 

 

 

 

 

 

15:28, bialek.wojciech
Link Komentarze (413) »
środa, 22 marca 2017

Wszystko wskazuje na to, że za tydzień brytyjski rząd oficjalnie uruchomi proceduję opuszczania przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej. 

3 kwartały temu w czerwcu 2016 tuż przed brytyjskim referendum przedstawiłem w tym miejscu koncepcję 8-letniego cyklu na USD/GBP, z której wynikało, że apogeum słabości funta względem dolara należy szukać w okolicach 8-ej rocznicy poprzedniego dołka USD/GBP ze stycznia 2009. 

 

1USDGBP8lat

 

Mamy już marzec a na wykresie GBP/PLN pojawił się sygnał, który w okresie minionych 20 lat wystąpił tylko 2-krotnie. Definicja sygnału jest prosta: "GBP/PLN spada do 3-miesięcznego minimum po tym jak w ciągu 2 miesięcy wzrósł o ponad 10 proc. startując z 4-letniego dołka". Poprzedni taki sygnał pojawił się 30 grudnia 2008 a więc 8 lat i 3 miesiące temu, a wcześniejszy 2 stycznia 2002, a więc 16 lat bez 10 miesięcy temu. 

 

3GBPPLNsygnay2

Czy bardzo silne podobieństwo zachowania kursu funta ostatnio do tego z okolic poprzednich dołków cyklu 8-letniego to przypadek? Być może, ale kusząca jest myśl, że jednak nie. 

Ścieżki GBP/PLN po dwu poprzednich tego typu sygnałach nie są zbyt podobne, ale w okresie 3 lat po sygnale 4-krotnie zdarzyły się sytuacje, w których kurs funta w obu scenariuszach przebywał  - po przeliczeniu na dzisiejsze poziomu kursu - na poziomach przynajmniej kolejno 5,71 zł, 5,65 zł, 5,72 zł i 5,68 zł. W oby przypadkach maksymalny kurs ustanawiany funta po sygnale sięgał poziomu - w przeliczeniu na dzisiejsze ceny - przynajmniej 6,36 zł, tyle że w jednym przypadku taki poziom ustanawiany był w 2 miesiące po sygnale, a w drugim w 2 lata po sygnale. 

 

4GBPPLNciki

 

Podobnie projekcja kurs funta uzyskana przez uśrednienie ścieżek wokół dwóch wspomnianych historycznych sygnałów wielokrotnie odwiedza w następnych latach poziom przynajmniej 5,78 zł. 

 

5GBPPLNprojekcja

 

Kusi myśl, że zgodnie z zasadą "sprzedawaj pogłoski, kupuj fakty" uruchomienie przez brytyjski rząd - w 9 miesięcy po rozstrzygnięciu referendum w sprawie Brexitu - "artykułu 50" zakończy okres słabości brytyjskie waluty. Nie jest to oczywiste, bo przed Wielką Brytanią zapewne długotrwały okres walki o korzystne warunki Brexitu, której wynik trudno obecnie przewidzieć. 

Podsumowując: przy obecnych poziomach stosunek potencjalnej nagrody do ryzyka wydaje się być dla brytyjskiego funta dosyć korzystny, a przedstawione precedensy sugerują, że przed końcem roku można będzie sprzedać funta po kursie względem złotego wyższym od obecnego o kilkanaście procent. 

 

14:54, bialek.wojciech
Link Komentarze (213) »
piątek, 17 marca 2017

Rok temu przedstawiłem tu projekcję ceny ropy naftowej (WTI), która sugerowała kontynuację wzrostu ceny tego surowca do wiosny 2017 do okolic 61,5 dolara za baryłkę i późniejszą przynajmniej 3-letnią stabilizację poniżej tego poziomu. 

 


ropaprojeckjaposilnych18sesyjnychwzrotach

 

Po roku można ocenić, że projekcja ta spisywała się całkiem przyzwoicie:

 

1ropaprojekcjastarauakt

 

Z tego względu nie odsyłałbym jeszcze tej projekcji na emeryturę. Wynika z niej - gdyby ją traktować dosłownie - że w przyszłym tygodniu ropa rozpocznie jeszcze jeden - ostatni już w ramach rozpoczętego w lutym 2016 odbicia - wzrost, który kulminować będzie na przełomie kwietnia i maja. 

Z drugiej strony na rynku ropy naftowej pojawił się sygnał, który pozwala stworzyć nową projekcję. Otóż w ciągu roku do lutego cena ropy (WTI) wzrosła o 100 proc. W okresie minionego pokolenia z taką sytuacją mieliśmy do czynienia wcześniej jedynie 5-krotnie:

 

2ropazmianaroczna

 

 

Ostatnia słabość na rynku ropy (i "efekt bazy") spowodowała jednak, że roczna dynamika ceny ropy spadła z +100 proc. w lutym do poniżej +40 proc. Naniosłem podobne sygnały z okresu minionego pokolenia na wykres ceny ropy:

 

3ropasygnay5

 

Na podstawie 3 z tych sygnałów - tych, które podobnie jak ubiegłoroczny pojawiały się w rok po wieloletnim dołku ceny ropy (18 sierpnia 1987, 27 kwietnia 2000 oraz 13 maja 2010) stworzyłem nową projekcję na ceny ropy naftowej widoczną na obrazku poniżej. Co do swej istoty nie różni się od poprzedniej chociaż sugerowany przezeń przedział wahań w ciągu następnych 2 lat jest niższy niż w przypadku projekcji sprzed roku (poniżej 57 dolarów). 

 

4ropanowaprojekcja

 

Takie same jak generowany obecnie sygnały z rynku ropy można nanieść na wykres S&P 500:

 

5sygnaynaropienaSP500

 

W przeszłości w okolicach takich sygnałów jak obecny pojawiały się często mniej lub bardziej dotkliwe tąpnięcia na rynku akcji. Jednym z nich był "Flash Crash" z 6 maja 2010, który nastąpił w rok i 58 dni po dołku bessy z 9 marca 2009. W tej analogii szczyt poprzedzający silniejszą korektę wypada 28 marca. 

Podsumowując: cena ropa powinna zacząć na dniach zbierać się do kilkunastoprocentowego wzrostu w ramach odbicia rozpoczętego w lutym ub. r. W przeszłości wokół sygnałów z rynku ropy takich jak ostatni ("ropa słabnie po wzrośnie o 100 proc.") rynek akcji ujawniał zwykle  mniej lub - częściej - bardziej poważną słabość. Od ostatniego dołka cyklu 20-tygodniowego na WIG-u minęło już 19 tygodni, więc pojawienie się słabości (tego rzędu co korekta z okresu sierpień-październik ub. r.) w najbliższym czasie nie mogłoby specjalnie dziwić. 

 

 

 

 

 

14:30, bialek.wojciech
Link Komentarze (196) »
piątek, 10 marca 2017

Ubiegłotygodniowa niezdolność WIG-u 20 do podążenia do nowych szczytów za sWIG-iem 80 była sygnałem ostrzegającym przed wchodzeniem cyklu 20-tygodniowego w słabszą fazę. Dywergencja pomiędzy wykresami WIG-u 20 i sWIG-u 80 przypomina podobne zjawiska z października 2015, kwietnia 2016 i września 2016. Poprzedzały one dołki cyklu 20-tygodniowego o przynajmniej 2 miesiące.

 

Proj0DywergWIG20swig

 

Przypomnijmy sobie krótkoterminowe projekcje wartości WIG-u sprzed 3 tygodni:

 

Proj1RSIstara

 

Proj1INIstara

 

Ponieważ w ciągu minionych 3 tygodni RSI(28) spadł do 53 pkt. w czwartek, a wczorajsze saldo INI schłodziło się do 31,5 pkt. proc., to powyższe projekcje można uaktualnić synchronizując ostatnie osłabienie siły WIG-u następujące po rekordowym poziomie siły (RSI(28) powyżej 83,8, saldo INI powyżej 47,4 pkt. proc.) z podobnymi epizodami z przeszłości. Poniżej rezultat:

 

Proj2RS1a

Proj2RS1b

 

Proj3INIa

 

Proj3INIb

 

Wyniki trudno uznać za rozstrzygające. Projekcje oparta na RSI(28) sugeruje, że rynek już się wystarczająco schłodził, zaś ta oparta na sentymencie INI SII, że WIG będzie odchorowywał ostatnie ekscesy nawet przez 3 miesiące. 

Proponuję wspomóc się analizą krótkoterminowych cykli. Poprzedni cykl 20-tygodniowy trwał 135 dni (20 tygodni bez 5 dni od 7 lipca do 18 listopada 2018), poprzedni cykl 10-tygodniowy trwał 66 dni (10 tygodni bez 4 dni od 18 listopada do 23 stycznia), zaś poprzedni cykl 5-tygodniowy trwał 36 dni (5 tygodni plus 1 dzień od 23 stycznia do 28 lutego). Okładając te długości w przyszłość otrzymujemy oczekiwane terminy kolejnych dołków cykli 20-, 10- i 5-tygodniowych odpowiednio 2 kwietnia, 30 marca oraz 5 kwietnia. To daty odległe od obecnej chwili o 3-4 tygodni, więc można ocenić, że analiza cykli sugeruje, że do początku kwietnia rynek akcji nigdzie nie ucieknie (nie dotyczy to chyba małych spółek, które zgodnie z koncepcją sprzed 1,5 miesiąca ("MiŚ-ie lepsze") mogą wrócić do ustanawiania nowych rekordów). Schodząc jeszcze niżej - następny dołek cyklu 13-sesyjnego wypada za tydzień i dopiero wtedy oczekiwałbym początku silniejszego - ale jeszcze nie trwałego - odreagowania ostatniej słabości. 

Na koniec ciekawostka z USA. O ile w lutym po serii 12 historycznych rekordów DJIA (takiej jak w styczniu 1987 roku), liczba byków w sondażu Investors Intelligence wzrosła do najwyższego poziomu od 1987 roku, o tyle w czwartek saldo "byków" i "niedźwiedzi" w badaniu Amerykańskiego Stowarzyszania Inwestorów Indywidualnych (AAII) spadło do najniższego poziomu od 13 miesięcy. W pierwszym odruchu potraktowałem to kontrariańsko jako zapowiedź nowej fali wzrostów, ale potem okazało się, że amerykańscy inwestorzy indywidualni zwyczajowo popadają w podobny pesymizm jeszcze przed faktycznym spadkiem. Tak przynajmniej było w przypadku 4 ostatnich cykli 20-tygodniowych:

 

 Proj4aaiiusa

 

Projekcja oparta na uśrednionym przebiegu S&P 500 wokół tych 4 sygnałów z ostatnich 2 lat sugeruje utrzymywanie się słabości rynku akcji przez następny miesiąc:

 

Proj5projekcja

 

Podsumowując: do oczekiwanego na początku kwietnia dołka cyklu 20-tygodniowego można spodziewać się nawrotów słabości rynku akcji. Silniejsze korekcyjne odreagowanie cen akcji na GPW w górę mogłoby zacząć się za tydzień. 

 

 

 

14:05, bialek.wojciech
Link Komentarze (257) »
czwartek, 02 marca 2017

Wskutek globalnego kryzysu w latach 2008-2014 relacja długu publicznego do PKB w naszym kraju wzrosła z 40,7 proc. do 52 proc. Po konfiskacie przez rząd połowy oszczędności emerytalnych obywateli zgromadzonych w OFE (131 mld zł) relacja ta spadła w lutym do 44 proc. PKB i od tamtej pory znowu rośnie. W ciągu minionych 2 lat i 10 miesięcy wzrosła o 6 pkt. proc. i na koniec grudnia ponownie przekroczyła 50 proc. Obecne tempo wzrostu relacji długu publicznego do PKB jest nieco wyższe (0,181 pkt. proc. na miesiąc) niż to obserwowane w latach 2008-2014 (0,164 pkt. proc.).

Ekstrapolując w przyszłość obserwowane od lutego 2014 tempo przyrostu można otrzymać zgrubny szacunek terminu, w okolicach którego relacja długu do PKB osiągnie konstytucyjny próg 60 proc. Oczywiście co kwartał ten szacunek się zmienia. Po I kw. ub. r. można było spekulować, że konstytucyjny próg zostanie osiągnięty w listopadzie 2023 roku, po drugim kwartale, że w w kwietniu 2021, po III kw. - w kwietniu 2022, a po publikacji danych za ostatni kwartał ubiegłego roku tak szacowana data wypadła w lipcu 2021 roku. To za 4 lata i 4 miesiące. 

 

dlugdopkb1

 

Co kwartał po publikacji kolejnych danych o PKB będę uaktualniać ten wykres i szacunkową datę osiągnięcia przez dług publiczny konstytucyjnego poziomu szukając jakiejś ewentualnej zmiany tempa przyrostu długu. 

W mojej ocenie "dobre" (w znaczeniu inflacyjne) czasy dla gospodarek podobnych do polskiej nadejdą dopiero w 2020 roku, co od 2021 roku powinno zacząć powodować "samoczynny" spadek wysokości relacji długu publicznego do PKB. W ten sposób w latach 2021-2025 powinno dojść do spadku relacji długu do PKB podobnego do tego z lat 2004-2008 (z 47 proc. do 40,7 proc.).

Jak widać to oszacowana przeze mnie data początku "samoczynnego" spadku poziomu długu (2021 rok) pokrywa się z przedstawionym powyżej oszacowaniem daty, kiedy osiągnięty zostanie konstytucyjny limit długu (lipiec 2021). Fajnie byłoby dotrwać do "dobrych czasów" bez recesji gospodarczej przedłużając na następne lata dotychczasowy status Polski jako "zielonej wyspy". Niestety widoczny jest tutaj brak jakiegokolwiek marginesu bezpieczeństwa, co trochę niepokoi. 

 

Podsumowując: utrzymanie dotychczasowych trendów przyrostu długu publicznego i nominalnego PKB sugeruje, że konstytucyjny limit 60 proc. osiągnięty zostanie w okolicach lipca 2021 roku. 

 

 

14:10, bialek.wojciech
Link Komentarze (356) »
piątek, 17 lutego 2017

W trakcie minionych 2 tygodni WIG (i WIG-20) wzrósł bardziej niż się można było spodziewać na podstawie bardzo wysokiego odczytu salda Indeksu Nastrojów Inwestorów publikowanego przez SII. Bardzo lubię ten wskaźnik sentymentu (jedyny łatwo dostępny dla polskiego rynku), więc boleję, gdy zdaje się zawodzić.

Komuś, kto chciałby INI SII od razu potępiać w czambuł jako lokalny wskaźnik bez znaczenia, przypomnę ubiegłoroczne - najniższe od lat 2011-2012 - odczyty ze stycznia i czerwca i zaproponuję porównanie cen akcji obecnie, gdy nastroje są doskonałe i wtedy, gdy były rekordowo złe. 

 

INInd1

 

Tą "nadmiarową" siłę naszego rynku można potraktować jako lekkie - nieuniknione - odchylenie od "historycznej" normy, zlekceważyć i nadal oczekiwać, że w niecałe 2 miesiące po sygnale WIG będzie nie wyżej niż w momencie jego generowania (patrz czerwona strzałka na powyższym obrazku). 

Można jednak tę ponadstandardową siłę rynku akcji uznać za objaw czegoś poważniejszego. Otóż historia Indeksu Nastrojów Inwestorów SII sięga raptem wiosny 2011 roku, a więc liczy sobie niecałe 6 lat. A co jeśli nasz rynek akcji znajduje się obecnie pod wpływem cykli na tyle długich, że krótka historia wspomnianego sentymentu nie sięga ich faz wzrostowych analogicznych do obecnej? Przecież nie mamy pojęcia jak kształtowałyby się nastroje krajowych inwestorów indywidualnych podczas hossy z lat 2009-2011, hossy z lat 2005-2007 czy hossy z lat 2001-2004, nie mówiąc już o wcześniejszych okresach. 

Chciałbym w tym miejscy przypomnieć koncepcję cyklu 6,(66)-letniego (czyli podwójnego cyklu Kitchina), którą rok temu zastosowałem do WIG-u 20. W komentarzu z lutego ub. r. zamieściłem poniższy obrazek:

 

WIG20Cykl666

 

Uaktualnia wersja wygląda tak:

 

INIndWIG206661 

 

Wiarygodności tej koncepcji dodaje fakt, że cykl 6,(66)-letni widoczny jest również na wykresie względnej siły WIG-u do MSCI Emerging Markets Index. 

 

INInd2RSWIGMSCIEM1

 

To narzędzie potrafi przynajmniej "wyjaśnić" dlaczego w okresie minionych 3 miesięcy WIG-20 był najsilniejszym indeksem świata (+25 proc.) wyprzedzając rosyjski RTS (+18,8 proc.), argentyński Merval (+18,7 proc. oraz turecki XU100 (+18 proc.).

W trzech poprzednich cyklach 6,(66)-letnich okresy przewagi polskiego rynku akcji nad innymi rynkami "wschodzącymi" trwały kolejno ponad 3 lata (1995-1998), 5 lat (2002-2007) oraz 5 lat (2009-2014). Jeśli potraktować koncepcję cyklu 6,(66)-letniego poważnie, to należy się zastanowić, czy dotychczasowy kilkumiesięczny okres przewagi naszego rynku nad resztą świata wyczerpał już cały jego potencjał?

Jak widać z punktu widzenie tego cyklu WIG-20 znajduje się od stycznia 2016 w fazie wzrostowej analogicznej do faz wzrostowych, które rozpoczynały się w marcu 1995 roku, w październiku 2001 roku oraz w lutym 2009 roku. Jeśli tak jest rzeczywiście (to znaczy, tak jest, tyle, że nie wiadomo, na ile ten cykl ma charakter dominujący obecnie), to doświadczenia z INI SII z lat 2011-2016 (czyli z okresu kiedy WIG-20 był w bessie) mogą okazać się mylące. 

Jak sobie z tą sytuacją poradzić? Ja sięgnąłem po prostackie narzędzie analizy technicznej sprzed ponad pokolenia czyli wskaźnik RSI (Relative Strength Index). Zastosowałem 28 sesji jako jego parametr. Okazało się, że równie wysoka co w czwartek wartość tego wskaźnika dla WIG-u (83,8) pojawiała się od 1995 roku tylko przy 3 okazjach: począwszy od 29 stycznia 1996, począwszy od 22 sierpnia 2003 oraz 19 września 2005. 

 

INIndRSI1

 

W dwu z tych trzech przypadków pojawiania się równie wysokich co w czwartek odczytów RSI(28) mieliśmy do czynienia z podobną do obecnej fazą cyklu 6,(66)-letniego. Sygnał ze stycznia 1996 pojawiał się w 10 miesięcy do dołku tego cyklu, zaś sygnał z sierpnia 2003 w 22 miesiące po dołku cyklu. Obecnie mamy 13 miesiąc po dołku cyklu. 

Co WIG porabiał po tych 3 historycznych sygnałach? Otóż w każdym przypadku kontynuował - po zaliczeniu mniej lub bardziej istotnych korekt - hossę. 

 

INIndRSIcieki

 

Poniżej widać projekcję wartości WIG-u uzyskaną przez uśrednienie ścieżek WIG-u wokół tych 3 historycznych sygnałów. Sugeruje ona, że rzeczywiście WIG znajduje się w zasięgu najbliższej korekty, ale po pierwsze powinna ona być płytka (kilka procent) i krótka (kulminacja za miesiąc), a po drugie powinna rozpocząć się dopiero za ok. 2 tygodnie na wyższych poziomach. 

 

INIndRSIProjekcja

 

Przy okazji warto wspomnieć, że w czwartek INI SII wzrosło do nowego szczytu. Tym razem już tyko 4-krotnie w przeszłości sentyment krajowych inwestorów był równie dobry. 

 

 

INInd4

 

Na poniższym obrazku można sobie obejrzeć zachowanie WIG-u po pojawieniu się równie wysokich co czwartkowy odczytów INI SII. 

 

INInd5

 

W 3 z tych 4 przypadków spadek nastąpił natychmiast, ale w 4-tym - tym z jesieni 2013 - podobnym do obecnej sytuacji z racji pokonania i wtedy i teraz szczytu poprzedniej hossy - WIG zyskiwał kolejne prawie 5 proc. w ciągu kolejnych 5-6 tygodni. Apogeum słabości wypadało w 3 miesiące po sygnale. Widać to w projekcji uzyskanej przez uśrednienie tych 4 historycznych ścieżek WIG-u:

 

INInd6

 

Podsumowując: siła wykazywana przez krajowy rynek akcji w ostatnich okresie sugeruje by historycznych precedensów dla obecnej sytuacji szukać w okresach dawniejszych niż ostatnie - dosyć słabe dla rynku akcji - kilka lat. Zachowanie WIG-u z ostatnich tygodni wykazuje podobieństwo do ruchów z początku 1996, lata 2003 czy przełomu lata i jesieni 2005. Te analogie sugerują, że ewentualna korekta cen akcji w najbliższych tygodniach, będzie raczej płytka i krótkotrwała i poprzedzi kolejny wzrost. Głównym źródłem ewentualnych korekcyjnych ruchów cen akcji wydaje się możliwa zmiana retoryki FED na bardziej "jastrzębią". 

 

 

 

 

 

 

 

13:07, bialek.wojciech
Link Komentarze (595) »
piątek, 10 lutego 2017

Najpierw mała errata do poprzedniego wpisu. Wskutek karygodnego błędu znalazła się w nim niepoprawna wersja poniższego obrazka. 

 

errata

 

W związku z tym fragment sprzed tygodnia - "W żadnym z tych 7 historycznych precedensów WIG nie zyskał w ciągu następnych ponad 7 tygodni więcej niż 2,2 proc. w stosunku do zamknięcia z czwartku, który przyniósł odczyt salda INI przekraczający +42,5 pkt. proc" - powinien brzmieć "w 6 z tych 7 historycznych precedensów WIG nie zyskał w ciągu następnych ponad 7 tygodni więcej niż 1,9 proc. w stosunku do zamknięcia z czwartku, który przyniósł odczyt salda INI przekraczający +42,5 pkt. proc. Wyjątkiem był sygnał z października 2013 roku, kiedy po takim sygnale WIG zyskał jeszcze 5,1 proc. w trakcie następnych ponad 5 tygodni. 

Ogólna wymowa komentarza sprzed tygodnia pozostaje taka sama, chociaż przedstawiony argument w poprawnej formie traci nieco na jednoznaczności, a równocześnie powoduje, że ostatni wzrost jednak mieści się w historycznej normie.

Za błąd przepraszam. 

Dziś dla odprężenia proponuję zająć się mniej poważnymi tematami związanymi ze średnią przemysłową Dow Jonesa. 

Pierwszą kwestią jest nominalny poziom indeksu, który pod koniec stycznia po raz pierwszy w historii przekroczył poziom 20000 pkt. Każdy przyzna, że nominalna wartość indeksu nie ma żadnego znaczenia, ale z ciekawości warto zapamiętać, że DJIA przekraczała poziom 2000 pkt. i 200 pkt. odpowiednio w styczniu 1987 oraz w grudniu 1927 roku. 

 

DJIA20000

 

Teraz przyjrzyjmy się wartości 8-letniej zmiany wartości Dow Jones Industrial Average. Przekroczyła ona ostatnio poziom 155 proc. startując 8 lat temu z najniższego od lat 30-tych poziomu -40 proc. Z podobnymi 8-letnimi przejściami od pełnej katastrofy do boomu mieliśmy w okresie minionych 3 pokoleń do czynienia 4-krotnie.

 

DJIA8letniazmiana

 

Takie sygnały pojawiały się w sierpniu 1928 roku, kwietniu 1940 roku, kwietniu 1955 roku i styczniu 1987 roku. 

 

DJIAsygnayna8letniejzmianie

 

W tych datach nie ma specjalnie nic ciekawego poza tym, że dwie z nich: sierpień 1928 oraz styczeń 1987 są zadziwiająco bliskie momentom z przeszłości, w których DJIA pokonywał analogiczne go styczniowych 20000 pkt. poziomy 2000 pkt. i 200 pkt. czyli do grudnia 1927 oraz stycznia 1987. W styczniu tego roku tak jak w styczniu 1987 roku oraz jak w okresie grudzień 1927-sierpień 1928 mamy przekroczenie "okrągłego" poziomu przy ponad 155 proc. 8-letniej dynamice. To zastanawiające, chociaż dziwaczne. 

Trzecim niezbyt poważnym tematem, który chciałbym poruszyć jest pozycja rynku w ramach cyklu prezydenckiego i cyklu dekadowego. To kontrowersyjna kwestia, bo siła cyklu prezydenckiego ewidentnie osłabła w ostatnim okresie, a "decennial pattern" nigdy nie był zbyt racjonalną koncepcją. Obecny rok jest zarazem rokiem powyborczym z punktu widzenia cyklu prezydenckiego i rokiem dekady o dacie kończącej się 7-ką. Oba te cykle 4-letni i 10-letni synchronizują się co 20 lat, więc obecny ich układ istniał w latach 1997, 1977, 1957, 1937, 1917 oraz 1897. Można w oba cykle nie wierzyć, ale warto zwrócić uwagę, że w każdym z tych 6 przypadków akcje w USA należało sprzedać najpóźniej we wrześniu. 

 

DJIAdekadowyprezydencki

 

Projekcja wartości DJIA oparta na tych 6 historycznych ścieżkach sugeruje korektę do kwietnia/maja, potem wzrost do września i wreszcie tąpnięcie trwające do listopada/grudnia. 

 

DJIAdekadowyprezydenckiprojekcja

 

Powyższy wniosek jest w miarę zgodny z dziwną wcześniejszą konkluzją na temat podobieństwa obecnej sytuacji na DJIA do tej z lutego 1987 roku. W 1987 roku szczyt  cen akcji wypadł w sierpniu, w październiku nastąpił krach a ostateczny dołek ustanowiony został w grudniu. W powyżej projekcji silny spadek cen akcji rozgrywa się w okresie wrzesień-listopad/grudzień. 

Podsumowując: chociaż nie jest to wniosek o wysokim poziomie wiarygodności, to połączony wpływ cyklu prezydenckiego i "decennial patter" sugeruje, że posiadanie akcji jesienią tego roku nie jest być może najmądrzejszym pomysłem. 

 

 

15:55, bialek.wojciech
Link Komentarze (249) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39