Menu

Blog Wojciecha Białka

Komentarze na temat koniunktury na rynkach finansowych i w gospodarce

Cykl nadal w obszarze sprzedaży dla akcji

bialek.wojciech

W grudniu ub. r. roku umawiałem sygnał sprzedaży dla polskich akcji wygenerowany przez spekulacyjny system oparty na standardowym schemacie rotacji aktywów w ramach cyklu gospodarczego w polskiej gospodarce ("Inflacyjna faz ożywienia - czas dystrybucji akcji"). 

 

201809211PKBCPISygnayKupnaiSprzeday

Przedstawiona 10 miesięcy temu projekcja wartości WIG-u sugerowała rozpoczęcie się cyklicznej bessy w styczniu br.:

 

6projekcjasysmtepkbCPI

 

Jej uaktualnienie wygląda tak:

 

201809213PKBCPIProjekcja

 

Jak widać rzeczywista wartość WIG-u dosyć dobrze trzyma się projekcji przedstawionej 10 miesięcy temu. Gdyby tam było dalej - co oczywiście nie jest w żaden sposób gwarantowane - to trwająca od stycznia br. cykliczna bessa zakończyłaby się w styczniu i maju 2019 podwójnym dnem, po utworzeniu którego na krajowym rynku akcji zagościłaby nowa cykliczna hossa. 

Powstaje pytanie, czy w ciągu tych 8 miesięcy polska gospodarka zachowa się w sposób, który spowoduje wygenerowanie sygnału kupna średnioterminowego systemu spekulacyjnego na WIG-u, który umawiamy? Chciałbym tą kwestię zilustrować w nowatorski sposób. Zróbmy sobie listę dat, w których WIG ustanawiał ostatnie dołki bessy w ramach cyklu Kitchina (październik 1998, październik 2001, maj 2004, luty 2009, czerwiec 2012 oraz styczeń 2016) oraz miesiące, w których WIG ustanawiał ostatnie ("ortodoksyjne") szczyty hossy w ramach cyklu Kitchina (marzec 2000, kwiecień 2004, lipiec 2007, kwiecień 2011, wrzesień 2014 oraz styczeń 2018). 

 

201809214PKBCPIWIGDOkiGrki

 

Interesować nas będzie kwestia wartości rocznych zmian rocznej dynamiki PKB i wartości rocznych zmian rocznej dynamiki CPI w tych datach. Innymi słowy chcielibyśmy wiedzieć jaka skala spowolnienia rocznej dynamiki PKB i jaka skala spowolnienia rocznej dynamiki CPI (w "dezinflacyjnej fazie spowolnienia gospodarczego", gdy akcje należy akumulować) była obserwowana w dołkach bessy, a jaka skala przyspieszenia dynamiki PKB i przyspieszenia dynamiki CPI (w "inflacyjnej fazie ożywienia gospodarczego", gdy akcje należy dystrybuować) była obserwowana w szczytach hossy. Zilustrujemy to na wykresie PCA (Principal Component Analysis, Analizy Głównych Składowych).

201809215PCA2.png

 

Już tłumaczę, co jest na powyższym obrazku. Każda z czarnych kropek to miesiąc (od kwietnia 1998). Zrezygnowałem z umieszczania przy kropkach dat, bo uczyniłoby to wykres jeszcze mniej czytelnym. 

Do prawego górnego rogu wykresu trafiać będą miesiące, w którym obserwowane było silne przyspieszenie (stosunku do poziomu rok wcześniej) rocznej dynamiki PKB (ożywienie gospodarcze). Do lewego dolnego rogu wykresu trafiać będą miesiące, w którym obserwowane było silne spowolnienie  (stosunku do poziomu rok wcześniej) rocznej dynamiki PKB (spowolnienie gospodarcze).

Do prawego dolnego rogu wykresu trafiać będą miesiące, w którym obserwowane było silne przyspieszenie (stosunku do poziomu rok wcześniej) rocznej dynamiki CPI (faza inflacyjna). Do lewego górnego rogu wykresu trafiać będą miesiące, w którym obserwowane było silne spowolnienie  (stosunku do poziomu rok wcześniej) rocznej dynamiki CPI (faza deflacyjna). 

Zielone kropki to daty dołka cyklicznej bessy na WIG-u. Czerwone kropki to daty szczytów cyklicznej hossy na WIG-u.

Niebieska kropka - mam nadzieję, że ją widać na prawo od środka wykresu - do czerwiec br. (ostatni miesiąc, dla którego dysponujemy danymi o PKB). 

Obszar obejmujący zielone kropki, to obszar, w którym chcielibyśmy zobaczyć dany miesiąc (na podstawie obserwowanych w tym miesiącu rocznych dynamik rocznej zmiany PKB i CPI), by uznać, że polska gospodarka znalazła się w fazie, w której oczekiwać należy końca cyklicznej bessy i początku cyklicznej hossy. 

Obszar obejmujący czerwone kropki, to obszar, w którym chcielibyśmy zobaczyć dany miesiąc (na podstawie obserwowanych w tym miesiącu rocznych dynamik rocznej zmiany PKB i CPI), by uznać, że polska gospodarka znalazła się w fazie, w której oczekiwać należy końca cyklicznej hossy i początku cyklicznej bessy. 

Literka "d" w obrębie zielonego obszaru tu jego "środek" - typowe miejsce, gdzie chcielibyśmy zobaczyć dany miesiąc, by uznać, że pora na koniec bessy i początek hossy na rynku akcji. 

Literka "s" w obrębie czerwonego obszaru tu jego "środek" - typowe miejsce, gdzie chcielibyśmy zobaczyć dany miesiąc, by uznać, że pora na koniec hossy i początek bessy na rynku akcji. 

Przyjrzyjmy się dokładniej, gdzie znajduje się niebieska kropka (czerwiec 2018). Otóż ciągle w czerwonym obszarze obejmujący 6 ostatnich cyklicznych szczytów hossy na WIG-u. Czerwona kropka nad w górę i nieco w prawo od niebieskiej to styczeń 2018, czyli szczyt ostatniej hossy. W ciągu 5 miesięcy pomiędzy styczniem a czerwcem 2018 nastąpiło pewne przesunięcie w dół i w lewo, a więc nieco w stronę obszaru zielonego (obejmującego daty cyklicznych dołków bessy), ale ciągle niebieski punkt nie zdołał przesunąć się nie tylko do obszaru zielonego (gdzie akcje się akumuluje), ale nawet wyjść z obszaru czerwonego (gdzie akcje się dystrybuuje). 

Po danych na temat PKB za III kw., które poznamy w listopadzie można będzie sprawdzić (po uwzględnieniu danych o CPI), czy doszło do przejścia do "zielonej" strefy akumulacji akcji. Wymagałoby to przejścia polskiej gospodarki do dezinflacyjnej fazy spowolnienia gospodarczego, czyli najpierw schłodzenia tempa wzrostu PKB (w porównaniu do 5,1 proc. r/r w II kw. 2018) a następnie spadku dynamiki CPI (z 2 proc. r/r w sierpniu).

Podsumowując: na podstawie ostatnich dostępnych danych na temat PKB w III kw. 2018 i CPI (do sierpnia) można ocenić, że polska gospodarka nie weszła na razie w dezinflacyjną fazę spowolnienia gospodarczego, w której to fazie zwykle sprzyja akumulacji przecenionych akcji przed późniejszą hossą związaną z nadejście fazy ożywienia gospodarczego. Uaktualniona projekcja dla WIG-u sugeruje, że dno cyklicznej bessy powinno zostać osiągnięte w I półroczu 2019. Na przedstawionym wykresie PCA czerwiec nadal pozostawał w obszarze wyznaczonym przez 6 poprzednich szczytów hossy na WIG-u (czyli optymalnych momentów do sprzedaży akcji). Z dostępnych danych GUS za lipiec i sierpień nie wynika, by w tym czasie doszło w gospodarce do jakiejś istotnej zmiany. 

 

Pobawmy się kursem akcji KGHM

bialek.wojciech

Proponuję dziś przyjrzenie się przykładowi zastosowania jeden z moich metod niekonwencjonalnego podejścia do analizy technicznej, którymi się ostatnio zabawiam. Jako obiekt analizy wybrałem kurs akcji KGHM. 

 

201809181KGHM

 

Ze względu na ograniczenia narzędzi, którymi się posługuję, będę pracował na danych miesięcznych. Pierwszym krokiem będzie standaryzacja danych, czyli wyrażenie kursu w kategoriach średnich i odchyleń standardowych. Celem tej standaryzacji jest polepszenie jakości porównań różnych okresów historii kursu, charakteryzujących się różnym poziomem zmienności. W przypadku kursu KGHM nie jest to jakiś wielki problem, bo na oko nie widać wielkich różnic pomiędzy zmiennością kursu 20 lat temu i obecnie, ale w innych przypadkach może to mieć znaczenie. Standaryzację zrobię dla interwałów równych 2, 4, 8, 16, 32, 64, 128 i 256 miesięcy (256 miesięcy to ponad 21 lat, czyli cały okres historii KGHM na GPW). Efekt poniżej. 

 

201809182KGHMStandaryzacja

 

Przykładowo w styczniu 2017 kurs KGHM był odchylony w górę od swojej 16-miesięcznej średniej o 3 odchylenia standardowe (beżowy kolor), a w październiku 2008 był odchylony w dół od swojej 32-miesięcznej średniej o ponad 3 odchylenia standardowe (jasnozielony). 

Powyższy wykres jest oczywiście bardzo mało czytelny, więc do jego interpretacji zastosuję jeden z algorytmów klastryzacji (analizy skupień), dostępny w PAST3 czyli bardzo fajnym darmowym programie do analizy statystycznej, o którym pisałem kilka tygodni temu. Z drzewa podobieństwa uzyskanego po zastosowaniu klasycznego algorytmu klastryzacji (Multivariate->Clustering->Classical) wyciąłem fragment drzewa obejmujący sierpień 2018 i czerwoną ramką zaznaczyłem obszar największego podobieństwa do tego miesiąca.

 

201809184KGHMCL

 

Jak widać sytuacja kursu akcji KGHM była w sierpniu br. najbardziej podobna do tej z kwietnia i czerwca br. To nie jest wielka niespodzianka (przy analizie długoterminowego wykresu ostatni odczyt będzie zwykle najbardziej podobny do kilku poprzednich - sytuacja na rynku nie zmienia się zwykle aż tak gwałtownie w przeciągu kilku miesięcy), więc to nas nie będzie zbytnio interesowało. Ciekawszy jest fakt, że algorytm uznał, że - razem z marcem i majem 2018 - miesiącami w historii KGHM, które - w podanym sensie - wykazują największe podobieństwo do bieżącej sytuacji, były luty, marzec i kwiecień 2001.

Przyjrzyjmy się sytuacji na wykresie kursu KGHM w tym okresie. 

 

201809183KGHMlutykwiecie20012

 

Podobne? Trochę podobne oczywiście, bo zastosowana metoda służy właśnie do wyszukiwania podobieństwa różnych historycznych epizodów.

By zweryfikować sensowność uzyskanego wyniku zastosujmy tę samą procedurę do wykresu ceny miedzi z giełdy COMEX od 1959 roku. Poniżej mała gałąź uzyskanego drzewa podobieństwa, na której znalazł się sierpień 2018:

 

201809186miedCL

 

Czyli do sytuacji na rynku miedzi z sierpnia 2018 najbardziej podobna była sytuacja z lipca 2018 (niewielka niespodzianka), ale zaraz później pojawiają się 4 daty z odległej przeszłości: luty, marzec i maj 2001 (!) oraz czerwiec 1986. Zaznaczmy te miesiące na wykresie ceny miedzi:

 

201809187CopperZaznaczoneMiesice

 

Czyli zastosowana metoda wskazała okres luty-kwiecień 2001 jako najlepszą w okresie minionych 21 lat analogię do sierpniowej sytuacji na wykresie KGHM i równocześnie okres luty-marzec oraz maj 2001 jako najlepszą - obok czerwca 1986 - w okresie minionych 59 lat analogię do sierpniowej sytuacji na wykresie ceny miedzi na rynkach światowych. Przypadek? Nie sądzę. 

Co ciekawe to nieco podobny wynik, do tego, który proponowałem - przy zastosowaniu mniej ekstrawaganckiej metodologii - w styczniu 2015 roku: "DAX i GSCI jak w 1985 i 1998 roku". 

Oba epizody z historii rynku miedzi podejrzewane o bycie podobnymi do obecnej sytuacji epizody nie są identyczne. W czerwcu 1986 miedź miała już tylko 2 miesiące do - nigdy później już nie przebitego w dół - minimum z sierpnia. W okresie luty-maj 2001 do - nigdy już później nie przebitego w dół - minimum ceny miedzi z listopada 2001 było jeszcze 6-9 miesięcy. W obu przypadkach można mówić jednak o teście poprzednich dołków bessy z czerwca 1982/grudnia 1984 oraz marca 1999. Gdyby poważnie potraktować tę analogię, to i obecnie można by oczekiwać podobnego testu poprzedniego minimum bessy na miedzi ze stycznia 2016 roku. Ten dołek znajduje się ciągle ponad 25 proc. poniżej obecnego poziomu kursu miedzi. 

W październiku 2001 kurs akcji KGHM również przetestował swoje poprzednie minimum z października 1998. Jego obecnym odpowiednikiem jest dołek ze stycznia 2016 (52,29 zł). Później kurs wszedł w wieloletnią hossę, która podniosła jego kurs ponad 13-krotnie. Obecny cena akcji KGHM wynosi 85 zł. 

W oby przypadkach po osiągnięciu dołka (sierpień 1986, listopad 2001) cena miedzi wchodzi w silną hossę, która doprowadza ją na nowe historyczne szczyty. W jednym przypadku hossa jest krótka (2 lata i 4 miesiące do grudnia 1988), w drugim długa (4,5 roku do maja 2006). 

Uzyskane wyniki są moim zdaniem interesujące, chociaż oczywiście tego typu analogie - choćby nawet nie wiem jak kuszące - mogą się w każdej chwili załamać pod wpływem jakiegoś odpowiednio silnego czynnika o fundamentalnej naturze. 

Co jakiś czas będę w tym miejscu wrzucał wyniki podobnych zabaw dla kursów innych akcji spółek czy innych instrumentów finansowych notowanych na światowych rynkach. 

Podsumowując: przedstawione niekonwencjonalne podejście do analizy kursu akcji KGHM i ceny miedzi wskazało okres luty-kwiecień (dla KGHM) oraz okresy luty-marzec/maj 2001 i czerwiec 1986 (dla ceny miedzi) jako najbardziej - z punktu widzenia przyjętej metodologii - podobne do sytuacji z sierpnia br. Gdyby tę analogię potraktować poważnie, to można by wysnuć wniosek, że w ciągu najbliższego 1-8 miesięcy cena miedzi przetestuje swój dołek z początku 2016 roku, podobnie uczyni kurs KGHM, a później oba instrumentu wejdą w kilkuletnią hossę, która wyniesie ich ceny na nowe rekordy. Oczywiście z tego, że ostatnie zachowaniu KGHM/miedzi było podobne do jakichś epizodów z przeszłości, nie wynika, że przyszłość również musi być podobna. Być może jednak warto uwzględnić uzyskane powyżej rezultaty w swoich kalkulacjach. 

 

Nowy rekord pesymizmu krajowych inwestorów indywidualnych

bialek.wojciech

W czwartek w sondażu INI SII padł nowy rekord pesymizmu krajowych inwestorów indywidualnych. Zapewne miało to ścisły związek z kolejnym załamaniem cen akcji małych spółek, które stanowią istotny składnik portfeli uczestników sondażu. Udział pesymistów skoczył do najwyższego poziomu w historii (65,1 proc.) pokonując poprzednie maksimum z 30 listopada ub. r., natomiast udział inwestorów zakładających wzrost WIG-u w ciągu następnego półrocza (22,1 proc.) zdołał utrzymać się powyżej dołka z 28 czerwca br. (20,2 proc.). Saldo optymistów i pesymistów spadło do -43 pkt. proc. poniżej poprzedniego rekordu pesymizmu z 28 czerwca (-42 pkt. proc.). 

 

 

Co prawda kontrariańska strategia spekulacyjna na WIG-u 20 oparta na INI SII zawiodła w okresie marzec-lipiec (strata -0,75 proc.), więc do poniższego należy podchodzić z ostrożnością, ale proponuję przyjrzeć się zachowaniu WIG-u 20 wokół poprzednich rekordów pesymizmu. Pomijając z oczywistych względów początkowy okres istnienia sondażu (2011 rok) dostajemy 5 podobnych do czwartkowego przypadków spadku salda INI SII na rekordowo niski poziom. Takie sygnały były generowane kolejno: 21 stycznia 2016 (dno poprzedniej cyklicznej bessy), 23 czerwca 2016 (referendum w Wielkiej Brytanii w sprawie Brexitu; dno fali 2-iej hossy?), 16 listopada 2017 i 30 listopada 2017 (dno fali 4-tej hossy?) oraz 28 czerwca 2018 (dno fali A bessy lub dno fali b fali A bessy?). 

 

 

Gdyby nie brexitowa wpadka z czerwca 2016 można by uznać, że takie rekordy negatywnego sentymentu krajowych inwestorów indywidualnych były dobrą okazją do zajmowania krótkoterminowych długich pozycji na WIG-u 20. W 4 na 5 przypadków dalszy spadek wartości indeksu nie przekraczał 1 proc., na 43-iej sesji po sygnale (po ok. 2 miesiącach) WIG-20 był przynajmniej 6,5 proc. wyżej niż w momencie ustanawiania rekordu pesymizmu, a kulminujący pomiędzy 38-ą a 49-tą sesją po sygnale wzrost przynosił przynajmniej 9,1 proc. zysk (+18,8 proc., +9,1 proc., +9,2 proc. oraz +13,9 proc.).

Niestety pułapka zastawiona przez brytyjskich wyborców pod koniec czerwca 2016 zmniejsza atrakcyjność tej statystyki, ale i tu na 35-tej sesji po sygnale WIG-20 był wyżej (o 0,6 proc.) niż w momencie generowania podobnego do czwartkowego sygnału. Generalnie można stwierdzić, że znaczenie czwartkowego sygnału powinno wygasnąć po 35-49 sesjach: w każdym z tych 5 przypadków po upływie tego czasu na rynek wracały spadki kulminujące ok. 5 miesięcy po sygnale (w obecnych realiach byłby to luty 2019). 

 

2018090143cieki

 

Projekcja wartości WIG-u 20 uzyskana przez uśrednienie tych 5 historycznych ścieżek WIG-u 20 wokół podobnych do czwartkowego rekordów pesymizmu krajowych inwestorów indywidualnych spada jeszcze minimalnie (do 2225,3 pkt.) do 9-tej sesji po sygnale, po czym rośnie do 43-ciej sesji po sygnale (w obecnych realiach to połowa listopada) do poziomu 2417 pkt.

 

2018090144projekcja

 

Podsumowując:  w 4 na 5 przypadkach nowy rekord pesymizmu krajowych inwestorów indywidualnych okazywał się w perspektywie następnych 7-10 tygodni dobrym momentem do zakupu WIG-u 20. W 5-tym (Brexit) można było zamknąć pozycje z minimalnym zyskiem (+0,6 proc.) 7 tygodni po sygnale. Można to uznać za argument za oczekiwaniem przesunięcia się początku kolejnej silniejszej fali spadkowej cen akcji na GPW do jesieni (do listopadowych wyborów do Kongresu w USA?). 

 

sWIG najniżej od 4 lat

bialek.wojciech

Chciałbym się jeszcze podzielić trzema - niezbyt może odkrywczymi - uwagami na temat wykresu sWIG-u 80. 

Warto zauważyć, że indeks ten - po raz pierwszy w swej sięgającej początku 1995 roku historii - spadł do swojego 4-letniego minimum. Do tej pory rekordem tego typu był spadek indeksu w sierpniu 2002 do najniższego poziomu od 3 lat i 10 miesięcy. Obecnie indeks znalazł się najniżej od pierwszej połowy sierpnia 2014 roku, gdy w minimum spadł do poziomu 11281 pkt. 

 

 

20180910sWIG80

 

Wykres tego indeksu cen akcji małych spółek na GPW miał do tej pory jedną charakterystyczną cechę: w żadnym z kolejnych cykli hossa-bessa (cykli Kitchina) indeks nie spadał w fazie spadkowej poniżej startu fazy wzrostowej (podczas bessy nie spadał poniżej poziomu początku hossy). Najbliżej przełamania dna poprzedniej hossy sWIG 80 znalazł się w sierpniu 2002 roku, ale wtedy spadek zatrzymał się 4,2 proc. powyżej minimum z października 1998. Obecnie sWIG jest już jedynie 2,8 proc. powyżej dołka z sierpnia 2014 roku, który należy uznać za dno poprzedniej cyklicznej bessy na tym indeksie. 

Piątkowa projekcja wartości sWIG-u sugerowała, że indeks jednak przełamanie wsparcie z sierpnia 2014 roku, czyli pierwszy raz w historii spadnie poniżej dna poprzedniej hossy. Gdyby tak się stało, to byłby to - obok pierwszego w historii ponad 4-letniego dołka indeksu - sygnał jakiegoś długoterminowego słabnięcia rynku akcji małych spółek w naszym kraju. Proponuję wrócić do tego tematu, jeśli do takiego przełamania rzeczywiście dojdzie. 

Trzecia obserwacja dotyczy wykresu względnej siły sWIG-u 80 do WIG-u 20. Całą jej historię można było do tej pory umieścić w obrębie szerokiego kanału trendu wzrostowego (ten wzrost wynika głównie z tego, że do wartości WIG-u 20 nie są wliczane wypłacane dywidendy). Górne ograniczenie tego kanału było testowane przez wykres w 1997, 2007 oraz we wrześniu 2016 roku ("decennial pattern?"), zaś do dolnego ograniczenia kanału wykres zbliżał się w drugiej połowie 2002 roku, jesienią 2005, jesienią 2011, latem 2012, latem 2014 oraz ostatnio w listopadzie ub. r. 

 

20180910wzgldna_sia_sWIG80_do_WIGu_20

W przeszłości docieranie wykresu względnej siły sWIG-u 20 wobec WIG-u 20 w pobliże dolnego ograniczenia kanału trendu wzrostowego było dobrym momentem przestawienia się z akcji dużych spółek na akcje spółek małych. Obecny ruch w dół stanowi dosyć poważne naruszenie tego teoretyczne wsparcia i może być interpretowane jako wybicie z tego kanału trendu wzrostowego dołem. Osobiście wstrzymywałbym się z tak radykalną interpretacją zachowania tego wykresu i czekał na dodatkowe dane, ale niewątpliwie sWIG wykazał się w ostatnich tygodniach pewnym historycznie precedensowym nadmiarem relatywnej słabości względem indeksu akcji dużych spółek. 

Podsumowując: wartość sWIG-80 spadła do najniższego poziomu od sierpnia 2014, a względna siła sWIG-u wobec WIG-u 20 jest najniżej od grudnia 2014. Indeks ten po raz pierwszy w historii spadł do ponad 4-letniego minimum, po raz pierwszy w historii skasował tak dużą część poprzedniej hossy a jego wykres względnej siły sWIG-u wobec WIG-20 znacząco spadł poniżej dolnego ograniczenia ponad 20-letniego trendu wzrostowego. To niewątpliwe objawy niespotykanej słabości tego segmentu rynku, co można potraktować jako potwierdzenie piątkowej hipotezy, że - niezależnie od krótkoterminowych korekt możliwych jeszcze we wrześniu po tak silnych spadkach - optymalny moment na zakup akcji krajowych małych spółek przed następną cykliczną hossą spodziewaną w latach 2019-2020 nadejdzie dopiero za kilka miesięcy. 

 

Najbardziej dynamiczny spadek sWIG-u od 7 lat

bialek.wojciech

Obecne uderzenie odprysków afery Getbacku w krajowy rynek akcji małych i średnich spółek powinno w pewnym momencie stworzyć dobrą średnioterminową okazję do zakupów przecenionych akcji. Oczekiwana przez rynek fala przymusowej podaży akcji wielu z tych spółek ze strony zagrożonych TFI powinna doprowadzić do przejściowego zdołowania  ich cen poniżej racjonalnych w dłuższym terminie poziomów. Po jej wyczerpaniu ceny powinny odbić się w górę. Pozostaje pytanie o to, kiedy ta fala osiągnie swe apogeum.

W czwartek 5-sesyjna zmiana wartości sWIG-u 80 przekroczyła 7 proc.  Ten spadek był najsilniejszy od 7 lat, a w okresie minionej dekady było 5 wcześniejszych tego typu epizodów. 

 

1swig1

 

W żadnym z tych przypadków wartość sWIG-u nie odjechała w górę zbyt daleko przez następne 4-7 miesięcy. Równocześnie w 16 miesięcy po takim jak czwartkowy sygnale sWIG- nigdy nie był wiele niżej niż w momencie generowania sygnału. Po drodze spadki mogły sięgnąć i 30 proc. 

 2swigplot3

 

Projekcja wartości sWIG-u uzyskana przez uśrednienie tych 5 historycznych ścieżek indeksu wokół 5-sesyjnych załamań takich jak ostatnie sugeruje okolice lutego przyszłego roku (po dalszym spadku po ponad 10 proc.) jako optymalny moment wykorzystania ostatniej słabości tego rynku. 

 

3swigproj2

 

Powyższe oszacowanie w miarę pasuje to do wywiedzionego z cyklu Kitchina (średnio 40 miesięcy) standardowego oszacowania dołka obecnej bessy w okresie luty-maj 2019 (40 miesięcy po dołku bessy ze stycznia 2016, 80 miesięcy po dołku bessy z czerwca 2012 i 120 miesięcy po dołku Wielkiej Bessy z lutego 2009).

Swoją drogą 3 cykle Kitchina o standardowej długości trwają 10 lat, co dawałoby jakąś racjonalną podstawę dla decennial pattern). 10 lat temu dołek cen był w lutym 2009, 20 lat temu - w październiku 1998. 

Niewątpliwie dla posiadaczy gotówki obecna wyprzedaż akcji małych i średnich spółek może okazać się w którymś momencie okazją do akumulacji akcji po cenach, które potem nie powtórzą się przez wiele lat. Już teraz podstawowe wskaźniki dla sWIG-u (cena/zysk 10,6, cena/wartość księgowa 1,13, stopa dywidendy 5,6 proc.) nie wydają się wygórowane, chociaż prawdopodobne jest, że do końca cyklicznej bessy można będzie "wynegocjować" jeszcze lepsze parametry (szczególnie, gdyby - co powinno przecież nastąpić w którym momencie - koniunktura na głównych rynkach akcji ponownie się znacząco pogorszyła). W 2012-tym wartość wskaźnika C/WK zbliżyła się do 0,9, zaś w 2009 spadła poniżej 0,7. Wskaźnik C/Z spadał w tych latach poniżej odpowiednio 10 i 7. Maksimum wartości stopy dywidendy w 2009 roku wyniosło ok. 6,5 proc

 

Podsumowanie: analiza przypadków podobnych epizodów 5-sesyjnych silnych spadków sWIG-u z ostatniej dekady sugeruje, że ze zmasowanymi zakupami przecenionych akcji małych spółek nie ma się co spieszyć (no chyba, że ktoś chce zakumulować duże ich ilości), gdyż typowa dynamika takich procesów sugeruje dopiero okolice lutego przyszłego roku jako optymalny termin zakupów. Obecna słabość segmentu MiŚ-ów to w dużej mierze konsekwencja czynników specyficznych dla polskiego rynku, a jak się wydaje w obecnym cyklu należy się liczyć jeszcze z jakimś spadkiem cen akcji na świecie, który powinien nastąpić po jednej z kolejnych podwyżek stóp FED. Dopiero nałożenie się negatywnych konsekwencji jakiegoś kryzysu na świecie na naszą lokalną słabość stworzyłaby - w pierwszym półroczu 2019? - optymalną z punktu widzenia kupujących kombinację.  

 

© Blog Wojciecha Białka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci