Menu

Blog Wojciecha Białka

Komentarze na temat koniunktury na rynkach finansowych i w gospodarce

Wskaźnik wyprzedzający wskaźników wyprzedzających OECD

bialek.wojciech

Pod wpisem sprzed dwóch dni pan animal_slave zamieścił komentarz, w którym przywołał wskaźnik wyprzedzający koniunktury gospodarczej publikowany przez OECD dla krajów OECD i 6 dużych gospodarek krajów niebędących członkami tej organizacji (BRIICS - Brazylii, Rosji, Indii, Indonezji, Chin i RPA).

 

"OECD Plus Non-Member Economies Composite Leading Indicator poniżej 100 i leci w dół. Trwa to już 5 miesięcy, a średnio przebywał pod 100 ok. 11 miesięcy (ostatnie 30 lat próba). Zgodnie z tym, koniec bessy za ok. 6 miesięcy" 

 

Rzeczywiście wartość tego wskaźnika spadała do stycznia osiągając wtedy najniższą wartość od 2009 roku. W okresie minionego półwiecza spadek wartości tego wskaźnika do równie niskich lub niższych co w styczniu wartości (99,235 pkt.) zawsze towarzyszył wejściu gospodarki USA w recesję (szare pionowe pasy na poniższym obrazku). Takie sygnały jak styczniowy pojawiały się odpowiednio w sierpniu 2008, marcu 2001, październiku 1990, wrześniu 1981, czerwcu 1974 oraz maju 1970).

 

 

Takie zachowanie tego wskaźnika wyprzedzającego światowej gospodarki można oczywiście interpretować jako sygnał potwierdzający spowolnienie gospodarcze.

Tak się jednak składa, że już wiele lat temu opracowałem wskaźnik, który wyprzedza - przy współczynniki korelacji 0,78 - zachowanie wskaźnika wyprzedzającego OECD o całe 5 miesięcy. To wskaźnik "szerokości" wzrostu gospodarczego na świecie sumujący indywidualne zachowanie indeksów wskaźników wyprzedzających OECD dla kilkudziesięciu krajów świata.

 


Rzeczywiście mój wskaźnik we wrześniu, październiku i listopadzie ub. r. znalazł się na najniższym poziomie od 2008 roku sugerując dla świata spowolnienie gospodarcze silniejsze niż te z lat 2011-2012 czy 2015-2016. Ale w grudniu ten wskaźnik wyraźnie wzrósł. To sugeruje, że pierwszego wzrostu wartości CLI dla krajów OECD+BRIICS można oczekiwać w okolicach maja br. Gdyby tak się stało, to dowiedzielibyśmy się o tym z dwumiesięcznym opóźnieniem czyli w okolicach lipca.

Zaznaczmy sobie na wykresie WIG-u momenty, w których CLI (Composite Leading Indicator) rośnie o przynajmniej 0,05 pkt. z 1,5-rocznego dołka.

 

 

Jak widać ten prosty sygnał pojawiał się na początku faz wzrostowych wszystkich 7 ostatnich cykli Kitchina na WIG-u!

A my - dzięki mojemu wskaźnikowi "szerokości" wzrostu gospodarczego na świecie - możemy ze sporym prawdopodobieństwem wnioskować, że taki sam sygnał otrzymamy od OECD w okolicach maja br. (o czym dowiemy się z 2-miesięcznym opóźnieniem br.). "Wiemy" to, bo mój wskaźnik "szerokości" wzrostu gospodarczego na świecie wyprzedzający CLI OECD średnio o 5 miesięcy już w grudniu odbił się w górę o 5 pkt.

Jutro będę kontynuował temat robiąc projekcje oparte na takich jak grudniowy sygnałach na moim wskaźniku "szerokości" gospodarczej na świecie.

Podsumowanie: indeks wskaźników wyprzedzających OECD dla krajów OECD+BRICS znalazł się w styczniu na najniższym poziomie od 2009 roku, ale mój wskaźnik "szerokości" wzrostu gospodarczego na świecie wyprzedzający CLI OECD o średnio 5 miesięcy już w grudniu zanotował wzrost z poziomu 10-letniego minimum. Zapowiada to podobny wzrost CLI dla OECD+BRIICS w okolicach maja br. W przeszłości taki sygnał zawsze pojawiał się na początku wzrostowej fazy Kitchina na krajowym rynku akcji.

 

P. S. Zapraszam do komentowania w nowej siedzibie bloga: https://wojciechbialek.pl/

 

 

 

 

 

 

Pozycja WIG-u 20 w ramach cyklu 6,(66)-letniego

bialek.wojciech

W lutym 2016 roku przedstawiłem w tym miejscu swoją interpretację cyklu 6,(66)-letniego - czyli podwójnego cyklu Kitchina - na WIG-u 20. Wyglądała ona tak:

 

 

Ponad 3 lata później ten obrazek wygląda tak:

 

2019031816662

Jak widać cykl zadziałał w miarę prawidłowo, chociaż po 37 miesiącach od ówczesnego komentarza skala wzrostu WIG-u 20 ustępuje tym obserwowanym w trakcie trzech poprzednich cykli (na osi poziomej mamy liczbę sesji):

 

201903182666

 

Ponieważ po 38 miesiącach od dołka cykl 6,(66)-letni powinien zbliżać się do swojej połowy, czyli do dołka cyklu Kitchina nie będącego dołkiem cyklu 6,(66)-letniego, proponuję dziś porównać przebieg obecnego cyklu 6,(66)-letniego na WIG-u 20 do tych z przeszłości. Zacznijmy od porównania obecnego cyklu rozpoczętego w dołku 20 stycznia 2016 z cyklem rozpoczętym w dołku 28 marca 1995 roku. 

 

20190318319952

 

Oczywiście obie trajektorie WIG-u umieściłem na różnych skalach manipulując ich zakresami tak by obecny poziom WIG-u pokrył się z odpowiadającym my czasowo poziomem indeksu z poprzedniego cyklu. Jak widać mamy obecnie odpowiednik drugiej połowy czerwca 1998 roku, za 2 miesiące w sierpniu zbankrutuje Rosja, miesiąc później na granicy bankructwa znajdzie się gigantyczny zarządzany przez noblistów fundusz spekulacyjny Long-Term Capital Management, a po kolejnym miesiącu będziemy już po bessie. W obecnych realiach temu dołkowi bessy z października 1998 odpowiadałby lipiec br. 

Teraz porównajmy przebieg obecnego cyklu do tego rozpoczętego w dołku bessy z 3 października 2001. 

 

2019031842001

 

Tutaj mamy obecnie odpowiednik przełomu 2004 i 2005 roku, od ponad pół roku jesteśmy w UE, a do początku nowej cyklicznej hossy (maj 2005) zostało nam ok. 4,5 miesiąca. 

I wreszcie porównajmy sobie obecny cykl 6,(66)-letni do tego rozpoczętego w dnie wielkiej bessy 17 lutego 2009. 

 

2019031852009

 

Tu obecna sytuacja odpowiada pierwszej dekadzie maja 2012 i zbliżamy się do apogeum obaw przed "Eurogeddonem". W tej analogii akcje należy kupić już w przyszłym miesiącu. 

Otrzymaliśmy więc 3 daty: lipiec, lipiec/sierpień i kwiecień br. jako oczekiwany moment zakończenie "połówkowej" bessy w ramach podwójnego cyklu Kitchina. 

Zróbmy sobie teraz projekcję trajektorii WIG-u 20 uśredniając przebieg 3 poprzednich cykli 6,(66)-letnich:

 

201903186

 

Jak widać zastosowana metoda daje projekcję nowej cyklicznej hossy rozgrywającej się na WIG-u 20 pomiędzy lipcem br. a grudniem 2020 roku. Oczywiście jest to jedynie wypadkowa przebiegu trzech poprzednich cykli nie uwzględniająca ewentualnej specyfiki obecnej sytuacji, długoterminowego trendu spadku zmienności rynku, czy ewentualnych efektów związanych z "regułą zmienności" (obecny cykl bardziej podobny do tego rozpoczętego w 2001 roku, niż do tych rozpoczynających się w 1995 i 2009 roku). 

 

Podsumowanie: porównanie zachowania WIG-u 20 w obecnym cyklu 6,(66)-letnim (podwójnym cyklu Kitchina), do ścieżek indeksu z trzech poprzednich takich cykli sugeruje okolice lipca br. r. (kwiecień, lipiec, lipiec/sierpień) jako optymalny momentu zakupów akcji przed kolejną cykliczną hossą (drugą połową cyklu 6,(66)-letniego). 

 

 

Najlepszy sentyment krajowych inwestorów indywidualnych od stycznia 2018

bialek.wojciech

W najnowszym sondażu INI SII różnica pomiędzy udziałem osób oczekujących wzrostu cen akcji na GPW w półrocznym horyzoncie a udziałem osób oczekujących spadku cen akcji wzrosła do najwyższego poziomu (+7,3 pkt. proc.) od końca stycznia 2018, czyli od stycznia ub. r., kiedy to na WIG-u rozpoczęła się ostatnia cykliczna bessa. Spróbujmy z tej informacji wydusić jakieś użyteczne wnioski. 

Najpierw zaznaczmy sobie na wykresie WIG-u 20 momenty, w których saldo INI SII wychodziło na 13-miesięczne maksimum. 

  201903151inisii13

 

A teraz zróbmy to samo dla sytuacji, w których saldo INI SII w ciągu 5 miesięcy rośnie o przynajmniej 50 pkt. proc. 

 

201903152inisii50

Skokowa poprawa nastrojów krajowych inwestorów indywidualnych z tego tygodnia nastąpiła pomimo tego, że WIG-20 jest ponad 3 proc. poniżej poziomu 2-miesięcznego szczytu. Dodajmy takie kryterium do dwu powyższych warunków. 

 

201903153inisii133

201903154inisii503

Już widać, że wszystkie 3 warunki - 1) saldo INI SII na 13-miesięcznym maksimum, 2) saldo INI SII o ponad 50 pkt. proc. powyżej 5-miesięcznego minimum i 3) WIG-20 przynajmniej 3 proc. poniżej 2-miesięcznego szczytu - spełnione były jedynie 2 razy: wczoraj i 20-21 marca 2012. Ciekawe, że w obu przypadkach te sygnały pojawiły się przy praktycznie tym samym poziomie WIG-u 20. 

 

201903155

Uzyskany wynik może kojarzyć się z kilkoma wpisami z przeszłości np. "2018=2011?", "Dwa wachlarze" czy "Stopa rezerw obowiązkowych w Chinach a giełda polska". Poniżej uaktualnione obrazki z dwu z tych komentarzy:

 

201903156

201903157

Podsumowanie: powyższe rozumowanie oparte na zachowaniu INI SII i WIG-u 20 zawierało trochę zbyt dużo manipulacji, by je uznać za bardzo wiarygodne, tym niemniej uzyskany wynik pasuje do wcześniejszych spekulacji sugerujących podobieństwo obecnej sytuacji  rynkowej do tej z drugiej połowy marca 2012. W tej analogii optymalnym momentem na zakup WIG-u 20 przed późniejszą cykliczną hossą są okolice drugiej połowy maja. 

 

 

 

Brexit jako wstęp do "diamentowego wieku"?

bialek.wojciech

Brexitowa saga trwa nadal (wczoraj dla odmiany brytyjski parlamentu odrzucił możliwość wyjścia z UE bez porozumienia) i na 2 tygodnie przed upływem wyznaczonego terminu nie wiadomo, czym się skończy. Osobom, którym nudzi się czekanie na dalszy rozwój wydarzeń i mają trochę wolnego czasu proponuję zapoznanie się z interesującą wizją świata przyszłości, która w ciekawy sposób wiąże się z kwestią Brexitu. Została ona przedstawiona w wydanej w 1995 roku książce amerykańskiego pisarza science-fiction Neala Stephensona zatytułowanej "Diamentowy wiek" (tytuł stanowi nawiązanie to starożytnej sekwencji wieków złotego, srebrnego, brązowego i żelaznego). 

 

diamentowy-wiek-b-iext38949949

 

Niby jest to standardowa powieść postcyberpunkowa (kluczowym elementem "technicznym" jest to nanotechnologia i dla nieprzyzwyczajonego czytelnika może to być męcząca lektura), ale uzyskała ona pewien rozgłos ze względu na użycie w niej przez autora terminu "anglosfera", który później zaczął żyć własnym życiem i nabierać znaczenie w dyskusjach (geo-)politycznych (na polskim gruncie patrz np. "Robert Potocki. Geopolityka Oceanii. Anglosfera?"). W pewnym sensie powieść można uznać za jedną z inspiracji dla ruchu, który przyczynił się do wyniku brytyjskiego referendum z 2016 roku. 

 

"The Anglosphere is a term of relatively recent coinage, first used by the science fiction writer Neal Stephenson in his novel The Diamond Age, published in 1995. But in the last two decades it has achieved much greater prominence in political discourse to denote a group of English-speaking nations that share a number of defining features: liberal market economies; the common law; parliamentary democracy; and a history of Protestantism.

It is most routinely applied to the United Kingdom and her former settler dominions of Canada, Australia and New Zealand., and this grouping has even come to acquire its own acronym – CANZUK.

In many accounts of the Anglosphere, the net is cast more broadly to embrace the United States, once also home to settler colonies from Great Britain and a partner to the CANZUK nations in the so-called Five Eyes intelligence and security alliance.

Wider still, and often controversially, the Anglosphere has in recent times been used to embrace a new set of potential members, including India, Singapore and Hong Kong, as well as English-speaking countries of Africa and the West Indies, all of which were formerly part of the British Empire.

Closer to home, the Republic of Ireland is sometimes included as well. Drawing boundaries around the Anglosphere has always been problematic.

The very notion of an Anglosphere belongs to a family of concepts – including ‘Greater Britain’, ‘the English-speaking peoples’, ‘Anglo-America’ and ‘the Old Commonwealth’ – which have played an integral role in British politics and political discourse since the late nineteenth century.

Its origins lie in the late Victorian era, when historians and politicians debated what held the British Empire together, particularly those ‘kith and kin’ colonies where ‘Anglo-Saxons’ had settled, and whether stronger forms of political, economic and military unity were needed to secure the empire against the threats posed by the rise of rival powers, the USA among them. The idea lived on, but also changed in character in the early twentieth century through debates in high politics about tariff reform versus free trade."

 

"In the Shadows of Empire: how the Anglosphere dream lives on". 

 

1920px-Anglosphere_Geometry.svg

 

Czym jest "anglosfera" w świecie "Diamentowego wieku" Stephensona? Jedną z fyl. Autor posługuje się tu pojęciem zaczerpniętym z historii starożytnej Grecji nadają mu nowe znaczenie:

 

"Society in The Diamond Age is dominated by a number of phyles, also sometimes called tribes. Phyles are groups of people often distinguished by shared values, similar ethnic heritage, a common religion, or other cultural similarities. In the extremely globalised future depicted in the novel, these cultural divisions have largely supplanted the system of nation-states that divides the world today. Cities in The Diamond Age appear divided into sovereign enclaves affiliated or belonging to different phyles within a single metropolis. Most phyles depicted in the novel have a global scope of sovereignty, and maintain segregated enclaves in or near many cities throughout the world.

The phyles coexist much like historical nation-states under a system of justice and mutual protection, known as the Common Economic Protocol (CEP). The rules of the CEP are intended to provide for the co-existence of, and peaceful economic activity between, phyles with potentially very different values. The CEP is concerned particularly with upholding rights to personal property, being shown to provide particularly harsh punishment for harming the economic capability of another person. The role of the CEP in the world of the novel could be seen in comparison with the roles of real-life international organizations such as the United Nations and the International Monetary Fund.

"Thetes" are individuals who are not members of any phyle and are often socially disadvantaged and economically poor, being similar to second-class citizens under the CEP. In the novel, the material needs of nearly all thetes are satisfied by freely-available food and clothing, albeit of low quality; thetes without the political connections of a phyle are entitled to similarly low-quality "free justice."

The book distinguishes three Great Phyles: the Han (consisting of Han Chinese), the Neo-Victiorian New Atlantis (consisting largely of Anglo-Saxons, but also accepting Indians, Africans and other members of the Anglosphere who identify with the culture) and Nippon (consisting of Japanese). The novel raises the question as to whether Hindustan (consisting of Hindu Indians) is a fourth Great Phyle, or a "riotously diverse collection of microtribes sintered together according to some formula we don't get."

Internally, the New Atlantis phyle is a corporate oligarchy whose "equity lords" rule the organization and its bylaws under allegiance to the vestigial British Monarchy. Other phyles are less defined – some intentionally, as with the CryptNet group or the mysterious hive-mind Drummers. Over the course of the story, the Common Economic Protocol sponsors the investigation of clandestine Seed technologies in order to preserve the established order from subversion, using the justification that unrestricted access to Sources would lead to the proliferation of high tech weapons and result in anarchy. It is also hinted that property rights are so expansive that the Protocol recognizes children as the economic assets of their parents."

 

Mamy tu więc wizję nieodległej przyszłości, w której dominujące znaczenie polityczne w skali globalnej uzyskują - kosztem tradycyjnych tworów opartych na terytorialnej spójności - "plemiona/fyle", których członków wiąże świadomy wybór danej kultury (w przypadku anglosfery jest to "neowiktorianizm"). 

Wizja zjednoczenia anglosfery inspiruje od dawna część brytyjskich środowisk politycznych i jest jednym z elementów, które przyczyniły się do relatywnego sukcesu idei Brexitu:

 

"The Anglosphere is far from being just a quirky, nostalgic idea. It is at the heart of a re-emerging political world-view. Understanding its power, reach and history is imperative for a centre left that needs a more clearly defined strategic ambition and sense of political direction if it is to do more than survive buffeting by the storms."

 

"New Statesman. The rise of the Anglosphere: how the right dreamed up a new conservative world order". 

 

Oczywiście fantazja o neowiktoriańskiej anglosferze jako dominującej sile politycznej przyszłości nie jest jedyną, która powstała na podobny temat. Pokrewną koncepcję przestawił już dawno temu George Orwell w swojej antyutopii "Rok 1984". Tu też Wielka Brytania (i Irlandia) oddzielona jest od Europy i przynależy to tworu na nazwie Oceania:

 

351c3009f83b9e877f21eef50f327ba3

 

 

... tyle, że rola Wielkiej Brytanii została tu zredukowana przez USA do pełnienia roli "Pasa Startowego Numer 1" ("Air Strip One"), a Orwell będący raczej proeuropejskim socjalistą nadał temu światu cechy totalitarnego koszmaru. 

Z drugiej strony niektórzy uważają, że Brexit i Donald Trump oznaczają nie początek a koniec idei anglosfery ("Bloomberg: is this the end of the Anglosphere?"). Na razie nie wiadomo, czy do Brexitu w ogóle dojdzie, ale gdyby się tak stało, to można jednak sądzić, że archaiczno-futurystyczna utopia  (w sensie Arnolda Toynbee'ego) przedstawiona przez Stephensona w "Diamentowym Wieku" będzie nadal - na dobre i na złe - inspirować przynajmniej część środowisk intelektualnych Zjednoczonego Królestwa (i nie tylko). 

"Brexit sprzed 24 lat" revisited

bialek.wojciech

We wtorek brytyjski parlament ponownie odrzucił wynegocjowaną przez rząd Theresy May umowę z Unią Europejską na temat warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z tej organizacji. Do terminu Brexitu zostało już niewiele ponad 2 tygodnie i nadal trudno jednoznacznie określić, co się w tym czasie wydarzy (zapewne rząd Wielkiej Brytanii będzie wnioskował o przedłużenie okresu negocjacji, ale nie wydaje się by mogło ono trwać dłużej niż do majowych wyborów do parlamentu europejskiego).

Przed brytyjskim referendum w sprawie Brexitu z czerwca 2016 roku zaproponowałem w tym miejscu analogię pomiędzy ewentualną decyzją o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej a "czarną środą" z 16 września 1992 roku, kiedy to rząd brytyjski został zmuszony do wycofania funta z - będącego poprzednikiem strefy euro - mechanizmu EMR (patrz "Brexit sprzed 24 lat" i "Finansowa Dunkierka"). Przyjrzyjmy się jak ta analogia spisywała się w okresie minionych 33 miesięcy. 

Zobaczmy najpierw zachowanie kurs USD/GBP i EUR/GBP wokół dat obu tych historycznych wydarzeń:

 

201903131USDGBP

201903132EURGBP

 

A teraz - by ograniczyć wpływ relatywnych zmian kurs dolara do euro po 1992 roku i po 2016 roku - uśrednijmy sobie zachowanie kursu USD/GBP i EUR/GBP wokół tych dat:

 

201903133GBP

 

Myślę, że można stwierdzić, że w ciągu tych prawie 3 lat, które upłynęły od czasu zaproponowania tej historycznej analogii, spisywała się ona całkiem przyzwoicie. 

Gdyby nadal traktować ją poważnie, to otrzymalibyśmy okolice listopada br. jako moment apogeum wtórnej fali słabości brytyjskiego funta (pierwotna fala słabości miała kulminować 5 miesięcy po referendum; w rzeczywistości osiągnęła szczyt miesiąc wcześniej). Później rozpoczęłaby się wieloletnia fala silnej aprecjacji funta (na powyższym wykresie "widać przyszłość" do jesieni 2025 roku. 

Wydaje się, że powyższy scenariusz dobrze by pasował do w miarę "twardego Brexitu" (już pod koniec marca, czy też później), który wywołałby jeszcze jedną falę osłabienia brytyjskiej waluty kulminującą właśnie jesienią. Później rozpocząłby się wieloletni proces powrotu sytuacji do normy, czyli poziomów kursów walutowych sprzed referendum z czerwca 2016. Oznaczałoby to ok. 20 proc. umocnienie funta średnio wobec dolara i euro do 2025 roku. Ale oczywiście w obliczu panującej niepewności co do dalszego rozwoju wydarzeń, jest to scenariusz wysoce spekulatywny. 

Na koniec ta sama analogia dla brytyjskiego rynku akcji:

 

201903134FTSE100

 

Jak widać rzeczywiste zachowanie FTSE 100 od czerwca 2016 było nieco słabsze niż to sugerowane przez analogię z okresem po "czarnej środzie" z września 1992, ale z drugiej strony obecna wymowa tej historycznej analogii jest bardzo optymistyczna (pod koniec grudnia ub. r. indeks minął odpowiednik dołka bessy z marca 1995). Oczywiście rozsądnie jest założyć, że ta mająca już prawie 3 lata analogia będzie stopniowo słabnąć. Z drugiej strony pasuje to do scenariusza poprzedniego globalnego cyklu na rynku akcji, kiedy to hossa rozpoczęła się w lutym 2016, a kryzys wywołany brytyjskim referendum z czerwca 2016 wywołał jedynie korektę pierwszego impulsu wzrostowego. 

 

Podsumowanie: gdyby przedstawioną w czerwcu 2016 analogię referendum z sprawie Brexitu do "czarnej środy" z września 1992, kiedy to funt wypadł z Europejskiego Systemu Walutowego, traktować nadal poważnie, to wynika z niej sugestia apogeum wtórnej fali słabości funta w okolicach listopada br. i rozpoczęcia później wieloletniej (do 2025 roku?) normalizacji kursu brytyjskiej waluty względem dolara i euro, która oznaczałaby średnio ok. 20 proc. aprecjację funta. Ta sama analogia zastosowana do rynku akcji sugeruje, że czas na bessę już się skończył, a ewentualne zamieszanie wywołane Brexitem okaże się jedynie korektą rozpoczętego już cyklicznego impulsu wzrostowego. Oczywiście powyższy scenariusz należy traktować jako wysoce spekulatywny. 

 

 

© Blog Wojciecha Białka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci