Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Archiwum
|
Wojciech Białek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
środa, 06 grudnia 2017

W III kw. br. roczna dynamika PKB osiągnęła najwyższy od prawie 6 lat poziom +4,9 proc. (najnowsze dane sugerują, że w październiku - przy jednym dniu roboczym więcej niż przed rokiem - tempo wzrostu było jeszcze wyższe). 

 

1pkbzmianarocznamodel

 

Równocześnie według wstępnych danych GUS roczna dynamika CPI osiągnęła w listopadzie najwyższy poziom od prawie 5 lat. 


2CPIzmianaroczna1

 

Polska gospodarka jest więc ewidentnie w fazie ożywienia gospodarczego (lewa strona poniższego schematu), oraz w fazie przyspieszenia tempa inflacji (górna część poniższego schematu). Mamy zatem obecnie - a przynajmniej mieliśmy do niedawna - inflacyjną fazę ożywienia. 

 

3kaa

 

Zgodnie z tym schematem akcje należy kupować w trakcie fazy dezinflacyjnej w okolicach dna spowolnienia gospodarczego. Ponieważ jednak dynamika WIG-u wyprzedza dynamikę PKB o średnio 5 miesięcy:

 

4PKBaawig

 

... więc w praktyce optymalny moment kupna akcji wypada jeszcze w fazie spowolnienia gospodarczego. Czyli akcje należy akumulować pod koniec dezinflacyjnej fazy spowolnienia gospodarczego. 

Kwestia optymalnego momentu sprzedaży akcji jest bardziej złożona, ale załóżmy, że skoro akcje należy kupować podczas dezinflacyjnej fazy spowolnienia gospodarczego, to sprzedawać je należy podczas inflacyjnej fazy ożywienia gospodarczego. Właśnie taką fazę cyklu mamy obecnie. 

Zastanawiałem się jakiś czas temu, czy te warunki kupna i sprzedaży akcji da się jakoś sformalizować, tak by w każdym cyklu podczas dezinflacyjnej fazy spowolnienia pojawiały się sygnały kupna, a w trakcie inflacyjnej fazy ożywienia sygnały sprzedaży. Niestety ta sztuka mi się nie udała. Najlepsza formuła, do której udało mi się dojść brzmi: "kupuj WIG, gdy roczna dynamika PKB spada w ciągu roku o więcej niż 0,8 pkt. proc., a równocześnie roczna dynamika CPI spada w ciągu roku o przynajmniej 1 pkt. proc., zaś sprzedawaj WIG, gdy roczna dynamika PKB rośnie w ciągu roku o przynajmniej 2,1 pkt. proc. a równocześnie roczna dynamika CPI rośnie w ciągu roku o nie mniej niż 1,5 pkt. proc.". 

Efekt działania tej formuły widać na poniższym obrazku:

 

5systemnaWIGoukko

 

Powyżej opisany system średnioterminowej spekulacji na WIG-u ma trzy podstawowe wady. Po pierwsze z racji publikacji danych GUS na temat PKB 1,5 miesięca po zakończeniu danego kwartału informacje o sygnałach kupna i sprzedaży pojawiają się z opóźnieniem wynoszącym od 1,5 do 3,5 miesiąca. Po drugie w nietypowym - bezinflacyjno/deflacyjnym  - cyklu 2012-2016 nie pojawił się ani sygnał sprzedaży ani sygnał kupna. I po trzecie w 2001 roku sygnał kupna pojawiał sie zdecydowanie zbyt wcześnie. 

To jednak przeszłość. Obecnie z pewnością ciekawe jest to, że w obecnym cyklu sygnał sprzedaży pojawi się we wrześniu (co wiemy od 13 listopada, gdy GUS podał wstępne dane o tempie wzrostu PKB w III kw.). We wrześniu roczna dynamiką CPI była wyższa niż rok wcześniej o 2,7 pkt. proc., zaś w III kw. roczna dynamika PKB była wyższa niż rok wcześniej o 2,5 pkt. proc. Projekcja uzyskana przez uśrednienie ścieżek WIG-u wokół podobnych sygnałów, o których dowiedzieliśmy się w maju 2000, maju 2004, maju 2007 oraz maju 2011 ustanawia podwójny szczyt hossy w listopadzie 2017 (miesiąc temu) i styczniu 2018 (za miesiąc) i wchodzi w bessę trwającą do wiosny 2019 roku. 

 

6projekcjasysmtepkbCPI

 

Ścieżki wokół tych sygnałów składające się na ten sumaryczny efekt były oczywiście zróżnicowane, a w obecnym cyklu zachowanie WIG-u po wejściu w inflacyjna fazę cyklu może być jeszcze inne. 

 

7ciezkiasysmtepkbCPI

 

Podsumowując: zachowanie WIG-u po wejściu polskiej gospodarki w podobne do obecnej inflacyjne fazy ożywienia gospodarczego poprzednich cykli potwierdza założenie, że jest to okres cyklu koniunkturalnego, w którym należy prowadzić stopniową dystrybucję akcji kupowanych wcześniej w dezinflacyjnej fazie spowolnienia. 

 

 

 

15:55, bialek.wojciech
Link Komentarze (434) »
czwartek, 30 listopada 2017

W ostatnich dniach średni kurs dolara i euro względem złotego spadł do najniższego poziomu od 2,5 roku. Taki sygnał pojawiał się w każdym z ostatnich 5 cykli Kitchina na złotym (kolejno w maju 2001, październiku 2004, listopadzie 2006, maju 2011 oraz czerwcu 2014). 

 

0rednikursEURUSDnajniejod2i5roku

Równocześnie roczna zmiana kursu szwajcarskiego franka względem złotego spadła poniżej -12,5 proc. Taki sygnał również pojawiał się w każdym z ostatnich 5 cykli Kitchina (kolejno w maju 2001, grudniu 2004, czerwcu 2006, lutym 2010 oraz sierpniu 2012). 

 

05CFHspadao12i5proc

 

Sygnały z maja 2001, lat 2010-2011 oraz 2012/2014 były generalnie dobrymi momentami do zakupu walut. Sygnały z 2004 i 2006 roku - nie. 

Z którym przypadkiem mamy obecnie do czynienia? Osobiście nadal się trzymam generalnego scenariusz  dla złotego przedstawionego w kwietniu tego roku. Wynika z niego, że obecnie powinniśmy się znajdować na walutach w pobliżu dołku cyklu Kitchina (o średniej długości 40 miesięcy). W takich cyklicznych dołkach walut z maja 2001, maja 2011 oraz czerwca 2014 spadek średniego kursu dolara i euro względem złotego do 2,5-rocznego minimum sygnalizował bliski koniec aprecjacji złotego. 

Obecnie można chyba dodać inny argument za bliskim końcem aprecjacji złotego. Otóż zgodnie ze wstępnymi danymi GUS zmiana roczna CPI osiągnęła w listopadzie poziom 2,5 proc. To najwyższa dynamika CPI od równo 5 lat. To zarazem środek przedziału dopuszczalnego tempa inflacji pieniądza przyjętego przez RPP (+1,5-+3,5 proc.). 

 

1CPI2i5

 

W przeszłości - w trakcie ostatnich 4 cykli -  RPP zaczynała podnosić stopy w kolejno 2 miesiące, 1 miesiąc oraz 4 miesiące po dotknięciu przez dynamikę CPI poziomu 2,5 proc.

 

2CPIStoparefRPP

 

Czy obecna Rada postąpi podobnie? Jakoś na razie się chyba nie zanosi. Gdyby Rada rzeczywiście nie spieszyła się z podwyżkami, to byłby to argument za osłabieniemzłotego. 

Stopa referencyjna RPP (1,5 proc.) jest obecnie o 1 pkt. proc. poniżej tempa inflacji pieniądza mierzonego roczną zmianą CPI. To historyczne minimum poziomu realnej stopy procentowej. 

 

3CPIRealna_stopa

 

Poprzednie minimum realnej stopy RPP ustanowione zostało w maju 2011 (-0,75 proc.). Zaznaczmy tą datę na wykresie średniego kursu dolara i euro względem złotego:

 

5PLNrekordUjemnejrealnejstopRPP

 

Jak widać, gdy ostatnio stopa RPP była równie ujemna jak obecnie należało kupować waluty. Taki sygnał pojawiał się w dołku cyklu Kitchina na walutach. 

W ciągu minionych 33 miesięcy dynamika CPI przyspieszyła z o 4,1 pkt. proc. z -1,6 proc. To rekord takiej 33-miesięcznej zmiany tempa inflacji. 

 

7cpi

 

Poprzedni rekord takiej 33-miesięcznej zmiany tempa inflacji został ustanowiony z sierpniu i wrześniu 2008 roku (+3,8 pkt. proc.). Zaznaczmy tą datę na wykresie średniego kursu dolara i euro względem złotego:

 

6PLNrekordCPI33mieszmiana

 

Jak widać, gdy ostatnio dynamika CPI przyspieszała w ciągu 33 miesięcy tak jak ostatnio należało zdecydowanie kupować waluty. Taki sygnał na CPI pojawił się w miesiąc do dołku cyklu Kitchina na walutach. 

 

Podsumowując: rozpoczęty rok temu trend aprecjacji złotego trwa (a jego kontynuacja będzie zależeć w decydującej mierze od losów dolara na rynkach światowych), ale najniższa w historii wysokość realnej stopy referencyjnej RPP (-1 proc.) oraz najsilniejsza od lat 2006-2008 33-miesięczna akceleracja  rocznej dynamiki CPI raczej zachęca do sprzedawania złotego i kupowania walut. Podobny wniosek płynie z założenia, że RPP nie zareaguje na osiągnięcie przez CPI środka przedziału dopuszczalnej inflacji szybkimi podwyżkami stóp. 

 

17:35, bialek.wojciech
Link Komentarze (305) »
piątek, 24 listopada 2017

Ponad 5 miesięcy temu w Wykresie Dnia z 16 czerwca zaproponowałem analogię pomiędzy ówczesną sytuacją na rynku ropy a tą z maja 2010 roku:

 1ropa201720102

 

Ropa rozpoczęła odbicie w górę tydzień później, więc zachęcony uzasadniłem tę ideę szerzej pod koniec lipca  w komentarzu zatytułowanym "Pora na surowcową ćwiartkę cyklu Kitchina?". Zilustrowałem ją wtedy w poniższy sposób:

 

4ropa20172010

 

Ponad 3 miesiące później cena ropy (WTI) wzrosła powyżej poziomów tegorocznych szczytów i teraz tę analogię z zachowaniem sprzed 2 cykli Kitchina należałoby zilustrować tak:

 

2ropa20172010nowe

 

Czyli mamy obecnie odpowiednik okolic grudnia 2010. 7 lat temu, po takim grudniowym wybiciu do poziomu 2-letniego maksimum, cena ropy korygowała się do połowy lutego 2011, a potem wykonała jeszcze jeden silny ok. 2,5 miesięczny wzrost (+35 proc.) i na tym zakończyła ówczesną cykliczną hossę. 

Traktując te analogię literalnie otrzymalibyśmy obecnie oczekiwania zakończenia obecnego wzrostu na poziomie 57,8 USD (ale jest już dolar wyżej!), korekty do połowy stycznia do okolic 52,9 USD i wzrostu do przełomu marca i kwietnia do mniej więcej 71,4 USD za baryłkę. 

To, że przedstawiona koncepcja w miarę skutecznie pozwoliła przewidzieć zachowanie ceny ropy naftowej w okresie minionych miesięcy cieszy, ale oczywiście pojedyncza analogia historyczna jest dosyć słabą przesłanką dla prognozy, wiec być może nie należy kusić losu. Ja jednak chciałbym się jej nadal trzymać wzmiacniając ją kolejną słabą przesłanką tym razem z pogranicza "teorii spiskowej". Otóż na 18 marca przyszłego roku zaplanowana jest pierwsza tura wyborów prezydenckich w Rosji (druga, gdy była potrzebna, odbyłaby się 3 tygodnie później). Od czasu rozpoczęcia w połowie 2014 roku silnego wzrostu kursu dolara i równoczesnego załamania kursu ropy naftowej Rosji nie wiodło się jakoś szczególnie dobrze gospodarczo. Roczna dynamika PKB była ujemna pomiędzy I kw. 2015 a III kw. 2016. Licząc w cenach stałych PKB Rosji jest obecnie na tym samym poziomie co 10 lat temu. Na miejscu Putina chciałbym móc w dniu wyborów pokazać obywatelom Rosji wysoką i rosnącą cenę ropy naftowej dającą nadzieje na przełamanie gospodarczej mizerii.

Kwestia czy Putin i przyjaciele ma tyle siły, by móc skutecznie choć w krótkoterminowej perspektywie wpływać na zachowanie ceny ropy naftowej jest oczywiście dyskusyjna. Warto jednak zwrócić uwagę, że  pod koniec 2016 roku Rosja wyprzedziła Arabię Saudyjską i stała się największym producentem ropy na świecie (więc z pewnością ma coś do powiedzenie na tym rynku), natomiast według nowszych danych rosyjska produkcja ropy była w sierpniu najniższa od roku (i ten spadek produkcji powinien pozytywnie wpływać na wzrost cen). Porozumienie Rosji i Arabii Saudyjskiej dotyczące przedłużenia cięć w produkcji do końca 2018 roku, którego osiągnięcie sugerują dzisiejsze media, też nie stoi w sprzeczności z przedstawionym scenariuszem. 

Podsumowując: teraz zapewne pora na rynku ropy naftowej na ruch powrotny do przełamanych oporów, ale na podstawie skutecznej dotychczas historycznej analogii z latami 2008-2011 ostatecznego końca cyklicznej hossy na ropie naftowej można oczekiwać w okolicach przełomu marca i kwietnia (co całkiem przez przypadek zgadza się z terminem wyborów prezydenckich w Rosji). 

13:58, bialek.wojciech
Link Komentarze (425) »
piątek, 17 listopada 2017

Miałem dziś pisać o czymś innym, ale sygnał z czwartku zmusza mnie do zmiany planów. Otóż w najnowszym sondażu SII saldo optymistów i pesymistów Indeksu Nastrojów Inwestorów spadło do najniższego poziomu w historii.

 

1inirekord

 

Przed tygodniem prezentowałem oparte na zachowaniu INI "niezawodne" strategie spekulacyjne na WIG-u 20, więc pogłębienie pesymizmu z kontrariańskiego punktu widzenia tylko wzmacnia ich wymowę. Wypada w tym miejscu zrobić jednak dwa zastrzeżenia. Po pierwsze okres istnienia INI jest krótki - zaledwie 6,5 roku. W tym czasie mieliśmy na GPW dwie cykliczne bessy (2011-12 i 2014/5-2016). W ich dołkach saldo INI spadało 4-krotnie do strefy -19,9- -26 pkt. proc. Były to jednak relatywnie łagodne bessy - skala spadku WIG-u nie przekraczała 30 proc. Można się zastanawiać jakie wartości saldo INI osiągałoby w trakcie wielkich - przynajmniej 50 proc cyklicznych spadków z lat 1994-95, 2000-01 czy 2007-09. Zapewne niższe, a świadczy o tym doświadczenie bliźniaczego wskaźnika z USA czyli salda optymistów i pesymistów w sondażu American Association of Individual Investors. Wskaźnik ten dwukrotnie spadał do strefy -51,35- -54 pkt. proc. Działo się tak w apogeum recesji gospodarczej w USA w dołkach bessy z października 1990 oraz marca 2009.

 

2AAIIekstrema

 

Można sądzić, że kiedyś w przyszłości, gdy i nasza gospodarka wejdzie – po ponad 25 latach bez recesji – w okres ujemnej dynamiki PKB, to i u nas ujemne saldo INI SII – jeśli ten wskaźnik będzie wtedy ciągle publikowany – spadnie poniżej poziomu -50 pkt. proc. (udział pesymistów co do poziomu indeksu za pół roku będzie o 50 pkt. proc. wyższy od udziału optymistów). Ale czy obecnie mamy do czynienia z taką sytuacją? WIG raptem spadł w stosunku do poziomu październikowego szczytu o raptem nieco ponad 5 proc., a gospodarka rośnie najszybciej od czasu związanego z przygotowaniami do mistrzostw Europy w piłce nożnej mini-boomu z końca 2011 roku (roczna dynamika PKB +4,7 proc. w III kw.). 

Proponuję sprawdzenie, co działo się z S&P 500 w sytuacjach, w których saldo AAII spadało poniżej poziomu -30 pkt. proc. (tak jak to zrobiło saldo INI SII w czwartek), a S&P 500 był nie więcej niż 10 proc. poniżej poziomu swego rocznego maksimum (tak jak to jest obecnie w przypadku WIG-u). Takich sytuacji w okresie minionych 30 lat było w USA sześć. 

 

3AAIISniskoSP500wysoko

 

W każdym z tych 6 przypadkach S&P 500 był na 90-92 sesji po sygnale (czyli po ponad 4 miesiącach) na poziomie wyższym niż w momencie generowania sygnału. W 5 z tych 6 przypadków taki sygnał okazywał się w perspektywie następnego półrocza dobrą okazją do zakupów (wyjątkiem był sygnał ze stycznia 2008). 

 

4AAIISniskoSP500cieki

 

Drugie zastrzeżenie dotyczy wątpliwości co do związku pomiędzy nastrojami krajowych inwestorów indywidualnych a ruchami WIG-u 20. Można podejrzewać, że ten ostatni jest domeną zagranicznych inwestorów indywidualnych, których sentyment może się diametralnie różnić od nastrojów polskich inwestorów indywidualnych, którzy zapewne mocno przejmują się losami naszych MiŚ-ów. 

I rzeczywiście to ruchy sWIG-u 80 zdają się determinować zmiany nastrojów krajowych inwestorów indywidualnych obserwowane w INI SII. Ładnie to było widać na wykresie przedstawiającym INI SII oraz 30-sesyjne zmiany INI SII w okresie minionych 4 lat. 

 

5AAIISniskosWIG80

 

To nie zachowanie WIG-u 20 czy WIG-u wpłynęło na obecną depresję krajowych inwestorów indywidualnych lecz ostatni spadek wartości sWIG-u do najniższego poziomu od 15 miesięcy. Jego przyczyna jest nieco zagadkowa, co nakazuje zachowanie ostrożności, ale 4 poprzednie epizody zbliżonego do obecnego pesymizmu wyznaczały we przeszłości bardzo dobre momenty do rozpoczęcia akumulacji akcji małych spółek na GPW. W najgorszym przypadku (listopad 2011) wzrost sWIG-u rozpoczynał się w 4 tygodnie po sygnale na INI SII. 

 

6AAIISniskosWIG80sygnay

 

Jak będzie tym razem - zobaczymy w najbliższych tygodniach. Na razie sWIG-80 zanotował pierwszą białą tygodniową świecę od 11 tygodni. 

Podsumowując: 1) w okresie minionych 30 lat w USA podobne sytuacje do tej,  którą mamy obecnie w Polsce (saldo w sondażu nastrojów przeprowdzanym przez inwestorów indywidualnych poniżej poziomu -30 pkt. proc. a główny indeks nie niżej niż 10 proc. poniżej rocznego maksimum) w 5 na 6 przypadkach okazywały się w kilkumiesięcznej prespektywie dobrymi okazjami do zakupów akcji; 2) sentymentem krajowych inwestorów indywidualnych zdaje się rządzić koniunktura panująca na rynku akcji małych spółek, a 4 wcześniejsze epizody silnego pesymizmu w tej grupie uczestników rynku poprzedzały silne wzrosty sWIG-u. 

 

P.S. 

Wszystkim Państwu zainteresowanym inwestowaniem na rynku kapitałowym polecam szkolenia online organizowane cyklicznie przez CDM Pekao.

Najbliższe szkolenie z analizy technicznej poprowadzone przez kolegę odbędzie się już 23 listopada o godzinie 18:00.

Jeśli chcą Państwo wziąć udział w webinarium, zapraszam do rejestracji pod linkiem:

https://pekao.clickmeeting.pl/analiza-techniczna2/register

17:59, bialek.wojciech
Link Komentarze (378) »
piątek, 10 listopada 2017

W lipcu widząc spadek poziomu sentymentu krajowych inwestorów indywidualnych (INI SII) do najniższego od pół roku poziomu przeanalizowałem 5 prostych strategii opartych na tym wskaźniku dochodząc do wniosku, że "na podstawie powyższych ćwiczeń z historii można wysnuć ostrożnie pozytywne wnioski na temat zajmowania obecnie długiej krótkoterminowej pozycji na WIG-u 20". Pisałem te słowa pełen obaw, bo spodziewałem się latem korekty cen akcji, ale wszystko dobrze się skończyło: już po 8 tygodniach systemy zamknęły pozycję z 9,4 proc. po sygnale sprzedaży (zdefiniowanym jako "15-tygodniowe maksimum salda INI SII"). Zamknięcie pozycji nastąpiło na początku września, gdy WIG-20 miał wartość 2516,3 pkt., którego to poziomu indeks od tamtej pory nie byt w stanie trwale przekroczyć.

Proponuję dziś powtórzyć tę zabawę. Już w ubiegłym tygodniu saldo optymistów i pesymistów w sondażu INI SII spadło do najniższego od 16 miesięcy poziomu -12 pkt. proc. Ponieważ spada ono już od lutego (z bardzo wysokiego poziomu +47,5 pkt. proc.), to można było tydzień temu zastosować prostą strategię kupowania WIG-u 20 po spadku tego wskaźnika o przynajmniej 59 pkt. proc. w stosunku do jego 14-miesięcznego maksimum. Ta „strategia” w okresie 6,5 roku istnienia INI dała wcześniej 6 tego typu sygnałów kupna (listopad 2011, maj 2012, kwiecień 2013, sierpień 2014, grudzień 2015 oraz czerwiec 2016), z których każdy – przy przyjęciu za sygnał sprzedaży wyjścia salda INI na 15-tygodniowe maksimum – dał – prędzej czy później - zysk.

 

1INISIIsystem1sygnaly

 

Projekcja uzyskana przez uśrednienie ścieżek WIG-u 20 wokół tych 6 historycznych sygnałów jest bardzo optymistyczna, ale po tygodniu od tego sygnały WIG-20 jest niżej niż za zamknięcie czwartkowej sesji  (zwraca też nikłe podobieństwo ostatniego zachowania WIG-u 20 i poprzedzającego wygenerowanie sygnału przebiegu projekcji). 

 

2INISIIsystem1cieki

 

Na razie ten spadek mieści się w historycznej normie. W 6 poprzednich przypadkach pojawienia się takiego sygnału WIG-20 tracił „po drodze” (przed zamknięciem długiej pozycji z zyskiem) odpowiednio: -6,1 proc., -4,9 proc., -2,7 proc., -2,5 proc., -1 proc. oraz -0,7 proc. Obecnie po tygodniu ta strata wynosiła -0,9 proc. W każdym z tych 6 przypadków WIG-20 był na 70-tej sesji po sygnale przynajmniej 2,5 proc. powyżej poziomu zamknięcia czwartkowej sesji, w trakcie której sygnał został wygenerowany.

 

3INISIIsystem1cieki

 

W ten czwartek saldo INI spadło po raz 4-ty z rzędu i trafiło na poziom -17,9 pkt. proc., który w przeszłości obserwowany był jedynie 4-krotnie (listopad 2011, czerwiec 2012, styczeń 2016 i czerwiec 2016). Przyjmując takie zjawisko za sygnał kupna WIG-u 20 a za sygnał zamknięcia pozycji biorąc 15-tygodniowego maksimum salda INI SII otrzymalibyśmy w przeszłości 4 zyskowne sygnały. 

 

4INISIIsystem2sygnay

 

Tu projekcja zachowania indeksu po sygnale jest jeszcze bardziej optymistyczna. 

 

5INISIIsystem2sygnay

 

W każdym z tych 4 przypadków ma 45-tej sesji po sygnale WIG-20 był o przynajmniej 5 proc. wyżej niż na zamknięcie czwartkowej sesji, na której sygnał był generowany (chociaż oczywiście po drodze pojawiały się spadki o kolejno -2,7 proc., -0,5 proc., -3,5 proc. oraz -2,5 proc.).

 

6INISIIsystemieki

 

Wygląda to wszystko jeszcze bardziej zachęcająco niż w 4 miesiące temu. 

Cały czas trzymam się zaproponowanej wtedy prostej definicji sygnału sprzedaży jako 15-tygodniowego maksimum salda INI SII. Obecnie ma ono wartość +24 pkt. proc. Za 6 tygodni spadnie do +10,9 pkt. proc. 

Podsumowując: dwie proste i dotychczas niezawodne (pierwsza 6 zyskownych sygnałów przy maksymalny przejściowym spadku w wysokości -6,1 proc., druga - 4-y zyskowne sygnały przy maksymalnym przejściowym spadku w wysokości -3,5 proc.) strategie spekulacyjne na WIG-u 20 oparte na kontrariańskiej interpretacji zachowania wskaźnika sentymentu INI SII zajęły długie pozycje w odpowiednio poprzedni i ostatni czwartek. Przy próbach praktycznego wykorzystania tej idei należy wszakże zachować ostrożność: sentymentem krajowych inwestorów indywidualnych rządzi zachowanie kursów akcji małych spółek (sWIG-u, który spadł właśnie do najniższego poziomu od 15 miesięcy), o zachowaniu WIG-u 20 decydują zaś inwestorzy instytucjonalni - głównie zagraniczni. Tak więc koncepcję spekulacji na WIG-u 20 opartej na nastrojach krajowych inwestorów indywidualnych można uznać za kontrowersyjną i ryzykowną. 

16:06, bialek.wojciech
Link Komentarze (458) »
wtorek, 31 października 2017

Odzwierciedlający koniunkturę gospodarczą w strefie euro Economic Sentiment Index wzrósł w październiku do poziomu ostatni raz obserwowanego w okresie styczeń 2000-styczeń 2001. Ponieważ wskaźnik ten koreluje z dynamiką PKB w strefie euro na poziomie 0,9 (przy średnio 2-miesięcznym wyprzedzeniu), to jego ostatnie zachowanie z dużym prawdopodobieństwem zapowiada przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego w strefie euro w III i IV kw. tego roku z 2,45 proc. obserwowanych w II kw. do poziomu najwyższego od 2011 roku (+3 proc. w I kw. 2011) a być może nawet od 2007 roku (+3,9 proc. w I kw. 2007). 

 

 

W październiku ESI dla strefy euro miał wartość 114 pkt. Jeśli weźmiemy nieco niższy poziom - 113,3 pkt. - to w okresie minionego pokolenia znajdziemy przed październikiem br. 4 okresy, w którym wskaźnik ten miał nie niższą wartość. To maj 2007 roku, okres styczeń 2000-styczeń 2001, okresie czerwiec-sierpień 1998 oraz czerwiec-sierpień 1989 i listopada 1989-styczeń 1990. 

Szare pionowe pasy na powyższy wykresie odpowiadają okresom recesji w gospodarce Niemiec. Recesja w Niemczech rozpoczynała się kolejno w 23 miesiące po takim jak obecnie sygnale na ESI (1989-1991), 36 miesięcy po sygnale (2000-2003) oraz 14 miesięcy po sygnale (2007-2008). Po sygnale z 1998 roku recesja nie nadeszła. 

Początki tych okresów zaznaczone zostały czerwonymi strzałkami na poniższym wykresie indeksu Euro Zone STOXX. 

 

 

Jak widać dwa ostatnie podobne do obecnego sygnały (z maja 2007 i stycznia 2000) naprawdę trzeba było potraktować jako jedno z ostatnich ostrzeżeń przed nadchodzącą zagładą. 

Ścieżki indeksu po takich sygnałach wyglądają tak:

 

 

Proporcje maksymalnej nagrody do maksymalnego ryzyka w okresie następnych 15 miesięcy po sygnale wyglądają tak:

2007: +2 proc. / -32 proc.

2000: +14 proc. / -21 proc. 

1998: +8 proc. / -30 proc.

1989: +16 proc. / -15 proc. 

Tylko w 1989 roku potencjalna nagroda (maksymalny zysk w okresie 15 miesięcy po sygnale był minimalnie wyższy niż maksymalna strata; pojawiał się też przed nadejściem straty). W pozostałych przypadkach ryzyko (maksymalna poniesiona w tym okresie strata) było większe niż nagroda, w tym w dwu przypadkach (2007 i 1998) wielokrotnie większe. 

Projekcja wartości Euro Zone STOXX Index uzyskana przez uśrednienie tych 4 historycznych ścieżek ustanawia podwójny szczyt w grudniu tego roku oraz w maju 2018, po czym wchodzi w silną 3-letnią bessę. 

 

4ESIEuroZoneSTOXXProjekcja

 

Tu proporcje maksymalnej nagrody do maksymalnego ryzyka wyglądają całkiem zniechęcająca: +5 proc. do -34 proc. Z pewnością są na tyle mało atrakcyjnie, że powinno to spowodować przestawienie się posiadaczy akcji z krajów strefy euro nastawionych na spekulację w średnioterminowym horyzoncie czasowym na tryb "dystrybucji". Oczywiście przewidzenie faktycznego przebiegu indeksu w przyszłości jest bardzo trudne. Osobiście taką dystrybucję prowadziłbym stopniowo wraz z osiąganiem przez indeks zaznaczonych na poniższym obrazku czerwonymi liniami potencjalnych poziomów oporu (pionowa kreska wyznacza uzyskany za pomocą "czarów marów" domniemany termin szczytu hossy w kwietniu/maju przyszłego roku zbieżny z terminem drugiego szczytu wcześniejszej projekcji). 

 

5ESIEuroZoneSTOXXProjekcja

 

Podsumowując: rewelacyjna koniunktura panująca w gospodarce strefy euro (Economic Sentiment Index najwyżej od 17 lat) skłania do przestawienia się na tryb dystrybucji posiadanych akcji z krajów strefy euro. Wydaje się, że z tą dystrybucją nie należy się specjalnie spieszyć (można przyjąć wiosnę przyszłego roku jako orientacyjny termin jej najbardziej aktywnego okresu), gdyż hossa ciągle może mieć jeszcze niewykorzystany potencjał wzrostowy (maksymalny prawdopodobny cel dla indeksu to poziom 500 pkt. wobec obecnych 397 pkt.), a na razie ani wzrost rentowności obligacji ani działania Europejskiego Banku Centralnego nie zdają się stwarzać bezpośredniego zagrożenia dla rynku akcji. 

 

 

 

18:23, bialek.wojciech
Link Komentarze (674) »
środa, 25 października 2017

1,5-miesiąca temu przedstawiłem 3 argumenty za wzrostem dynamiki CPI w USA w najbliższych miesiącach. Dziś dorzucę dwa kolejne powody, dla których w najbliższych miesiącach należy oczekiwać akceleracji tempa wzrostu tego popularnego wskaźnika inflacji pieniądza. 

Wrześniowe wskaźniki ISM Manufacturing Prices i ISM Non-Manufacturing Prices osiągnęły najwyższe poziomu od lat 2010-2012. W przeszłości te wskaźniki obrazujące tendencje cenowy w – odpowiednio - przemyśle i usługach Stanów Zjednoczonych wykazywały silną korelację z dynamiką CPI w tym kraju. Średnie wyprzedzenie w stosunku do dynamiki wskaźnika inflacji wynosiło 3 miesiące dla ISM Manufacturing Prices oraz 1 miesiąc dla ISM Non-Manufacturing Prices, więc zachowanie tych wskaźników można traktować jako zapowiedź dalszego wzrostu dynamiki CPI w najbliższym czasie. Od czerwca już wzrosła ona z +1,6 proc. do +2,2 proc. i powtórzenie tego wyniku w ciągu następnych 3 miesięcy dałoby zmianę roczną CPI w okolicach +2,8 proc. czyli być może na najwyższym poziomie od 2011 roku (w lutym br. dynamika CPI wyniosła +2,796 proc.). 

 

1MSCIManPricesCPI

2MSCINonManPricesCPI

 

Istnieje jeszcze kolejny argument przemawiający za tym, że dynamika CPI w USA będzie przyspieszać. W okresie od zakończenia II Wojny Światowej jedynie 4-krotnie stopa bezrobocia w USA spadała do równie niskiego poziomu jak we wrześniu tego roku (4,2 proc.). Takie sygnały pojawiły się wcześniej w październiku 1950 roku, w czerwcu 1955,  w październiku 1965 oraz w marcu 1999.

 

3CPIstopabezrobociaUSA 

W każdym z tych 4 przypadków w ciągu następnych 12 miesięcy od pojawiania się tak „ciasnego” rynku pracy w USA dynamika CPI rosła w tym kraju o przynajmniej 2 pkt. proc. (w latach 1950-1951 po 12 miesiącach od sygnału wzrosła o 3,3 pkt. proc., w latach 1955-56 o pkt. proc., w latach 1966-66 o 2,1 pkt. proc. i o 2 pkt. proc. w latach 1999-2000. W obecnych realiach (zmiana roczna CPI o 2,2 proc. we wrześniu tego roku) dałoby to dynamikę CPI na poziomie przynajmniej 4,2 proc. we wrześniu przyszłego roku. Byłaby to najwyższe tempo wzrostu tego wskaźnika inflacji od 2008 roku (+3,8 proc. we wrześniu 2011, +5,5 proc. w lipcu 2008).

 

4ciekiCPIbezrob

 

Projekcja ścieżki dynamika CPI uzyskana przez uśrednienie tych 4 historycznych ścieżek indeksu rośnie do września przyszłego roku aż do poziomu +4,7 proc., ale oczywiście jest to wynik zawyżony przez wpływ ścieżki z lat 1950-1951, kiedy na silny wzrost dynamiki CPI wpłynął wybuch wojny w Korei (obecnie powtórka takiego scenariusza wydaje się raczej mało prawdopodobna).

 

5ciekiCPIBezrorbProj

 

Zapewne materializacja choćby części ze skali wzrostu dynamiki CPI sugerowanej przez zachowanie cenowych wskaźników ISM czy powyższej projekcji opartej na danych z rynku pracy wywołałoby w USA presję na kolejne podwyżki stóp FED i wzrostu rentowności obligacji (spadek ich cen). Taki wzrost stóp procentowych w USA (i tych FED i tych rynkowych) mógłby z czasem zagrozić doskonałej do tej pory koniunkturze ciągle panującej na tamtejszym rynku akcji. Na razie rentowność 10-letnich obligacji skarbowych rządu USA wzrosła do najwyższego poziomu od 7 miesięcy, ale sprawa wydaje się rozwojowa (przy okazji warto zwrócić uwagę na regionalną ciekawostkę w postaci ostatniego wzrostu rentowności 10-latek Czech i Rumunii do najwyższych poziomów od 2014 roku. 

Podsumowując: bardzo niska wysokość stopy bezrobocia w USA oraz zachowanie cenowych wskaźników ISM przemawiają za tym, że w ciągu najbliższego roku dynamika CPI wynosząca po wrześniu +2,2 proc. przekroczy poziom +2,8 proc. i wzrośnie do najwyższego poziomu od 2011 roku, a być może również - chociaż to jest mniej prawdopodobne - przekroczy poziom +3,8 proc. i wzrośnie do najwyższego poziomu od 2008 roku. Materializacja takiego scenariusza sprzyjałaby wzrostom rentowności obligacji skarbowych w USA (spadkom ich cen), a z czasem mogłaby zacząć wywierać presję na bardzo obecnie wysokie wyceny panujące na rynku akcji. 

16:50, bialek.wojciech
Link Komentarze (350) »
środa, 18 października 2017

Pisząc komentarz w poprzednim tygodniu byłem pod wielkim wrażeniem regularności (związanej z podwójnym cyklem Kitchina) pojawiania się równie wysokich jak w minionym miesiącu wartości ISM sygnalizujących bardzo dobrą koniunkturę w gospodarce USA. Przyszło mi wtedy do głowy pytanie, czy kwestii koniunktury gospodarczej nie dałoby się w ogólne ominąć i postanowiłem sprawdzić, co WIG porabiał 40 miesięcy temu, 80 miesięcy temu, 120 miesięcy temu i tak dalej, to znaczy postanowiłem się cofać o kolejne - trwające średnio 40-miesięcy - cykle Kitchina w stosunku do obecnej chwili. 40 miesięcy temu to czerwiec 2014, 80 miesięcy temu wypada luty 2011, 120 miesięcy temu trafiamy na październik 2007 i - ponieważ 3 razy 40 miesięcy to 120 miesięcy czyli 10 lat - w kolejnej dekadzie dostaniemy czerwiec 2004, luty 2001, październik 1997 itd. 

Oczywiście pomysł ten jest wielce kontrowersyjny, bo cykl Kitchina to podstawowy cykl produkcyjno-handlowy w gospodarce, który - z przyczyn specyficznych dla danego cyklu - czasami bywa dłuższy a czasami krótszy, więc przedstawione powyżej absurdalnie prostackie podejście powinno z czasem zacząć dawać wyniki coraz bardziej odbiegające od rzeczywistości. Ale postanowiłem przekonać się o tym na własne oczy. Poniżej wykres WIG-u z sytuacjami odpowiadającymi obecnej zgodnie z opisaną metodą:

 

1wig40

 

Już na pierwszy rzut oka widać, że tylko w czerwcu 2004 roku (4 cykle Kitchina temu) kupno polskich akcji nie wiązało się z jakimś poważniejszym ryzykiem (ówczesne cykliczna bessa rozpoczęta w kwietniu 2004 przyjęła bardzo łagodną "pędzącą" postać). W każdym z pozostałych przypadków kupując WIG notowalibyśmy stratę po 7-iu oraz po 15-18 miesiącach od zakupu. Oczywiście najbardziej spektakularna była strata poniesiona po zakupie akcji 10 lat temu w październiku 2007 (3 cykle Kitchina wstecz). 

 

3wig40cieki

 

Zgodnie z powyższą intuicją projekcja wartości WIG-u uzyskana przez uśrednienie ścieżek WIG-u z 6 ostatnich cykli (sygnały z lutego 1991 - na 2 miesiące przed startem GPW - i z czerwca 1994 - pominąłem) spada w ciągu roku o ponad 15 proc.  

 

2wig40projekcja

 

Tę zabawę postanowiłem powtórzyć dla niemieckiego DAX-a. 

 

4DAX40

 

Tu ścieżki indeksu wokół momentów odległych od dziś o 40, 80, 120, 160, 200, 240, 280, 320 oraz 360 miesięcy wyglądają znacznie mniej jednoznacznie niż w przypadku WIG-u:

 

6DAX40cieki

 

 ... ale projekcja dla DAX-a oparta na tych ścieżkach - z której litościwie wykluczyłem skrajny przypadek sygnału sprzed 30 lat (9 cykli temu) czyli z października 1987 - również raczej nie zachęca - przynajmniej przez najbliższe 16-17 miesięcy - do jakichś euforycznych zakupów niemieckich akcji:

 
5DAX40projekcja

 

Warto zauważyć, że jak głupawa powyższa metoda prognozowania zachowania cen akcji by się nie wydawała, to zastosowanie jest w styczniu/lutym ub. r. a więc, gdy hossa się zaczynała dałoby prognozę ok. 50 proc. wzrostu cen akcji i w Polsce i w Niemczech, który rzeczywiście nastąpił. 

Z drugiej strony faktyczna hossa rozpoczęła się 2-3 miesiące "po terminie" wyznaczonym opisną metodą, więc może i koniec hossy nadejdzie z podobnym opóźnieniem?

Osobiście uważam, że zerkanie na sytuację na rynku sprzed 40, 80 i 120 miesięcy jest wymagającym niewiele wysiłku zabobonem, który w praktyce pozwala wyrobić sobie całkiem wiarygodne w stosunku do poniesionego wysiłku orientacyjne wyobrażenie na temat przyszłości. 

Podsumowując: 1) mechaniczne potraktowanie kitchinowej cykliczności sugeruje rozpoczynanie się słabego dla rynków akcji okresu, który powinien potrwać do IV kw. 2018-I kw. 2019; 2) ponieważ brak na razie - przynajmniej w Polsce czy strefie euro - typowych sygnałów zwiastujących bessę na rynku akcji, czyli wymuszonych silnym wzrostem tempa inflacji podwyżek stóp, więc do wniosku z punktu pierwszego nie należy się przesadnie przywiązywać; w poprzednim cyklu podwyżek stóp RPP też nie było i być może dlatego bessa rozpoczęła się na dobre (w maju 2015) dopiero w 11 miesięcy   od momentu odpowiadającego obecnemu z punktu widzenia kitchinowej cykliczności (czerwiec 2014). 

 

 

 

17:36, bialek.wojciech
Link Komentarze (297) »
czwartek, 12 października 2017

eny akcji na amerykańskim rynku pełznąc nadal do góry próbują rzucić wyzwanie statystyce przedstawionej w poprzednim tygodniu, a ja dziś chciałbym zwrócić uwagę na inny bardzo ciekawy sygnał z początku października. Otóż wrześniowa wartość wskaźnika ISM Manufacturing reprezentującego koniunkturę w sektorze przetwórczym w Stanach Zjednoczonych wzrosła do najwyższego poziomu od początku 2004 roku, zaś analogiczny wskaźnik dla usług - ISM Non-Manufacturing - do najwyższego poziomu od 2005 roku. 

 

1ISMY

 

Dodajmy do siebie wartości obu wskaźników uzyskując w ten sposób rodzaj sumarycznego wskaźnika koniunktury gospodarczej w USA:

 

2ISMY

Wartość tego nowego wskaźnika osiągnęła we wrześniu poziom 120,6 pkt. w okresie minionych 20 lat, dla których dostępne są dane, obserwowany jedynie raz - w styczniu 2004 roku. Jeśli osłabimy nieco to kryterium do wartości przekraczających 118 pkt. to otrzymamy 4 odczyty (uwzględniając pierwszy miesiąc, w którym tak wysoka wartość była osiągana):  sierpień 1997, styczeń 2004, luty 2011 oraz właśnie wrzesień 2017. 

Mamy więc sygnał ponad 6,5 roku temu, ponad 13,5 roku temu oraz ponad 20 lat temu. Widać tu wyraźnie rytm podwójnego cyklu Kitchina (cyklu 6,(66)-letniego). Średnia długość cyklu Kitchina - podstawowego cyklu produkcyjno-handlowego w gospodarce - to 40 miesięcy czyli 3 lata i 4 miesiące. Cofając się od września 2017 2 cykle Kitchina (6 lat i 8 miesięcy) trafiamy na styczeń 2011 roku. Wspomniany powyżej sygnał na sumie ISM Manufacturing i ISM Non-Manufacturing pojawił się w lutym 2011. Rozbieżność wyniosła więc zaledwie 1 miesiąc. Odliczając od września 2017 4 cykle Kitchina (13 lat i 4 miesiące) wstecz otrzymujemy maj 2004 roku. To odchylenie był nieco większe, bo sygnał na ISM-ach (suma wskaźników powyżej 118 pkt.) pojawił się w rzeczywistości 4 miesiące wcześniej. I wreszcie 6 cykli Kitchina to 20 lat (120 miesięcy), więc podobnego do wrześniowego poziomu przegrzania koniunktury w USA powinniśmy oczekiwać we wrześniu 1997 roku. W rzeczywistości taki sygnał wygenerowany został miesiąc wcześniej. Jak widać - co wielce zaskakujące - odchylenie rzeczywistości gospodarczej w USA od prostego cyklicznego schematu wynosiło na przestrzeni minionych 20 lat średnio 2 miesiące!

Nanieśmy momenty tych sygnałów na wykres S&P 500:

 

3ISMYSP500sygnay

 

Zachowanie S&P 500 po takich sygnałach nie było całkiem jednoznaczne. W 2011 roku w sytuacji takiej jak obecna zarobić można było maksymalnie na S&P 500 jeszcze kolejne 4,5 proc. w ciągu następnego 1,5 miesiąca, a stracić maksymalnie -15,3 proc. w ciągu następnych 7 miesięcy. W 2004 roku S&P 500 w odpowiedniku wczorajszej sesji (11 dzień miesiąca następującego po miesiącu, w którym ISM-y wygenerowały omawiany sygnał) osiągał szczyt (więc w perspektywie następnych miesięcy nic nie można było zarobić) i w ciągu następnego półrocza stracił -8,2 proc. I wreszcie w 1997 roku kupując S&P 500 momencie odpowiadającym obecnej chwili można było w ciągu następnego miesiąca zarobić jeszcze +7,7 proc. natomiast maksymalna strata - 1,5 miesiąca po odpowiedniku obecnej sytuacji - wyniosła jedynie -3,9 proc. 

 

 4ISMYSPProj

 

Projekcja uzyskana przez uśrednienie historycznych ścieżek S&P 500 wokół wspomnianych sygnałów przedstawia się tak:

 

5ISMYSPProj

 

Jak widać projekcja ta nie wygląda specjalnie groźnie, chociaż sugeruje stabilizację cen akcji w USA od listopada do marca przyszłego roku (co jakoś tam współgra z przesłaniem mojego poprzedniego komentarza).

To samo ćwiczenie zróbmy na WIG-u. Sygnały:

 

6ISMYWIG

 

... i ścieżki WIG-u wokół sygnałów:

 7ISMYWIGcieki

 

Tu sytuacja wygląda już nieco poważniej. W 2011 roku zarobić można było na WIG-u jeszcze +5,1 proc. w ciągu następnego miesiąca, a stracić -23,7 proc. w ciągu następnego pół roku. W 2004 roku perspektywy wyglądały znacznie lepiej, bo zarobić można było w ciągu następnych 2 miesięcy jeszcze +8,4 proc. zaś stracić maksymalnie jedynie -3,1 proc. w ciągu 3 miesięcy po sesji odpowiadającej środowej. I wreszcie w 1997 roku zarobić można było jeszcze +3,8 proc. w ciągu następnego miesiąca, a stracić -40 proc. w ciągu 13 miesięcy po sygnale. 

Projekcja dla WIG-u rośnie jeszcze przez 5 tygodni po czym wchodzi w relatywnie łagodną (niecałe -18 proc.) bessę trwającą do początku 2019 roku (następny dołek cyklu Kitchina na WIG-u powinien wypaść pomiędzy lutym a majem 2019). 

 

9ISMYWIGprojekcja

 

Podsumowując: w ramach klasycznego schematu alokacji aktywów w ramach cyklu koniunkturalnego przechodzić na gotówkę należy w szczycie ożywienia gospodarczego (gdy dynamika wzrostu PKB osiąga cykliczny szczyt). Rekordowe odczyty ISM-ów w USA sugerują, że możemy być blisko tego momentu, co podpowiada przestawienie się na tryb dystrybucji akcji kupowanych w okolicach dołka cyklu Kitchina w styczniu 2016 roku. Przedstawione doświadczenia z przeszłości zarówno dla Wall Street jak i GPW sugerują, że nadchodząca cykliczna bessa nie musi być głęboka lub bolesna, a jej początek może być odległy nawet o 2 miesiące, ale z drugiej strony oszacowne na podstawie historii proporcje potencjalnego zysku do ryzyka możliwej straty nie wydają się obecnie w przypadku akcji szczególnie atrakcyjne. 

 

 

 

10:29, bialek.wojciech
Link Komentarze (183) »
środa, 04 października 2017

Począwszy od ostatniego tygodnia sierpnia ceny akcji w USA przestały się trzymać "wzorca dekadowego", więc do poniższego należy podchodzić z duża dozą ostrożności. Z drugiej strony wrześniowy skok wartości ISM Manufacturing oraz ISM Non-Manufacturing do najwyższych poziomów od stycznia 2004 i ISM Manufacturing Prices oraz ISM Non-Manufacturing Prices do najwyższych poziomów od okresu 2010-2011 - przeciwnie - zdecydowanie zwiększa wagę poniższej statystyki.

W okresie minionych 120 lat ktoś kto sprzedał akcje wchodzące w skład średniej przemysłowej Dow Jonesa na sesji 4 października  roku o dacie kończącej się cyfrą "7" (albo sesji wcześniejszej, jeśli 4 października takiego roku akcje nie były w USA notowane) to za każdym razem Dow Jones Industrial Average była niżej niż na zamknięcie 4 października 40 sesji później, 48-52 sesji później 61 sesji później, 71-72 sesji później, 74-78 sesji później, 81 sesji później oraz 84-85 sesji później. 

 

1120latciezki

 

W ciągu tych 4 miesięcy po 4 października roku o dacie z 7-ką na końcu spadek raz przekroczył 30 proc. (1987), raz był większy niż 25 proc. (1937), raz sięgnął ponad 20 proc. (1907), raz przekroczył 15 proc. (1917), 3 razy był większy niż 10 proc. (1897, 1997 i 2007), 4 razy sięgnął ponad 5 proc. (1927, 1957, 1967 oraz 1977) a tylko raz był  mniejszy (-4,7 proc. w 1947 roku; ale jak ktoś poczekał kolejny miesiąc to skala spadku wzrosła do -7,7 proc.).

Maksymalne wzrosty Dow Jones Industrial Average w tym okresie to +3,2 proc. w 1947 roku, +2,2 proc. w 1927 roku +1,4 proc. w 1917 roku, 1997 roku i 2004 roku, +1,3 proc. w 1967 roku oraz +0,5 proc. w 1977 roku. W pozostałych 5 przypadkach DJIA ani razu w ciągu następnych 4 miesięcy nie był wyżej niż 4 października. 

W okresie minionego roku 5 z tych 12 historycznych ścieżek Dow Jonesa wykazywało silną (>0,8) dodatnią korelację z ostatnim zachowaniem indeksu. Były to w kolejności skali podobieństwa lata 1987, 1997, 1967, 1927 oraz 2007):



2120lat1987

3120lat19974120lat19674120lat1927

4120lat2007

 

Podsumowując: niezależnie od wątpliwej racjonalności idei "wzorca dekadowego" i odchylenia od "decennial pattern" obserwowanego w okresie minionych 6 tygodni podwyższa  oparta na 12 przypadkach z okresu minionych 120 lat "statystyka" sugeruje, że aktywni spekulanci powinni w najbliższych dniach i tygodniach szukać na rynku akcji w USA okazji do zajmowania krótkoterminowych krótkich pozycji. Pozycja rynku w ramach cyklu dekadowego sugeruje, że w ciągu następnych 4 miesięcy ceny akcji w USA nie powinny zbyt daleko uciec na północ, a w tym okresie szacowany na podstawie historii potencjał spadkowy jest zachęcająco większy niż wzrostowy. 

 

18:06, bialek.wojciech
Link Komentarze (228) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39