Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Archiwum
Wojciech Białek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
piątek, 22 września 2017

W poprzednim tygodniu przestawiłem scenariusz, w którym słabość dolara trwająca od grudnia ub. r. przekłada się w okresie najbliższego pół roku na wzrost dynamiki wskaźników inflacji w USA, to z kolei wpływa na wzrost prawdopodobieństwa podwyżek stóp FED, co powoduje wzrost rentowności obligacji rządu Stanów Zjednoczonych prowadzący do umocnienia dolara ("Czy słaby dolar wywoła wzrost dynamiki wskaźników inflacji w USA?").

Wszystkie te elementy się zmaterializowały w ciągu następnych 10 dni od publikacji tego komentarza. Roczna dynamika CPI wzrosła w sierpniu do 1,9 proc. z 1,7 proc. w lipcu, prawdopodobieństwo, że FOMC podniesie stopy w grudniu skoczyło w górę z 31 do 71,44 proc., rentowność amerykańskich 10-latek wzrosła do 2,05 do 2,28 proc., a Dollar Index zanotował najsilniejszy od kwietnia 8-sesyjny wzrost. Wszystko do wydarzyło się zanim jeszcze FOMC zasiadł we wtorek do obrad. 

Wydaje się, że rynek działa w idealnej zgodzie z przedstawionym scenariuszem, ale oczywiście w jakim stopniu się on zmaterializuje zależy od tego jak dokładnie w najbliższych miesiącach kształtować się na świecie będzie relacja pomiędzy siłami inflacyjnymi i deflacyjnymi. Z pewnością warto w najbliższych miesiącach śledzić wszelkiej maści dane na temat inflacji na świecie a w szczególności w USA, bo jak się wydaje w obecnej fazie cyklu to one mogą odgrywać decydującą rolę. 

Przy okazji postanowiłem wrócić do tematu USD/PLN, który poruszałem to ostatnio na początku sierpnia. Tym razem zastosowałem do USD/PLN RSI(28), który to wskaźnik na początku roku okazał się bardzo użyteczny przy analizie WIG-u. Mierzyłem ilość sesji w trakcie 9-miesięcznego okresu, w trakcie których RSI(28) dla USD/PLN pozostawał poniżej poziomu 60 pkt. i jako sygnały potraktowałem wzrosty ten parametru powyżej określonego poziomu. Uzyskałem 7 sygnałów, które widać na poniższym obrazku:

 

1USDRSI

 

Projekcja dla USD/PLN uzyskana na podstawie tych sygnałów sugeruje początek silnego wzrostu dolara za 2 tygodnie. 

 

2USDRSIProjekcja

 

Oczywiście na przebieg tej projekcji duży wpływ na przypadek silnego umocnienia dolara z 2008/2009 roku, na którego powtórkę pewnie nie ma co liczyć (wymagałoby to pojawienia się "czarnego łabędzia" tej klasy co upadek banku Lehman Brothers 9 lat temu). Ale każda z tych 6 historycznych ścieżek USD/PLN (odniesiona do obecnych poziomów) po pół roku od sygnału (czyli w lutym 2018) przebywa powyżej poziomu 3,76 zł, który to poziom można potraktować jako "historycznie gwarantowany" nawet w przypadku najbardziej niekorzystnego dla dolara rozwoju wydarzeń (żadnego odbicia tempa inflacji w USA i żadnego wzrostu stóp nie będzie). 

 

3USDRSIcieki

 

Generalnie nawet jeśli mamy obecnie do czynienia z sytuacją podobną do tej z początku 2005 roku (wtedy też pojawił się taki jak obecnie sygnał) i w ciągu najbliższych 2 lat żadnego kryzysu, który umocniłby dolara, nie będzie, to i tak na trwałe zejście USD/PLN poniżej obecnych poziomów czekalibyśmy przez 9 kwartałów. 

Najbardziej podobną do ostatniego zachowania USD/PLN jest ścieżka wokół sygnału z listopada 2009:

 

4USDRSIPodobna

 

W październiku upływa 40 miesięcy od ostatniego dołka kursu dolara w ramach cyklu Kitchina. Oczywiście długość cyklu bywa zmienna, więc do październikowego terminu nie ma się co przesadnie przywiązywać, ale akurat zgadza się on ze wskazaniami powyższej projekcji. 

5USDKitchin2 

Oczywiście wydaje się prawdopodobne, że materializacji powyższego scenariusza dla dolara prędzej czy później przełożyłaby się na spadek cen akcji. W ramach "wzorca dekadowego" 10 lat temu spadek S&P 500 zaczął się 9 października (początek "Wielkiej Bessy"), 20 lat temu - 7 października (początek ostrej fazy "kryzysu azjatyckiego") a 30 lat temu - 2 października (2 tygodnie później S&P 500 zanotował największy jednodniowy spadek w historii o ponad 20 proc.). Tak więc w okolicach 6 października zapewne będę robił drugie  - sierpniowym - podejście do tematu korekty na rynkach akcji. Na razie chyba za wcześniej na spadki bo w piątek mamy 36 dzień od dołka WIG-u z 17 sierpnia, a więc gdzieś tutaj powinno znajdować się minimum cyklu 5-tygodniowego. 

Podsumowując: 1) zależność "wyższe tempo inflacji w USA->wyższe prawdopodobieństwo podwyżek stóp FED->wyższe rentowności obligacji skarbowych w USA->mocniejszy dolar" (i odwrotnie) wydaje się aktualna; 2) nowa projekcja dla USD/PLN sugeruje akumulację dolarów przed wielomiesięczną korektą tegorocznych spadków; 3) jeśli obecny cykl Kitchina na dolarze miałby mieć typowe 40 miesięcy, to słabość dolara powinna skończyć się w październiku tego roku. 

13:37, bialek.wojciech
Link Komentarze (22) »
wtorek, 12 września 2017

Tydzień temu zwróciłem uwagę na intrygującą dodatnią korelację pomiędzy zachowaniem sWIG-u a rentownością 10-letnich obligacji rządu USA. Tłumaczyłem tę zależność wspólną wrażliwością obu instrumentów na globalne impulsu inflacyjne/deflacyjne. Dziś chciałbym dorzucić kolejny korelat rentowności amerykańskich 10-latek: kurs dolara. 

Od dwóch lat utrzymuje się silna dodatnia korelacja pomiędzy zachowaniem rentowności obligacji rządu USA a siłą amerykańskiego dolara. 

 

1dolaroblig

 

Wydaje się, że rynek funkcjonuje obecnie w następującym trybie: rentowność obligacji rządu USA spada -> atrakcyjność tej lokaty zostaje oceniona przez inwestorów jako mniejsza -> nie kupują dolarów potrzebnych do zakupu amerykańskich obligacji -> dolar tanieje. I odwrotnie: wyższe rentowności obligacji zwabiają inwestorów powodują zakupy dolara i jego aprecjację. To jest przynajmniej wytłumaczenie, które mnie przyszło do głowy. 

Dla każdego posiedzenia FOMC w najbliższej przyszłości i każdego (w miarę realnego) poziomu stóp FED dostępne są szacowane na podstawie zachowania rynkowych cen instrumentów rynku pieniężnego prawdopodobieństwa osiągnięcia na tym posiedzeniu danego poziomu stóp. Obecnie rynek obligacji "zafiksowany" jest na posiedzeniu w sierpniu przyszłego roku i osiągnięciu na nim poziomu stóp w przedziale 1,5-1,75 proc. Widać to po przekraczającym poziom 0,9 współczynniku korelacji pomiędzy tym prawdopodobieństwem a rentownością 10-latek. 

 

3obligaprawpoziomustopnaposiedzefedsierpien2018

 

Jak widać na razie spadające prawdopodobieństwo tego, że w ciągu następnych 11 miesięcy FED podniesie stopy to przedziału 150-175 (a więc o pół punktu w stosunku do obecnego poziomu) nie potwierdzają wzrostu rentowności z ostatnich dni (związanego ze spadkiem awersji do ryzyka spowodowanym łagodniejszymi niż wcześniejsze obawy konsekwencjami przejścia przez Florydę huraganu Irma).

Na podstawie powyższego można oceniać, że do wzrostu rentowności obligacji dojdzie dopiero, gdy wzrosną prawdopodobieństwa przyszłych podwyżek stóp FED. Czy jest na to szansa w najbliższej przyszłości? Byłoby to możliwe, gdyby w przyszłości przyspieszyło w USA tempo wzrostu gospodarczego lub wzrosła dynamika wskaźników inflacji.

Jeśli chodzi o przyspieszenie wzrostu gospodarczego to wydaje się ono niezbyt prawdopodobne w świetle spadającej wartości wskaźnika ECRI. Był on w tym roku powyżej poziomu 10 pkt., a obecnie spadł poniżej poziomi 1 pkt. W okresie minionego pokolenia takie sygnały pojawiły się 4-krotnie. W 2 przypadkach spowolnienie już trwało (lata 1984 i 2004), w dwu pozostałych jego początek odległy był odpowiednio o 9 miesięcy (1987 rok) lub 4 miesiące (2010 rok). Oczywiście możliwy jest wariant z 1987 roku (szczyt ożywienia dopiero w II kw. 2018), ale uwzględniając te 4 precedensy łącznie raczej nie będziemy mieli zbyt dużych oczekiwań, jeśli chodzi o koniunkturę gospodarzą w USA w najbliższych kwartałach. 

Może są zatem szanse na wzrost dynamiki wskaźników inflacji? Wydaje się, że tak, bo proinflacyjnie powinien zadziałać spadek kursu dolara rozpoczęty w grudniu ub. r. W ciągu 8 miesięcy Dolar Index spadł o ponad 10 proc. 

 

4DollarIndexSpada10proc

 

W przeszłości tak duży 8-miesięczny spadek wartości Dollar Index zwykle poprzedzał wzrost rocznej dynamiki CPI w USA. 

 

5DollarIndexSpada10proc1

 

By ograniczyć wpływ wydarzeń z czasów wysokiej inflacji, zróbmy zbliżenie na okres ostatnich 20 lat. 

 

6DollarIndexSpada10procod1997

 

Mieliśmy w tym okresie wcześniej 4 okresy 8-miesięcznego spadku Dollar Index o ponad 10 proc. i w każdym z tych 4 przypadków konsekwencją było przyspieszenie dynamiki wskaźnika inflacji. Szczyt dynamiki CPI osiągane było odpowiednio w 8 miesięcy, 5 miesięcy, 4 miesiące i 8 miesięcy po takim sygnale na dolarze jak ten z sierpnia tego roku. Tak wyglądają ścieżki dynamiki CPI po tamtych sygnałach (po przeskalowaniu do obecnych wartości) naniesione na obecną dynamikę CPI:

 

7CPIciekipospadkidolara

 

Na poziomej osi mamy sesje (w roku jest ich ok. 261), więc gdyby powyższe traktować poważnie, to otrzymalibyśmy wniosek, że W styczniu 2018 zmiana roczna CPI wyniesie przynajmniej 3 proc. wobec 1,73 proc. w lipcu. 

Projekcja zmiany rocznej CPI uzyskana przez uśrednienie tych 4 precedensów rośnie wręcz do +3,8 proc. już w grudniu tego roku. 

 

8projekcjaCPIpospadkudolara

 

Oczywiście to wpływ gwałtownego obicia w górę tempa inflacji z 2009 roku (z deflacji w trakcie kryzysu do +2,8 proc. na początku 2010 roku). Obecnie tak silne odbicie nie będzie oczywiście możliwe. Ale wydaje się, że w ciągu następnych 7 miesięcy należy oczekiwać w USA jakiejś serii inflacyjnych niespodzianek. Jeśli one nastąpią, to być może wpłyną na rynkowe postrzeganie przyszłej ścieżki stóp FED, co prawdopodobnie spowoduje wzrost rentowności obligacji, który z kolei zapewne spowoduje umocnienie dolara. 

Do idei przyspieszenia dynamiki CPI pasuje mój prosty model dynamiki wskaźnika inflacji bazowej w USA, oparty na dynamice sprzedaży detalicznej który tu już kiedyś przedstawiałem ("Dwa typu inflacji"). Wartość modelu rośnie przez 10 miesięcy do lipca 2018. 

 

9CPIbazowyUSAasprzedadetaliczna

 

Gdyby sprawdziła się koncepcja zachowania cen surowców oparta na analogii z 2010 rokiem ("Pora na surowcową ćwiartkę cyklu Kitchina?"), to również z tej strony otrzymalibyśmy proinflacyjny impuls (w sytuacji z 2010 roku w tej koncepcji podobnej do obecnej szczyt dynamiki CPI był 13 miesięcy później).  

 

10CPIbazowyUSAasprzedadetaliczna

 

Wartość współczynnika korelacji pomiędzy rentownością obligacji skarbowych rządu USA a Dollar Index w okresie poprzednich 2 lat, od którego to tematu zacząłem ten komentarz,  osiągnęła ostatnio najwyższą wartość od 9 lat. Jak widać na poniższym wykresie właściwie nigdy tak wysoka dodatnia korelacja nie utrzymywała się zbyt długo. Prędzej czy później charakter korelacji zmieniał się na dokładnie odwrotny: słabnięciu (umacnianiu) dolara towarzyszył wzrost (spadek) rentowności obligacji i odwrotnie rentowność obligacji spadała (rosła), gdy dolar się umacniał (słabł). Można sądzić, że rynek przechodził wtedy w tryb lęków inflacyjno/deflacyjnych, kiedy to rynek martwił się, że FED stracił kontrolę nad sytuacją i nastąpi dalsze przyspieszenie tempa inflacji czy też - w innych okresach - tempa deflacji. Na razie do tego etapu jednak jeszcze długa droga. 

 

2koreldolaroblig

 

Podsumowując: 1) osłabienie dolara z okresu ostatnich ponad 8 miesięcy powinno wywołać wzrost dynamiki CPI w USA w okresie następnych 3-7 miesięcy; 2) powinno to spowodować wzrost prawdopodobieństw podwyżek stóp FED w 2018 roku i wzrost rentowności obligacji skarbowych; 3) taki wzrost rentowności powinien zacząć działać pozytywnie na dolara; 4) niestety nie wiadomo z jaką siłą i z jakim opóźnieniem zadziałają tym razem przedstawione zależności; 5) warto obserwować dane na temat dynamiki wskaźników inflacji w USA - najbliższe już w środę (PPI) i w czwartek (CPI) o 14:30. 

18:33, bialek.wojciech
Link Komentarze (209) »
piątek, 08 września 2017

Utrzymuje się rozbieżność pomiędzy zachowaniem cen akcji dużych spółek (WIG-20 i WIG w pobliżu cyklicznych szczytów) a cen akcji małych spółek (cenowy najniżej od grudnia, sWIG-80 najniżej od lutego). Chciałbym na tę dywergencję spojrzeć z globalnego punktu widzenia i odnieść ją do przebiegu koniunktury na rynku akcji małych spółek w ramach cyklu Kitchina. 

Akcje małych polskich spółek to klasa aktywów konwencjonalnie zaliczana do aktywów "ryzykownych". Na drugim końcu skali "ryzyko-bezpieczeństwo" konwencjonalnie lokuje się obligacje rządu USA. Można sobie wyobrażać, że w średnioterminowej perspektywie fale wzrostu apetytu na ryzyko powinny podnosić ceny akcji "ryzykownych" małych polskich spółek i równocześnie obniżać ceny (podnosić rentowność) "bezpiecznych" obligacji skarbowych rządu USA. I odwrotnie fale wzrostu awersji do ryzyka powinny owocować spadkiem sWIG-u i wzrostem cen obligacji (spadkiem ich rentowności). Innymi słowy korelacja pomiędzy sWIG-iem a rentownością np. amerykańskich 10-latek powinna być dodatnia. I wydaje się, że coś takiego ostatnio rzeczywiście obserwujemy. 

W okresie ostatniego cyklu 3-krotnie zdarzało się, że do 7-miesięcznego minimum spadały mniej więcej równocześnie i wartość sWIG-u 80 i rentowność 10-latek rządu USA. Miało to miejsce w odpowiednio obecnie (sWIG) i w czerwcu br. (rentowność obligacji), w grudniu 2015 (sWIG) i styczniu 2016 (rentowność obligacji) oraz w maju 2014 (i sWIG i rentowność obligacji). 

 

 

1sWIGa10latkiUSA

 

Formalnie korelacje pomiędzy tymi dwiema seriami nie była w okresie od połowy 2012 roku jakaś bardzo wysoka (+0,44), ale wydaje się, że podobieństwo ich zachowania daje się łatwo uchwycić. 

Z punktu widzenia średnio 40-miesięcznej kitchinowej cykliczności szczyt sWIG-u z kwietnia tego roku wydaje się być odpowiednikiem szczytu indeksy z listopada 2013 (odległość równa 41 miesięcy), podobnie jak szczyt rentowności 10-latek z marca tego roku to odpowiednik podobnego szczytu z grudnia 2013 (odległość 39 miesięcy). 

Sygnały (osiągane po raz pierwszy 7-miesięczne minima) z grudnia 2015-stycznia 2016 można uznać za echo harmonicznej połówki cyku Kitchina czyli cyklu 20-miesięcznego (odległości dla sWIG-u równie 19 miesięcy i 21 miesięcy, a dla rentowności amerykańskich skarbówek 20 miesięcy i 17 miesięcy). 

Gdyby tę obserwację potraktować poważnie to końca obecnej 5-miesięcznej fali spadkowej na sWIG-u będącego odpowiednikiem minimów z sierpnia 2014 i stycznia 2016) można by oczekiwać w 1-3 miesiące po obecnym sygnale. Alternatywnie, gdyby przyjąć, że obecna fala spadkowa będzie podobna do tych, w trakcie których poprzednio pojawiały się takie sygnały odwrotu od ryzyka - listopad 2013-sierpień 2014 oraz maj 2015-styczeń 2016), to można by oczekiwać dołka sWIG-u za 3-4 miesiące. Otrzymujemy w ten sposób przedział od października do stycznia z preferencją dla dołka sWIG-u w grudniu. 

Taka sama zabawa sugeruje, że koniec wzrostu cen obligacji (koniec spadku rentowności) w ramach tej pół-kitchinowej cykliczności nadejdzie w okresie grudzień 2017-kwiecień 2018 (po sygnale do dołka rentowności było 6-8 miesięcy, a obie fale spadkowe rentowności trwały 13-miesięcy, gdy obecna ma dopiero pół roku).

Kitchinową cykliczność związaną z oscylacjami napięć reflacyjnych/inflacyjnych i dezinflacyjnych/deflacyjnych w światowej gospodarce można z łatwością dostrzec na poniższych wykresie rocznej dynamiki sWIG-u. Od szczytu rocznej dynamiki WIG-u z lutego 1997 do szczytu z marca tego roku minęło 20 lat i 1 miesiąc i w tym czasie rozegrało się 6 cykli. Jak widać średnia długość cyklu to prawie dokładnie 40 miesięcy. 

 

2sWIGdynamikarocznaKitchin

 

Jak zaznaczyłem na powyższym obrazku w 5 z tych 6 cykli nominalny szczyt sWIG-u wypadł po szczycie "momentum" (czyli rocznej zmiany indeksu). Tylko w ostatnim cyklu takiej dywergencji nie było. 

Ścieżki sWIG-u w obecnym cyklu i 6-ciu poprzednich zsynchronizowane w kitchinowych szczytach rocznej dynamiki indeksu wyglądają tak:

 

3sWIGdynamikarocznaKitchincieki

 

Projekcja wartość sWIG-u uzyskana przez uśrednienie ścieżek indeksu z 6 poprzednich cykli od kilku miesięcy rozjechała się zdecydowania z rzeczywistością:

 

4sWIGdynamikarocznaKitchincieki

 

Z jednej strony świadczy to o większej niż zwykle o tej porze cyklu awersji do ryzyka/presji dezinflacyjnej, z drugiej daje nadzieję na powrót do poziomu projekcji w przyszłości. 

Największe podobieństwo do przebiegu sWIG-u w obecnym cyklu wykazuje przebieg sWIG-u z lat 1995-1997. Gdyby to potraktować bardzo dosłownie, to otrzymalibyśmy wniosek, że w październiku tego roku znowu wybuchnie jakiś "kryzys azjatycki", a w przyszłym roku zbankrutuje Rosja. 

 

5sWIG20171997

 

Podsumowując: 1) objawy wzrostu awersji do ryzyka/wzrostu presji deflacyjnej (spadek rentowności obligacji i spadek sWIG-u) są silniejsze niż można by wcześniej oczekiwać; 2) końca rozpoczętej w kwietniu fali spadkowej sWIG-u można oczekiwać w okolicach grudnia. 2) okres spadku rentowności amerykańskich 10-latek powinien potrwać kilka miesięcy dłużej. 3) w 5 z 6 ostatnich cykli szczyt sWIG-u wypadał po szczycie rocznej dynamiki indeksu (która już za nami), więc można oczekiwać, że po ustanowieniu hipotetycznego dołka w okolicach grudnia sWIG dokończy hossę rosnąc do nowego maksimum (ale fakt, że w ostatnim cyklu tak się nie stało osłabia siłę tej zależności); 4) analogia z 1997 rokiem wzmacniana jest przez "decennial pattern"

14:44, bialek.wojciech
Link Komentarze (67) »
piątek, 01 września 2017

Zacznę od zamknięcia kwestii poruszonej w tym miejscu na początku czerwca ("Najgorszy od pół roku sentyment krajowych inwestorów indywidualnych"). Ówczesną sytuację scharakteryzowałem wtedy na 5 sposobów: 1) saldo INI SII spada do poziomu przynajmniej +2,2 pkt. proc.; 2) robi to przy WIG-u 20 pozostającym nie niżej niż 6 proc. poniżej 20-tygodniowego maksimum; 3) saldo INI spada do 28-tygodniowego dołka; 4) saldo INI SII odchyla się od 20-tygodniowej średniej o przynajmniej 24 pkt. proc. i 5) 16-tygodniowa zmiana wartości INI SII spada do przynajmniej -33 pkt. proc. Zaproponowałem 5 "systemów" kupujących WIG-20 po sygnałach zdefiniowanych przez powyższe 5 warunków. Każdy z tych systemów wyposażyłem w taki sam sygnał zamknięcia długiej pozycji - wyjście salda INI SII na 15-tygodniowego maksimum.

Cztery z tych pięciu systemów było w okresie swego funkcjonowania lepszych od WIG-u 20 (co zresztą w tym okresie nie było trudno), a jeden nie był gorszy, co na początku czerwca potraktowałem jako argument za zakupami ("na podstawie powyższych ćwiczeń z historii można wysnuć ostrożnie pozytywne wnioski na temat zajmowania obecnie długiej krótkoterminowych pozycji na WIG-u 20.)"

Po 13 tygodniach padł wspomniany sygnał sprzedaży (saldo INI SII na poziomie 15-tygodniowego maksimum), więc można podsumować ówczesny pomysł. Pomimo ówczesnych obaw wynikających ze zbliżania się fazy spadkowej cyklu 40-tygodniowego ówczesne zakupy WIG-u 20 okazały się zyskowne (WIG-20 wzrósł w tym okresie o +7,5 proc.).

 

1syst2syst

3syst

4syst

5syst

 

Z tej 5-tki generalnie najlepiej wygląda system oparty na 16-tygodniowej zmianie salda INI SII. 

Oczywiście jasne jest, że nie są to prawdziwe uniwersalne systemy spekulacyjne odporne na różne warunki rynkowe. W szczególności mało elastyczne kryterium sprzedaży ("15-tygodniowe maksimum INI SII") w hossie może powodować systematycznie przedwczesną sprzedaż (chociaż już w bessie z okresu kwiecień 2015-styczeń 2016 poradziło sobie bardzo dobrze). Z pojawienia się tego sygnału sprzedaży obecnie niewiele więc - poza realizacją zysku - wynika. Można co najwyżej powiedzieć, że argumenty, które na początku czerwca przemawiały za zakupami nie są już aktualne. 

Gdy kiedyś w przeszłości pojawi się sytuacja podobna do tej z początku czerwca i wspomniana 5-tka systemów zacznie generować sygnały kupna, do tematu można będzie powrócić. 

Wracając do kwestii obecnych perspektyw rynku można podać dwa argumenty na poparcie tezy, że dołek cyklu 40-tygodniowego już został minięty, a jego faza spadkowa przyjęła na WIG-u (czy w USA) postać fali pędzącej. Po pierwsze dynamiczne wyjście Nasdaq Composite w górę z ostatnich dni rozpoczęło się 21 sierpnia dokładnie w dołku projekcji dla tego indeksu przedstawionej na początku lipca ("Krótkoterminowy scenariusz dla Nasdaqa"). Nie zgodził się poziom, ale czas jak najbardziej. 

 

6Nasdaqproj

Drugi argument brzmi następująco: w ciągu 7 sesji od dołka z 17 sierpnia WIG wzrósł o ponad 5 proc. wychodząc z 3-tygodniowego minimum. W okresie minionych 7 lat takich sygnałów było wcześniej 10 i 7 z nich sygnalizowały wyjście z dołka cyklu 20-tygodniowego (w 3 przypadkach sygnał pojawiał się poddczas ostatniej korekty wzrostowej poprzedzającej ustanowienie dołka cyklu). 

 

 

8WIGsygnalikiB

 

Jeszcze 8 dni temu niewiele wskazywało na to, że dołek cyklu 40-tygodniowego mógłby wyglądać tak dziwaczenie, ale pojawienie się powyższych sygnałów w okolicy oczekiwanego terminu dołka tego cyklu daje do myślenia. 

 

7cykleWIG

 

Również spojrzenie na indeksy takie jak DAX pozwala uwierzyć, że od wiosny mieliśmy na rynkach akcji do czynienia z elliottowską 4-tką proporcjonalną do przedbrexitowej 2-ki z wiosny ub. r., chociaż akurat w tym przypadku brak jeszcze sygnałów sugerujących zakończenie spadków. 

 

9daxx

 

W ciągu minionych 20 tygodni mWIG poruszał się w przedziale o szerokości mniejszej niż 7 proc., co w przeszłości zdarzyło się jedynie 2-krotnie. Ewentualne wyjście mWIG-u na nowy wieloletni szczyt (brakuje do tego jedynie 0,75 proc.) można będzie potraktować jako potwierdzenie rozpoczęcie fazy wzrostowej cyklu 40-tygodniowego. 

 

10mwig7proc

 

Podsumowując: można w zachowaniu rynków dopatrzyć się sygnałów potwierdzajacych hipotezę minięcia przez rynki dołka cyklu 40-tygodniowego oczekiwanego wcześniej w okolicach sierpnia-września. Siła wykazywana przez nasz rynek podczas fazy spadkowej cyklu może być intereptowana jako zapowiedź kontyuacji dynamicznych zwyżek podczas wzrostowej fazy cyklu (tożsamej z domniemaną ostatnią 5-tą falą rozpoczętej 20 miesięcy temu hossy). Z drugiej strony brak "schładzającej" rynek silniejszej korekty może czynić rynek podatnym na spadki wywoływane zewnętrzynymi wydarzeniami (chociaż strefa 2413-2425 pkt. wyznaczona na WIG-u 20 przez szczyty z maja i sierpnia wydaje się obecnie stanowić solidne wsparcie). Niezależnie od wszystkiego podczas domniemanej 5-tej fali hossy należy zachowawać ostrożność. 

 

 

 

14:03, bialek.wojciech
Link Komentarze (159) »