Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Archiwum
Wojciech Białek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
piątek, 25 sierpnia 2017

Na początku marca podczas webinarium dla klientów CDM-u przedstawiłem prognozę na WIG-u widoczną na poniższym obrazku. Jakkolwiek rzeczywistość okresowo rozjeżdżała się z prognozą, to jednak przy pewnej dozie pobłażliwości można było wiosenno-letni wzrost WIG-u utożsamić z oczekiwaną zgodnie z prognozą 5-tą falą impulsu wzrostowego rozpoczętego w lipcu ub.r. po referendum Wielkiej Brytanii w sprawie Brexitu. Zgodnie z przedstawionym prawie pół roku temu scenariuszem, bo tych wzrostach miała nadejść kulminująca we wrześniu korekta tej klasy to spadki z marca-lipca ub. r. (4-ka hossy w elliottowskiej terminologii). Do środy zakładałem, że ten spadek trochę się opóźnił, ale już się zaczął. Z tego względu czwartkowa sesja, który wyniosła WIG na nowy szczyt hossy była dla mnie całkowitym zaskoczeniem. 

 

1prognozazmarca

 

Również w czwartek MSCI Emerging Markets Index wyszedł na nowy wieloletni szczyt, więc przyczyn niespodziewanej siły naszego rynku należy poszukiwać wśród czynników o charakterze globalnym, chociaż obecnie trudno wskazać powody utrzymywania się tej preferencji inwestorów dla "rynków wschodzących". 

 

2WIGMSCII

 

Utrzymuje się ona od początku obecnej cyklicznej hossy czyli od stycznia ub. r., co widać na wykresie względnej siły MSCI Emerging Markets Index do MSCI World. Od zawsze zakładałem, że ta przewaga rynków wschodzących obserwowana od 19 miesięcy to odpowiednik podobnego zjawiska z okresu wrzesień 1998-luty 2000 i że w latach 2018-2019 trend ten ulegnie zmianie (analogicznej do tej z lat 2000-2001), co zostanie wywołane kryzysem finansowym w Chinach (kryptonim "Chinageddon") spowodowanym przez trwające zaostrzenie polityki pieniężnej w USA. 

 

3EMvsDM

 

Być może trochę obrażony na rynek, który zachował się niezgodnie z moimi oczekiwaniami, chciałbym podzielić się dwiema obserwacjami, które podważają optymistyczną wymowę czwartkowej sesji (chociaż oczywiście po ostatnim pokazie siły rynku nie mam obecnie pewności, że te obserwacje mają obecnie jakąś większą wartość). 

Otóż jednym z objawów niezwykłej siły naszego rynku akcji był brak w okresie minionego roku korekty głębszej niż 5 proc. Coś takiego nie zdarzyło się w ponad 26-letniej historii GPW jeszcze nigdy. Jeśli minimalnie osłabić to kryterium to okaże się, że roczny okres bez głębszej niż 6 proc. korekty zdarzył się jedynie raz. Taki sygnał jak ten generowany od czerwca pojawił się w maju 2011. 

 

4brakkorektywikszejni6procnaWIGu

 

Równocześnie z niezwykłą siłą WIG-20 i WIG-u obserwujemy od lutego-marca wyraźne osłabienie szerokiego rynku. W ostatnich dniach indeks cenowy GPW spadł na 8-miesięczne minimum (podobnie słabo zachowywał się sWIG-80, nieco mocniej mWIG-40). Równocześnie WIG-20 przebywał w pobliżu wieloletniego maksimum. Coś takiego w historii GPW zdarzyły się jedynie raz i to - co ciekawe - również jedynie w maju-czerwcu 2011. Jak wiemy, w niecałe 5 miesięcy po tych sygnałach ceny akcji spadły o ponad 20 proc. 

 

6wig20acenowy

 

Co warte odnotowania podobnie zachowują się liczone przez Stooq indeksy cenowe USA i Wielkiej Brytanii

Coś takiego jak obecnie, gdy WIG-20 wyszedł w 6 sesji z 3-tygodniowego dołka na nowy szczyt, indeks robił w trakcie obecnej hossy dwukrotnie. W obu przypadkach po takim jak czwartkowy sygnale indeks przez 2 tygodnie nie odjeżdżał na północ, dają szansę na zajęcie miejsca w pociągu hossy, tym którzy z niego wysiedli oczekując korekty, która nie nadeszła. 

 

7wig20acenowy

 

Na tej podstawie można mieć nadzieje, że i teraz po ostatnim wyczynie rynek będzie odpoczywał przez co najmniej 10 sesji. W tym czasie można będzie zastanowić się, czy analogie z wiosną 2011 są obecnie wartościowym ostrzeżeniem i obecna siła rynku to pułapka, czy też raczej należy przyjąć ją do wiadomości i za nią podążyć, tak jak to sugeruje np. projekcja oparta na 5 historycznych przypadkach wyjścia RSI(28) powyżej poziomu 82,4 pkt. tak jak to miało miejsce w lutym tego roku

 

8wig20acenowy

 

Podsumowanie: po dwu przypadkach podobnego do obecnego zachowania WIG-u 20 (wyjscie w 6 sesji z 3-tygodniowego dołka na szczyt) z okresu obecnej hossy indeks nie rósł lub spadał przez następne przynajniej 2 tygodnie. Powtórzenie tego schematu daje ok. 10 sesji na ocenę, czy ostatnie wzrosty rynku to pułapka na "byki", czy też niezwykła siła rynku spowodowała, że faza spadkowa cyklu 40-tygodniowego przyjęła jedynie postać relatywnej stabilizacji cen trwającą od maja do sierpnia, a dołek cyklu 40-tygodniowego już za nami. 

 

 

 

 

 

 

 

14:03, bialek.wojciech
Link Komentarze (267) »
piątek, 18 sierpnia 2017

Według szacunków GUS dynamika PKB w naszym kraju w II kwartale była jedynie minimalnie niższa niż w I kw. (+3,9 proc. wobec +4 proc.), ale niektórych obserwatorów rynku niepokoił ostatnio spadek OECD-wskiego indeksu wskaźników wyprzedzających koniunktury gospodarczej dla Polski. Oparty na tym wskaźniku model dynamiki PKB schodzi w grudniu do 3 proc. 

 

 

Można by to zlekceważyć, gdyby nie to, że podobnie zachowuje się mój własny model rocznej dynamiki PKB oparty na zmianach tempa inflacji, zmianach krótkoterminowych stóp procentowych oraz dynamice agregatu pieniężnego M1. Tu skala spadku jest mniejsza - z 4,3 proc. w czerwcu do 3,3 proc. w grudniu. Przyczyną jest wzrost dynamiki CPI (który zmniejsza realną wartość zasobów pieniężnych w gospodarce), stabilizacja krótkoterminowych stóp procentowych (która nie szkodzi gospodarce, ale nie generuje też krótkoterminowych impulsów pro-wzrostowych) oraz spadek dynamiki M1 (oznaczający zmniejszanie się napływania na rynek "gorącego" pieniądza).

 

 

Również to można by uznać za nieistotny sygnał z racji na bardzo dużą ostatnio rozbieżność pomiędzy wskazaniami obu powyższych modeli a raportowaną przez GUS rzeczywistością, ale dochodzi do tego spadek wartości modelu rocznej dynamiki produkcji przemysłowej w naszym kraju opartego na zmianach krótkoterminowych stóp procentowych oraz na zmianach kursu złotego względem koszyka walut surowcowych. Kursy tych walut względem złotego spadły od grudnia do maja średnio o ok. 10 proc. i - z ok. 7-miesięcznym opóźnieniem - znajduje to wyraz w spadku wartości modelu, którego wartość spada z +7,7 proc. pod koniec lipca do przedziału 3-4 proc. w styczniu-lutym przyszłego roku. 

 

 

Dziwny był również brak spadku stopy bezrobocia w lipcu. Takie zjawisko w przeszłości występowało praktycznie jedynie podczas słabych lat, w których stopa bezrobocia generalnie rosła. Być może to przypadkowa miesięczna fluktuacja, ale przypomniała mi się moja projekcja z października 2015 roku ścieżki stopy bezrobocia, zgodnie z którą ten wskaźnik miał osiągnął cykliczny dołek w marcu 2017 roku na poziomie 7,25. Ze względu na zesonowość stopy bezrobocia prognozę jej dołka przeniosłem wtedy na październik 2017. Gdy tworzyłem tą prognozę stopa bezrobocia właśnie spadła poniżej 10 proc. W czerwcu i lipcu tego roku wyniosła 7,1 proc. 

 

5stopabezrobocianiespadawlipcu

 

Lipcowy spadek wartości PMI dla polskiego przemysłu do najniższego poziomu od listopada również nie świadczy o przyspieszaniu tempa wzrostu, chociaż tego wskaźnika nie można traktować jako wyprzedzającego wydarzenia w polskiej gospodarce (jest to raczej wskaźnik koincydentny), a dzisiejsze dane GUS na temat dynamiki produkcji (+6,2 proc. w lipcu) nie potwierdziły tego słabego odczytu PMI. 

 

4MPInajniejodlistopad2

 

Generalnie lipcowe dane GUS na temat produkcji w przemyśle, budownictwie oraz sprzedażu detalciznej nie potwierdziły jakiejś słabości polskiej gospodarki na początku drugiego półrocza. Oparty o te dane prosty model dynamiki PKB wzrósł w lipcu do poziomu +4,7 proc. 

 

7PKBmodelmies

 

Główna przyczyną tak wysokiego odczytu był lipcowy wzrost dynamiki produkcji budowlano-montażowej, która osiągnęła najwyższy poziom od 5,5 roku poziom +19,8 proc. Obecna sytuacja wydaje się kopią tej z I kw 2011 roku. Ostatnie znane wtedy kartalne dane GUS na temat dynamiki nakładów na środki trwałe brutto w gospodarce z III kw. 2010 mówiły o raptem +0,1 proc. dynamice inwestycji. Przypomina to obecną sytuację, w które ostatnie znane kwartalne dane GUS na temat dynamiki nakładów brutto na środki trwałe z I kw. br. mówią o -0,4 proc. zmianie tego parametru w skali roku. Tym czasem w lutym 2011 dynamika produkcji wystrzeliła w górę po raz pierwszy w okolice 20 proc. (tak jak w lipcu br.), co stanowiło potwierdzenie przyspieszenia dynamiki inwestycji (+2,5 proc. w IV kw. 2010, +5,4 proc. w I kw. 2011 oraz +7,8 proc. w II kw. 2011 oraz +10,4 proc. w III kw. 2011. Być może obecnie będzie podobnie. 

 

8inwestycjeproduckabudo

 

Najbardziej sprzeczne z zachowaniem wymienionych wyżej wskaźników wyprzedzających koniunktury gospodarczej było ostatnio to co robił rynek akcji. Roczna dynamika WIG-u - która w przeszłości wyprzedzała dynamikę PKB o średnio 5 miesięsy- sugerowała, że wzrost PKB nadal będzie przyspieszć raczej do okolic 4,5 proc. w III kw. i czu nawet 5 proc. w IV kw. Dynamika rynku akcji jest bardzo dobrym wskaźnikiem wyprzedzajacym koniunktury, więc mamy tu nieprzyjemną sprzeczność w stosunku do zachowania omawianych na początku wskaźków. 

 

6PKBaWIGdyn

 

Podsumowując: zachowanie szerogu wskaźników wyprzedzających koniunktury gospodarczej dla Polski sugeruje spadek tempa wzrostu gospoarczego w II półroczu do strefy 3-3,3 proc., ale lipcowy wzrost dynamiki produkcj przemysłowej sugeruje, że w II półroczu można liczyć się z wyraźnym ożywieniem dynamiki inwestycji (do powiedzmy ok. 2 proc. w II kw., ok. 4,9 proc. w III kw. i ok. 7,3 proc. w IV kw.). Ewentualne rozczarowanie danymi publikowanymi w przyszłości może doprowadzić do pogłębienia korekty na rynku akcji, ale piątkowe dane GUS za lipiec takiego rozczarowania nie przyniosły. 

14:57, bialek.wojciech
Link Komentarze (179) »
czwartek, 10 sierpnia 2017

4 miesiące temu przedstawiłem w tym miejscy projekcję dla S&P 500 opartą na wzorcu dekadowym. Z projekcji wynikało, że indeks ma przed sobą ok. 4 miesiące wzrostu. Ten wzrost nastąpił i obecnie porównanie rzeczywistego przebiegu S&P z ówczesną projekcją widać na poniższym obrazku. Projekcja minęła swój szczyt 7 sesji temu, do listopada spada o ok. 10 proc., testuje jesienny dołek w I kw. 2018 po czym wznawia wzrosty.

 

1decpatt

 

W maju zwróciłem uwagę na spadek zmienności cen akcji na giełdzie nowojorskiej do poziomów obserwowanych wcześniej jedynie dwukrotnie. Oparta na tych dwu historycznych precedensach projekcja wartości S&P 500 minęła swój szczyt 5 sesji temu, spada do września o ok. 5 proc., po czym wznawia wzrosty. 

 

 2vixprojekcja

 

W czerwcu zastanawiałem się na potencjalnymi konsekwencjami spadku stopy bezrobocia w USA do poziomu obserwowanego w okresie minionych 50 lat jedynie po raz trzeci. Projekcja oparta na zachowaniu S&P 500 wokół tych dat z przeszłości rośnie jeszcze przez 6 sesji, następnie spada o ok. 10 proc. do listopada, po czym wznawia wzrosty. 

 

3projstopabezrobniska

 

To co łączy te trzy projekcje to sierpniowy szczyt (w przedziale 2456-2531 pkt.), 5-10 proc. korekta do września-listopada, po czym powrót wzrostów. Wydaje się, że stanowią one wystarczającą podstawę do sierpniowej próby zagrania na krótko, chociaż oczywiście nie ma żadnej gwarancji, że obecnie rynek akcji w USA zachowa się zgodnie z przedstawionymi histortcznymi prawidłowościami. No i cały czas pozostaje problem braku poważniejszej euforii, wśród indywidualnych inwestorów w USA, która zachęcałaby do gry na krótko. Z tego względu, jeśli starująca z sierpniowego szczczyt korekta na Wall Street się rzeczywiście zmaterializuje, to raczej powinna mieć ograniczony charakter (owe 5-10 proc. sugerowane przez projekcje). 

Średnia długość 6 ostatnich cykli 20-tygodniowych na S&P 500 wyniosła 152 dni, co sugeruje okolice 11 września 2017 jako orientacyjny termin następnego dołka tej klasy. Do tego terminu został miesiąc. 20 września kończy się posiedzenie FED i rosyjskie manewry wojskowe na Białorusi (Zapad 2017). 

 

4SP_500cykl20tyg

 

Podsumowując: przedstawione powyżej projekcje sugerują, że w najbliższych tygodniach ceny akcji w USA powinny przejściowo spaść o 5-10 proc. 

 

13:55, bialek.wojciech
Link Komentarze (106) »
środa, 02 sierpnia 2017

Pora odnieść się do prognozy dla USD/PLN z początku kwietnia. Po początkowym niepowodzeniu wywołanym mniej nerwowym od oczekiwanego przebiegu wyborów prezydenckich we Francji, kurs dolara przyssał się od czerwca do niebieskiej linii prognozy a obecnie zbliżył się kilka groszy i kilka sesji do prognozowanego w kwietniu dołka. 

 

1USDPLNstaraprognoza3

Oczywiście kwestia dalszych losów kursu dolara do złotego będzie jedynie funkcją zachowania pary EUR/USD (którym zajmę się przy innej okazji), ale proponuję zabawę historią USD/PLN w izolacji od globalnych kwestii. W ciągu minionych ponad 7 miesięcy kurs dolara spadł z wieloletniego szczytu o prawie 15 proc. W przeszłości z taką sytuacją mieliśmy do czynienia jedynie dwukrotnie. Dokładnie takie jak wtorkowy sygnały pojawiały się po raz pierwszy 5 czerwca 2001 oraz 10 września 2009 (a więc mniej więcej co 8 lat - patrz "Kiedy kupować funta?"). 

 

2USDPLNsygnayyy

 

Analogia z sytuacją z 2001 (synchronizacja w szczytach USD/PLN z października 2000 i grudnia 2016) roku sugeruje szybkie - kulminujące już we wrześniu powyżej poziomu 3,90 - odbicie w górę z okolic obecnych poziomów. 

 

 3USDPLN200020161

 

Analogia z sytuacją z sytuacją z 2009 roku (synchronizacja w szczytach dolara z lutego 2009 i grudnia 2016) sugeruje raczej męczące osuwanie się kursu dolara przez najbliższe dwa miesiąca do okolice poziomu, 3,55-3,56, a potem raczej słabe odbicie do grudnia w okolice poziomu 3,70. 

 

4USDPLN200920161

 W obu scenariuszach po tym początkowym odbiciu przychodzi wtórne osłabienie trwające do lutego-marca przyszłego roku, a potem druga fala wzrostu (słaba w wersji sprzed 16 lat, silna w wersji sprzed 8 lat) trwająca do okolic maja 2018.

Uśrednienie tych dwu scenariuszy - zrobione przy synchronizacji w momencie generowania wspomnianych wyżej sygnałów czyli dla 1 sierpnia 2017, 10 września 2009 oraz 5 czerwca 2001 daje kompromisową projekcję, która osiąga dołek za 4 sesje na poziomie 3,55, odbija się do strefy 3,77-3,78 we wrześniu i listopadzie, po czym w marcu 2018 testuje domniemany "letni dołek dolara". Dopiero później przychodzi silny wzrost kursu dolara ponownie powyżej 4 zł (to by może pasowało do jakiegoś kolejnego osłabienia w Chinach, który uruchomiłoby ucieczkę do amerykańskiego dolara). 

 

5USDPLNProjekcjaaaa

 

Ponieważ ta mechaniczna projekcja dosyć dobrze pasuje do "ręcznej" prognozy z kwietnia, to osobiście traktuję ją jako użyteczną wskazówkę co do losów dolara w najbliższej przyszłości. 

I do prognozy i do projekcji pasuje idea sierpniowo-wrześniowej korekty na rynkach akcji (zakładając, że takiej korekcie towarzyszyłoby odwrócenie trendu na EUR/USD).

Można to porównać z projekcją dla średniego kursu euro i dolara względem złotego opartą na uśrednionym przebiegu 5 ostatnich cykli Kitchina

 

6USDEURPLNredniprojekcja

 

Podsumowując: wydaje się, że w obecnej sytuacji stosunek potencjalnej nagrody do możliwej straty na USD/PLN zachęca do zakupów dolarów, chociaż należ liczyć się, że po ewentualnym odbiciu cen akcji w górę w najbliższych tygodniach dolar przystąpi w I kw. 2018 do testowania zbliżającego się dołka. 

 

 

 

 

 

 

14:49, bialek.wojciech
Link Komentarze (221) »