Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Archiwum
|
Wojciech Białek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
środa, 28 sierpnia 2013

W mediach pojawiły się spekulacje na temat możliwości rozpoczęcia wojskowego ataku na Syrię jeszcze w tym tygodniu. Proponuję więc na szybko spróbować ocenić możliwe skutki dla giełdowej koniunktury ewentualnego rozpoczęcia interwencji wojskowej krajów zachodnich i ich sojuszników z pogrążoną w wojnie domowej Syrią. Brak mi kompetencji by wdawać się w ocenę krótko- i długofalowych skutków militarnych, gospodarczych i geopolitycznych wojny w Syrią. Chciałbym natomiast przyjrzeć się zachowaniu indeksów giełdowych w okolicach podobnych interwencji militarnych krajów zachodnich, które rozegrały się w okresie istnienia GPW. Jako punkt odniesienia dla obecnej sytuacji wybrałem wojnę z Jugosławią (początek działań wojennych 24 marca 1999), inwazję na Afganistan (7 października 2001), atak na Irak (20 marca 2003) oraz interwencję wojskową w Libii (19 marca 2011). Ścieżki WIG-u wokół dat poprzedzających o 1 dzień początek działań militarnych w tych 4 konfliktach militarnych przedstawiono na poniższym rysunku:

 

 

Gdyby tą ubogą (choć dla osób nastawionych pacyfistycznie oczywiście nadmiernie bogatą) statystykę potraktować dosłownie, to można by wysnuć wniosek, że początek wojny gdzieś tam daleko od Polski nie jest zwykle specjalnie powodem do zmartwień dla posiadaczy polskich akcji. Można wręcz odnieść wrażenie, że wprost przeciwnie. W 3/4 przypadków początek wojny był świetnym momentem do zakupu akcji na GPW, a w 1 przypadku na 4, kiedy tak nie było, początek strat pojawił się dopiero w prawie 4 miesiące po początku wojny.

Uśrednienie powyższych 4 ścieżek indeksu wokół dat początków działań wojennych widoczne na poniższym rysunku sugeruje, że WIG ustanawia dołek średnio na 3 sesje przed początkiem wojny (sesja nr. -2 na poniższym wykresie), a jeśli ktoś się spóźnił z zakupami, to dzień wybuchu wojny (sesja nr. 1) jest ostatnim momentem przed początkiem silnego wzrostu cen akcji. W ciągu roku od wybuchu wojny tak uzyskana projekcja wartości WIG-u rośnie o ponad 30 proc.

 

 

Te same wykresy, ale wzbogacone o I Wojnę nad Zatoką Perską (początek operacji "Pustynna Burza" 17 stycznia 1991), zrobiłem dla S&P 500:

 

 

 

 

  ... oraz DAX-a:

 

 

 

Powyższe obrazki potwierdzają w 100 proc. uzyskane dla WIG-u generalne potwierdzenie starej giełdowej zasady zalecającej "kupowanie, gdy leje się krew". Można jedynie zauważyć, że dla S&P 500 optymalny moment na zakupy akcji wypadł średnio na 7 sesji przed początkiem wojny (sesja -6), a dla DAX-a 11 sesji przed początkiem wojny (sesja -10).

Co ciekawe w okresie roku przed 5 ostatnimi znaczącymi zachodnimi interwencjami wojskowymi na świecie DAX zwykle spadał w dół jak kamień: załamanie projekcji ze 141 na 98 proc. wartości DAX-a w przededniu wojny). Pewnie wynikało to z obaw inwestorów, że Niemcy znów przegrają.

Osoby, które zdecydują się wykorzystać ewentualny początek wojny do zakupów akcji (pamiętajmy, że w pierwszym tygodniu września 1939 S&P 500 zyskał aż +12,3 proc. co zostało później pobite jedynie raz - w październiku 1974) powinny raczej kupować polskie akcje. Tak przynajmniej wynika z powyższych projekcji ścieżek indeksów w ciągu roku od początku wojny: uśredniona ścieżka S&P 500 rośnie jedynie o +12,8 proc., wobec +23,2 proc. dla DAX-a i aż +32,5 proc. dla WIG-u.

Oczywiście należy pamiętać o ryzyku: kupno akcji na początku zachodniej interwencji w Libii z marca 2011, dało zysk ledwie sięgający 5 proc., a już w 3 miesiące później przyniosło straty, które do września urosły do prawie -24 proc. Jak zwykle takie ryzyko można kontrolować ograniczając wielkość spekulacyjnej pozycji otwieranej z tego właśnie powodu do rozmiarów takich, by w przypadku materializacji najgorszego scenariusza (w tym przypadku powtórki z 2011 roku), poniesione straty utrzymały się w akceptowanych granicach.

13:09, bialek.wojciech
Link Komentarze (604) »
środa, 14 sierpnia 2013

Nie wdając się w szczegółowe dyskusje na temat różnic w budowie indeksów chciałbym podzielić się prostą obserwacją: WIG dotarł do szczytu poprzedniej hossy sprzed ponad 2 lat mniej więcej w tym samym momencie co takie indeksy jak holenderski AEX:

 

 

... czy francuski CAC-40:

 

 

A teraz hipoteza: to co łączy rynki polski, holenderski i francuski to sąsiedzwo Niemiec. DAX pokonał szczyt hossy z wiosny 2011 już pod koniec ubiegłego roku. Jeśli wyobrazić sobie gospodarkę Niemiec, która najlepiej zniosła ostatni kryzys strefy euro (wręcz były jego beneficjentem), jako "lokomotywę" gospodarki europejskiej, to indeksy giełdowe krajów sąsiadujących z Niemcami (np. Polski, Holandii, Francji) możemy traktować jako stopniowo podążające za niemieckim liderem "wagoniki".

Trudno ocenić, czy powyżej opisany model jest prawdziwy czy nie, ale proponuję sprawdzić, kiedy w przeszłości francuski CAC pozostawał tak wyraźnie w tyle za DAX-em i co było później. Zdefiniowałem proste kryterium wyróżniające sytuacje podobne do obecnej: "DAX w ciągu poprzedniego roku robił 10-letnie maksima, a CAC-40 nie potrafił ustanowić szczytu 4-letniego":

 

Uzyskana odpowiedź jest następująca: w okresie minionego pokolenia z sytuacją podobną do obecnej mieliśmy do czynienia jedynie 2-krotnie. Odpowiedniki sygnały z początku maja tego roku pojawiały się wcześniej w kwietniu 1983 i wrześniu 1995. Czy obecnie mamy mniej więcej lipiec 1983 i grudzień 1995. Co działo się później na giełdach europejskich? No cóż: od lipca 1983 CAC-40 zwyżkował nieustanie aż do maja 1987 czyli przed 3 lata i 10 miesięcy (po drodze były 4 kilkumiesięczne korekty o maksymalnie -16 proc.). Z kolei od grudnia 1995 CAC rósł do września 2000, czyli przez 4 lata i 9 miesięcy (po drodze były korekty związane z kryzysem azjatyckim - lipiec-październik 1997 i rosyjskim - lipiec-październik 1998). W obu przypadkach wartość CAC-40 rosła ponad 3-krotnie (+277 proc. i +220 proc. odpowiednio).

Analogia z końcem 1995 roku jest o tyle interesująca, że wtedy właśnie podana została nazwa przyszłej europejskiej waluty, co rozpoczęło późniejsze potężne "convergence plays" kulminujące kilka lat później powstaniem Europejskie Unii Walutowej. W obecnych realiach powtórzenie się tej historii z hipotetyczną Europejską Unią Fiskalną dałoby pewnie ten sam efekt na poziomie indeksów (CAC x3). Na razie jest dosyć cicho o takich pomysłach, ale być może atmosfera stanie się bardziej sprzyjająca po wrześniowych wyborach w Niemczech.

Uzyskana sugestia ponad 3-krotnego wzrostu wartość francuskiego indeksu do 2017 roku jest oczywiście mocno kontrowersyjna i nie ma sensu się za bardzo do nie przywiązywać. Warto natomiast śledzić zachowanie czy to CAC-a czy AEX-a, bo wydaje się, że zdolność indeksów giełdowych tych krajów do podążenia śladami niemieckiego DAX-a, jest jednym z warunków kontynuacji hossy również na GPW.

 

 

13:38, bialek.wojciech
Link Komentarze (720) »
czwartek, 08 sierpnia 2013

Jakiś czas temu mój kolega z CDM Piotr Kaźmierkiewicz zauważył wyraźną zależność wysokości stopy bezrobocia w USA od poziomu sprzedaży samochodów w tym kraju. W okresie minionego pokolenia najwyższy współczynnik korelacji pomiędzy obiema seriami (0,825) występował przy średnio 8-miesięcznym wyprzedzeniu ze strony sprzedaży samochodów. Innymi słowy wiedza na temat bieżącego poziomu sprzedaży samochodów w USA dawała w przeszłości jakąś tam orientację co do trendu i poziomu stopy bezrobocia za ok. 8 miesięcy:


 

 

Do tej obserwacji postanowiłem dodać ze swej strony podobną zależność pomiędzy stopą bezrobocia w USA a liczbą rozpoczynanych budów domów ("housing starts"). Tu w tym samym okresie (od września 1976 roku) współczynnik korelacji ze stopą bezrobocia był znacznie niższy (0,667) przy wyższym wyprzedzeniu wynoszącym średnio 12 miesięcy:

 

 

Ponieważ i produkcja samochodów i budowa domów są relatywnie pracochłonnymi rodzajami działalności gospodarczej, to łatwo zaakceptować tezę, że poziom aktywności w tych sektorach ma silny wpływ na sytuację na rynku pracy. Opierając się na tym założeniu i obserwowanej w przeszłości empirycznej zależności zróbmy sobie zatem model wysokości stopy bezrobocia w Stanach Zjednoczonych oparty na tych dwu wybranych czynnikach.

W celu zwiększenia dokładności modelu skróćmy sobie okres obserwacji najpierw do 20 lat i wrzućmy te dane do modelu:

 

 

Model sugeruje, że stopa bezrobocia w USA spadnie do poziomu 7 proc. już w bieżącym miesiącu (o czym dowiedzielibyśmy się na początku września), a w styczniu przyszłego roku dotrze do poziomu 6,50 proc. Osiągniętego tego pierwszego poziomu Ben Bernanke wskazał już dawno jako sygnał do rozpoczęcia wycofywania się z polityki skupu aktywów. Ten drugi został w czerwcu podany jako próg, spadek poniżej którego powinien uruchomić podwyżki stóp FED.

Jak widać uzyskany model sugeruje, że oba progi zostaną osiągnięte już niebawem. Można sobie wyobrazić, że ewentualny spadek stopy bezrobocia w USA do poziomu 7 proc. lub poniżej zapowiadający początek ograniczenia przez FED skupu aktywów uruchomiłby korektę spadkową na rynkach akcji. Powyższy prosty model sugeruje, że istnieje duże ryzyko, że z taką korektą będziemy mieli do czynienia we wrześniu (do pasuje zresztą do wzorca dekadowego).

Oczywiście do uzyskanego wyniku należy podchodzić z pewnym dystansem. Skrócenie okresu analizy do 10 lat daje nieco inny przebieg modelu (przy wzroście jego dokładności), z progiem 7 proc. osiąganym dopiero w lutym tego roku i brakiem ryzyka zbliżenia się do 6,5 proc. do kwietnia przyszłego roku:

 

 

Niestety uwzględnienie jedynie dwóch parametrów - sprzedaży samochodów i liczby rozpoczynanych budów - raczej nie pozwoli na uzyskanie większej dokładności/wiarygodności prognoz. Jedno jest pewne comiesięczne dane o sprzedaży samochodów i "housing starts" warto śledzić pamiętając, że ze stosownym opóźnieniem wpłyną one na zachowanie stopy bezrobocia.

Powyższe wnioski można skonfrontować z uzyskanymi wcześniej innymi metodami: "Kiedy dołek stopy bezrobocia w USA?".  Konkluzja tamtych rozważań brzmiała: stopa bezrobocia w USA zacznie rosnąć od września-października. W świetle uzyskanych obecnie wyników nie wydaje się to bardzo prawdopodobne.

13:31, bialek.wojciech
Link Komentarze (433) »