Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Wojciech Białek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
piątek, 26 czerwca 2015

W okresie 5,5 lat pomiędzy październikiem 2009 a kwietniem 2015 wysokość stopy bezrobocia w USA spadła z poziomu 10 proc. do 5,4 proc. Z równie dużym 5,5-letnim spadkiem stopy bezrobocia mieliśmy w USA do czynienia w przeszłości jedynie raz - w latach 1983-1987. Jeśli złagodzimy nieco to kryterium szukając epizodów historycznych, w trakcie których stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych spada w ciągu 5,5 roku o przynajmniej 3 punkty procentowe, to uzyskamy 4 precedensy sygnału z października ub. r.: grudzień 1997, wrzesień 1987, sierpień 1966 i kwiecień 1955.

 

 

Sprawdźmy jak po takich sygnałach zachowywała się stopa bezrobocia, dynamika PKB i ceny akcji. 

 

 

Ścieżki stopy bezrobocia po takim sygnale dosyć jednoznacznie wskazują okres od kwietnia 2016 do lutego 2017 jako ten, w którym spadek wysokości stopy bezrobocia w USA powinien się zakończyć na poziomie o 0,4-1 pkt. proc. niższym od majowego (czyli w strefie 4,4-5 proc.). 

Uśredniając te 4 historyczne ścieżki stopy bezrobocia wokół omawianych sygnałów dostajemy projekcję tego parametru spadającą do okresu wrzesień 2016-luty 2017 do poziomu 5,1 proc. (najniżej od kwietnia 2008) a następnie rosnącą do 2020 roku do poziomu 7,3 proc. 

 


 

Poniżej te same sygnały generowane przez zachowanie stopy bezrobocia zaznaczone zostały na wykresie dynamiki PKB w USA:

 

 

Tu ścieżki dynamiki PKB po takim sygnale mają jedną wyraźną wspólną cechę: w 44 miesięcy po sygnale wszystkie są przynajmniej 3,8 pkt. proc. poniżej poziomu z chwili generowania sygnały. W naszych realiach generuje to sugestię, że w okolicach czerwca 2018 dynamika PKB w USA będzie o przynajmniej 3,8 pkt. proc. poniżej poziomu z października ub. r. Daje to prognozę ujemnej dynamiki PKB na poziomie mniej więcej -1,2 pkt. proc. w połowie 2018 roku.

W każdym z tych 4 historycznych przypadków omawiany sygnał generowany przez rynek pracy poprzedzał recesję w gospodarce USA o 3-4 lata: sygnał z kwietnia 1955 recesję z 1958 roku, sygnał z sierpnia 1966 recesję z 1970 roku, sygnał z września 1987 recesję z lat 1990-91 a sygnał z grudnia 1997 recesję z 2001 roku.  

Uśrednienie powyższych  ścieżek daje nieco bardziej optymistyczną projekcję z dołkiem spowolnienia gospodarczego w USA w okolicach września 2018 wypadającym na poziomie minimalnie wyższym od zera. 

 

 

Te same sygnały na S&P 500:

 

 

Na poniższym wykresie zaznaczyłem kolorowymi prostokątami dwie strefy - pierwszą do której dotarły wszystkie ścieżki podczas hossy związanej z okresem dobrej koniunktury, który przyniósł tak znaczny spadek stopy bezrobocia, i drugą do której trafiły wszystkie 4 ścieżki po recesji wywołanej przegrzaniem koniunktury wywołanym przez tak znaczne zacieśnienie sytuacji na rynku pracy. 

 

 

Jak widać na powyższym obrazku S&P 500 bardzo dobrze zniósł jesienią ub. r. wejście w bardzo niebezpieczną strefę wynikającą z analogii z października 1987 roku. Obecnie znajduje się w "strefie odziaływania" kryzysu rosyjskiego z III kw. 1998 roku. Niezależnie od tego jak Wall Street przetrwa i ten test, S&P 500 powinien dotrzeć przynajmniej 5 proc. wyżej niż obecnie, co powinno potrwać przynajmniej 8 miesięcy. Z drugiej strony później w każdym przypadku nadeszła mniej (1956-57, 1990) lub bardziej (1968-1970, 2000-2002) bolesna bessa związana z recesją w gospodarce.

Uśredniając te ściezki S&P 500 dostajemy poniższą projekcję wartości indeksu osiągającą szczyt w styczniu 2017 na poziomie nieco ponad 2500 pkt. 

 


 

Uzyskane wnioski - hossa na rynku akcji w USA do początku 2017 roku, spadek stopy bezrobocia do mniej więcej drugiego półrocza 2017 roku i recesja w gospodarce amerykańskiej w 2018 roku - wydają się być niezbyt kontrowersyjne i raczej zgodne z wcześniejszymi tego typu analizami przeprowadzanymi w tym miejscu. 

 


12:50, bialek.wojciech
Link Komentarze (81) »
piątek, 19 czerwca 2015

Opiszmy sobie skrótowo sytuację na świecie:

 

 

  • Niemcy się jednoczą.

 

  • W Europie powstaje Unia Monetarna, której „chorym człowiekiem” okazuje się Grecja.

 

  • W gospodarce światowej utrzymuje się uporczywa presja deflacyjna.

 

  • Globalny hegemon próbując zabezpieczyć dostawy kluczowego surowca przeprowadza dwie zagraniczne wojny, które spotykają się z krytyką dużej części światowej opinii publicznej.

 

  • Globalny hegemon traci status największej gospodarki świata.

 

  • Wdrożone reformy gospodarcze wprowadzają jeden z azjatyckich krajów na ścieżkę prowadzącą do uzyskania statusu mocarstwa.

 

  • W nowopowstających sektorach gospodarki pojawiają się gigantyczne monopole.

 

 

 

Mniej lub bardziej wierny opis naszych czasów?

 

Przyjrzyjmy się dokładniej (większość cytatów z WIKIPEDII):

 

  

  • Niemcy się jednoczą.

 

„Zjednoczenie Niemiec (1866-1871) – kilkuletni proces jednoczenia państw niemieckich, zakończony proklamacją II Rzeszy.”

 

 

  • W Europie powstaje Unia Monetarna, której „chorym człowiekiem” okazuje się Grecja.

 

„Łacińska Unia Monetarna – porozumienie monetarne zawarte w 1865 roku przez Belgię, Francję, Szwajcarię, Luksemburg i Włochy, a z czasem rozszerzone na inne państwa i istniejące do 1926 roku.(…) 

Kolejnym krajem fałszującym wspólny pieniądz była Grecja, która zaczęła bić złote drachmy z obniżoną zawartością kruszcu. Proceder trwał przez 10 lat, po czym w 1908 roku inne państwa unijne wykryły fałszerstwo i usunęły Grecję z unii”

 

 

  • W gospodarce światowej utrzymuje się uporczywa presja deflacyjna.

 

”The Great Deflation or the Great Sag refers to the period from 1870 until 1890 in which world prices of goods, materials and labor decreased, although at a low rate of less than 2% annually.This is one of the few sustained periods of deflationary growth in the history of the United States. This had a negative effect on businesses in established industrial economies such as Great Britain while simultaneously allowing strong growth in the United States which was just beginning to industrialize. See: Long depression.”

 

 

  • Globalny hegemon próbując zabezpieczyć dostawy kluczowego surowca przeprowadza dwie zagraniczne wojny, które spotykają się z krytyką dużej części światowej opinii publicznej.

 

„I wojna burska 1880-1881 (…)

W 1886 r. w Transwalu i Oranii zostały odkryte bogate pokłady złota i diamentów. Kraje te ogarnęła wtedy gorączka złota i z Europy, głównie z Wielkiej Brytanii, przybyło tysiące osadników żądnych wzbogacenia się. W celu zawładnięcia złotodajnymi terenami w 1895 r. Brytyjska Kompania Południowoafrykańska podjęła próbę ich podbicia. Burowie rozbili jednak oddziały wojskowe Kompanii, a wtedy Wielka Brytania zaczęła przygotowania do wojny, przerzucając duże oddziały wojsk do Afryki (głównie z Kanady, Nowej Zelandii i Australii).

II wojna burska 1899-1902 (…)

Druga wojna burska rozpoczęła się w 1899 r. i mimo początkowych sukcesów burskich w ciągu niespełna roku Transwal i Orania zostały opanowane przez Brytyjczyków.

 

 

  • Globalny hegemon traci status największej gospodarki świata.

 

The US has been the global leader since it overtook Britain in 1872

 

 

  • Wdrożone reformy gospodarcze wprowadzają jeden z azjatyckich krajów na ścieżkę prowadzącą do uzyskania statusu mocarstwa.

 

Okres Meiji (1868-1912)(…)

1868 rozpoczął się proces gwałtownych zmian i modernizacji na wzór zachodni, zw. restauracją Meiji. (…)

Zmieniono strukturę gospodarki, przekształcając Japonię ze słabego kraju rolniczego w szybko rozwijający się kraj przemysłowy (przemysł maszynowy, stoczniowy, włókienniczy). (…)

Zmodernizowano liczne dziedziny życia. 

Rząd dążył do unowocześnienia kraju i dostosowania obcych kulturowo wzorów do japońskich realiów i tradycji. Dzięki temu zlikwidowano zacofanie i zachowano narodową tożsamość.(…)

Zadbano także o interesy Japonii na arenie międzynarodowej, ochronę jej suwerenności oraz doprowadzono do uzyskania przez nią statusu mocarstwa na Dalekim Wschodzie.”

 

 

  • W nowopowstających sektorach gospodarki pojawiają się gigantyczne monopole.

 

“America's economy grew by more than 400% between 1860 and 1900.

Technological advances, expanding population, improved transportation, financial innovation, and new business practices combined to fuel this economic growth.

"Titans of Industry" like John D. Rockefeller, Andrew Carnegie, and J.P. Morgan built monopolies and revolutionized business practices.

Laissez faire ideology called for little or no government regulation of economic affairs.

Unskilled urban workers did not share in economic gains, instead enduring great poverty”

 

 

Wniosek? Obecne czasy bardzo przypominają te sprzed 4 pokoleń z okresu, który w naszym kraju można opisać jako czasy pomiędzy powstaniem styczniowym a I wojną światową. 

Oczywiście ktoś sceptyczny mógłby powiedzieć, że tą metodą można udowodnić podobieństwo obecnych czasów do dowolnego okresu z przeszłości. Pewnie i tak, ale ja do przedstawionego wyżej historycznego "rymu" ma pewną słabość z kilku powodów. 

Po pierwsze wierzę, że by historia mogła się powtórzyć, musi być najpierw zapomniana. Generalnie nasza bezpośrednia świadomość historyczna sięga tam, gdzie sięgają opowieści naszych dziadków, czyli trzy pokolenia wstecz (w uproszczeniu: pokolenie wstecz - stan wojenny, dwa pokolenia wstecz - II wojna światowa, trzy pokolenia wstecz - I wojna światowa).  Historia sprzed 4 pokoleń - w naszym przypadku generalnie okres sprzed I wojny światowej, to już zupełnie świat zupełnie odmienny od naszego, o którym wiemy niewiele i do którego możemy jedynie próbować zaglądać czytając prace historyków czy też zapoznając się ze sztuką tego okresu. 

Po drugie ten rym pasuje mi do teorii cykli hegemonicznych stworzonej przez urodzonego w Poznaniu George'a Modelskiego, która postuluje, że następny okres wojny o globalną hegemonię analogiczny do tego z lat 1914-1945 rozegra się w latach 2030-2050. W tej analogii mamy obecnie okolice 1899 roku. 

Po trzecie wreszcie nie ja pierwszy wpadłem na ten pomysł. O tym, że żyjemy w nowym "Wieku pozłacanym", jak Amerykanie nazywają okres pomiędzy wojną secesyjną a rozpoczęciem konfliktu z Hiszpanią o Kubę w 1898 roku pisze od jakiegoś czasu niejaki Paul Krugman, który w 2008 roku dostał nagrodę Nobla, więc wbrew pozorom być może jednak coś tam wie. 

Francuzi okres od wojny francusko-pruskiej z 1871 roku do I wojny światowej określają jako "la Belle Époque". I z Francji pochodzi Marx naszych czasów, czyli ekonomista Tomasz Piketty. Jego wydana w 2013 roku książka "Capital in the Twenty-First Century" zawierająca krytykę "optymistycznych" tez Simona Kuznetsa sprzed dwóch pokoleń ("growth is a rising tide that lifts all boats") całkiem świadomie nawiązuje do wydanego w 1967 "Kapitału" Marxa. Według Pikkety'ego:

 

" (...) the world is reverting to the Belle Epoque of the late 19th and early 20th centuries (...)" 

 

Jak widać przedstawiona przeze mnie powyżej analogia historyczna jest całkiem na poważnie rozważana na świecie. Tak więc myśl, że żyjemy w czymś w rodzju odpowiednika "Belle Époque", warta jest kontemplacji. 

Osobom zainteresowanym tematem można zalecić sięgnięcie po "Lalkę" Prusa lub "Czarodziejską Górę" Tomasza Manna. Artyści coś tam chyba instynktownie wyczuwają, bo i jednadruga powieść trafiła w tym roku na teatralne sceny. 

 


13:23, bialek.wojciech
Link Komentarze (94) »
czwartek, 11 czerwca 2015

Cykl 40-tygodniowy na rynku akcji, którym w tym miejscu się często zajmuję (ostatnio tu i tu), można harmonicznie podzielić na 2 cykle 20-tygodniowe. Propozycję rozpisania na takie 20-tygodniowe cykle WIG-u i WIG-u 20 przedstawiam poniżej:

 

 

Cykl nie jest przesadnie regularny, ale ponieważ od jego (i cyklu 40-tygodniowego) ostatniego dołka, który wypadł w styczniu, mija właśnie 21 tygodni, a uśrednienie długości 8 ostatnich cykli sugeruje okolice 20 czerwca jako oczekiwany termin następnego dołka to jest to dobry moment dla zaprezentowania projekcji dla WIG-u i WIG-u 20 opartych na uśrednienie przebiegu 8 ostatnich cykli (8 cykli 20-tygodniowych to mniej więcej jeden średnio 40-miesięczny cykl Kitchina):

 

 

 

Jak widać uzyskane projekcje generalnie potwierdzają hipotezę, że zanim (gdzieś pod koniec lipca?) wejdziemy we właściwą fazę spadkową cyklu 40-tygodniowego (która powinna kulminować jesienią w okolicach wyborów do Sejmu i Senatu), to czekać nas powinna jeszcze faza wzrostowa drugiego - w ramach rozpoczętego w styczniu cyklu 40-tygodniowego - cyklu 20-tygodniowego.

Oczywiście wydaje się, że kluczem  do materializacji scenariusza sugerowanego przez te projekcje jest rozwój sytuacji wokół Grecji w najbliższych dniach. Jeśli Grecji uda się sprawić wrażenie, że ma zamiar spełnić jakieś warunki, a wierzyciele udadzą, że w szczerość tych zapewnień wierzą, to być może uda się przedłużyć tę grecką tragedię przynajmniej o kilka tygodni (później i tak rynki powinny zacząć spadać dyskontując rozpoczęcie przez FED podnoszenia stóp procentowych).

Jedną z cały czas kuszących analogii jest ta z czerwcem 1998 (analogiczna do obecnej faza cyklu Kuznetsa). 17 lat temu wiosenny spadek cen akcji wywołany zaniepokojeniem inwestorów sytuacją finansową Rosji kulminował podwójnym dnem 2-16 czerwca, po czym ceny akcji zwyżkowały do 21 lipca na fali optymizmu wywołanego udzieloną Rosji przez MFW pomocą finansową. Jak się później jednak okazało ta pomoc wystarczyła jedynie na kilka tygodni i w sierpniu Federacja Rosyjska w spektakularny sposób zbankrutowała, co wywołało wyprzedaż na giełdach i doprowadziło do utworzenia w październiku 1998 dołka zarówno cyklu 40-tygodniowego jak i dołku cyklu Kitchina. Późniejsza hossa - uruchomiona trzema nieplanowanymi obniżkami stóp FED wymuszonymi groźbą upadku funduszu LTCM spowodowaną pośrednio bankructwem Rosji - podniosła do marca 2000 wartość WIG-u o ponad 100 proc. 

18:31, bialek.wojciech
Link Komentarze (96) »