Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Archiwum
|
Wojciech Białek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
czwartek, 13 grudnia 2012

Jakiś czas temu obiecałem sobie zreplikowanie metody wyszukiwania historycznych analogii stosowanej przez MRCI opisanej w komentarzu "Który rok mamy obecnie na Wall Street?". Na razie nie udało mi się znaleźć czasu by samodzielnie zweryfikować dosyć pesymistyczne wnioski dotyczące S&P 500 wynikające z analizy MRCI, ale postanowiłem tę metodę zastosować do historii WIG-u. Poniżej ilustracja rezultatu jaki otrzymałem. Przebieg WIG-u w okresie minionych 12 miesięcy okazał się najbardziej podobny do ścieżki indeksu sprzed 12 grudnia 2005 roku. Jeśli nasz rynek akcji nadał miałby wykazywać podobieństwo do tego co działo się na GPW 7 lat wcześniej, to należałoby przyjąć wielce optymistyczną formułę "2013=2006":

 

 

Rzeczywiście przebieg WIG-u w 2012 roku był wielce podobny do jego zachowania z 2005 roku. Ale na ile wiarygodne jest wyciąganie z tego wniosku, że 2013 roku będzie generalnie najbardziej podobny do roku 2006-tego? Postanowiłem sprawdzić jak tego typu prognozy wyglądałyby w trakcie kilku minionych lat. Poniżej widać rezultat podobnych zabaw, gdyby przeprowadzano jest w poprzednich latach (pionowa linia na rysunkach oznacza momenty,w których formułowane są prognozy):

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Moim zdaniem metoda - co może zaskakiwać - jakoś się broni. Na 7 prognoz ewidentna wpadka zdarzyła się tylko raz: prognozowanie pod koniec 2008 rok, że 2009 rok będzie przypominał 2001 było oczywiście błędem, choć być może - nie sprawdzałem tego - w trakcie 2009 roku najsilniejsza korelacja "przeskoczyłaby" w którymś momencie na jakiś inny rok. Resztę prognoz formułowanych pod koniec roku w latach 2005-2011 można uznać za całkierm porzyzwoite wskazówki na następne 12 miesięcy. To sugeruje, że być może przyszłoroczna rzeczywistość nie będzie zbytnio oddalać się od skrajnie optymistycznej prognozy na 2013 od której zacząłem niniejszy komentarz. Ze swej strony postaram się co jakiś czas uaktualniać to narzędzie, by nie przegapić momentu, w którym WIG znajdzie sobie jakiś inny niż 2006 rok jako wzorzec do naśladowania.

 

13:59, bialek.wojciech
Link Komentarze (509) »
środa, 05 grudnia 2012

Rada Polityki Pieniężnej ma już za sobą drugą w tym cyklu obniżkę stóp procentowych. Rynek stawek forward zachowuje się tak, jak gdyby stopy RPP miały szybko zejść do poziomu dołka z lat 2009-2010 czyli 3,5 proc. O tym czy tak się stanie i jak zachowa się stopa referencyjna w kolejnych miesiącach 2013 roku w dużej mierze zadecyduje zachowanie głównego wskaźnika tempa inflacji w naszym kraju, czyli rocznej dynamiki liczonego przez GUS Consumer Price Index (CPI). Proponuję wykonać dziś ćwiczenie polegające na stworzeniu prostego modelu zmiany rocznej CPI, który będzie mógł w przyszłości słyżyć jako zgrubna projekcja wartości tego istotnego wskaźnika.

Do konstrukcji modelu użyję 5-ciu wskaźników. Oto one:

 

1) oczekiwania cenowe w sektorze dóbr konsumpcyjnych:

  

 

 

2) roczna dynamika PKB:

 

 

 

3) roczna dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw:

  

 

 

4) roczna dynamika cen zbóż na światowych rynkach (po przeliczeniu na złote):

  

 

 

 5) roczna dynamika cen żywca na światowych rynkach (po przeliczeniu na złote):

  

 

 

Wrzucając te 5 składniku do prostego modelu otrzymujemy poniższy rezultat:

  

 

 

Do modelu (R-kwadrat 0,82) nie udało się wcisnąć potencjalnie ważnych dla kształtowania się procesów cenowych czynników takich jak podaż pieniądza czy ceny surowców energetycznych. Wartość złotego została pośrednio uwzględniona dzięki przeliczeniu światowych cen surowców na polską walutę.

Oczywiście nie zostały wzięte pod uwagę także takie jednostkowe czynniki jak ostatnia obniżka cen gazu, który kupujemy od Gazpromu.

Gdyby jednak wskazania tego modelu potraktować poważnie, to należałoby oczekiwać następującej ścieżki rocznej dynamiki CPI: październik 2012 - 3,4 proc., listopad 2012 - 3,3 proc., grudzień 2012 - 3 proc., styczeń 2013 - 2,8 proc., luty 2013 - 3,7 proc., marzec 2012 - 3,2 proc. oraz kwiecień 2012 - 2,7 proc.

W półrocznym horyzoncie tej projekcji widzimy tempo inflacji spadające do poziomu 2,7 proc. w kwietniu (z dziwnym krótkotrwałym skokiem na 3,7 proc. w lutym). Można to potraktować jako potwierdzenie przebywania polskiej gospodarki w dezinflacyjnej połowie cyklu (w poprzednim cyklu ta faza trwała pomiędzy sierpniem 2008 a sierpniem 2010, obecna rozpoczęła się w maju 2011). Można również wyciągnąć z tej projekcji wniosek na temat braku bezpośredniego zagrożenia deflacyjnego. Należy mieć nadzieję, że ten model - opracowany na podstawie danych z minionej dekady - nie zawiedzie w przyszłości i w porę ostrzeże - w szczególności posiadaczy obligacji skarbowych - a nadchodzącej zmianie trendu dynamiki cen detalicznych.

16:42, bialek.wojciech
Link Komentarze (187) »