Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Archiwum
|
Wojciech Białek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
czwartek, 30 listopada 2017

W ostatnich dniach średni kurs dolara i euro względem złotego spadł do najniższego poziomu od 2,5 roku. Taki sygnał pojawiał się w każdym z ostatnich 5 cykli Kitchina na złotym (kolejno w maju 2001, październiku 2004, listopadzie 2006, maju 2011 oraz czerwcu 2014). 

 

0rednikursEURUSDnajniejod2i5roku

Równocześnie roczna zmiana kursu szwajcarskiego franka względem złotego spadła poniżej -12,5 proc. Taki sygnał również pojawiał się w każdym z ostatnich 5 cykli Kitchina (kolejno w maju 2001, grudniu 2004, czerwcu 2006, lutym 2010 oraz sierpniu 2012). 

 

05CFHspadao12i5proc

 

Sygnały z maja 2001, lat 2010-2011 oraz 2012/2014 były generalnie dobrymi momentami do zakupu walut. Sygnały z 2004 i 2006 roku - nie. 

Z którym przypadkiem mamy obecnie do czynienia? Osobiście nadal się trzymam generalnego scenariusz  dla złotego przedstawionego w kwietniu tego roku. Wynika z niego, że obecnie powinniśmy się znajdować na walutach w pobliżu dołku cyklu Kitchina (o średniej długości 40 miesięcy). W takich cyklicznych dołkach walut z maja 2001, maja 2011 oraz czerwca 2014 spadek średniego kursu dolara i euro względem złotego do 2,5-rocznego minimum sygnalizował bliski koniec aprecjacji złotego. 

Obecnie można chyba dodać inny argument za bliskim końcem aprecjacji złotego. Otóż zgodnie ze wstępnymi danymi GUS zmiana roczna CPI osiągnęła w listopadzie poziom 2,5 proc. To najwyższa dynamika CPI od równo 5 lat. To zarazem środek przedziału dopuszczalnego tempa inflacji pieniądza przyjętego przez RPP (+1,5-+3,5 proc.). 

 

1CPI2i5

 

W przeszłości - w trakcie ostatnich 4 cykli -  RPP zaczynała podnosić stopy w kolejno 2 miesiące, 1 miesiąc oraz 4 miesiące po dotknięciu przez dynamikę CPI poziomu 2,5 proc.

 

2CPIStoparefRPP

 

Czy obecna Rada postąpi podobnie? Jakoś na razie się chyba nie zanosi. Gdyby Rada rzeczywiście nie spieszyła się z podwyżkami, to byłby to argument za osłabieniemzłotego. 

Stopa referencyjna RPP (1,5 proc.) jest obecnie o 1 pkt. proc. poniżej tempa inflacji pieniądza mierzonego roczną zmianą CPI. To historyczne minimum poziomu realnej stopy procentowej. 

 

3CPIRealna_stopa

 

Poprzednie minimum realnej stopy RPP ustanowione zostało w maju 2011 (-0,75 proc.). Zaznaczmy tą datę na wykresie średniego kursu dolara i euro względem złotego:

 

5PLNrekordUjemnejrealnejstopRPP

 

Jak widać, gdy ostatnio stopa RPP była równie ujemna jak obecnie należało kupować waluty. Taki sygnał pojawiał się w dołku cyklu Kitchina na walutach. 

W ciągu minionych 33 miesięcy dynamika CPI przyspieszyła z o 4,1 pkt. proc. z -1,6 proc. To rekord takiej 33-miesięcznej zmiany tempa inflacji. 

 

7cpi

 

Poprzedni rekord takiej 33-miesięcznej zmiany tempa inflacji został ustanowiony z sierpniu i wrześniu 2008 roku (+3,8 pkt. proc.). Zaznaczmy tą datę na wykresie średniego kursu dolara i euro względem złotego:

 

6PLNrekordCPI33mieszmiana

 

Jak widać, gdy ostatnio dynamika CPI przyspieszała w ciągu 33 miesięcy tak jak ostatnio należało zdecydowanie kupować waluty. Taki sygnał na CPI pojawił się w miesiąc do dołku cyklu Kitchina na walutach. 

 

Podsumowując: rozpoczęty rok temu trend aprecjacji złotego trwa (a jego kontynuacja będzie zależeć w decydującej mierze od losów dolara na rynkach światowych), ale najniższa w historii wysokość realnej stopy referencyjnej RPP (-1 proc.) oraz najsilniejsza od lat 2006-2008 33-miesięczna akceleracja  rocznej dynamiki CPI raczej zachęca do sprzedawania złotego i kupowania walut. Podobny wniosek płynie z założenia, że RPP nie zareaguje na osiągnięcie przez CPI środka przedziału dopuszczalnej inflacji szybkimi podwyżkami stóp. 

 

17:35, bialek.wojciech
Link Komentarze (305) »
piątek, 24 listopada 2017

Ponad 5 miesięcy temu w Wykresie Dnia z 16 czerwca zaproponowałem analogię pomiędzy ówczesną sytuacją na rynku ropy a tą z maja 2010 roku:

 1ropa201720102

 

Ropa rozpoczęła odbicie w górę tydzień później, więc zachęcony uzasadniłem tę ideę szerzej pod koniec lipca  w komentarzu zatytułowanym "Pora na surowcową ćwiartkę cyklu Kitchina?". Zilustrowałem ją wtedy w poniższy sposób:

 

4ropa20172010

 

Ponad 3 miesiące później cena ropy (WTI) wzrosła powyżej poziomów tegorocznych szczytów i teraz tę analogię z zachowaniem sprzed 2 cykli Kitchina należałoby zilustrować tak:

 

2ropa20172010nowe

 

Czyli mamy obecnie odpowiednik okolic grudnia 2010. 7 lat temu, po takim grudniowym wybiciu do poziomu 2-letniego maksimum, cena ropy korygowała się do połowy lutego 2011, a potem wykonała jeszcze jeden silny ok. 2,5 miesięczny wzrost (+35 proc.) i na tym zakończyła ówczesną cykliczną hossę. 

Traktując te analogię literalnie otrzymalibyśmy obecnie oczekiwania zakończenia obecnego wzrostu na poziomie 57,8 USD (ale jest już dolar wyżej!), korekty do połowy stycznia do okolic 52,9 USD i wzrostu do przełomu marca i kwietnia do mniej więcej 71,4 USD za baryłkę. 

To, że przedstawiona koncepcja w miarę skutecznie pozwoliła przewidzieć zachowanie ceny ropy naftowej w okresie minionych miesięcy cieszy, ale oczywiście pojedyncza analogia historyczna jest dosyć słabą przesłanką dla prognozy, wiec być może nie należy kusić losu. Ja jednak chciałbym się jej nadal trzymać wzmiacniając ją kolejną słabą przesłanką tym razem z pogranicza "teorii spiskowej". Otóż na 18 marca przyszłego roku zaplanowana jest pierwsza tura wyborów prezydenckich w Rosji (druga, gdy była potrzebna, odbyłaby się 3 tygodnie później). Od czasu rozpoczęcia w połowie 2014 roku silnego wzrostu kursu dolara i równoczesnego załamania kursu ropy naftowej Rosji nie wiodło się jakoś szczególnie dobrze gospodarczo. Roczna dynamika PKB była ujemna pomiędzy I kw. 2015 a III kw. 2016. Licząc w cenach stałych PKB Rosji jest obecnie na tym samym poziomie co 10 lat temu. Na miejscu Putina chciałbym móc w dniu wyborów pokazać obywatelom Rosji wysoką i rosnącą cenę ropy naftowej dającą nadzieje na przełamanie gospodarczej mizerii.

Kwestia czy Putin i przyjaciele ma tyle siły, by móc skutecznie choć w krótkoterminowej perspektywie wpływać na zachowanie ceny ropy naftowej jest oczywiście dyskusyjna. Warto jednak zwrócić uwagę, że  pod koniec 2016 roku Rosja wyprzedziła Arabię Saudyjską i stała się największym producentem ropy na świecie (więc z pewnością ma coś do powiedzenie na tym rynku), natomiast według nowszych danych rosyjska produkcja ropy była w sierpniu najniższa od roku (i ten spadek produkcji powinien pozytywnie wpływać na wzrost cen). Porozumienie Rosji i Arabii Saudyjskiej dotyczące przedłużenia cięć w produkcji do końca 2018 roku, którego osiągnięcie sugerują dzisiejsze media, też nie stoi w sprzeczności z przedstawionym scenariuszem. 

Podsumowując: teraz zapewne pora na rynku ropy naftowej na ruch powrotny do przełamanych oporów, ale na podstawie skutecznej dotychczas historycznej analogii z latami 2008-2011 ostatecznego końca cyklicznej hossy na ropie naftowej można oczekiwać w okolicach przełomu marca i kwietnia (co całkiem przez przypadek zgadza się z terminem wyborów prezydenckich w Rosji). 

13:58, bialek.wojciech
Link Komentarze (425) »
piątek, 17 listopada 2017

Miałem dziś pisać o czymś innym, ale sygnał z czwartku zmusza mnie do zmiany planów. Otóż w najnowszym sondażu SII saldo optymistów i pesymistów Indeksu Nastrojów Inwestorów spadło do najniższego poziomu w historii.

 

1inirekord

 

Przed tygodniem prezentowałem oparte na zachowaniu INI "niezawodne" strategie spekulacyjne na WIG-u 20, więc pogłębienie pesymizmu z kontrariańskiego punktu widzenia tylko wzmacnia ich wymowę. Wypada w tym miejscu zrobić jednak dwa zastrzeżenia. Po pierwsze okres istnienia INI jest krótki - zaledwie 6,5 roku. W tym czasie mieliśmy na GPW dwie cykliczne bessy (2011-12 i 2014/5-2016). W ich dołkach saldo INI spadało 4-krotnie do strefy -19,9- -26 pkt. proc. Były to jednak relatywnie łagodne bessy - skala spadku WIG-u nie przekraczała 30 proc. Można się zastanawiać jakie wartości saldo INI osiągałoby w trakcie wielkich - przynajmniej 50 proc cyklicznych spadków z lat 1994-95, 2000-01 czy 2007-09. Zapewne niższe, a świadczy o tym doświadczenie bliźniaczego wskaźnika z USA czyli salda optymistów i pesymistów w sondażu American Association of Individual Investors. Wskaźnik ten dwukrotnie spadał do strefy -51,35- -54 pkt. proc. Działo się tak w apogeum recesji gospodarczej w USA w dołkach bessy z października 1990 oraz marca 2009.

 

2AAIIekstrema

 

Można sądzić, że kiedyś w przyszłości, gdy i nasza gospodarka wejdzie – po ponad 25 latach bez recesji – w okres ujemnej dynamiki PKB, to i u nas ujemne saldo INI SII – jeśli ten wskaźnik będzie wtedy ciągle publikowany – spadnie poniżej poziomu -50 pkt. proc. (udział pesymistów co do poziomu indeksu za pół roku będzie o 50 pkt. proc. wyższy od udziału optymistów). Ale czy obecnie mamy do czynienia z taką sytuacją? WIG raptem spadł w stosunku do poziomu październikowego szczytu o raptem nieco ponad 5 proc., a gospodarka rośnie najszybciej od czasu związanego z przygotowaniami do mistrzostw Europy w piłce nożnej mini-boomu z końca 2011 roku (roczna dynamika PKB +4,7 proc. w III kw.). 

Proponuję sprawdzenie, co działo się z S&P 500 w sytuacjach, w których saldo AAII spadało poniżej poziomu -30 pkt. proc. (tak jak to zrobiło saldo INI SII w czwartek), a S&P 500 był nie więcej niż 10 proc. poniżej poziomu swego rocznego maksimum (tak jak to jest obecnie w przypadku WIG-u). Takich sytuacji w okresie minionych 30 lat było w USA sześć. 

 

3AAIISniskoSP500wysoko

 

W każdym z tych 6 przypadkach S&P 500 był na 90-92 sesji po sygnale (czyli po ponad 4 miesiącach) na poziomie wyższym niż w momencie generowania sygnału. W 5 z tych 6 przypadków taki sygnał okazywał się w perspektywie następnego półrocza dobrą okazją do zakupów (wyjątkiem był sygnał ze stycznia 2008). 

 

4AAIISniskoSP500cieki

 

Drugie zastrzeżenie dotyczy wątpliwości co do związku pomiędzy nastrojami krajowych inwestorów indywidualnych a ruchami WIG-u 20. Można podejrzewać, że ten ostatni jest domeną zagranicznych inwestorów indywidualnych, których sentyment może się diametralnie różnić od nastrojów polskich inwestorów indywidualnych, którzy zapewne mocno przejmują się losami naszych MiŚ-ów. 

I rzeczywiście to ruchy sWIG-u 80 zdają się determinować zmiany nastrojów krajowych inwestorów indywidualnych obserwowane w INI SII. Ładnie to było widać na wykresie przedstawiającym INI SII oraz 30-sesyjne zmiany INI SII w okresie minionych 4 lat. 

 

5AAIISniskosWIG80

 

To nie zachowanie WIG-u 20 czy WIG-u wpłynęło na obecną depresję krajowych inwestorów indywidualnych lecz ostatni spadek wartości sWIG-u do najniższego poziomu od 15 miesięcy. Jego przyczyna jest nieco zagadkowa, co nakazuje zachowanie ostrożności, ale 4 poprzednie epizody zbliżonego do obecnego pesymizmu wyznaczały we przeszłości bardzo dobre momenty do rozpoczęcia akumulacji akcji małych spółek na GPW. W najgorszym przypadku (listopad 2011) wzrost sWIG-u rozpoczynał się w 4 tygodnie po sygnale na INI SII. 

 

6AAIISniskosWIG80sygnay

 

Jak będzie tym razem - zobaczymy w najbliższych tygodniach. Na razie sWIG-80 zanotował pierwszą białą tygodniową świecę od 11 tygodni. 

Podsumowując: 1) w okresie minionych 30 lat w USA podobne sytuacje do tej,  którą mamy obecnie w Polsce (saldo w sondażu nastrojów przeprowdzanym przez inwestorów indywidualnych poniżej poziomu -30 pkt. proc. a główny indeks nie niżej niż 10 proc. poniżej rocznego maksimum) w 5 na 6 przypadkach okazywały się w kilkumiesięcznej prespektywie dobrymi okazjami do zakupów akcji; 2) sentymentem krajowych inwestorów indywidualnych zdaje się rządzić koniunktura panująca na rynku akcji małych spółek, a 4 wcześniejsze epizody silnego pesymizmu w tej grupie uczestników rynku poprzedzały silne wzrosty sWIG-u. 

 

P.S. 

Wszystkim Państwu zainteresowanym inwestowaniem na rynku kapitałowym polecam szkolenia online organizowane cyklicznie przez CDM Pekao.

Najbliższe szkolenie z analizy technicznej poprowadzone przez kolegę odbędzie się już 23 listopada o godzinie 18:00.

Jeśli chcą Państwo wziąć udział w webinarium, zapraszam do rejestracji pod linkiem:

https://pekao.clickmeeting.pl/analiza-techniczna2/register

17:59, bialek.wojciech
Link Komentarze (378) »
piątek, 10 listopada 2017

W lipcu widząc spadek poziomu sentymentu krajowych inwestorów indywidualnych (INI SII) do najniższego od pół roku poziomu przeanalizowałem 5 prostych strategii opartych na tym wskaźniku dochodząc do wniosku, że "na podstawie powyższych ćwiczeń z historii można wysnuć ostrożnie pozytywne wnioski na temat zajmowania obecnie długiej krótkoterminowej pozycji na WIG-u 20". Pisałem te słowa pełen obaw, bo spodziewałem się latem korekty cen akcji, ale wszystko dobrze się skończyło: już po 8 tygodniach systemy zamknęły pozycję z 9,4 proc. po sygnale sprzedaży (zdefiniowanym jako "15-tygodniowe maksimum salda INI SII"). Zamknięcie pozycji nastąpiło na początku września, gdy WIG-20 miał wartość 2516,3 pkt., którego to poziomu indeks od tamtej pory nie byt w stanie trwale przekroczyć.

Proponuję dziś powtórzyć tę zabawę. Już w ubiegłym tygodniu saldo optymistów i pesymistów w sondażu INI SII spadło do najniższego od 16 miesięcy poziomu -12 pkt. proc. Ponieważ spada ono już od lutego (z bardzo wysokiego poziomu +47,5 pkt. proc.), to można było tydzień temu zastosować prostą strategię kupowania WIG-u 20 po spadku tego wskaźnika o przynajmniej 59 pkt. proc. w stosunku do jego 14-miesięcznego maksimum. Ta „strategia” w okresie 6,5 roku istnienia INI dała wcześniej 6 tego typu sygnałów kupna (listopad 2011, maj 2012, kwiecień 2013, sierpień 2014, grudzień 2015 oraz czerwiec 2016), z których każdy – przy przyjęciu za sygnał sprzedaży wyjścia salda INI na 15-tygodniowe maksimum – dał – prędzej czy później - zysk.

 

1INISIIsystem1sygnaly

 

Projekcja uzyskana przez uśrednienie ścieżek WIG-u 20 wokół tych 6 historycznych sygnałów jest bardzo optymistyczna, ale po tygodniu od tego sygnały WIG-20 jest niżej niż za zamknięcie czwartkowej sesji  (zwraca też nikłe podobieństwo ostatniego zachowania WIG-u 20 i poprzedzającego wygenerowanie sygnału przebiegu projekcji). 

 

2INISIIsystem1cieki

 

Na razie ten spadek mieści się w historycznej normie. W 6 poprzednich przypadkach pojawienia się takiego sygnału WIG-20 tracił „po drodze” (przed zamknięciem długiej pozycji z zyskiem) odpowiednio: -6,1 proc., -4,9 proc., -2,7 proc., -2,5 proc., -1 proc. oraz -0,7 proc. Obecnie po tygodniu ta strata wynosiła -0,9 proc. W każdym z tych 6 przypadków WIG-20 był na 70-tej sesji po sygnale przynajmniej 2,5 proc. powyżej poziomu zamknięcia czwartkowej sesji, w trakcie której sygnał został wygenerowany.

 

3INISIIsystem1cieki

 

W ten czwartek saldo INI spadło po raz 4-ty z rzędu i trafiło na poziom -17,9 pkt. proc., który w przeszłości obserwowany był jedynie 4-krotnie (listopad 2011, czerwiec 2012, styczeń 2016 i czerwiec 2016). Przyjmując takie zjawisko za sygnał kupna WIG-u 20 a za sygnał zamknięcia pozycji biorąc 15-tygodniowego maksimum salda INI SII otrzymalibyśmy w przeszłości 4 zyskowne sygnały. 

 

4INISIIsystem2sygnay

 

Tu projekcja zachowania indeksu po sygnale jest jeszcze bardziej optymistyczna. 

 

5INISIIsystem2sygnay

 

W każdym z tych 4 przypadków ma 45-tej sesji po sygnale WIG-20 był o przynajmniej 5 proc. wyżej niż na zamknięcie czwartkowej sesji, na której sygnał był generowany (chociaż oczywiście po drodze pojawiały się spadki o kolejno -2,7 proc., -0,5 proc., -3,5 proc. oraz -2,5 proc.).

 

6INISIIsystemieki

 

Wygląda to wszystko jeszcze bardziej zachęcająco niż w 4 miesiące temu. 

Cały czas trzymam się zaproponowanej wtedy prostej definicji sygnału sprzedaży jako 15-tygodniowego maksimum salda INI SII. Obecnie ma ono wartość +24 pkt. proc. Za 6 tygodni spadnie do +10,9 pkt. proc. 

Podsumowując: dwie proste i dotychczas niezawodne (pierwsza 6 zyskownych sygnałów przy maksymalny przejściowym spadku w wysokości -6,1 proc., druga - 4-y zyskowne sygnały przy maksymalnym przejściowym spadku w wysokości -3,5 proc.) strategie spekulacyjne na WIG-u 20 oparte na kontrariańskiej interpretacji zachowania wskaźnika sentymentu INI SII zajęły długie pozycje w odpowiednio poprzedni i ostatni czwartek. Przy próbach praktycznego wykorzystania tej idei należy wszakże zachować ostrożność: sentymentem krajowych inwestorów indywidualnych rządzi zachowanie kursów akcji małych spółek (sWIG-u, który spadł właśnie do najniższego poziomu od 15 miesięcy), o zachowaniu WIG-u 20 decydują zaś inwestorzy instytucjonalni - głównie zagraniczni. Tak więc koncepcję spekulacji na WIG-u 20 opartej na nastrojach krajowych inwestorów indywidualnych można uznać za kontrowersyjną i ryzykowną. 

16:06, bialek.wojciech
Link Komentarze (458) »