Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Wojciech Białek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
piątek, 17 lutego 2017

W trakcie minionych 2 tygodni WIG (i WIG-20) wzrósł bardziej niż się można było spodziewać na podstawie bardzo wysokiego odczytu salda Indeksu Nastrojów Inwestorów publikowanego przez SII. Bardzo lubię ten wskaźnik sentymentu (jedyny łatwo dostępny dla polskiego rynku), więc boleję, gdy zdaje się zawodzić.

Komuś, kto chciałby INI SII od razu potępiać w czambuł jako lokalny wskaźnik bez znaczenia, przypomnę ubiegłoroczne - najniższe od lat 2011-2012 - odczyty ze stycznia i czerwca i zaproponuję porównanie cen akcji obecnie, gdy nastroje są doskonałe i wtedy, gdy były rekordowo złe. 

 

INInd1

 

Tą "nadmiarową" siłę naszego rynku można potraktować jako lekkie - nieuniknione - odchylenie od "historycznej" normy, zlekceważyć i nadal oczekiwać, że w niecałe 2 miesiące po sygnale WIG będzie nie wyżej niż w momencie jego generowania (patrz czerwona strzałka na powyższym obrazku). 

Można jednak tę ponadstandardową siłę rynku akcji uznać za objaw czegoś poważniejszego. Otóż historia Indeksu Nastrojów Inwestorów SII sięga raptem wiosny 2011 roku, a więc liczy sobie niecałe 6 lat. A co jeśli nasz rynek akcji znajduje się obecnie pod wpływem cykli na tyle długich, że krótka historia wspomnianego sentymentu nie sięga ich faz wzrostowych analogicznych do obecnej? Przecież nie mamy pojęcia jak kształtowałyby się nastroje krajowych inwestorów indywidualnych podczas hossy z lat 2009-2011, hossy z lat 2005-2007 czy hossy z lat 2001-2004, nie mówiąc już o wcześniejszych okresach. 

Chciałbym w tym miejscy przypomnieć koncepcję cyklu 6,(66)-letniego (czyli podwójnego cyklu Kitchina), którą rok temu zastosowałem do WIG-u 20. W komentarzu z lutego ub. r. zamieściłem poniższy obrazek:

 

WIG20Cykl666

 

Uaktualnia wersja wygląda tak:

 

INIndWIG206661 

 

Wiarygodności tej koncepcji dodaje fakt, że cykl 6,(66)-letni widoczny jest również na wykresie względnej siły WIG-u do MSCI Emerging Markets Index. 

 

INInd2RSWIGMSCIEM1

 

To narzędzie potrafi przynajmniej "wyjaśnić" dlaczego w okresie minionych 3 miesięcy WIG-20 był najsilniejszym indeksem świata (+25 proc.) wyprzedzając rosyjski RTS (+18,8 proc.), argentyński Merval (+18,7 proc. oraz turecki XU100 (+18 proc.).

W trzech poprzednich cyklach 6,(66)-letnich okresy przewagi polskiego rynku akcji nad innymi rynkami "wschodzącymi" trwały kolejno ponad 3 lata (1995-1998), 5 lat (2002-2007) oraz 5 lat (2009-2014). Jeśli potraktować koncepcję cyklu 6,(66)-letniego poważnie, to należy się zastanowić, czy dotychczasowy kilkumiesięczny okres przewagi naszego rynku nad resztą świata wyczerpał już cały jego potencjał?

Jak widać z punktu widzenie tego cyklu WIG-20 znajduje się od stycznia 2016 w fazie wzrostowej analogicznej do faz wzrostowych, które rozpoczynały się w marcu 1995 roku, w październiku 2001 roku oraz w lutym 2009 roku. Jeśli tak jest rzeczywiście (to znaczy, tak jest, tyle, że nie wiadomo, na ile ten cykl ma charakter dominujący obecnie), to doświadczenia z INI SII z lat 2011-2016 (czyli z okresu kiedy WIG-20 był w bessie) mogą okazać się mylące. 

Jak sobie z tą sytuacją poradzić? Ja sięgnąłem po prostackie narzędzie analizy technicznej sprzed ponad pokolenia czyli wskaźnik RSI (Relative Strength Index). Zastosowałem 28 sesji jako jego parametr. Okazało się, że równie wysoka co w czwartek wartość tego wskaźnika dla WIG-u (83,8) pojawiała się od 1995 roku tylko przy 3 okazjach: począwszy od 29 stycznia 1996, począwszy od 22 sierpnia 2003 oraz 19 września 2005. 

 

INIndRSI1

 

W dwu z tych trzech przypadków pojawiania się równie wysokich co w czwartek odczytów RSI(28) mieliśmy do czynienia z podobną do obecnej fazą cyklu 6,(66)-letniego. Sygnał ze stycznia 1996 pojawiał się w 10 miesięcy do dołku tego cyklu, zaś sygnał z sierpnia 2003 w 22 miesiące po dołku cyklu. Obecnie mamy 13 miesiąc po dołku cyklu. 

Co WIG porabiał po tych 3 historycznych sygnałach? Otóż w każdym przypadku kontynuował - po zaliczeniu mniej lub bardziej istotnych korekt - hossę. 

 

INIndRSIcieki

 

Poniżej widać projekcję wartości WIG-u uzyskaną przez uśrednienie ścieżek WIG-u wokół tych 3 historycznych sygnałów. Sugeruje ona, że rzeczywiście WIG znajduje się w zasięgu najbliższej korekty, ale po pierwsze powinna ona być płytka (kilka procent) i krótka (kulminacja za miesiąc), a po drugie powinna rozpocząć się dopiero za ok. 2 tygodnie na wyższych poziomach. 

 

INIndRSIProjekcja

 

Przy okazji warto wspomnieć, że w czwartek INI SII wzrosło do nowego szczytu. Tym razem już tyko 4-krotnie w przeszłości sentyment krajowych inwestorów był równie dobry. 

 

 

INInd4

 

Na poniższym obrazku można sobie obejrzeć zachowanie WIG-u po pojawieniu się równie wysokich co czwartkowy odczytów INI SII. 

 

INInd5

 

W 3 z tych 4 przypadków spadek nastąpił natychmiast, ale w 4-tym - tym z jesieni 2013 - podobnym do obecnej sytuacji z racji pokonania i wtedy i teraz szczytu poprzedniej hossy - WIG zyskiwał kolejne prawie 5 proc. w ciągu kolejnych 5-6 tygodni. Apogeum słabości wypadało w 3 miesiące po sygnale. Widać to w projekcji uzyskanej przez uśrednienie tych 4 historycznych ścieżek WIG-u:

 

INInd6

 

Podsumowując: siła wykazywana przez krajowy rynek akcji w ostatnich okresie sugeruje by historycznych precedensów dla obecnej sytuacji szukać w okresach dawniejszych niż ostatnie - dosyć słabe dla rynku akcji - kilka lat. Zachowanie WIG-u z ostatnich tygodni wykazuje podobieństwo do ruchów z początku 1996, lata 2003 czy przełomu lata i jesieni 2005. Te analogie sugerują, że ewentualna korekta cen akcji w najbliższych tygodniach, będzie raczej płytka i krótkotrwała i poprzedzi kolejny wzrost. Głównym źródłem ewentualnych korekcyjnych ruchów cen akcji wydaje się możliwa zmiana retoryki FED na bardziej "jastrzębią". 

 

 

 

 

 

 

 

13:07, bialek.wojciech
Link Komentarze (595) »
piątek, 10 lutego 2017

Najpierw mała errata do poprzedniego wpisu. Wskutek karygodnego błędu znalazła się w nim niepoprawna wersja poniższego obrazka. 

 

errata

 

W związku z tym fragment sprzed tygodnia - "W żadnym z tych 7 historycznych precedensów WIG nie zyskał w ciągu następnych ponad 7 tygodni więcej niż 2,2 proc. w stosunku do zamknięcia z czwartku, który przyniósł odczyt salda INI przekraczający +42,5 pkt. proc" - powinien brzmieć "w 6 z tych 7 historycznych precedensów WIG nie zyskał w ciągu następnych ponad 7 tygodni więcej niż 1,9 proc. w stosunku do zamknięcia z czwartku, który przyniósł odczyt salda INI przekraczający +42,5 pkt. proc. Wyjątkiem był sygnał z października 2013 roku, kiedy po takim sygnale WIG zyskał jeszcze 5,1 proc. w trakcie następnych ponad 5 tygodni. 

Ogólna wymowa komentarza sprzed tygodnia pozostaje taka sama, chociaż przedstawiony argument w poprawnej formie traci nieco na jednoznaczności, a równocześnie powoduje, że ostatni wzrost jednak mieści się w historycznej normie.

Za błąd przepraszam. 

Dziś dla odprężenia proponuję zająć się mniej poważnymi tematami związanymi ze średnią przemysłową Dow Jonesa. 

Pierwszą kwestią jest nominalny poziom indeksu, który pod koniec stycznia po raz pierwszy w historii przekroczył poziom 20000 pkt. Każdy przyzna, że nominalna wartość indeksu nie ma żadnego znaczenia, ale z ciekawości warto zapamiętać, że DJIA przekraczała poziom 2000 pkt. i 200 pkt. odpowiednio w styczniu 1987 oraz w grudniu 1927 roku. 

 

DJIA20000

 

Teraz przyjrzyjmy się wartości 8-letniej zmiany wartości Dow Jones Industrial Average. Przekroczyła ona ostatnio poziom 155 proc. startując 8 lat temu z najniższego od lat 30-tych poziomu -40 proc. Z podobnymi 8-letnimi przejściami od pełnej katastrofy do boomu mieliśmy w okresie minionych 3 pokoleń do czynienia 4-krotnie.

 

DJIA8letniazmiana

 

Takie sygnały pojawiały się w sierpniu 1928 roku, kwietniu 1940 roku, kwietniu 1955 roku i styczniu 1987 roku. 

 

DJIAsygnayna8letniejzmianie

 

W tych datach nie ma specjalnie nic ciekawego poza tym, że dwie z nich: sierpień 1928 oraz styczeń 1987 są zadziwiająco bliskie momentom z przeszłości, w których DJIA pokonywał analogiczne go styczniowych 20000 pkt. poziomy 2000 pkt. i 200 pkt. czyli do grudnia 1927 oraz stycznia 1987. W styczniu tego roku tak jak w styczniu 1987 roku oraz jak w okresie grudzień 1927-sierpień 1928 mamy przekroczenie "okrągłego" poziomu przy ponad 155 proc. 8-letniej dynamice. To zastanawiające, chociaż dziwaczne. 

Trzecim niezbyt poważnym tematem, który chciałbym poruszyć jest pozycja rynku w ramach cyklu prezydenckiego i cyklu dekadowego. To kontrowersyjna kwestia, bo siła cyklu prezydenckiego ewidentnie osłabła w ostatnim okresie, a "decennial pattern" nigdy nie był zbyt racjonalną koncepcją. Obecny rok jest zarazem rokiem powyborczym z punktu widzenia cyklu prezydenckiego i rokiem dekady o dacie kończącej się 7-ką. Oba te cykle 4-letni i 10-letni synchronizują się co 20 lat, więc obecny ich układ istniał w latach 1997, 1977, 1957, 1937, 1917 oraz 1897. Można w oba cykle nie wierzyć, ale warto zwrócić uwagę, że w każdym z tych 6 przypadków akcje w USA należało sprzedać najpóźniej we wrześniu. 

 

DJIAdekadowyprezydencki

 

Projekcja wartości DJIA oparta na tych 6 historycznych ścieżkach sugeruje korektę do kwietnia/maja, potem wzrost do września i wreszcie tąpnięcie trwające do listopada/grudnia. 

 

DJIAdekadowyprezydenckiprojekcja

 

Powyższy wniosek jest w miarę zgodny z dziwną wcześniejszą konkluzją na temat podobieństwa obecnej sytuacji na DJIA do tej z lutego 1987 roku. W 1987 roku szczyt  cen akcji wypadł w sierpniu, w październiku nastąpił krach a ostateczny dołek ustanowiony został w grudniu. W powyżej projekcji silny spadek cen akcji rozgrywa się w okresie wrzesień-listopad/grudzień. 

Podsumowując: chociaż nie jest to wniosek o wysokim poziomie wiarygodności, to połączony wpływ cyklu prezydenckiego i "decennial patter" sugeruje, że posiadanie akcji jesienią tego roku nie jest być może najmądrzejszym pomysłem. 

 

 

15:55, bialek.wojciech
Link Komentarze (249) »
piątek, 03 lutego 2017

Czwartkowe saldo optymistów i pesymistów w cotygodniowym badaniu Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych osiągnęło najwyższy poziom od przełomu kwietnia i maja 2015 roku (42,6 pkt. proc.). W prawie już 5-letniej historii tego sondażu tak wysoki poziom sentymentu pojawił się 7-krotnie. 

 

INI1

 

W żadnym z tych 7 historycznych precedensów WIG nie zyskał w ciągu następnych ponad 7 tygodni więcej niż 2,2 proc. w stosunku do zamknięcia z czwartku, który przyniósł odczyt salda INI przekraczający +42,5 pkt. proc. Stracić można było w tym okresie raz 9,3 proc., raz 8,7 proc. raz 7,6 proc. a raz 6,1 proc. W 3 pozostały przypadkach maksymalny spadek WIG-u w trakcie następnych 36 sesji po sygnale nie przekraczał 3,3 proc.

 

INI2

 

Projekcja uzyskana przez uśrednienie ścieżek indeksu wokół tych 7 historycznych sygnałów spada przez 18 sesji (53600 pkt.) i pozostaje relatywnie nisko do 28-ej sesji po sygnale. Można więc ocenić, że negatywny - z kontrariańskiego punktu widzenia - wpływ obecnej euforii sięga 3-6 tygodni w przyszłość. 

 


INI31

 

W każdym z tych 7 przypadków zanim wzrosty WIG-u powracały, saldo INI ulegało schłodzeniu przynajmniej do poziomu +13,4 pkt. proc. Proponuję więc założyć, że niezależnie od tego co WIG będzie porabiał w najbliższym czasie z jakimiś agresywnymi zakupami należy się wstrzymać do czasu aż sentyment ulegnie schłodzeniu o prawie 30 pkt. proc. w stosunku do czwartkowego poziomu. 

 

Z powyższą analizą jest jeden problem. W okresie minionych 2 lat WIG wykazywał relatywnie silną ujemna korelację z USD/PLN. Co prawda zależność ta się trochę ostatnio rozjechała, ale nadal wydaje się, że ewentualnej korekcie WIG-u powinien towarzyszyć wzrost kursu dolara. 

 

INI4

 

Tymczasem na koniec spadków dolara chyba jest jeszcze trochę za wcześnie, a obecny poziom USD/PLN (4 zł) ciągle wydaję się niewystarczająco atrakcyjny w krótkoterminowej perspektywie.

Dosyć regularny ostatnio cykl 20-tygodniowy na dolarze celuje z następnym dołkiem w przedział od 9 lutego (gdyby miał trwać przepisowe 20 tygodni) do 9 marca (gdyby miał trwać tyle ile średnio w okresie minionych 3 lat). Od połowy 2014 roku na wykresie USD/PLN kształtuje się formacja wachlarza i kolejne minima cyklu 20-tygodniowego ustanawiane są dopiero po przełamaniu kolejnych linii tego wachlarza. Ta aktualna obecnie przebywa teraz w okolicach poziomu 3,95 i dopiero jej przełamanie stworzyłoby być może warunki do uformowania dołka USD/PLN w ramach cyklu 20-tygodniowego.  

 

INI5

 

Co więcej jeśli porównamy obecną fazę spadkową cyklu 40-tygodniowego na USD/PLN do dwóch poprzednich, to dojdziemy do wniosku, że do dołka brakuje jeszcze 2-3 tygodni i ok. 17 groszy. 

 

INI7

 

Mamy więc sytuację, w której z jednej strony bardzo wysoki sentyment raczej zniechęca do myślenia o kontynuacji silnych wzrostów cen akcji, a z drugiej strony wydaje się, że dolar nie trafił jeszcze na poziomy, na których warto byłoby go kupić w nadziei na zwyżkę kursu USD w trakcie silniejszej korekty cen akcji. Jak rozwiązać tę sprzeczność? Być może klucz tkwi w tym rozejściu się ujemnej korelacji WIG-u i USD/PLN obserwowanej w listopadzie i grudniu. Wtedy akcje już drożały a dolar jeszcze drożał. Być może teraz to powinno się jakoś wyrównać: dolar jeszcze będzie taniał, a akcje już będą taniały?

Następny po tych ze stycznia, lipca i listopada ub. r. dołek cyklu 20-tygodniowego na WIG-u powinien wypaść gdzieś w kwietniu. Uformowanie tego dołka powinna poprzedzić jakaś forma słabości rynku akcji. Takiej słabości powinna tradycyjnie towarzyszyć siła dolara. Dolar powinien taką siłę zacząć wykazywać po uformowaniu dołka, co powinno nastąpić dopiero za 2-3 tygodnie (czy też pomiędzy 9 lutego a 9 marca) na poziomach wyraźnie niższych od obecnych (bliżej 3,82 niż 4 zł). Po osiągnięciu przez USD/PLN dołka akcje powinny zacząć wyraźnie tanieć. 

 

Podsumowując: 1) przy obecnych poziomach sentymentu INI trudno oczekiwać powrotu silnych wzrostów  WIG-u (przekraczających +2,2 proc. wobec czwartkowych poziomów); 2) wydaje się, że do czasu (za 2-3 tygodnie?) osiągnięcia przez USD/PLN poziomów dołka cyklu 40-tygodniowego (bliżej 3,82 niż 4 zł) WIG pozostawać będzie na relatywnie wysokim poziomie (>53420 pkt.) i nie rozpocznie fazy spadkowej obecnego cyklu 20-tygodniowego, która powinna kulminować gdzieś w kwietniu; 3) o kolejnej fali silniejszych wzrostów WIG-u można będzie myśleć po schłodzeniu się salda INI do poziomu nie wyższego niż +13,4 pkt. proc.

13:49, bialek.wojciech
Link Komentarze (493) »