Menu

Blog Wojciecha Białka

Komentarze na temat koniunktury na rynkach finansowych i w gospodarce

Groźba końca fazy spadku wysokości stopy bezrobocia

bialek.wojciech

W listopadzie ub. r. wysokość stopy bezrobocia w naszym kraju utrzymała się na poziomie 28-letniego minimum (5,7 proc. według metodologii GUS). To oczywiście optymistyczna wiadomość. Równocześnie jednak warto zwrócić uwagę, że w listopadzie wysokość stopy bezrobocia nie spadła. Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy od 2013 roku. To interesujący sygnał, bo w przeszłości brak spadku wysokości stopy bezrobocia w listopadzie zdarzał się praktycznie jedynie w trakcie cyklicznych fal wzrostu stopy bezrobocia w ramach cyklu Juglara (cyklu inwestycji w środki trwałe w gospodarce). 

 

2019011711listopad

 

Warto również zwrócić uwagę, że roczna zmiana wysokości stopy bezrobocia w Polsce przełamała 9-letnią linię trendu spadkowego w sposób podobny do obserwowanego w 2008 i 1998 roku. W obu przypadkach z przeszłości poprzedzało to 4,5-letnie okresy wzrostu wysokości stopy bezrobocia (sierpień 1998-luty 2003 i październik 2008-luty 2013) 

 

201901172stopabezrobociarocznazmiana

 

Powyższe sygnały sugerują koniec trwającego od 2013 roku okresu dobrej koniunktury na rynku pracy, ale oczywiście możliwe jest, że przyczyną ich pojawienia się jest to, że wysokość stopy bezrobocia zbliżyła się już do poziomu naturalnego minimum i jej dalszy spadek nie nastąpi nie z powodu jakiegoś globalnego kryzysu (jak po 1998 roku i po 2008 roku), ale po prostu z powody wyczerpania się prostych rezerw siły roboczej w naszym kraju (chociaż perspektywa ewentualnego Brexitu pozwala myśleć w przyszłości o uruchomieniu milionowej rezerwy polskiej siły roboczej uwięzionej obecnie w Wielkiej Brytanii). 

Nawiasem mówiąc to co złe dla pracowników (wzrost stopy bezrobocia), może okazać się zbawieniem dla przedsiębiorstw, dla których spadek dostępności relatywnie taniej siły roboczej stał się w ostatnim okresie jednym z głównych problemów

 

Podsumowanie: brak spadku wysokości stopy bezrobocia w naszym kraju w listopadzie ub. r. oraz spowolnienie rocznego tempa spadku wysokości stopy bezrobocia do najniższego poziomu od ponad 4,5 lat sugeruje zakończenie 5-letniego okresu dobrej koniunktury na polskim rynku pracy. Z punktu widzenia cierpiących na brak "rąk do pracy" przedsiębiorstw nie musi być to aż tak zła wiadomość. 

 

 

 

Pallad najdroższy względem platyny od początku 2001 roku

bialek.wojciech

Pallad jest jednym z niewielu surowców, których cena w ostatnim okresie ustanawiała historyczne szczyty. Już jesienią pallad zaczął być droższy od platyny, a ostatnio jego cena przekroczyła cenę złota. Stało się tak po raz pierwszy od 2001 roku. 

 

 201901161palladplatynazoto

 

Wzrost ceny palladu wobec platyny tłumaczy się relatywnym spadkiem popularności silników diesla wobec silników benzynowych. W katalizatorach stosowanych w tych drugich większe zastosowanie ma pallad, w tych pierwszych - platyna. 

Ta czy siak relacja ceny palladu i platyny wzrosła ostatnio do poziomu widzianego w przeszłości jedynie raz: w okresie 8 stycznia - 10 lutego 2001. 19 lat temu wykres względnej siły palladu do platyny osiągnął szczyt 5 lutego 2001 a więc niecały miesiąc po osiągnięciu obecnego poziomu (czerwona pionowa linia na powyższym wykresie). 

 

201901162palladdoplatyny

 

Oczywiście wyciąganie jakichś mocniejszych wniosków na podstawie pojedynczego precedensu historycznego byłoby bardzo ryzykowne, tym niemniej wydaje się, że warto przyglądać się rynkowi metali szlachetnych, czekając na - raczej chyba bliższy niż dalszy - moment zmiany trendu na relacji pallad/platyna. 

Osoby zainteresowane losami ceny złota mogą też zwrócić uwagę, że w 2001 roku ustanowiła ona wtórne do tego z 1999 roku dno  w luty i kwietniu, po czym nigdy już nie była niższa (patrz również "Czy NBP zarobi na kupionym złocie?"). 

 

Podsumowanie: pallad był relatywnie droższy niż obecnie wobec platyny jedynie w styczniu-lutym 2001. Wtedy w ciągu następnych 2 lat potaniał ponad 6-krotnie, a wobec platyny tracił relatywnie przez następne 8 lat. 

 

 

 

Argument przeciwko recesji w USA w obecnym cyklu Kitchina

bialek.wojciech

Najsilniejszy od IV kw. 2000 roku 3-kwartalny spadek wartości wskaźnika oczekiwań gospodarczych szefów amerykańskich firm w IV kw. ub. r. zapowiada silne spowolnienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych, ale brak znaczących inwersji na tamtejszym rynku obligacji przemawia za brakiem gospodarczej recesji w ciągu najbliższych przynajmniej kilkunastu miesięcy. Dziś chciałbym przedstawić inny argument za brakiem recesji w obecnym cyku Kitchina. Jest nim ciągle niska wartość realnej wysokości podstawowej stopy FED, czyli różnicy pomiędzy nominalną stopą FED (2,25-2,5 proc.) a roczną zmianą głównego wskaźnika inflacji pieniądza czyli CPI (+1,95 proc. w grudniu). 

W okresie minionych 65 lat każda z 9 gospodarczych recesji w USA poprzedzona została okresem przebywania realnej wysokości oprocentowania funduszy federalnych powyżej poziomu +2,5 proc. Obecnie ten wskaźnik jest około 2 pkt. proc. poniżej tego poziomu. 

 

201901151realnastopaFED

Oczywiście można argumentować, że obecna sytuacja gospodarki i systemu finansowego w USA jest odmienna od tej z okresu minionych 2 pokoleń i teraz do wywołania gospodarczej recesji przekraczająca poziom +2,5 proc. realna wysokość stóp FED nie będzie potrzebna ("this time is different"), ale raczej kłoci się to z obrazem gospodarki USA, która prezentuje się generalnie raczej dobrze (szczególnie na tle zmagających się z różnymi problemami innych dużych regionów gospodarczych). 

 

Podsumowanie: w okresie minionych 65 lat każda gospodarcza recesja w USA poprzedzona była wyjściem wysokości realnych (po uwzględnieniu mierzonego roczną zmianą CPI tempa inflacji pieniądza) do poziomu przynajmniej +2,5 proc. Obecnie ten wskaźnik jest w okolicach poziomu +0,5 proc., a więc znacznie niżej, co można traktować jako argument przeciwko bliskości gospodarczej recesji w Stanach Zjednoczonych. 

Podobne sprawi podobne?

bialek.wojciech

Spójrzmy na świat przez pryzmat czterech podstawowych parametrów - 

zachowania cen akcji na świecie:

 

2019011401akcje

 

... zachowania cen surowców:

 

2019011401surowce

 

... zachowania kursu amerykańskiego dolara względem innych walut:

 

2019011401dolar

 

... oraz zachowania rentowności 10-letnich obligacji rządu USA:

 

2019011401rent

 

By ułatwić komputerowi przetworzenie tych danych dokonajmy ich standaryzacji w różnych okresach czasowych (2, 4, 8, 16, 32, 64, 128 i 256 miesięcy):

 

2019011401standar

 

Powyższe jest oczywiście nieczytelne dla człowieka, ale po załadowaniu do programu PAST3, który rekomendowałem w tym miejscu kilkukrotnie w przeszłości ("Pobawmy się algorytmami analizy skupień"), pozwoli nam  być może na uzyskanie użytecznych rezultatów. 

Do wystandaryzowanych danych zastosuję 4 różne dostępne w programie PAST3 algorytmy analizy wielowymiarowej. Moim celem będzie znalezienie epizodów z okresu minionych prawie 40 lat, które są najbardziej podobne do sytuacji na świecie z końca grudnia 2018 roku (ze względu na ograniczenia narzędzi, którymi się posługuję muszę się ograniczyć do danych miesięcznych). Oczywiście ograniczony będę przez wąski dobór parametrów, którymi opisuję sytuację na świecie: zachowanie cen akcji, zachowanie cen surowców, zachowanie kursu dolara oraz zachowanie długoterminowych stóp procentowych w USA. 

Zastosujmy najpierw do opisanych powyżej danych klasyczny algorytm analizy skupień. Z uzyskanego drzewa wyciąłem fragment najbliższy "liściowi" odpowiadającemu sytuacji z grudnia 2018 i czerwoną ramką zaznaczyłem historyczne epizody najbardziej podobne do obecnego. 

 

201901141CL

 

Jak widać algorytm uznał, że sytuacja na rynkach z końca grudnia 2018 była najbardziej podobna do dwu epizodów z przeszłości: sierpnia/września 2015 a także stycznia/lutego 2016 oraz lutego/marca 2001 i lipca-października 2001. 

Zastosujmy teraz do tych danych algorytm określany po angielsku jako "neighbour-joining tree":

 

201901142NJT

 

Tu jako najbardziej podobne do sytuacji na świecie z końca grudnia zostały uznane następujące historyczne epizody: 1) sierpień/wrzesień 2015 i styczeń/luty 2016, 2) sierpień 1998 oraz 3) luty/marzec 2001 i lipiec-październik 2001. 

Teraz zastosujmy do tych danych algorytm centroidów ("K-means"). Oto rezultat:

 

2018-12-01
2016-02-01
2016-01-01
2015-09-01
2015-08-01
2001-10-01
2001-09-01
2001-08-01
2001-07-01
2001-03-01

 

Mamy to po raz trzeci sierpień-wrzesień 2015 i styczeń-luty 2016 i podobnie po raz trzeci 2001 rok: marzec oraz okres lipiec-październik. 

Na koniec zróbmy sobie obrazek będący rezultatem zastosowania algorytmu analizy głównych składowych (PCA)

 

201901143PCA2png

 

W okręgu wyznaczającym najbardziej podobne do tego z grudnia 2018 momenty widzimy oprócz znanych nam już dat z 2015 roku (maj, sierpień, październik) oraz 2001 roku (marzec, czerwiec-lipiec) również okres grudzień 2001 i luty 2002, sierpień 1982, październik/listopad 1984, kwiecień 1985, luty 1997, luty 1999 i luty 2009. 

Zaznaczmy sobie na wykresie S&P 500 i WIG-u daty, które pojawiły się po zastosowaniu wszystkich 4 metod analizy: lipiec 2015 oraz marzec 2001 i lipiec 2001. 

 

201901147SP500

 

201901148SP500

 

Pojawienie się tu lipca 2015 zamiast sierpnia 2015 jest dużym zaskoczeniem i myślę, że można to uznać za "błąd" algorytmów (na ludzkie oko sierpień 2015 jest znacznie lepszym odpowiednikiem grudnia 2018 - obie daty dzieli "kitchinowe" 40 miesięcy). Tak czy siak daje to oczekiwania dołka cen akcji na GPW za 4-5 miesięcy czyli  w okresie maj-czerwiec 2019. 

Jeśli chodzi o 2001 rok to zastosowania procedura nie rozwiązuje dylematu, czy dołek cen akcji na EM będziemy mieli już za 1-2 miesiące  w lutym/marcu 2019, czy dopiero za 5-6 miesięcy w czerwcu-lipcu 2019. 

Część wspólna obu przedziałów to czerwiec 2019. 

Podsumowanie: najbardziej podobny do grudniowego układ zachowania cen akcji na świecie, cen surowców na świecie, kursu dolara względem innych walut oraz rentowności 10-latek rządu USA występował w lipcu 2015, marcu 2001 oraz lipcu 2001. Przyjęcie brzmiącego jak homeopatyczna formuła założenia, że "podobne sprawi podobne" prowadzi do wniosku, że optymalnym momentem do kupna polskich akcji (WiG-u 20) będą w tym cyklu okolice czerwca 2019. Oczywiście należy pamiętać, że zastosowane innych metod analizy da nieco inne wyniki, wiec uzyskanego rezultatu nie należy traktować zbyt dosłownie, a jedynie jako orientacyjną wskazówkę.  

 

  

Im gorzej tym lepiej?

bialek.wojciech

Wczoraj pisałem o najniższej od listopada 2008 rocznej dynamice niemieckiej produkcji przemysłowej. Tymczasem w ciągu 10 poświątecznych sesji (czyli do środy) S&P 500 wzrósł o +9,9 proc., co ostatnio zdarzyło się na przełomie listopada i grudnia 2008 (podczas ostatniej korekty wzrostowej ówczesnej wielkiej bessy) oraz w marcu 2009 (na początku pierwszej fali hossy). Im gorzej, tym lepiej?

Wczoraj S&P 500 znowu wzrósł (ewidentnie kpiąc sobie z moich prób narzucenia mu jakiejś w miarę estetycznej symetrii) i w rezultacie 11-sesyjna zmiana wartości tego indeksu przekroczyła 10 proc. Ograniczmy się do pierwszych w danej bessie wzrostów tego typu startujących z przynajmniej rocznych dołków. W okresie minionych 30 lat oprócz wczorajszego znajdziemy jeszcze 3 takie sygnały. 

 

201901111SP500roniew11sesjio10proc

Przenieśmy te sygnały na WIG. 

 

201901112SP500roniew11sesjio10proc

Pierwszy z nich - z kwietnia 2001 (patrz "S&P 500 jak w październiku 2000" oraz "Szefowie amerykańskich firm potwierdzają spowolnienie") - poprzedził dołek WIG-u, po którym indeks ten już nigdy nie był niżej, o 6 miesięcy.

Drugi - z grudnia 2008 (patrz "Gospodarka Niemiec na granicy recesji" - poprzedził dołek WIG-u, po którym indeks ten już nigdy nie był niżej, o 2 miesiące. 

Trzeci z nich - z października 2011 (patrz "2018=2011") - poprzedził dołek WIG-u, po którym indeks ten już nigdy nie był niżej, o 8 miesięcy. 

Ta daje nam - niestety bardzo szerokie - oszacowanie terminu oczekiwanego super-dołka WIG-u na okres marzec-wrzesień br. 

Uśrednienie trajektorii WIG-u wokół tych 3 historycznych sygnałów na S&P 500 daje nam projekcję wartości indeksu ustanawiającą super-dołek w kwietniu i rosnącą bez poważniejszych korekt przez następne ponad 6 lat. 

 

201901113SP500roniew11sesjio10procPROJEKCJA

 

Podsumowanie: ostatnie podrygi S&P 500 przypominają jego zachowanie z kwietnia 2001, grudnia 2008 i października 2011. W tych 3 epizodach historycznych na super-dołek WIG-u, po którym indeks już nigdy później nie był niżej, trzeba było czekać od 2 do 8 miesięcy. 

 

 

 

 

© Blog Wojciecha Białka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci