Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Wojciech Białek
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Cykl pokoleniowy.

Pora wrócić to tematu poruszonego w tym miejscu po raz pierwszy ponad rok temu w komentarzu zatytułowanym "Gdzie jesteśmy?". Przedstawiłem w nim pewną interpretację ówczesnej sytuacji na amerykańskim rynku akcji sugerującą, że akceptowane wtedy coraz powszechniej analogie trwającego kryzysu do załamania z początku lat 30-tych są błędne, a bardziej właściwe jest porównywanie sytuacji na Wall Street z końca 2008 roku do tej z jesieni 1974 czy też z wiosny 1938. Postawiona 13 miesięcy temu teza miała relatywnie negatywną długoterminową wymowę, ale w horyzoncie średnioterminowym (liczonym w miesiącach) prowadziła do optymistycznych wniosków, które wtedy opisałem tak:

"Zanim jednak do tego załamania realnego poziomu cen akcji w USA o mniej więcej połowę dojdzie, powinno nastąpić silne odreagowanie ostatniej deflacyjnej paniki analogiczne do tych, które podnosiły realną wartość DJIA o 46 proc. pomiędzy grudniem 1974 a czerwcem 1975 oraz o 60 proc. pomiędzy marcem a listopadem 1938.  Oba te odreagowania cen akcji w górę rozpoczynały się odpowiednio po 8 latach i 7 miesiącach oraz 8 latach i 11 miesiącach po ustanowieniu przez realną wartość DJIA cyklicznego szczytu. Obecne od szczytu DJIA ze stycznia 2000 roku minęło już 8 lat i 10 miesięcy..."

W tym przypadku takie odreagowanie deflacyjnej paniki, rozpoczęło się dopiero w 9 lat i 2 miesiące od szczyty hossy, ale 60 proc. wzrost wartości średniej przemysłowej Dow Jonesa, który nastąpił w ciągu następnych 9 miesięcy dosyć dobrze wpasował się w przedstawiony schemat.

Proponuję więc uaktualnioną wersję wykresu sprzed 13 miesięcy wraz z pewnym jej uogólnieniem:

 

 

Jak widać do analogii ostatniego kryzysu i bessy z podobnymi zjawiskami z 1974/75 oraz 1938 roku dorzuciłem rok 1907. To ważna data z dwóch powodów. Po pierwsze ówczesny kryzys miał charakter bankowej paniki analogicznej do tej, której świadkami byliśmy ostatnio. Po drugiej to właśnie panika z 1907 roku była wydarzeniem, które skłoniło amerykańskie władze i amerykańskich bankierów do rozpoczęcia prac, które zostały uwieńczone 6 lat później powołaniem w USA banku centralnego czyli istniejącej po dziś dzień Rezerwy Federalnej.

Chciałbym zaproponować również nazwę dla zaobserwowanej  cykliczności. Nazwałem to zjawisko "cyklem pokoleniowym" uznając, że ów ponad 30-letni rytm powtarzania się na rynku akcji sekwencji kryzys-hossa-boom-bessa, to nic innego jak rytm pokoleniowy o długości równej średniej odległości pomiędzy poszczególnymi generacjami liczonej jako różnica pomiędzy wiekiem ojca a wiekiem dziecka (patrz: New Estimates of Intergenerational Time Intervals for the Calculation of Age and Origins of Mutations, Marc Tremblay and Hélène Vézina). W tym ujęciu każde pokolenie niejako "synchronizuje się" na rynkach finansowych oraz na rynku nieruchomości, a co za tym idzie rynku kredytowym.

Oczywiście z punktu widzenia właśnie ochrzczonego "cyklu pokoleniowego" rok 2010 będzie odpowiednikiem lat 1976, 1939 i 1909. Jeśli idea "cyklu pokoleniowego" ma sens, a wynikająca z niej  analogia nadal miałaby się w miarę sprawdzać, to płyną z niej dwa praktyczne wnioski. Pierwszy: w trakcie przyszłego roku ceny akcji powinny osiągnąć wyższy poziom niż na zamknięcie tego roku - w 1909 roku szczyt DJIA wypadł listopadzie na poziomie wyższym o 16,7 proc. od zamknięcia 1908 roku, w 1939 roku szczyt wypadł we wrześniu 1 proc. powyżej zamknięcia 1938 roku i w 1976 roku szczyt wypadł również we wrześniu 19 proc. powyżej zamknięcia 1975 roku. I drugi: ktoś kto kupi akcje w USA na tym przyszłorocznym szczycie odzyska realnie i trwale - po uwzględnieniu inflacji, choć bez uwzględnienie dywidend - zainwestowane środki już po kilkunastu latach: po 1909 roku zajęło to 18 lat, po 1939 roku 16 lat i po 1976 roku - wyjątkowo krótko - bo jedynie 11 lat (choć jeśli uwzględnić przejściowy krach z października 1987, to już 13 lat).

Te same kalkulacje przeprowadzone przy uwzględnieniu wypłat dywidend - dziękuję panu benek3333 za  "link" do tych danych dla minionych 140 lat rynku amerykańskiego - wyglądają już bardziej optymistycznie: wykres realnej wartości S&P 500 uwzględniający dywidendy był na koniec 2008 roku całkiem blisko dolnego ograniczenia 140-letniego kanału trendu wzrostowego. Do sprawy znaczenia dywidend będę musiał niebawem wrócić podejmują próbę uzgodnienia wniosków wywodzonych na podstawie obu typów wykresów.

"Cykl pokoleniowy" nie jest zjawiskiem, które można obserwować na jedynie na rynkach finansowych. Ma on również wymiar geopolityczny. Widać to wyraźnie na powyższym wykresie, na którym każdej kolejnej pokoleniowej bessie towarzyszy kolejny konflikt geopolityczny zwykle  kulminujący wojną: czy to  I Wojną Światową, czy to II Wojną Światową, czy to Zimną Wojną. Oczywiście ten geopolityczny rytm można rozciągać wstecz poza I Wojnę Światową w przypadku USA znajdując pod koniec XIX wieku "wojnę amerykańsko-hiszpańską", pokolenie wcześniej "wojnę secesyjną", którą toczyli zapewne synowie weteranów "wojny amerykańsko-meksykańskiej", wnukowie weteranów "wojny brytyjsko-amerykańskiej" i prawnukowie weteranów  "wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych".

Oczywiście do precyzyjnego określania aktualnej pozycji w ramach "cyklu pokoleniowego" można posługiwać się nie tylko rynkiem akcji. Równie dobrze może służyć do tego kultura popularna. Doskonałym przykładem może być tu film, który kilka dni temu przypadkowo odkryłem u znajomego: na początku 2009 roku po raz pierwszy wydano na DVD "Johny Got His Gun" nakręcony po raz pierwszy w 1971 roku, na podstawie anty-wojennej powieści napisanej w 1938 i wydanej w 1939 roku, opisującej wydarzenie związane z I Wojną Światową (1914-1918). Te daty to niezbyt wierne odzwierciedlenie wyczytanego przeze mnie z zachowania rynku akcji rymu pomiędzy datami 1909, 1939, 1976 a rokiem 2010, ale nie wymagajmy tu zbyt wielkiej dokładności, bo gdyby taka była możliwa, to filmoznawcy byliby powszechnie znani jako odnoszący poważne sucesy finansowe spekulanci, co niekoniecznie jest prawdą. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

środa, 30 grudnia 2009, bialek.wojciech

Polecane wpisy

Komentarze
2009/12/30 18:07:57
Witam Pana. Co to tego, ze w nowym roku zrobimy nowy szczyt to nie ma watpliwosci. Pamieta Pan swoja notke pt "Game Over" ?? Sugerowal tam Pan, iz zbliza sie koretka, ja natomiast na przykladzie akcji banku w ktorym Pan pracuje twierdzilem, ze idziemy w gore. Ale nie o to mi chodzi. Wazne jest zachowanie akcji PEKAO SA. Jezeli poziomy 157 - 159 zl zostana obronione i pojdziemy w strone 210-220 zl na akcjach PEKAO SA to oznacza to tyle, ze od dolka PEKAO SA robi wzrost piecioma falami. Oznacza to nie wiecej, nie mniej, ze wszystko od dolka na PEKAO SA do 210 zl plus/minus 10 zl to pierwsza fala wzrostowa w nowej chossie i dolki z marca/lutego nie zostana poglebione. Pozdrawiam goraco, przygotowania do licencji maklerskiej w oku.
-
2009/12/30 18:10:42
PS: hossa pisze sie przez "H" a nie "CH", a w ostatnim wyrazie mialo byc slowo " w toku" a nie w "oku" Widze, ze literki pozjadalem, za szybko pisalem, przepraszam za bledy. Ale goraco pozdrawiam
-
2009/12/30 19:00:19
-
2009/12/30 19:02:04
@Wojtku, a co myślisz o takiej analogii - Nasdaq vs Nikkei:
carolan.org/wp-content/uploads/2009/12/122109niknas.gif
-
2009/12/30 19:40:03
Cykl pokoleniowy, uwzględniający WOJNY , STRATY w ludziach i mieniu. Było co odbudowywać i było dla kogo...
Ale też cykl rozwojowy cywilizacji wojny są doskonałym wymuszeniem wprowadzania nowinek technicznych, bez względu na koszty...
Skok cywilizacyjny od chłopa pańszczyźnianego mieszkającego w lepiance, poprzez maszyny parowe i przenoszenie się ludzi ze wsi do miast , zwiększanie wydajności maszyn parowych, budowa silników spalinowych , pojazdów, urządzeń AGD, RTV , itp. przyzwyczajanie ludzi do nowinek. ... i przeprowadzki ze wsi do miast do fabryk , budowa osiedli , itp.
Ubezpieczenia społeczne. Tworzenie rynku różnych usług od turystyki po koszenie trawy. Wielkie inwestycje w infrastrukturę: autostrady, lotniska, porty , kolej, elektrownie, itp. Proste urządzenia elektroniczne lampowe, tranzystorowe... mikroprocesory, procesory, a dalej NMT, GSM , UMTS , GPS ...i tysiące nowych produktów...

Jedno tylko zostaje w tyle DEMOGRAFIA, tzn. ilu emerytów za 30 lat będzie przypadać na 1 pracującego . I ile oni ( a raczej my ) będziemy skłonni kupować za 30 lat jak dożyjemy
Rozwój Medycyny (pewnie z dużym obciążeniem dla ZUS i NFZ). A jak państwo wydaje na socjal to nie ma na inwestycje za dużo...
Rozwój świadomości praw obywatela ...

Każdy zdolny do kredytu ma już mieszkanie + samochód albo dom + samochód w garażu, GPS na szyi , GSM w jednej kieszeni, MP3 w drugiej , plazmę + DVD w salonie, laptop, itp.
Teraz tylko kredyty spłacać ...10-20 lat. A na to trzeba stabilności zatrudnienia.
Obecnie rynek usług w USA jeśli będzie się rozwijał nadal jest najlepszym lekarstwem na kryzys

Czekamy więc w cywilizacyjnym trendzie bocznym na nowe technologie , które dadzą zarobić wszystkim, albo te wszystkie obciążenia ( kredyty indywidualne, firm, krusy, zusy , nfz-ety , kredyty państw) przygniotą wszystkich .

Polska ma co budować : autostrady, boiska , szybką kolej , lotniska, gazoporty , atomówki , itp. Na parę lat starczy...

-
2009/12/30 20:20:51
W sprawie amerykańskiego konsumenta:
www.tinyurl.pl/?MzHjfobb

W sprawie aukcji obligacji: wczorajsz poszła całkiem całkiem, dzisiejsza też nie taka zła. Za to zaskoczeniem była 5 mldowa podaż CMB która nie została wcale ogłoszona. Sprawdziłem historię i ciężko mi znaleźć taki przypadek wcześniej (ostatnie parę lat). Jak by nagle Min.Skarbu US zabrakło kasy. dziwne.

Szczęśliwego Nowego Roku 2010!!!

P.S. wszystko ok.....Spadam z rynków na miesiąc, wszystkie pozycje zamknięte. Do usłyszenia w lutym.
-
2009/12/30 20:41:55
"cykl pokoleniowy" przypomina mi mój wpis sprzed roku:
wykresygieldowe.bblog.pl/wpis,szersza;perspektywa,15545.html

wtedy porównanie do 1974 a nie do lat trzydziestych to było szaleństwo :-))

A na marginesie, jaka czeka nas teraz wojna ? Patrząc na demografię i system emerytalny, to chyba młodych ze starymi.
-
2009/12/30 20:54:59
Patrzyłem i patrzyłem w pokoleniowy wykres Pana Wojciecha szukając pozytywów i ... mam, niewiele ale zawsze coś - w środku niebieskiej strzałki ukazującej okresy przebywania indeksu blisko dolnej bandy jest głęboki dołek, dwa razy wchodził pod bandę, a tylko raz wywinięty w górę, wypadałoby żeby znów się odwinął do góry na zasadzie przemienności. Zawsze to lepiej niż głęboka depresja.
-
2009/12/30 22:41:18
@ Pan Wojciech Białek:
z wpisu wynika, ze potencjalny zysk dla kupujacego obecnie akcje/ index spekulanta/ inwestora to cos z przedzialu: 1-19 bodaj %... i to przy zalozeniu, ze uda sie ewakuowac w najdogodniejszym momencie : ) - o potencjalnej stracie lepiej nie mowic :)

moim skromnym zdaniem faktycznie warto byloby uzupelnic notkę o te nieszczęsne dywidendy. jak juz pisalem pod wcześniejszym Pańskim wpisem: za Łapińskim, i nie tylko, pewnie,:
właśnie regularnie płacona dywidenda jest głównym źródłem dochodu inwestora (nie spekulanta)..
i tu dochodzimy do wykresu: SP500 + inflacja + dywidendy!

a to moze troszeczkę zmienić obraz nadciągającej (i minionych) zawieruchy!

pozdrawiam serdecznie!
-
2009/12/30 22:48:55
Wojtku

Witaj,

skoro mamy w przyszłym roku zrobić następne szczyty to jak postrzegasz (mógłbyś rozpisać czasowo) nadchodzący rok. Chyba sam przewidujesz już teraz, możliwe że od stycznia większą korektę na rynku a co potem... A II-gie półrocze, także już wcześniej (jeśli dobrze pamiętam) zapowiadałeś raczej spadkowo.

Dobrego i szczęśliwego Nowego Roku Tobie i wszystkim uczestnikom platformy.
-
2009/12/31 04:39:15
W giełdzie najbardziej zabawne jest to, że skądinąd rozsądni i inteligentni ludzie po dłuższym z nią stykiem zaczynają tworzyć historiozoficzne teorie godne Hegla, co i tak jest lepsze niż jej oddziaływanie na ludzi mniej rozsądnych - którzy zatapiają się astrologii i numerologii.
Jest to o tyle pouczające że giełda prezentuje nam współcześnie co robią ludzie w obliczu nieobliczalnej natury rzeczywistości. Próbują tworzyć tłumaczące ją mity. Wybaczą Państwo ale opis tłumaczący los całej cywilizacji w oparciu o jeden wykres na którym ci którzy chcą coś zobaczyć - zobaczą a ci którzy nie chcą - nie zobaczą nie przekonuje mnie przesadnie do niczego. Szczególnie do umieszczania newsa dotyczącego tego wielkiego odkrycia na pierwszym miejscu działu Finanse.
-
2009/12/31 07:18:06
A co do "astrologii" to warto wejść na stronę www.astrobiznes.pl ,
to dopiero totalna ściema i zwyczajne kuglarstwo
(czytaj: wciskanie niezłego kitu)
:-(((
Zgroza
!!!
-
2009/12/31 08:13:09
pisaliśmy o czymś takim niemalże rok temu.
wojna jest ludziom potrzebna (choć do końca nie wiadomo czemu)!
i cały czas trwa, tylko bez strzelania do siebie z karabinów...
www.stockwatch.pl/artykuly/post/2009/01/15/Konczy-sie-III-Wojna-Swiatowa.aspx
-
2009/12/31 09:12:20
@ dieter1:
czlowieku! załóż swojego bloga a wszyscy będą mogli uczyć sie od najlepszego z najlepszych! to nic nie konsztuje - a może jeszcze zarobisz i wyznawców znajdziesz?
-
2009/12/31 09:17:37
@ Dieter

Ewidentnie Ci się tu nie podoba. Po co tu w ogóle zaglądasz?
Czytanie blogów nie jest obowiązkowe.
-
2009/12/31 10:10:14
jurgenes:
"Pozdrawiam goraco, przygotowania do licencji maklerskiej w oku."

Życzę powodzenia.
-
2009/12/31 10:11:19
Puśmy wodze fantazji ... według min. wywiadu izraelskiego w roku 2010 iran będzie mial bombę atomową. Jeżeli ta bomba wpadnie w niepowołane ręce iran może zaatakować zachód ... lub zachód (izrael w pierwszym rzędzie) zaatakuje iran prewencyjnie. Czy będzie to wojna na miarę wojny o niepodległość stanów zjednoczonych? Nie wiem :D
-
2009/12/31 10:11:29
lamerok76:
"Do kompletu, tym razem bez korekty inflacyjnej:
bigpicture.typepad.com/.shared/image.html?/photos/uncategorized/100_year_dow_bull_bear_periods.jpg"

To ten mój "cykl pokoleniowy" rozbity na fazy hossy i bessy.
-
2009/12/31 10:17:01
lamerok76:
"@Wojtku, a co myślisz o takiej analogii - Nasdaq vs Nikkei:
carolan.org/wp-content/uploads/2009/12/122109niknas.gif"

To "cykl dekadowy" (patrz "deccennial pattern"). Wniosek 2010=2000=1900=1980=1970 itd. itd.

+

"10 lat za Azjatami": wojciechbialek.blox.pl/2009/01/10-lat-za-Azjatami.html
-
2009/12/31 10:39:15
degires:
"Jedno tylko zostaje w tyle DEMOGRAFIA, tzn. ilu emerytów za 30 lat będzie przypadać na 1 pracującego . I ile oni ( a raczej my ) będziemy skłonni kupować za 30 lat jak dożyjemy"

A propos demografii: www.analizy.pekao.com.pl/pdf.php?id=1419

Ale demografia w krajach południa jest korzystniejsza. Być może część wzrostu gospodarczego przeniesie się w następnym pokoleniu na "morza południowego".


"Rozwój Medycyny (pewnie z dużym obciążeniem dla ZUS i NFZ). A jak państwo wydaje na socjal to nie ma na inwestycje za dużo..."

Biotechnologia: finance.yahoo.com/echarts?s=%5EBTK#chart1:symbol=^btk;range=my;indicator=volume;charttype=line;crosshair=on;ohlcvalues=0;logscale=on;source=undefined



-
2009/12/31 10:47:14
Panie Wojciechu, obawiam się, że cykl, który Pan przedstawia, nie jest Pana oryginalnym pomysłem; w literaturze od dawna jest znany jako (długi) cykl Kondratiewa, lub też supercykl, na jego punkcie mają obsesję wyznawcy szkoły Elliotta, szczególnie pokolenie Prechtera.

Co Pan sądzi o ostatnich rewelacjach n/t księgowości narodowej USA pokazanych m.in. przez ZeroHedge? Mam na myśli magiczne zwiększenie się zakupów obligacji UST z 15 mld $ w 2008 do ponad 500 mld w 3 kwartałach 2009? Co Pan sądzi o oskarżeniach, że w USA ma w tej chwili miejsce "ukryta" monetyzacja długu przez niektóre fundusze inwestycyjne pod presją Bena i Timmyego? I czy to wszystko razem nie wygląda Panu na bardzo mroczną prognozę na rok 2010 w USA?

Pozdrawiam i życzę owocnego nowego roku.
-
2009/12/31 11:06:20
panika2k8:
"Panie Wojciechu, obawiam się, że cykl, który Pan przedstawia, nie jest Pana oryginalnym pomysłem;(...)

Być może, choć jak się z takim określeniem nie spotkałem (ale ja już od dawna za dużo piszę, by móc coś czytać ;-) )

(...) w literaturze od dawna jest znany jako (długi) cykl Kondratiewa, lub też supercykl, na jego punkcie mają obsesję wyznawcy szkoły Elliotta, szczególnie pokolenie Prechtera. (...)

Nie zgodzę się. To zupełnie inne cykle. Cykl Kondratieva to 50-60 lat:

pl.wikipedia.org/wiki/Cykle_Kondratiewa


"Co Pan sądzi o ostatnich rewelacjach n/t księgowości narodowej USA pokazanych m.in. przez ZeroHedge? Mam na myśli magiczne zwiększenie się zakupów obligacji UST z 15 mld $ w 2008 do ponad 500 mld w 3 kwartałach 2009? Co Pan sądzi o oskarżeniach, że w USA ma w tej chwili miejsce "ukryta" monetyzacja długu przez niektóre fundusze inwestycyjne pod presją Bena i Timmyego? I czy to wszystko razem nie wygląda Panu na bardzo mroczną prognozę na rok 2010 w USA?"

Musiałby Pan rozwinąć swą myśl i/lub podać "linki" do danych i/lub orginalnych komentarzy. Ale nie bardzo rozumiem jak "druk pieniądza" może przekładać się na mroczne prognozy krótkoterminowe. W krótkim terminie "druk pieniądza" działa inflacyjnie czyli podnosi ceny, które to zjawisko jest zwykle określane przez obserwatorów rynku jako hossa.

Ja obserwuję zjawisko dokładnie odwrotne: dynamika podaży pieniądza M1 ostro spada od czasu ustanowienia rekordowego szczytu w sierpniu. Obecna sytuacja jest analogiczna do tej z 1987 roku. Więc jeśli coś tąpnie na rynkach, to z powodu niedoboru pieniądza, a nie jego nadmiaru. Pacjent jest ciężko chory i może funkcjonować przez chwilę tylko bezpośrednio po zastrzyku adrenaliny w serce (zastrzyku pieniądza), gdy wpływ szoku minie pacjent znowu się zacznie słaniać.

"Pozdrawiam i życzę owocnego nowego roku."

Dziękuję i nawzajem.
-
2009/12/31 11:15:24
@ biedny dieter1:
naprawde nie potrafisz tego przeskoczyć? stary, pomyśl troche.. tu nie chodzi o te marne 7 Twoich lat: idąc Twoim tokiem myslenia: w 7 dni można niekiedy (ostatnio coraz częściej) fortunę stracić, żadziej zarobić...
7 dni dieter - tylko nie panikuj ;) - będzie dobrze ;)
co ja mowię: w 7 minut...
właśnie : )
-
2009/12/31 11:17:45
Hmm, chyba ma Pan rację z tymi cyklami Kondratiewa, pochopnie stworzyłem analogię między Pana cyklami, a supercyklami. Chociaż jakiś związek tam być może jest, bo są interpretacje cykli Kondratiewa jako dwupokoleniowych zmian związanych z alokacją kapitału i oczekiwaniami społecznymi co do przyszłości, więc może Pana cykle są subtelną podstrukturą cykli Kondratiewa :)

Jeśli chodzi o info z ZeroHedge, to jest tutaj; www.zerohedge.com/article/good-morning-worker-drones-week-mayhem-16

a pierwotnym źródłem był chyba raport Sprotta: ww.sprott.com/Docs/MarketsataGlance/12_2009_MAAG.pdf

Monetyzacja w taki sposób świadczyłaby o skrajnie napiętej sytuacji na froncie finansowania UST, więc ja to odbieram jako bardzo niepokojący sygnał, który może doprowadzić - jeśli to prawda - w przyszłym roku do znacznego skoku rentowności, na który reakcją będą pewnie jeszcze bardziej paniczne próby załatania cieknącego zbiornika przez Timmyego i Bena, itd itd - błędne koło. Ryzyko efektu inflacyjnego jest znikome, bo to jest kwestia refinansowania krótkiego długu - coś znika, coś się pojawia, do tego to coś, co się pojawia, leży w skarbcach banków albo snuje się w te i we w te między Fedem a UST. Jeśli to wszystko prawda, to to jest po prostu piramida finansowa, niekoniecznie z jakimkolwiek efektem monetarnym - deflacyjnym czy inflacyjnym. A piramidy finansowe jak padają, to z hukiem.
-
2009/12/31 11:18:39
Poprawny adres do raportu Sprotta: www.sprott.com/Docs/MarketsataGlance/12_2009_MAAG.pdf
-
2009/12/31 11:36:34
@Wojciech Białek
Nigdy za bardzo nie interesowałem się tematem obligacji więc mam prośbę do Pana o wyjaśnienie zagadnienia, którego nie do końca rozumiem.
Ceny 30 letnich obligacji US spadają od wielu miesięcy i zbliżają się do dolnego ograniczenie wieloletniego kanału wzrostowego.
Czy uważa Pan, że niebawem nastąpi zwiększony popyt na obligacje jak to miało miejsce w przeszłości i przetransferowanie części kapitałów z rynku akcji na rynek obligacji?
Czy obstawia Pan drugą wersję (pogląd Pana Stefaniaka), że nastąpi krach na rynku obligacji i pieniądze będą w dużym tempie wycofywane z obligacji napędzając rynek akcji i surowcowy?
Jakie mogły by być przyczyny ewentualnego przełamania kanału wzrostowego (wieloletniego) 30 letnich obligacji i czy w takim przypadku FED będzie jeszcze agresywniej drukował pieniądze (skupował obligacje)?
Czy sądzi Pan, że FED do takiego scenariusza dopuści- krach na rynku obligacji (czy Benowi może na tym zależeć)?
Dziękuję, pozdrawiam
-
2009/12/31 11:37:55
wykresy-gieldowe:
""cykl pokoleniowy" przypomina mi mój wpis sprzed roku:
wykresygieldowe.bblog.pl/wpis,szersza;perspektywa,15545.html

wtedy porównanie do 1974 a nie do lat trzydziestych to było szaleństwo :-))"

Rzeczywiście napisał Pan tam o korekcie "cyklu pokoleniowego".

"A na marginesie, jaka czeka nas teraz wojna ? Patrząc na demografię i system emerytalny, to chyba młodych ze starymi."

Z tego co pamiętam trzy ostatnie pokolenia Amerykanów stoczyły 3 wojny o niedopuszczenie do pojawienia się eurazjatyckiego hegemona, który zdominowałbym "serce świata" ("heartalnd") - www.sciaga.pl/tekst/29012-30-geopolityka_zagadnienia

... według brzmiącej jak fragment z "Władcy pierścienia" Tolkiena formuły Mackindera z 1919 roku:

"Who rules East Europe commands the Heartland;
who rules the Heartland commands the World-Island;
who rules the World-Island controls the world."

Nie znam się na geopolityce, ale obecność wojsk amerykańskich w Afganistanie i Iraku sugeruje, że po 3 defensywnych wojnach, w wyniku, których Amerykanie zdobyli kontrolę na ową "East Europe", obecne pokolenie przeszło do ofensywy i planuje przejąć kontrolę na "Heartlandem", która otwierałaby drogę do władzy nad "World-Island". Jeśli im się to uda, to pewnie trend wzrostowy na wykresie, który przedstawiłem zostanie obroniony.
-
2009/12/31 11:45:58
Panie Wojtku czy nie powinno być kryzys-hossa-bessa-boom, zamiast "kryzys-hossa-boom-bessa"
-
2009/12/31 11:51:22
radtbg:
"Panie Wojtku czy nie powinno być kryzys-hossa-bessa-boom, zamiast "kryzys-hossa-boom-bessa"

Pomyślełem sobie, że "boom" to kulminacja "hossy", a "kryzys" to kulminacja "bessy".
-
2009/12/31 11:54:07
@wazzon
Historiozofia to godna Hegla albo wręcz samego Karola Marksa. Jedyną zagadką, jaka pozostaja do rozwiązania w tych wszystkich pokoleniowych przekładańcach, jest sprecyzowanie pojęcia "pokolenie". Skoro "synowie" pokolenia wojny meksykańskiej mieli swoją wojnę już po trzynastu latach od jej zakończenie (1848-1861), to dlaczego synowie weteranów wojny secesyjnej musieli czekać na "swoją" aż trzydzieści trzy lata (1865-98)? Czyżby o dwadzieścia lat opóźnił się u nich wiek pokwitania?
A zatem, pal licho te wojny! Odkryjmy prawa rządzące przyspieszaniem bądź opóźnianiem prokreacji, a będziemy mieli całkowicie niezawodny instrument do przewidywania koniunktury.
-
2009/12/31 12:25:00
-
2009/12/31 12:25:08
Dieter_1 - jako chyba glowny "adwokat" twojej osoby na tej liscie (zaminiajacej sie niestety powoli w klub wielbicieli probujacych cos dla siebie "ugrac" na poczytnosci Pana Wojciecha) musze zauwazyc ze jestes niesprawiedliwy wobec "gospodarza".
Oczysiocie ze masz racje iz 7 lat to czas robienia wielkich forun i ich spektaklularnbych bankructw. Jednak ten artykul pokazuje szersza perspektywe i takie uprszczenie musi byc przyjete - powiedzmy ze jest dla "bardzo dlugetrminowych" :-)
Zdanie "Mowilem Ci zebys sie uczyl od lepszych juz dawno temu" moze jest logicznie poprawne, a nawet moze i prawdziwe, ale w tym kontekscie..hmm... powiedzialbym ze autor ma ogromy deficyt "inteligencji emocjonalnej":-) A jest ona wazna bo nawet modele matematycznej teorii gier zakladaja wlasnie nieracjonalnosc pl.wikipedia.org/wiki/Nadracjonalno%C5%9B%C4%87 (emocjonalnosc) zachowan ludzi. Inna kwestia jest, ze ludzie z jej niska wartoscia tego rodzaju "inteliegencji" zwykle nie moga objawic swiatu swojego geniuszu uzywajac tej "logiocznej" bowiem obrazanie "moznych" to nienajlepszy sposob na promnocje swoich ( slusznych) przekonan :-)
Co do kwestii zarabiania - tajemnica poliszynela jest, ze nikt z tzw " analitykow" nie jest w stanie przewidyuwac przyszlosci. Wynika to z faktu ze opisuja oni pewna gre, majac bardzo mierny dostep do informacji o "stanie i polozeniu" podmiotow w niej uczestnioczacych, jak i o samym czesciowo losowym procesie. Mozna ujac inaczej - nie sa w stanie dlugoetrminowo wygrywac z rynkiem. Potrafia tylko rozpoznac momenty kiedy prawdopodobienstwo wygranej (realizacji jakiegos scenariusza) jest znacznie wieksze niz na badanej przestrzeni dzisiatkow lat.

Pisze genaralnie po to by uszanowac ( dla nas darmowy(!)) wysilek Pana Wojciecha,a jednoczesnie apelowac o unikanie fatalnych dygresji wartosciujacych inne osoby. Wydaje sie ze dyskusja na tym blogu sluzy dzieleniu sie, wskazywaniu, zwracaniu uwagi itp na kwestie zwiazne z rynkiem, a nie osobiste utarczki :-) Rozwiniez po to, by Dieter-1 nie zostal za chwile "zbanowany" wyraznie "jak na moj gust" prowokujac autora darmowego bloga. Mysle ze powinien poniechac "osobistych wycieczek". Fakt, ze autor bloga pisze tasiemcowe analizy i ma mnostwo innych maloprzyjemnych obowiazkow zawodowych zamiast rezydowac na jakiejs przepieknej wyspie z milardami dolarow na koncie wyjasnia iz jest tylko omylnym czlowiekiem. Dobry analityk jednak myli sie 4 razy na 10; swietny 3; genialny 2. Jeden raz na 10 nie myli sie..NIKT :-)
-
2009/12/31 12:31:52
C/Z dla W20 osiagnal wczoraj 21,8

Czy nie uwaza Pan Panie Wojtku ze to znacznie za duzo jak na blue chipy ?

Pozdrawiam
Maciek
-
2009/12/31 12:39:55
Hmmm..widze ze w trakcie pisania i poprawiania wpisp do ktorego sie odnosilem zniknal:-) W tym wypadku slusznie - nie zawireral w sumioe nic merytorycznego dla troche znajacych rynek. Jeszce arz wiec przypomne Deter_1 ze Wojciech Bialek nie jest nostradamusem ( ten zreszta nie posdaal nawet rocznych dat /poza jedna/ ani zasiegow:) ), myli sie on conajmniej 2-3 razy na 10, a caly rozwoj nauk i to tych "scislych" ( poza matematyka) polegal wlasnie na obserwacjach, szukaniu zwiazkow i podobienstw oraz ciagu rozumowan jakie czyni Pan Wojciech.

Medycyna, chemia, fizyka itd w XVI wieku, mimo takigo ubogiego warsztatu w porowniau z obecnie dysponowanym, potrafila juz twedy calkiem niezle sobie radzic z wieloma problemmi otaczajacego ludzi srodowiska i chwala jej "analitykom" za to :-)
-
2009/12/31 12:42:44
Hmmm..widze ze w trakcie pisania i poprawiania, wpis do ktorego sie odnosilem juz zniknal:-) W tym wypadku slusznie - nie zawireral w sumie nic merytorycznego dla troche znajacych rynek. Jeszce raz wiec przypomne Deter_1 ze Wojciech Bialek nie jest nostradamusem ( ten zreszta nie pdawal nawet rocznych dat /poza jedna/ ani tez "zasiegow" zdarzen :) ), myli sie on conajmniej 2-3 razy na 10, a caly rozwoj nauk i to tych "scislych" ( poza matematyka) polegal wlasnie na obserwacjach, szukaniu zwiazkow i podobienstw oraz ciagu rozumowan jakie czyni Pan Wojciech.

Medycyna, chemia, fizyka itd w XVI wieku, mimo takigo ubogiego warsztatu w porowniau z obecnie dysponowanym, potrafila juz twedy calkiem niezle sobie radzic z wieloma problemmi otaczajacego ludzi srodowiska i chwala jej "analitykom" za to :-)

-
2009/12/31 13:40:38
@ maciekblox
C/Z dla W20 osiagnal wczoraj 21,8
Czy nie uwaza Pan Panie Wojtku ze to znacznie za duzo jak na blue chipy ?


C/Z jest wywindowany w oczekiwaniu na przyszłe zyski w ramach nadchodzącego ożywienia. Początkowo wysoki C/Z jest normalny w tej fazie cyklu gospodarczego. Za ok 2 kwartały C/Z zacznie wyraźnie spadać z uwagi na składową Z w mianowniku, która ulegnie skokowej poprawie i bedzie "gonić" dzisiejszy ruch C.
Wskaźnik C/Z ma jedną dość istotną wadę: składowa C dyskontuje przyszłość, natomiast Z ma korzenie w przeszłości (zyski z poprzednich, opublikowanych raportów, a nie z tych przyszłych), stąd w momentach zwrotnych (a taki teraz mamy) wskaźnik ten bywa mylący i do jego wskazań trzeba podchodzić ostrożnie.

Do Siego Roku Gospodarzowi i Wszystkim Czytelnikom!!!

-
2009/12/31 13:47:42
Premie przyznane i zapał od razu gdzieś uciekł. Na razie ucieka u nas w stronę zamknięcia luki na 2400 na FW a potem niby sie zobaczy no więc zobaczymy. W ciągu tygodnia 3 razy przekręcali bankier dzisiaj miał być +13 pkt i nie starczyło sił a miało być tak pięknie. Świeczka tygodniowa jaka jest widzimy.Najlepsze jest to że to wszystko przy umacniającym się pln.
Ropa szybkie boom boom pod 79 czyli do fibo i więcej siły nie ma.
DAX na 6000 jak u nas 2400 na WIG20 nie obronione i coś mi się wydaje że 10500 w USA też chyba nie będzie.
Edek miota się na 2 figurach od kilku dni.
Hossa, hossa a od 2 miesięcy nie można rąbnąć smiesznych poziomów u nas i w USA. Europa sobie jakoś radzi np Niemiec a już najlepiej Anglicy, którzy za niedługo pewno dołaczą do Grecji, Hiszpanii, Irlandii ...
Życze sobie i nam wszystkim zmienności większej niż w ostatnim kwartale :)
Pozdrawiam Pana Wojtka i Wszystkich
Szczęśliwego Nowego Roku !
-
2009/12/31 19:43:26



-
2009/12/31 19:54:34

°o o°
__o°__
|HappY|
| New |
\\Year/
\\__/
__||__
2010
-
2010/01/01 14:39:13
10. Dzis C/Z wynosi 22.

Załóżmy, że Z się podwoi a C nie wzrośnie, wtedy C/Z będzie ok.10. Horyzont czasowy na razie określmy jako 2-3 lata. Wtedy dopiero jest konsensus kupna, ale cena jeszcze nie jest atrakcyjna. Zatem kupno dziś nie wróży atrakcyjności ceny, nawet jeśli zyski wzrosną 2krotnie, a C się utrzyma (bo C może przecież spaść, a jak C wzrośnie to te zyski muszą się mnożyć jak króliki jeszcze bardziej).

Zatem na ile prawdopodobne jest że zyski wzrosną więcej niż 2 krotnie spółek z W20, a w zasadzie 6-7 największych w 1-2 lata ? That is the question :)

Co Pan myśli Panie Wojtku o zyskach naszych banków giełdowych, KGH i PKN no i teraz PGE ?

Nagła zmienność stabilności zysków banków jest wynika zwykle z tworzenia/rozwiązywania rezerw na kredyty, do baza depozytowa i akcja kredytowa ma dość dużą bezwładność. Banki najprawdopodobniej natworzyły rezerw na Maksa tłumacząc się kryzysem, więc niespodzianki będą raczej pozytywne.
Ja myślę, że mimo to, do atrakcyjności potrzebna jest 20-30% korekta. Dlaczego nie 50% ? Bo oczekiwania wzrosną jak Z zacznie rosnąć, ekstrapolacje będą oparte na lepszym wzroście historycznym i nasze założenia się trochę zmienią. Bez korekty trochę drogo jest.
Myślę, że tak myślą Ci duzi od funduszy inwestycyjnych, gdzie tylko fundament jest brany pod uwagę.

Pozdrawiam
Maciek
-
2010/01/01 14:40:14
Ucieło początek postu. Wysle jeszce raz.
Maciek
-
2010/01/01 14:43:18
@song_mun

C/Z jest wywindowany w oczekiwaniu na przyszłe zyski w ramach nadchodzącego ożywienia. Początkowo wysoki C/Z jest normalny w tej fazie cyklu gospodarczego. Za ok 2 kwartały C/Z zacznie wyraźnie spadać z uwagi na składową Z w mianowniku, która ulegnie skokowej poprawie i bedzie "gonić" dzisiejszy ruch C.

No albo C zacznie gonić (w dół) nie spełniające oczekiwań Z :)
No właśnie czy C/Z nie jest za bardzo wywindowany ?

Pytanie na początek jest inne - jaki jest normalny C/Z ? To znaczy przy jakim jeszcze cena jest atrakcyjna, kiedy wiemy na pewno jaki będzie Z w przyszłości (teoretycznie of course, bo niby skąd mielibyśmy to wiedzieć).

Z mojego doświadczenia wynika, że za 10 letni zysk firmy o stabilnych dochodach warto ją i kupić i sprzedać. Jest to mocne uproszczenie, bo wiadomo jest cała masa założeń, większość z nieba lub innych źródeł o podobnej wiarygodności, ale zadziwiająco często właśnie za ok. 10 letni zysk kupowane są firmy, więc jest to jakieś tam niezłe przybliżenie.

Więc załóżmy, że cena atrakcyjna jest wtedy, gdy C/Z jest mniejszy od 10.
Dzis C/Z wynosi 22.

Załóżmy, że Z się podwoi a C nie wzrośnie, wtedy C/Z będzie ok.10. Horyzont czasowy na razie określmy jako 2-3 lata. Wtedy dopiero jest konsensus kupna, ale cena jeszcze nie jest atrakcyjna. Zatem kupno dziś nie wróży atrakcyjności ceny, nawet jeśli zyski wzrosną 2krotnie, a C się utrzyma (bo C może przecież spaść, a jak C wzrośnie to te zyski muszą się mnożyć jak króliki jeszcze bardziej).

Zatem na ile prawdopodobne jest że zyski wzrosną więcej niż 2 krotnie spółek z W20, a w zasadzie 6-7 największych w 1-2 lata ? That is the question :)
Co Pan myśli Panie Wojtku o zyskach naszych banków giełdowych, KGH i PKN no i teraz PGE ?

Nagła zmienność stabilności zysków banków jest wynika zwykle z tworzenia/rozwiązywania rezerw na kredyty, do baza depozytowa i akcja kredytowa ma dość dużą bezwładność. Banki najprawdopodobniej natworzyły rezerw na Maksa tłumacząc się kryzysem, więc niespodzianki będą raczej pozytywne.
Ja myślę, że mimo to, do atrakcyjności potrzebna jest 20-30% korekta. Dlaczego nie 50% ? Bo oczekiwania wzrosną jak Z zacznie rosnąć, ekstrapolacje będą oparte na lepszym wzroście historycznym i nasze założenia się trochę zmienią. Bez korekty trochę drogo jest. Myślę, że tak myślą Ci duzi od funduszy inwestycyjnych, gdzie tylko fundament jest brany pod uwagę.

Pozdrawiam
Maciek
-
2010/01/01 17:27:04
Jak na zawolanie dane o bankach

www.pb.pl/a/2009/12/31/Ponad_44_mld_zl_zlych_kredytow

wiec wynika z tego ze banki jeszcze nie utworzyły tych rezerw na maksa i niespodzianki beda raczej negatywne w sektorze.

Ilosc zlych kredytow wzrosla w 3 kw 2009 ok. 60% i trend jest stabilny, żadnych wyłomów. Skoro utworzyli 8 mld rezerw i maja 7 mld zysku (I-IIIkw2009), to wzrost tych rezerw jeszcze raz tyle skasuje im ten zysk calkowicie.

Chyba ta korekta jest nieunikniona :)

Pozdrawiam
Maciek
-
2010/01/01 18:37:00
A jak wygląda WIG z dywidendami i inflacją ?
Tu jest z inflacją. Też ciekawy
analizyrynkowe.cal.pl/wykresy/WIG_INFL.png
-
2010/01/01 21:40:14
@Wojciech Bialek
Witam .

Patrzac na przedstawiony w tym wpisie wykres i biorac pod uwage prognozy longterm domyslam sie ze , - potencjalny szczyt kolejnej mega hossy (2012-2017?inflacyjnej?) czyli rok 2017? ma byc odpowiednikiem dla szczytow poszczegolnych cykli tj tych 30,37,34 ?
Jesli tak to dlugosc cyklu pokoleniowego bardzo sie skroci liczac od 2000 roku to obecny cykl pokoleniowy moze miec juz tylko 27 lat. Jesli ten tok myslenia jest poprawny ?
Zastanawiam sie az nad takim mocnym odstepstwem od sredniej , ale patrzac na wyznacznik pokoleniowy czyli biorac pod uwage różnice pomiędzy wiekiem ojca a wiekiem dziecka, przychodzi mi tylko jeden argument na poparcie tego znacznego skrocenia cyklu pokoleniowego .

www.livestrong.com/article/12504-teen-pregnancy-rates-usa/

en.wikipedia.org/wiki/Teenage_pregnancy


co za tym idzie to i wiek ojca w tym zjawisku spada , dalej wynik roznicy no i mamy krotszy cykl .

CZy ten tok myslenia ma sens , a argument na tyle powazny ze moze podpierac teze ???

Pozdrawiam.


-
2010/01/02 00:51:38
neokumizmohal
Puśmy wodze fantazji ... według min. wywiadu izraelskiego w roku 2010 iran będzie mial bombę atomową. Jeżeli ta bomba wpadnie w niepowołane ręce iran może zaatakować zachód ... lub zachód (izrael w pierwszym rzędzie) zaatakuje iran prewencyjnie.


kolego czy ty naprawdę wierzysz w to że jedynym celem iranu jest zdobycie bomby atomowej a następne wywołanie wojny światowej (lub przekazenie jej terrorystom którzy ją wywołają) ?!

przecież to zwykła propaganda która ma uzasadnić ew. atak iran i właśnie taki atak na iran może wywołać wojnę światową a nie to że iran wyprodukuje sobie bombe atomową (korea płn już ma i jakoś nikogo nie atakuje ani wojny nowej nie wywołała)

tam również mieszkają zwykli ludzie którzy nie mają ochoty wywoływać niepotrzebnych wojen

bo jeśli popuszczamy wodze fantazji to co by było jakby zaatakowali iran - aby nie wyprodukował bomby - a iran już posiadałby bombe atomową i na agresje odpowiedziałby atakiem nuklearnym ?

kto byłby odpowiedzialny za konflikt nuklearny ?
agresor czy iran który się broni ?
oczywiście w świetle obecnej propagandy to iran bo oni w razie ataku na nich mają grzecznie poddać się ...

i nie chodzi mi o to żeby popierać którąś ze stron - po prostu pomyślcie ludzie a nie powtarzacie to co w TV powiedzieli

to tak z tym NIgeryjczykiem który próbował zamach zrobić i od razu zaostrzyli kontrole , w holandi już przyklepali skanery ciała i dołożyli następne obostrzenia a co się okazało jak podała prasa ?

że ten Nigeryjczyk NIE PRZESZEDŁ ŻADNEJ kontroli ! czyli wystarczyłoby stosować obecnie istniejące procedury i by nie było sprawy ...

przepraszam za tą kompletnie OT dygresje ale nie moglem sie powstrzymac





-
2010/01/02 03:24:10
Poruszony zostal ciekawy temat do dyskusji , ze wzgledu na tematyke tego bloga to nie czas i miejsce na takie dyskusje , jednak nalezy pamietac ze kazdy konflikt kazda wojna w pierwszej kolejnosci zaczyna sie od KLAMSTWA .
Ciekawy ten ``cykl wojenno-pokoleniowy`` USA ,ktory przedstawil pan Wojtek .
Ogolnie na bazie cykli pochodzacych z nieco innej dziedziny analizy powiem tylko ze jestesmy w okienku czasowym , gdzie struktury panstwowe (ustroj danego panstwa nie ma wiekszego znaczenia )beda zaciesniac kontrole obywatela , a obecne decyzje to jeszcze nic wielkiego . Jest to tez okienko kolejnej silnej fali opodatkowania ,przekonacie sie ze granice urzedniczej wyobrazni nie znaja granic by sciagnac to co potrzebuja .
-
2010/01/02 10:45:00
"piterss11
2010/01/02 00:51:38
neokumizmohal
Puśmy wodze fantazji ... według min. wywiadu izraelskiego w roku 2010 iran będzie mial bombę atomową. Jeżeli ta bomba wpadnie w niepowołane ręce iran może zaatakować zachód ... lub zachód (izrael w pierwszym rzędzie) zaatakuje iran prewencyjnie. "

A ILE BOMB atomowych ma IZRAEL .
@iterss11 ?



-
2010/01/02 11:47:32
kociobw cytujesz kogoś innego a pytanie kierujesz do mnie ;)
-
2010/01/02 14:04:45
Patrze na pierwszy post i widze ze walnalem wielkiego byka zamiast 27 ma byc 17 lat ,
ahh te babelki z nocy , wiec i caly sens to gubi ahhhhh.
Wielkie przepraszam za pomylke .
Pozdrawiam
-
2010/01/02 20:01:02
Pokolenia zmieniają się raczej płynnie . Oczywiście mają zakłócenia w postaci wyżów ( w Polsce największe w 1955 i lata 80 - obecnie ten wyż wszedł w dorosłe życie) i niżów demograficznych. Cykle rozwoju cywilizacji nie są płynne. Np. fabryki rozwijając swą wydajność nowoczesnymi na tamte czasy maszynami w początkach XX wieku zwalniały wielu niepotrzebnych robotników a rynek pracy i usług był za mały by wchłonąć tych ludzi. Wojny zagospodarowały tych ludzi, w fabrykach, na frontach , a po wojnie w odbudowie ... Przemysł lat 1950-1960 był innym niż ten z lat 1970-1980.
Przyspieszenie rozwoju świata od lat 80-tych możliwy był dzięki ... rozwojowi elektroniki i powolnym, systematycznym zastosowaniu jej w każdej dziedzinie życia ( od gwiezdnych wojen Ronalda Reagana zaczynając ), poprzez mikroprocesory, procesory , internet...
Bańka internetowa inwestorzy w oparciu o prognozy kupowali przyszłość, choć internet raczkował dopiero. Świat dzięki temu wszystkiemu dostał kopa cywilizacyjnego, wymusił rozwój wielu nowych urządzeń, które stały się powszechne i niezbędne, dał pracę by to wszystko wytwarzać i pieniądze za pracę na zakup dóbr które nigdy wcześniej nie było lub kiedyś były nieosiągalne dla zwykłych ludzi... Standard dóbr również się podnosi . Ci co mogli/mogą korzystają z tego co im ten świat daje i konsumują napędzając ten rozwój. Ale co jakiś czas rynek się nasyca dobrami aktualnie dostępnymi jako standard życiowy, brak chętnych na masowe zakupy, następuje nadprodukcja. Potrzeba napływu nowych konsumentów lub/i nowych produktów które skuszą swoją funkcjonalnością lub/i cykl życia produktów poprzednio zakupionych kończy się... Po 1989 otwarcie Europy Wschodniej był dla Zachodu otwarciem olbrzymich rynków zbytu na ich dobra. Dało im to dodatkową możliwość ekspansji
Co roku kolejni absolwenci kończą szkoły, wchodzą na rynek pracy i systematycznie dokonują zakupów związanych z dorosłym życiem, budując własne gospodarstwa domowe.
Co innego jak pojawia się nowy produkt, stanowiący znak czasu (kiedyś telewizor czarno biały, później kolorowy , itp. )
Np. pojawienie się komputerów klasy PC spowodowało chęć ich zakupu prze wiele grup wiekowych od razu: przedsiębiorcy do wzrostu wydajności, konsumenci lubiący nowinki , urzędy państwowe, studenci i na końcu zwykli obywatele, bo stał się niezbędnym narzędziem w każdym domu.
Dla producentów ma on dobrą cechę ma krótki cykl życia. Po 3 latach jest już stary.
Takich produktów mamy bardzo dużo w naszym otoczeniu.
Obecnie globalna gospodarka , internet nie znają granic ... kupuje się tam gdzie za dobrą jakość płaci się konkurencyjne ceny. Globalna gospodarka powoduje nierównowagę w handlu, np. surowcami energetycznymi, i innymi powodując że pieniądze od setek milionów ludzi trafiają do wąskiej liczby ludzi w kilku państwach, itp. Kolejny skok cywilizacyjny na pewno dałoby uwolnienie się od obecnie znanych surowców energetycznych , choć w krajach wydobywających/ produkujących narobiłoby to zamieszania.
Najbezpieczniej więc korzystać z dóbr obecnie wytwarzanych w ilościach takich by zaspakajać aktualne zapotrzebowanie bez zbytniego lewarowania się a zysk z tego wystarczył na bieżące potrzeby państw i ich obywateli.


-
2010/01/03 11:10:06
Witam w nowym roku inwestorów, spekulantów....byki, niedźwiedzie...itp....
złośliwych i łagodnych niedouczonych i mózgowców....
Wiem ze mój sposób badania rynku jest dla 99% tego blogu jest śmieszny ale....
czytając Was i spoglądając na końcu na Capital Return Fund wiem już sporo ....bo
ów wymieniony fundusz wyszedł na około 3% powyżej 9 miesięcznego oporu i lekko opada co pozwala mi wyciagnać wniosek że: obecnie każde rozstrzygniecie jest mozliwe, ze wskazaniem raczej na spadki giełdy ale nie koniecznie. Gdy przeglądałem ostatnie obroty to wydaje mi się, ze powoli wychodza duże pieniądze a wykres coraz bardziej przypomina ostatnie miesiące hossy z 2008r....pozdrawiam...
-
2010/01/03 19:48:01
Jeśli scenariusz dla S&P500 wygenerowany 12.11.2009
(picasaweb.google.com/finpredict/SP500#5403217995549410882)
jest poprawny - a jak dotąd jest - to właśnie wchodzimy w fazę
szybkiej korekty (5-10%), po której rynek wraca do wzrostów mniej
więcej do końca lutego/początku marca a pózniej następuje bardziej
znaczące i dłuższe odwrócenie trendu.

Analogicznie powinno być z naszymi WIG'ami, choć akurat WIG20 może być mniej
witalny w fazie wzrostu bo jest zdominowany przez sektor bankowy
a ten w S&P500 już zaczął 'lądować' od pażdziernika 2009.

Analogiczny scenariusz dla złota z tamtego okresu
(picasaweb.google.com/finpredict/PreciousMetals#5405101770654923410)
też całkiem nieźle zadziałał, mimo że wymagał dość wówczas kłopotliwej
dekorelacji z rynkiem akcji. Choć (as expressed in the closing section of
xxx.lanl.gov/abs/0909.0418) dla złota to może nie być koniec wzrostów.
Ostatnia znacząca korekta to raczej powrót do długofalowego, ciągle wzrostowego
(choć wolniej) trendu, którego koniec prowizorycznie można szacować na
późny 2010.
Trochę analogicznie jak na naszym starym obrazku
(picasaweb.google.com/finpredict/BrentCrudeOil#5354260328375278082)
dla ropy.

Wszystkim uczestnikom tego Forum, Panu Wojtkowi w szczególności,
życzę wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.
-
2010/01/03 22:20:35
Z tym, ze na przelomie lutego i marca bedzie szczyt to zgadzam sie, ale czy teraz bedzie korekta to nie wiem, bo np PEKAO SA wyglada bardzo wzrostowo i konczy czwarta fale i przed tym bankiem piata fala w gore.
-
2010/01/03 22:38:00
biznes.onet.pl/jutro-otwarcie-najwyzszego-wiezowca-swiata,18496,3104801,1,news-detal

a teraz cytat z wikipedii:

The Empire State Building - wieżowiec w Nowym Jorku w Stanach Zjednoczonych. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli nie tylko miasta, ale także całego kraju. Oficjalne otwarcie poprowadził prezydent Herbert Hoover, który 1 maja 1931 roku w Waszyngtonie nacisnął przycisk zapalający światła budynku
-
2010/01/04 09:16:41
Witam
Dziś GPW wprowadziło nowy subindeks WIG-energia. Mam nadzieję, że nie będzie podobnie po kilku dniach jak po wprowadzeniu subindeksu TechWig i Wig-deweloperka ;)
Pozdrawiam
-
2010/01/04 11:14:36
witam,
trochę jeszcze zostało swiątecznego nastroju więc można sie odrobinę poprzekomarzać - PKO to prawdziwa rakieta ... której kończy sie paliwo;)
www.bankfotek.pl/view/492872

-
2010/01/04 11:19:41
@prof. Dróżdż

prognoza dla złota wyszła znakomicie

wraz z kolejnymi aktualizacjami Pana wykresów - prosze nie zapominać o tym blogu
-
2010/01/04 14:00:21
Panie Wojtku
ostatnio pojawia sie wiele analiz, artykułów i sugestii, jakoby obecne wzrosty mające trwac dalej z jakimis mało istotnymi korektami były zapowiedzią zbliżającej sie wielkimi krokami hiperinflacji. Jaka jest pańska opinia na ten temat? To że hiperinflacja jest przesądzona to wie kazde dziecko - ostatecznie drukowanie cashu trwające nieprzerwanie juz od ponad roku musi byc zrekompensowane z kieszeni zwykłego kowalskiego a raczej smitha. I jeszcze jedno: jak analogia japońska, gdzie od załamania sie rynków i pompowania grubych miliardów mineły dwie dekady hiperinflacja nie miała miejsca.
-
2010/01/04 15:47:20
Witam wszystkich w Nowym Roku!

Nie wiem jaka jest wasza opinia, ale wydaje mi sie, ze wracamy do dawnej korelacji, slaby dolar = mocne gieldy! Zreszta wszystkiego dowiemy sie po 16
-
2010/01/04 15:58:50
Ladnie sie rok zaczal , trzeba przyznac.
-
2010/01/04 16:26:20
Ano ładnie ('się rok zaczął' ;-)). Wzrosty na szerokim rynku, wbrew oczekiwaniom wielu osób tutaj (także moim). Spodziewałem się, że po podtrzymywaniu indeksów na koniec roku kalendarzowego dojdzie do korekty (choć może niezbyt głębokiej, będącej okazją do krótkoterminowego zarobku). A tu nic :-) Z drugiej strony - cieszy mnie to, bo część mojego kapitału wciąż jeszcze jest zaangażowana na giełdzie.
-
2010/01/04 16:40:40
@ pancernik patjomkin

To że hiperinflacja jest przesądzona to wie kazde dziecko
Ano właśnie...a co się dzieje ze zjawiskami, których wszyscy się spodziewają i oczekują? Pojawiają się czy nie?

ostatecznie drukowanie cashu
A co tak naprawdę drukują banki centralne? "Cash" czy może raczej świeży kredyt (czyli nowy dług)?
A może jest tak, że banki biorą ten kredyt od FED i "nikt" się do nich po ten kredyt nie zgłasza? Firmy - bo nie inwestują, mając nadmiar mocy produkcyjnych, a konsumenci - bo dostali po grzbiecie od pękniętej bańki nieruchomościowej? Komu więc banki mogą dać ten nowy kredyt? Może więc lepiej te pieniądze złożyć na oprocentowanym rachunku w FED? To co prawda małe ułamki procenta zysku, ale jakże pewnego?

Aha i jeszcze jedno - a co z "pieniądzem", który wskutek zapaści na rynku derywatów nieruchomościowych wart jest teraz np. 20c za 1 USD?
To są warunki do hiperinflacji?

-
2010/01/04 16:42:42
Witajcie
Dzisiaj zabawa na wszystkim a zaczęło się od ropy i edka no i plna który nie pasował mi od zabawy z Sylwestra. LOP osiągnął juz poziomy absurdalne ale na szczęście dla mnie wiem że te dwie duże pozycje to arbitraż a reszta spelulka i na takiej bazie arbi nikt nie podskoczy i reszta musi sie dostosować co zresztą widać od prawie roku. Na wykresie miesięcznym na MACD mieliśmy K od kilku miesięcy a dzisiaj padło na TRIX ( na dziennym k na tyg s a na miesięcznym k).
Niestety jeżeli jutro padnie 2500 a możliwe to kolejny niedżwiedz przejdzie na jasną strone mocy ile można się tłuc z bykiem :)
Pozdrawiam
-
2010/01/04 16:51:17
Bardzo dobry wpis Song_Muna. Skala delewarowania gospodarki jest ogromna, zwłaszcza w USA. W tej sytuacji wcale nie jest takie pewne, że będzie wysoka inflacja. Osobiście obstawiam wzrost inflacji w USA ale nie zdziwię się za bardzo, jeśli to się nie stanie.
-
2010/01/04 17:06:31
@niknejm
To sie chwali ze przyznajesz sie do bledu nie wielu jest takich . Mowilem ze pojdziemy w gore.
-
2010/01/04 21:17:40
@bialek.wojciech
w sprawie naszych rozmów o USDJPY
Believing Barclays Means 8% Return in Dollar-Yen Bet
www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aJq0g6QASGEE&pos=7
-
2010/01/04 21:38:24
@All - tak dla schlodzenia nastrojow

Zerknalem na dane sentymentu inwestorow indywidualnych w USA. 'Bearish' nastawienie wykazuje okolo 22%. Ostatnio bylo tak malo niedzwiedzi w lutym 2007, akurat przed kilkoma mocno spadkowymi sesjami. Fakt, ze po tej krotkiej 'korekcie w biegu' indeksy rosly nadal. Byloby to zbiezne z prognoza prof. Drozdza.
Tak wiec - ostroznie. Po cienkim lodzie stapamy...
-
2010/01/04 22:53:44
lucdas:
"skoro mamy w przyszłym roku zrobić następne szczyty to jak postrzegasz (mógłbyś rozpisać czasowo) nadchodzący rok. "

Proponowałbym w tym tygodniu ruch powrotny do przełamanych październikowych, listopadowych i grudniowych szczytów (patrz DAX: stooq.pl/q/?s=dax) a następnie wzrosty do lutego o rozmiar październikowo-grudniowego konsolidacji (czyli 10 proc. - cały czas biorę DAX jako wzorzec). Dla WIG-u 20 takie 10 proc. powyżej ostatnich szczytów to daje okolice 2700 - może 2750 - w lutym. Tam proponuję szukać szczytu przed tąpinięciem podobnym do tego z wiosny 2006 (patrz scenariusz pana mrfa, który się w miarę sprawdzał). Wtedy WIG-20 po ukształtowaniu w ciągu roku - od marca 2005 do marca 2006 - 5-falowego impulsu skorygował się w ciągu 5 tygodni o 25 proc. W lutym 2010 minie rok ok dołka. 1/4 w dół z ok. 2700 sprowadziłoby nas na superwsparcie na 2030-2040. 5 tygodni po lutowym szczycie mamy marzec, czyli dołek cyklu 4-miesięcznego. Od marca możemy zacząć odrabiać straty - patrz okres od maja 2006 - i spokojnie sobie rosnąć do jesieni do poziomu lutowego szczytu - może trochę wyżej, może trochę niżej. Tak to oceniam w obecnej chwili.
-
2010/01/04 23:19:37
stockwatch:
"pisaliśmy o czymś takim niemalże rok temu.
wojna jest ludziom potrzebna (choć do końca nie wiadomo czemu)!"

Byłbym ostrożny w wypowiadaniu się za "ludzi". Mnie tam na przykład wojna nie jest do niczego potrzebna.
-
2010/01/05 00:02:13
maciekblox"
"C/Z dla W20 osiagnal wczoraj 21,8

Czy nie uwaza Pan Panie Wojtku ze to znacznie za duzo jak na blue chipy ?"

To P/E obejmujące zyski osiągane w apogeum spowolnienia. Za kilka kwartałów a apogeum ożywienia zyski będą większe, więc P/E mniejsze, ale wcale wtedy nie będzie to argument za kupnem akcji.
-
2010/01/05 08:29:45
stockwatch:
pisaliśmy o czymś takim niemalże rok temu.
wojna jest ludziom potrzebna (choć do końca nie wiadomo czemu)!"

Wojny powstają wtórnie z powodu biedy , chęci zdobywania nowych terytoriów, dojścia do władzy ekstremistów, populistów, itp.
W czasie wojny państwo dotuje fabryki czołgów, amunicji, budowę samolotów, daje pracę, płaci żołd, itp. oraz np. Niemcy w II wojnie światowej masowo drukowali fałszywe dolary...

W USA w czasie kryzysu bez wojny państwo dotuje produkcje samochodów, ekologię, nowe miejsca pracy, zakup domów, budowę infrastruktury , itp. oraz drukuje "fałszywe inflacyjne " dolary.
Nikt nie umiera na froncie dzięki czemu kupuje coś do jedzenia, do ubrania się, itp. , nie zostawia pustego domu , ... spłaca kredyt, itp.
Czyli na błędach można się nauczyć choć trochę
-
2010/01/05 08:59:49
bowojt:
"@Wojciech Białek Nigdy za bardzo nie interesowałem się tematem obligacji więc mam prośbę do Pana o wyjaśnienie zagadnienia, którego nie do końca rozumiem. Ceny 30 letnich obligacji US spadają od wielu miesięcy i zbliżają się do dolnego ograniczenie wieloletniego kanału wzrostowego. Czy uważa Pan, że niebawem nastąpi zwiększony popyt na obligacje jak to miało miejsce w przeszłości i przetransferowanie części kapitałów z rynku akcji na rynek obligacji? Czy obstawia Pan drugą wersję (pogląd Pana Stefaniaka), że nastąpi krach na rynku obligacji i pieniądze będą w dużym tempie wycofywane z obligacji napędzając rynek akcji i surowcowy? Jakie mogły by być przyczyny ewentualnego przełamania kanału wzrostowego (wieloletniego) 30 letnich obligacji i czy w takim przypadku FED będzie jeszcze agresywniej drukował pieniądze (skupował obligacje)? Czy sądzi Pan, że FED do takiego scenariusza dopuści- krach na rynku obligacji (czy Benowi może na tym zależeć)?"


To kluczowe pytania i próbie odpowiedzi na nie poświęcę nowy komentarz, który właśnie zaczynam pisać.
-
2010/01/05 09:02:49
lucdas,
widzę, że Gospodarz odniósł się do Twojej prośby, a teraz prośba do Ciebie podziel się co tam na "styczeń" słychać
-
2010/01/05 09:12:50
dzielanski:
"Historiozofia to godna Hegla albo wręcz samego Karola Marksa. Jedyną zagadką, jaka pozostaja do rozwiązania w tych wszystkich pokoleniowych przekładańcach, jest sprecyzowanie pojęcia "pokolenie". Skoro "synowie" pokolenia wojny meksykańskiej mieli swoją wojnę już po trzynastu latach od jej zakończenie (1848-1861), to dlaczego synowie weteranów wojny secesyjnej musieli czekać na "swoją" aż trzydzieści trzy lata (1865-98)? Czyżby o dwadzieścia lat opóźnił się u nich wiek pokwitania?
A zatem, pal licho te wojny! Odkryjmy prawa rządzące przyspieszaniem bądź opóźnianiem prokreacji, a będziemy mieli całkowicie niezawodny instrument do przewidywania koniunktury."

Sceptycyzm jest wskazany, ale nie powinien przeradzać się w puste pajacowanie. Tu Pan znajdzie listę "war generations":

www.rootsweb.ancestry.com/~varockbr/wars.htm

Akurat w XIX wieku ta lista pokrywa się dokładnie z moją:

"1762-1794 War of 1812 1812-1815
1796-1828 Mexican War 1846-1848
1806-1845 Civil War 1861-1865
1848-1880 Spanish American War, 1898"

Różnice pojawiają się wcześniej - ja nie uwzględniłem "wojen indiańskich":

"1626-1656 Bacon's Rebellion 1676
1639-1743 Inter-Colonial Wars 1689-1765
1713-1743 Pontiac's Rebellion 1763-1765
1720-1763 Revolutionary War 1775-1783
1740-1791 Indian Wars 1790-1811"

... traktując je - być może błędnie - jako coś permanentnego we wczesnej historii USA.



-
2010/01/05 09:19:35
@ Pan Wojciech Białek

Witam w Nowym Roku. Raz jeszcze wszystkiego najlepszego. Panie Wojtku, czy zechciałby Pan skomentować wpis Pana Profesora Drozdza z dnia 03.01.2010? Pan Profesor również pisze o wzrostach do lutego/marca, ale pózniej przewiduje bardziej
znaczące i dłuższe odwrócenie trendu. Pozdrawiam!
-
2010/01/05 09:26:32
patrz: podawwany tu wielokrotnie wykres Bradley na 2010r.
-
2010/01/05 11:14:24
stanislaw.drozdz:

Kłaniam się Panie Profesorze,

"Jeśli scenariusz dla S&P500 wygenerowany 12.11.2009
(picasaweb.google.com/finpredict/SP500#5403217995549410882)
jest poprawny - a jak dotąd jest - to właśnie wchodzimy w fazę
szybkiej korekty (5-10%), po której rynek wraca do wzrostów mniej
więcej do końca lutego/początku marca a pózniej następuje bardziej
znaczące i dłuższe odwrócenie trendu.
Analogicznie powinno być z naszymi WIG'ami, choć akurat WIG20 może być mniej
witalny w fazie wzrostu bo jest zdominowany przez sektor bankowy
a ten w S&P500 już zaczął 'lądować' od pażdziernika 2009. "

mnie się tam - pomiędzy lutym a marcem? - zaczyna pojawiać silna kilkutygodniowa korekta całego rocznego wzrostu (rzędu -25 proc. w 5 tygodni na WIG-u 20).


"Analogiczny scenariusz dla złota z tamtego okresu
(picasaweb.google.com/finpredict/PreciousMetals#5405101770654923410)
też całkiem nieźle zadziałał, mimo że wymagał dość wówczas kłopotliwej
dekorelacji z rynkiem akcji. Choć (as expressed in the closing section of
xxx.lanl.gov/abs/0909.0418) dla złota to może nie być koniec wzrostów.
Ostatnia znacząca korekta to raczej powrót do długofalowego, ciągle wzrostowego
(choć wolniej) trendu, którego koniec prowizorycznie można szacować na
późny 2010.
Trochę analogicznie jak na naszym starym obrazku
(picasaweb.google.com/finpredict/BrentCrudeOil#5354260328375278082)
dla ropy.
"

Też traktuję ten spadek ceny zota jako korektę i to dosyć niskiego rzędu - tego samego co ruch w dół pomiędzy czerwcem a lipcem 2009. "Elliocista" we mnie powiedziałby, że złoto rozpoczęło 22 grudnia 2009 5-tą w 3-iej rozpoczętej 17 kwietnia 2008 w 5-tej rozpoczętej 12 listopada 2008. Mnie ta struktura wzrostowa celuje gdzieś w okolice 11 września 2010 (oczywiście plus minus nie wiadomo ile ;-) )

"Wszystkim uczestnikom tego Forum, Panu Wojtkowi w szczególności,
życzę wszelkiej pomyślności w Nowym Roku. "

Dziękuję i wzajemnie!
-
2010/01/05 13:14:22
No i tłuczemy na W20 głową o poziom 2470, będący górnym ograniczeniem kanału wzrostowego, który uformował się od połowy listopada.
Przebijemy, czy też przewidywania Gospodarza co do zawrotki w tym tygodniu się spełnią? Ot, pytanie za 100 punktów.
Ja zakładam jednak zawrotkę.
-
2010/01/05 13:23:00
maciekblox
"Chyba ta korekta jest nieunikniona :)"

Uważam, że wyciąganie wniosków na temat zachowania rynku w horyzoncie krótkoterminowym (liczonym w dniach i tygodniach) lub średnioterminowym (liczonych w miesiącach) na podstawie analizy waluacji jest błędem. Waluacja działa w horyzoncie długoterminowym czyli liczonym w latach.

Uważam również, że błędem jest opieranie się przy wycenie na ostatnich historycznych zyskach spółek.
-
2010/01/05 14:52:01
@ Gospodarz

"Uważam również, że błędem jest opieranie się przy wycenie na ostatnich historycznych zyskach spółek"

Hm... Bardzo często najlepszą prognozą przyszłych zysków jest... oczywiście średni zysk z ostatnich kilku lat. :-)
Chyba, że są 'reasons to believe', że występują istotne nowe czynniki mogące te zyski w przyszłości zwiększyć. Czasami spółki usiłują udowadniać, że takie czynniki występują, podczas gdy po bliższym przyjrzeniu się widać, że nie bardzo... Na dojrzałych rynkach takie spółki są oczywiście później dotkliwie 'karane' przez inwestorów za nie dotrzymanie własnych prognoz dotyczących np. zysków. Czasami reakcja takich dojrzałych rynków jest wręcz nieproporcjonalna i wynika ze straty zaufania uczestników rynku do danej spółki. Wiadomo, że w świecie asymetrii informacji nie wszystkie prognozy da się zweryfikować :-)
U nas w PL reakcje na 'zawiedzenie zaufania' też występują, ale mam wrażenie że zazwyczaj nie są tak silne jak np. na NYSE. Ale to tylko moje wrażenie, wytworzone na podstawie zaledwie kilku przypadków.
-
2010/01/05 15:33:31
@Wojciech Bialek
To P/E obejmujące zyski osiągane w apogeum spowolnienia. Za kilka kwartałów a apogeum ożywienia zyski będą większe, więc P/E mniejsze, ale wcale wtedy nie będzie to argument za kupnem akcji.

A skad ta pewnosc ze zyski beda wieksze ?

Jeżeli owo ożywienie nie przełoży się na nagłą zdolność spłacania tych, co ostatnio generują złe kredyty, to rezerwy za 2009 i może 2010 uderzą w wyniki banków szybciej niż nowe kredyty zaczną przynosić zyski. Taki cykl w bankach jest. A ożywienie może tak szybko nie pomóc, bo firmy zazwyczaj padają, z braku cashu a nie zysków.

Pozdr
Maciek

-
2010/01/05 15:50:47
@Wojciech Bialek
Uważam, że wyciąganie wniosków na temat zachowania rynku w horyzoncie krótkoterminowym (liczonym w dniach i tygodniach) lub średnioterminowym (liczonych w miesiącach) na podstawie analizy waluacji jest błędem. Waluacja działa w horyzoncie długoterminowym czyli liczonym w latach.

Gdyby kierować się C/Z banków (czyli częściowo spolek W20) w styczniu 2009, to PEKAO, PKOBP mialy ok. 8, BZWBK ok. 6, BRE mialo 4, GETIN ok. 5 i na tej podstawie je kupić, to jak widać nie byłby taki głupi pomysł.

Myślę Panie Wojtku, że ważniejsze od horyzontu czasowego jest odchylenie wartości firmy od jej aktualnej ceny. C/Z moim zdaniem tu bardzo pomaga, oczywiście ze świadomością, że przyszłe zyski mogą być inne niż historyczne. Jednak historyczne zyski w stabilnych firmach mają bezwładność i nie są takim złym prognostykiem.

Czy banki są stabilne ? Byłyby, gdyby nie kredyty. Czyli tak jak pisałem, głównym czynnikiem powodującym nagłe zmiany zysków w bankach są rezerwy na kredyty. Bo gdyby banki brały depozyty i pakowały wszystko w instrumenty dłużne, to ich zyski byłyby stabilne jak związki zawodowe w Szwecji. A straty na kredytach dopiero się rozkręcają.

Oczywiście cały powyższy wywód zawiera klauzulę - "moim skromnym zdaniem".
pozdr
Maciek
-
2010/01/05 16:06:32
@Wojciech Białek
Uważam również, że błędem jest opieranie się przy wycenie na ostatnich historycznych zyskach spółek.

Przy wycenie Panie Wojtku historia jest bardzo ważna. Uwiarygodnia przyszłe zyski.

Dla ilustracji przytoczę rozmowę z prezentacji dla potencjalnych inwestorów, gdy sprzedawaliśmy firmę, którą sami rozkręciliśmy:

My: Ten wykres poza tym, że przedstawia silnie rosnące zyski naszej firmy ma jeszcze jedną fundamentalną zaletę w porównaniu do innych, któe zwykle Panowie oglądają na podobnych prezentacjach. Jaką Panowie ?

Inwestor: Że pokazuje aż 5 lat zamiast wymaganych 3ech ?

My: To też. Ale przede wszystkim, że jest to coś co już się stało, jest to fakt i konkretny cash na koncie, a nie prognoza w oparciu o DCF i masę założeń.

pozdr
Maciek
-
2010/01/05 16:08:30
niknejm:
"Hm... Bardzo często najlepszą prognozą przyszłych zysków jest... oczywiście średni zysk z ostatnich kilku lat. :-)"

Tu się zgodzę - uśrednienie zysku w okresie pełnego cyklu gospodarczego to lepszy pomysł niż branie ostatnich 4 kwartałów.
-
2010/01/05 16:09:23
pawel-l:
"A jak wygląda WIG z dywidendami i inflacją ? "

www.analizy.pekao.com.pl/pdf.php?id=1077

-
2010/01/05 17:53:58
@Panie Wojtku
Nurtuje mnie pytanie dlaczego Pan zaklada taka gleboka korekte na wiosne tego roku, podobna jak w 2006 roku a nie np 15%korekte jak na wiosne 2005r ?
-
2010/01/05 19:09:11
"pawel-l:
"A jak wygląda WIG z dywidendami i inflacją ? "
www.analizy.pekao.com.pl/pdf.php?id=1077"

to i tak świetny wynik biorąc pod uwagę jak spółki są okradane, przez głównych akcjonariuszów (spółka ze 100% udziałem głównego akcjonariusza skręca komponenty na terenie zakładu giełdowego i sprzedaje mu je z ogromną przebitką, znam taki przypadek). albo spółka ze 100% udziałem głównego akc. montuje coś tam w chinach i sprzedaje spółce giełdowej w której akc. ma udział mniejszy. nie wspomnę o firmach politycznych ..
-
2010/01/05 19:18:31
Panie Wojciechu, chciałbym się wybrac na najbliższe spotkanie z Panem w Łodzi, ale na stonie cdm nie ma informacji na temat sposobu rejestracji. W związku z tym, że chętnych będzie na pewno więcej niż miejsc na sali, obawiam się, że mogę się nie dostać.

Proszę o podpowiedź jak zapewnić sobie wejścówkę:-)

Pozdrawiam
-
2010/01/05 19:30:34
A przechodząc do rzeczy, zastanawia mnie nasilająca się tendencja wieszczenia silnych spadków w tym roku. Szczególnie celują w tym elliotowcy-wyznawcy Prechtera. Traktują oni obecne wzrosty jako korekcyjną falę spadkowej trójki, prognozując zejście znacznie poniżej dna ostatniej bessy. To drugie dno na Wigu20 miałoby się znajdować w okolicach 700 punktów.

Oczywiście, nie można takiego sceniariusza wykluczyć, jednak trakotwałbym go raczej jako alternatywy wobec tego co naprawdę się wydarzy :-) Zejście do trzycyfrowych poziomów musiałoby się bowiem wiązać z:

a) katastrofą finansów publicznych, (mimo wszytsko sądze, że nie grozi nam banructwo)
b) załamaniem gospodarki (przeiwduję długotrwałe spowolnienienie w krajach rozwiniętych, ale recesja jest już IMO poza nami)

c) kilka spektakularnych bankructw (o to akurat stosunkowo najłątwiej)

Podsumowując, nie ma powodu do paniki, a tym samym scenariusz drugiej fali bessy z dnem poniżej poprzedniego można włożyć między bajki.

Pozdrawiam
-
2010/01/05 19:59:42
@johnybravo1984
Dobrze to ujales mozna to wlozyc miedzy bajki.
-
2010/01/05 21:47:15
nieco zblizona do Panskiej teza o "pokoleniowosci" wydarzen spolecznych jest zawarta w "The fourth turning" Strauss i Howe.
-
2010/01/06 00:27:59
jerseyn:
"nieco zblizona do Panskiej teza o "pokoleniowosci" wydarzen spolecznych jest zawarta w "The fourth turning" Strauss i Howe."

Istotna różnica polega na tym, że u mnie pokolenie trwa 1/3 stulecia (średnia różnica wieku pomiędzy ojcem a dzieckiem), a u nich pełny duży cykl obejmujący 4 pokolenia trwa 80-100 lat: en.wikipedia.org/wiki/Strauss_and_Howe
-
2010/01/06 08:29:29
oto komentarz pański ze stycznia 2009

"..........Trudne pytania. Latami, z którymi najczęściej rymował mi się ubiegły rok były lata 1938 i - traktowane łącznie 1974(akcje) i 1975 (surowce) . W obu przypadkach - podobnie jak ostatnio - mieliśmy do czynienia z silną recesją gospodarczą, spadkiem cen akcji o połowę, spadkiem cen surowców i spadkiem tempa inflacji. Co było później po dogaśnięciu tych impulsów deflacyjnych? Otóż w obu przypadkach później nadchodziło ożywienie gospodarcze oraz silny wzrost inflacji trwający przez 4 lata (do odpowiednio 1942 oraz 1980 roku). W latach 40-tych trendy gospodarcze i rynkowe były niestety silnie zniekształcone przez wpływ II WŚ. Stosując Oba te okresy pojawiały się w ok. 8 lat po realnym szcycie cen akcji (1929 i 1966). Rok 2008, to również 8-y rok od realnego szczytu cen akcji z 2000 roku. Te analogie do obecnej sytuacji sugerują, że po dopaleniu się w 2009 roku dominujących ostatnio trendów deflacyjnych nadejdzie jednak inflacyjne ożywienie. Powinno ono pociągnąć w górę najpierw ceny akcji, a następnie również ceny surowców. Sądzę, że tempo wzrostu gospodarczego podczas tego inflacyjnego ożywienia kulminować będzie w 2010 roku. Wzrost cen surowców i wzrost dynamiiki wskaźników inflacji (a zatem i slabość dolara) powienien przetrwać dłużej. To jest okienko na skok w górę cen złota i cen ropy naftowej. To jest również okienko na jakąś większą wojnę, które ten skok cen złota i cen ropy uzasadni (coś jak II WŚ albo rewolucja islamska w Iranie w 1979 royku, wejście Sowietów do Afganistanu w 1979 roku i wybuch wojny iracko-irańskiej w 1980 roku. Ten kolejny szok inflacyjny powinien wywołać wzrost stóp procentowych i ponownie po 2010 roku wywołać kryzys w sektorze finansowym (i na rynku nieruchomości) i ponownie uderzenie deflacji. W jego trakcie ceny akcji powinny spaść poniżej - na razie obronionych - dołków z 2002 roku wybijając sie z podwójnych szczytów i zmierzając do poziomów z początku lat 90-tych (a zarazem do dolnych ograniczeń 100-letnich trendów wzrostowych). Tak w ogólnych zarysach wyobrażałbym sobie następne lata"

czy coś się zmieniło w postrzeganiu przyszłości?
-
2010/01/06 10:32:07
johnybravo1984:
"Panie Wojciechu, chciałbym się wybrac na najbliższe spotkanie z Panem w Łodzi, ale na stonie cdm nie ma informacji na temat sposobu rejestracji. W związku z tym, że chętnych będzie na pewno więcej niż miejsc na sali, obawiam się, że mogę się nie dostać.

Proszę o podpowiedź jak zapewnić sobie wejścówkę:-)"

Zapraszam serdecznie na na piątkowe spotkanie na ul. Palki 5 do 14-tej. Od dyrektora regionu obejmującego Łódź dowiedziałem się, że spotkanie ma charakter otwarty, więc wejściówek jako takich nie ma. Myśli Pan, że tu już szczyt hossy i chętnych będzie tylu, że trudno będzie wejść? Może nie jest jeszcze tak źle?
-
2010/01/06 11:10:23
pancernik_patjomkin:
"czy coś się zmieniło w postrzeganiu przyszłości?"

W sumie ówczesna opinia nie aż tak bardzo się zdezaktualizowała (może dlatego, że była wystarczająco ogólna). Ale w ramach doprecyzowywania szczegółów obecnie piszę komentarz (powinienem go skończyć dziś lub jutro) na temat szybkiego spadku dynamiki pieniądza w USA, który obecnie trwa. Ten szybki spadek dynamiki podaży pieniądza oznacza potężną presję na wzrost stóp procentowych, na którą lada miesiąc zareaguje rynek i/lub FED. To stworzy bardzo niebezpieczną sytuację dla rynku akcji. Z punktu widzenia zachowania M1 obecna sytucja powinna być porównywana do - uwaga, uwaga! - lat 1987, 1994 i 2002. To brzmi jak wyrok dla rynku akcji, który nie może raczej dobrze funkcjonować w warunkach zaciskającej się pętli monetarnej. Pozostaje pytanie o czas wykonania tego wyroku. Proponuję szybki kraszk w I półroczu (szczyt w marcu jak w 1994, 1998 i 2000?; może w lutym w rocznicę dołka; potem tąpnięcie wiosną?), co pozwoliłoby zlikwidować obecny optymistyczny konsnsus (chyba już wszyscy zostali opymistami wróżącymi kilkunastoprocentowy wzrost cen akcji w tym roku?). Po takim tąpnięciu - marzec-maj? - strach by powrócił i ceny akcji mogłyby spokojnie znowu rosnąć do poprzednich szczytów przez pół roku a może i dłużej.

"Wolę" to rozwiązanie, bo wtedy rok 2010 - po wiosennym strachu - można by znowu zamknąć optymistycznie.

Poza tym oczywiście wolę je, bo jest bardziej złośliwe.

Alternatywnie krach wywołany normalizacją polityki pieniężnej w USA nastąpi klasycznie dopiero jesienią i wtedy - ponieważ zbiegnie się w czasie z początkiem sopwolnienia gospodarczego - to załamanie będzie już początkiem nowej cyklicznej bessy. Wtedy nastroje na koniec 2010 byłyby takie jak na koniec 1997 (po kryzycie azjatyckim), na koniec 2000 (po krachu na rynku Nasdaq) czy na koniec 2007 (po pierwszej fali wyprzedaży związanej z kryzysem na rynku kredytów hipotecznych).

Na razie poza tym, że na różnych wykresach indeksów giełdowych widać od marca wzrostowe elliottowskie piątki (1 marzec-czerwiec, 2-czerwiec-lipiec, 3-lipiec-wrzesień, 4-wrzesień-listopad, 5-od początku listopada) nic się specjalnego nie dzieje, więc nie ma co panikować.

Tak jak w styczniu-marcu 2009 mieliśmy ostatnią - czyli z defunicji "najgłupszą" falę bessy, tak i teraz w styczniu-marcu 2010 może dostaniemy ostatnią - czyli z definicji "najgłupszą" falę hossy. Potem pozostanie zastanawianie się, czy fala spadkowa przyjmie postać szybkiego 3-miesięcznego A-B-C a la 1987, po którym powrócą wzrosty, czy też formowanie się fal A i B (formowanie szczytu) rozsiągnie się aż do jesieni i wtedy w IV kw. dostaniemy już falę spadkową poważnych rozmiarów inicjującą cykliczną bessę.
-
2010/01/06 11:12:26
johnybravo1984:
"Podsumowując, nie ma powodu do paniki, a tym samym scenariusz drugiej fali bessy z dnem poniżej poprzedniego można włożyć między bajki."

dino54:
"@johnybravo1984
Dobrze to ujales mozna to wlozyc miedzy bajki."


www.analizy.pekao.com.pl/pdf.php?id=1562
-
2010/01/06 11:15:49
dino54:
"@Panie Wojtku
Nurtuje mnie pytanie dlaczego Pan zaklada taka gleboka korekte na wiosne tego roku, podobna jak w 2006 roku a nie np 15%korekte jak na wiosne 2005r ?"

Bo traktuję bardzo poważnie, ewentualne skutki tego co nazywam "normalizacją sytuacji monetarnej" w USA, które syntetycznie opisałem w wykresie dnia, z który znajdzie Pan pod "linkiem", który podałem powyżej.
-
2010/01/06 11:25:27
pancernik_patjomkin:
"ostatnio pojawia sie wiele analiz, artykułów i sugestii, jakoby obecne wzrosty mające trwac dalej z jakimis mało istotnymi korektami były zapowiedzią zbliżającej sie wielkimi krokami hiperinflacji. Jaka jest pańska opinia na ten temat? To że hiperinflacja jest przesądzona to wie kazde dziecko - ostatecznie drukowanie cashu trwające nieprzerwanie juz od ponad roku musi byc zrekompensowane z kieszeni zwykłego kowalskiego a raczej smitha. I jeszcze jedno: jak analogia japońska, gdzie od załamania sie rynków i pompowania grubych miliardów mineły dwie dekady hiperinflacja nie miała miejsca."

Hiperinflacja następuje zwykle po przegranej przez dany kraj wojnie (patrz en.wikipedia.org/wiki/Hyperinflation#Worst_Hyperinflations_in_World_History )
Klasyczny przypadek to hiperinflacja Reichsmarki po przegranej przez Niemcy I Wojnie Światowej, czy hiperinflacje w krajach komunistycznych po przegranej Zimnej Wojnie.

Jak Amerykanie przegrają jaką poważną wojnę (np. z Meksykiem o Kalifornię albo jak im Chińczycy zatopią wszystkie grupy lotniskowców swoimi niewidzialnymi i niesłyszalnymi rakietami odpalanymi z niewidzialnych satelitów), to oczywiście dojdzie do hiperinflacji dolara. Ale raczej nie wcześniej.
-
2010/01/06 11:29:11
@ Wojciech Białek
Panie Wojtku, co by Pan powiedział na głębszą korektę np. 10 lub 15%?
Chodzi mi o symetryczny odpowiednik korekty na SP z 98 roku i odpowiednik ruchu styczeń 2002- idąc wstacz do marca 2001? Byłby to ruch powrotny do poziomu ok. 950 -czyli mniej więcej linii szyi formacji rgr.
Patrząc na zachowanie miedzi w przeszłości istnieje możliwość większej korekty- oczywiście jeżeli przebiłaby linię trendu. Dochodzimy do 0.786 zniesienia spadków. Często w takim miejscu następowały dość mocne korekty np. rok 79 lub 88.
To takie teoretyzowanie. Czy mógłby Pan sobie coś takiego wyobrazić?
Dziękuję i pozdrawiam
-
2010/01/06 11:33:58
Przepraszam - idąc wstecz do października 2001.
-
2010/01/06 11:54:00
forecasts.org/stpoor.htm
prognozy
@ALL
-
2010/01/06 12:06:52
-
2010/01/06 12:41:08
kociobw:
"www.trystero.pl/archives/3402"

Blog Trystero jest zawsze interesujący i godny polecenia. Np. tekst o Chinach, który zwrócił moja uwagę: www.trystero.pl/archives/4426#comment-12612

-
2010/01/06 13:00:34
@ Pan Wojciech Białek

Panie Wojtku kłaniam się. Czy można prosić chociaż kilka słów na temat walut w 2010 roku? Czy możliwa jest kontynuacja obecnej sytuacji, w której dolar będzie reagował umocnieniem na każdą dobrą wiadomość? Wybiegając w przyszłość wygląda na to, że gospodarka USA przyniesie w tym roku więcej dobrych wiadomości niż inne gospodarki, a to oznacza wzrost dolara. Czy Pana zdaniem jest szansa na to, że w Eurolandzie stopy procentowe zostaną szybciej podwyższone niż w USA? Byłbym wdzięczny za krótką prognozę dotyczącą walut. Dziękuję i pozdrawiam.
-
2010/01/06 13:05:00
bowojt:
"Panie Wojtku, co by Pan powiedział na głębszą korektę np. 10 lub 15%?
Chodzi mi o symetryczny odpowiednik korekty na SP z 98 roku i odpowiednik ruchu styczeń 2002- idąc wstacz do marca 2001? Byłby to ruch powrotny do poziomu ok. 950 -czyli mniej więcej linii szyi formacji rgr."

Chyba powinno być "do września 2001"?.

Biorę. Rozumiem, że zaczynając od poziomu 1172-1187?

Kiedy?

"Patrząc na zachowanie miedzi w przeszłości istnieje możliwość większej korekty- oczywiście jeżeli przebiłaby linię trendu. Dochodzimy do 0.786 zniesienia spadków. Często w takim miejscu następowały dość mocne korekty np. rok 79 lub 88.
To takie teoretyzowanie. Czy mógłby Pan sobie coś takiego wyobrazić?"

Mogę sobie wyobrazić, ale nie podejmuję się tu czegoś prognozować na krótszy termin.
-
2010/01/06 13:05:10
Panie Wojciechu !
1) co sądzi Pan o takim rozumowaniu

,,Dane GUS za 10 miesięcy o handlu zagranicznym są bardzo ciekawe.

www.stat.gov.pl/gus/5840_970_PLK_HTML.htm

Dzięki temu, że kusr EUR/PLN osłabł w okresie od lipca do lutego 2009

stooq.com/q/?s=eurpln

a potem wprawdzie się wzmocnił ALE nadal jak wynika to z danych NBP znajduje się na poziomie opłacalnym dla eksporterów

www.nbp.pl/publikacje/koniunktura/raport_4_kw_2009.pdf

(str. 21)
W okresie 10 miesięcy 2009 roku eksport (w złotych) spadł tylko o 0,7 % a import aż o 10,3 %. Co ciekawe warto zauważyć, że eksport w ujęciu złotowym wzrósł do krajów bogatych (o wysokim poziomie PKB na jednego mieszkańca). Wynika z tego, że nasi producenci wykorzystują swoją konkurencyjność cenową i w okresie kryzysu preferują towary tańsze.
Czyli.

Własna waluta narodowa złoty łagodzi skutki kryzysu

---------------------------------

2) Senacka Komisja Budżetu i Finansów Publicznych pozytywnie zaopiniowała wszystkie cztery kandydatury do Rady Polityki Pieniężnej.

Podczas spotkania z kandydatami senatorowie NIE INTERESOWALI SIĘ (!!) się bieżącą sytuacją gospodarczą, perspektywami polityki pieniężnej ANI sprawą wejścia Polski do strefy EURO (!)



www.parkiet.com/artykul/884680.html

Jestem zawiedziony brakiem zainteresowania senatorów tymi sprawami, a Pan ?
-
2010/01/06 13:22:33
Panie Wojciechu, zgadzam się z tym, że sytuacja monetarna ma zasadniczy wpływ na wycenę spółek. Ale trzeba brać pod uwagę dosyć ważną kwestię: powiązanie agregatu M3 z agregatem M1 (i innymi). Otóż okazuje się, że przy kreowaniu kredytu (wzrost M3) banki odkładają rezerwę cząstkową (nie zawsze, nie w każdym kraju, ale można tak w uproszczeniu napisać). Bank centralny nie trzyma tych pieniędzy, tylko je "bezpiecznie" inwestuje, czyli kupuje za nie na przykład obligacje albo... pożycza bankom. :) W ten sposób rosnące M3 wpływa na wzrost M1, czyli M1 jest częściowo wtórne - inaczej niż by się wydawało. Czy coś to zmienia w Pana analizie?
-
2010/01/06 13:29:43
Panie Wojciechu

-------
,,Nie można przesądzać co ze stopami w 2010 - Bratkowski
PAP - Biznes
6 Sty 2010, 13:14


06.01. Warszawa (PAP) - Kandydat do nowej RPP Andrzej Bratkowski powiedział, że wobec dużej niepewności nie można przesądzać, co się stanie ze stopami procentowymi w 2010 roku.
"Kiedy potencjalne tempo wzrostu gospodarczego jest wyższe niż rzeczywiste, jest oczywiście powodem do tego, aby przynajmniej nie podnosić stóp. Trzeba też pamiętać o tym, że wpływ na wzrost jest wpływem opóźnionym. W związku z tym fakt, że w 2010 tempo wzrostu będzie niższe niż tempo potencjalne, był bardzo ważnym argumentem za tym, aby nie podnosić stóp w 2009 roku" - powiedział.

"Natomiast jeśli chodzi o 2010 rok (...) nie można przesądzić, czy w skali całego roku stopy będą mogły być utrzymane na dotychczasowym poziomie, czy powinny być OBNIŻANE czy podwyższane. Gospodarka jest systemem, w którym rządzi duża niepewność, w związku z tym trudno jest kategorycznie z bardzo dużym wyprzedzeniem mówić, jakie będą stopy za rok czy pół roku" - powiedział Bratkowski.(PAP)'

stooq.com/n/?f=298676&c=1&p=18+22

Bratkowski uważany był (jest) za jastrzębia.

Co Pan sądzi o tej wypowiedzi
czyżby ,,jastrząb" złagodniał ?



-
2010/01/06 13:42:27
2007=1969, 2009 1970-1971. Od dna roslo 11m. co daje początek lutego jako szczyt.
-
2010/01/06 14:19:37
jureke.30:
"Bratkowski uważany był (jest) za jastrzębia.

Co Pan sądzi o tej wypowiedzi
czyżby ,,jastrząb" złagodniał ?"

Kłaniam się, nie znam się na ornitologii. Zakładam, że wszystko odbędzie się tak jak zwykle:

www.analizy.pekao.com.pl/pdf.php?id=994



-
2010/01/06 14:32:30
Jeżeli faktycznie jesteśmy w 5 fali hossy liczonej od lutego/marca, to biorąc pod uwagę osobowość fal, spadki powinny zostać poprzedzone czymś w rodzaju euforii kupna.

Chwilowo (patrzę w perspektywie średnioterminowej) chyba jest zbyt dużo wahań i sprzecznych analiz na rynku, żeby doszło do "kraszku", a wzrosty są jakieś takie nieprzekonujące, mimo że poprawiamy maksima. Ale gdyby nastąpił "efekt stycznia" zmieszany z dobrymi danymi makro (ostatnio jakby dane są faktycznie coraz lepsze) oraz z wpojeniem szerokiemu spektrum odbiorców, że giełda to "złoty interes" (analizy wyników 2009 na giełdzie mogą w tym pomóc), to mogłoby nastąpić coś w rodzaju euforii.

Ostatnio doradca finasowy w rozmowie ze mną bardzo mocno podkreślał, jakie to dobre zyski były na giełdzie w 2009 roku, że trend jest wzrostowy i że może by tak jakiś lewarek, bo zysk sam pcha się w ręce.

Trzeba byc czujnym.
-
2010/01/06 14:32:35
czytelnikbloga
2010/01/06 13:22:33
Panie Wojciechu, zgadzam się z tym, że sytuacja monetarna ma zasadniczy wpływ na wycenę spółek. Ale trzeba brać pod uwagę dosyć ważną kwestię: powiązanie agregatu M3 z agregatem M1 (i innymi). Otóż okazuje się, że przy kreowaniu kredytu (wzrost M3) banki odkładają rezerwę cząstkową (nie zawsze, nie w każdym kraju, ale można tak w uproszczeniu napisać). Bank centralny nie trzyma tych pieniędzy, tylko je "bezpiecznie" inwestuje, czyli kupuje za nie na przykład obligacje albo... pożycza bankom. :) W ten sposób rosnące M3 wpływa na wzrost M1, czyli M1 jest częściowo wtórne - inaczej niż by się wydawało. Czy coś to zmienia w Pana analizie?"

Zgadzam się, że relacje pomiędzy agregatami są złożone. M3 przestało być publikowane. Ale dostępne jest M2. I okazuje się, że - dla danych tygodniowych - dynamika roczna M2 właśnie spadła do najniższego poziomu od 1995 roku (+2,8 proc.). Co Pan na to?
-
2010/01/06 14:51:16
,,Kłaniam się, nie znam się na ornitologii."

dobre :)
-
2010/01/06 15:28:22


www.rp.pl/artykul/9211,415737_Waszyngton_steruje_rynkiem_akcji_.html

....w koncu ktos glosno to powiedzial, hehehehhee
-
2010/01/06 15:33:03
Pan Wojciech:
"Zgadzam się, że relacje pomiędzy agregatami są złożone. M3 przestało być publikowane. Ale dostępne jest M2. I okazuje się, że - dla danych tygodniowych - dynamika roczna M2 właśnie spadła do najniższego poziomu od 1995 roku (+2,8 proc.). Co Pan na to?"

Długoterminowo - myślę, że będzie powtórka scenariusza japońskiego, czyli będą się naprawdę starali, by zatrzymać kontrakcję kredytu. Wieloletni wykres M2 od początku kryzysu dopiero się trzęsie po wielu latach wzrostu.

Jednak na krótką metę można być optymistą. Proszę spojrzeć np. na dzisiejszy raport Challengera. Planowanych zwolnień tyle, ile w czasie hossy. Dobra sytuacja w firmach może rozruszać kredyt.

Istnieją też optymistyczne argumenty dla horyzontu wieloletniego - na przykład lepsza niż w Japonii i w Europie demografia; nie przekonują mnie one jednak do wariantu inflacyjnego.
-
2010/01/06 17:22:41
... tak przeglądam komentarze szanownych uczestników forum i nikt juz nie widzę pesymistów - same tryskajace optymizmem, bądź starające się wytłumaczyć wzrosty komentarze ...

... a czy ktoś pomyślał, że włąśnie jesteśmy na szczytach ??? i że koniec wariactwa jest bliski - bardzo bliski ???
-
2010/01/06 18:00:53
@ Wojciech Białek
Tak Panie Wojtku do września 2001. Jak patrzę na stoq, czasami daty mi się mylą.
Chodzi mi o to, że jesteśmy w ważnym punkcie teraz i strach pomyśleć jak miedź zachowa się przy 0.786 fibo spadku. Albo wywinie korektę albo idziemy do szczytów.
Myślę, że teraz wszystko od tego zależy. Czujność wskazana.
Jeśli zrobiłaby małą korektę, to wracamy tak jak Pan sugerował -trochę niżej i następnie lecimy wyżej.
Pozdrawiam
-
2010/01/06 18:50:43
Witam
tak z ciekawości, czy ktoś ma dane lub link do danych o pracujących w USA lub posiadających ubezpiecznie na przestrzeni 100 lat, albo chociaż 50?

Bardzo ciekawi mnie relacja pracujących oficjalnie w USA do danych na temat populacji.
Zakładając, że mniej więcej siła robocza zatrudniona "na czarno" ma podobny stosunek do liczby pracujących oficjalnie łatwo można by weryfikować dane o bezrobociu i ewentualne przyszłe zwolnienia - którymi nas się karmi bez opamiętania ;-). Oczywiście ilość przepracowanych godzin na "workera" też mile widziana - pokaże nam realny stan gospodarki USA.

Jeśli ktoś ma dostęp do danych to niech walnie wykresik ;-) albo poda linki skąd można to wrzucić do excela. Myślę ze dane bezcenne...

pozdrawiam

ps. na wzrost zapasów ropy giełda zareagowała jednoznacznie - wzrostem ceny ropy ;-) bez komentarza...

ps1 co do teorii spiskowych :

"zulus_chacka



www.rp.pl/artykul/9211,415737_Waszyngton_steruje_rynkiem_akcji_.html

....w koncu ktos glosno to powiedzial, hehehehhee
2010/01/06 15:28:22
"

no trudno w to uwierzyć, ale inwestorzy uważniej obserwujący giełdę widzą powtarzający się schemat. Po złych danych następuje wyprzedaż jednak pod koniec godziny wchodzi popyt i za każdym niemal razem mamy długą białą godzinną świecę wybijającą nowe maxima. Jest to niewątpliwie ciekawe. W sumie wystarczy pojechać ponad połowę świeczki czarnej a zamykające pozycje krótkie zrobią resztę, potem lekko jeszcze podciągnąć i gotowy sukces.

Dziś na ropie dokładnie to samo zrobili, wczoraj na indeksach w USA, robili to już wielokrotnie i sam się dziwię czemu rynek nie może spokojnie opaść i skorekcić.... ;-)

PS2. Ostatnio zainspirowany analizą Pana Wojtka sięgnąłem do wykresów populacji USA. To co rzuca się w oczy to liniowy przyrost ludności - hmmmm ciekawe bo teoretycznie wszystko jest OK, tylko my wiemy że przyrost winien być geometryczny, w momencie kiedy nie ma przełomu, bowiem.... Przyrost w ujęciu procentowym jest coraz mniejszy a gospodarka USA musi zaspakajać potrzeby bieżące coraz większej liczby konsumentów, ale

ale coraz mniej gospodarstw zaczyna swą przygodę "od początku" a te jak wiemy mają największe potrzeby...

Spojrzałem w tym kontekście na Europę. Oczywiście nic nowego. Stara zasada - stare kraje EU wiadomo jaki mają przyrost demograficzny. Do tego w EU nakłada się coraz to nowe podatki na i tak ledwo żyjących pracowników. Czy ten system wytrzyma dłużej niż 50 lat??? A może krócej niż myślimy?

Pożyjemy zobaczymy...

PS3. Panie Wojtku - dałem miniurl, który się otwiera pod odpowiednim artykułem, zgodnie z Pana prośbą.... otwiera sie sprawdzałem!
-
2010/01/06 19:09:03
opinia analitykow bre o gpw "....Naszym zdaniem styczen wyznaczy srednioterminowy szczyt na WIG20 (2500-2550) a w kolejnych miesiacach czeka nas długo wyczekiwana korekta (-10-15%). Bezposrednim powodem spadków beda rosnace oczekiwania dotyczace przyszłych podwy5ek stóp procentowych przede
wszystkim w USA "
-
2010/01/06 20:43:00
W okresie 10 miesięcy 2009 roku eksport (w złotych) spadł tylko o 0,7 % a import aż o 10,3 %

Eksport liczony w euro spadł o 20%.
Czemu wszyscy tak jednostronnie patrzą na kurs waluty ?
Czy liczy się aby się narobić czy zarobić ?
-
2010/01/06 21:49:19
Witam,
wpadłem jedynie na chwilę, przerwa mała między jedną pieluszką a drugą;) ale do meritum.
Meritum jest takie że w tym tygodniu jest pompka na 30 mld dolców, ma miejsce w ten czwartek (wyplata kasy). Za to przyszły tydzien wygląda ciekawie - podaż obligacji na długim ogonie i takie smaczki jak 30 latki wtedy powinno się dziać tj oprocentowanie w górę. ssanie na 50mld.
Obecnie spadło oprocentowanie, czemu? Ano z odczytów, cykli należało się małe cofnięcie to raz, dwa to wśród drobnych spekulantów mamy najwieksza pozycję short od dawien dawna (ostatnie raport o pozycjach klinetów jp morgan oraz Morgan Stanley) wiec trzeba ich ciut ukarac. dodatkowo wszyscy nakrecili sie na shortowanie ich a to takie latwe wg mnie nie bedzie. Ben czuwa. W przyszlym tygodniu powinno rosnac oprocentowanie.

Co do rynków to prawidzwej korekty spodziewam sie w lutym (zmiana ze stycznia). Trzymam sie wizji iz 2007=1969 a 2009 to 1970-1971 gdzie wzrosty trwały 11 miesiecy.

P.S. w yahoo na TNX jest decimal error bo wyswietlało 38.7 a powinno byc 3,87.

hej
-
2010/01/06 21:56:00
acha, na wallstreet stalo sie jakos tak przewidywalnie:
w poniedzialek pompa, we wtorek kontynuacja, w srode chop chop, w czwartek spadek, w piatek bounce
-
2010/01/06 22:54:27
Jedna tabelka a tyle danych....
www.tinyurl.pl/?MxDjMlBv
-
2010/01/06 23:42:39
Ale forum zamarło.. Czyżby Misiu kaput ? - w każdym razie wziąłem dzisiaj pod to trochę eS'ek.. Pomszczę Was!!!
Pozdrawiam:)
-
2010/01/07 08:38:33
Jako uzupełnienie wykres realnej wartości DJIA za ostatnie 200 lat autorstwa Cycle Pro (www.cycleprooutlook.com/Charts/SP500/Outlook.htm):

www.marketoracle.co.uk/images/2008/dow-jones-3-11-08image003.jpg


-
2010/01/07 09:15:55
japmp:
"tak z ciekawości, czy ktoś ma dane lub link do danych o pracujących w USA lub posiadających ubezpiecznie na przestrzeni 100 lat, albo chociaż 50?

Bardzo ciekawi mnie relacja pracujących oficjalnie w USA do danych na temat populacji.
Zakładając, że mniej więcej siła robocza zatrudniona "na czarno" ma podobny stosunek do liczby pracujących oficjalnie łatwo można by weryfikować dane o bezrobociu i ewentualne przyszłe zwolnienia - którymi nas się karmi bez opamiętania ;-). Oczywiście ilość przepracowanych godzin na "workera" też mile widziana - pokaże nam realny stan gospodarki USA.

Jeśli ktoś ma dostęp do danych to niech walnie wykresik ;-) albo poda linki skąd można to wrzucić do excela. Myślę ze dane bezcenne..."

Tu Pan znajdzie "US participation rate": en.wikipedia.org/wiki/Labor_force

"PS2. Ostatnio zainspirowany analizą Pana Wojtka sięgnąłem do wykresów populacji USA. To co rzuca się w oczy to liniowy przyrost ludności - hmmmm ciekawe bo teoretycznie wszystko jest OK, tylko my wiemy że przyrost winien być geometryczny, (...)"

W końcu Amerykanie to nie króliki.

(...)w momencie kiedy nie ma przełomu, bowiem.... Przyrost w ujęciu procentowym jest coraz mniejszy a gospodarka USA musi zaspakajać potrzeby bieżące coraz większej liczby konsumentów, ale

ale coraz mniej gospodarstw zaczyna swą przygodę "od początku" a te jak wiemy mają największe potrzeby...

Spojrzałem w tym kontekście na Europę. Oczywiście nic nowego. Stara zasada - stare kraje EU wiadomo jaki mają przyrost demograficzny. Do tego w EU nakłada się coraz to nowe podatki na i tak ledwo żyjących pracowników. Czy ten system wytrzyma dłużej niż 50 lat??? A może krócej niż myślimy?


Pożyjemy zobaczymy..."

Pożyjemy - odpukać - zobaczymy.

"PS3. Panie Wojtku - dałem miniurl, który się otwiera pod odpowiednim artykułem, zgodnie z Pana prośbą.... otwiera sie sprawdzałem!"

Odpowiedziałem pod poprzednim komentarzem.
-
2010/01/07 09:48:50
Scenariusz na najblizsze 2 tygodnie jest łatwy do przewidzenia! Do 20 stycznia, czyli do I rocznicy urzedowania 44 Prezydenta Obamy Plunge Protection Team nie pozwoli na bolesne spadki (co nie znaczy, ze nie bedzie wachań) Zapewne będą trzymac rynki do konca tygodnia, czyli do 22 stycznia zeby nie psuc Barakowi Swieta i najwiekszego w dziejach "sukcesu". Mysle, ze 20 stycznia uslyszymy o rodzacej sie hossie i bezprecedensowej w histori swiata demagogi opartej na kłamstwie!!! Szkoda tylko, ze "hossa" rownie szybko jak sie zaczeła tak szybko sie skonczy! Magia "czwórek" jest bardzo wymowna, dlatego spodziewam sie agresywnej korekty (skok ze skaly) ;))) Pzdr.
-
2010/01/07 10:08:03
Póki co widać, że scenariusz opisywany przez np. p. Wojtka i Jurgenesa (oraz p. Dębowskiego) się realizuje - mamy lekką zawrotkę (rzeczywiście chyba krótkotrwałą), potem znowu strzelimy do góry i gdzieś w zakresie czasowym od drugiej połowy stycznia do marca zacznie się pewnie dziać... W sensie korekty.
Cały czas czekam z upłynnieniem pozostałych na giełdzie 20% kapitału. Jak zobaczymy elementy euforii - opchnę. I będę czekał na korektę.
Jedno mnie martwi. Za dużo jednomyślności wśród specjalistów n/t scenariusza (z lekkimi tylko różnicami dotyczącymi skali i dokładnego timingu nadchodzącej korekty). Obawiam się że grube ryby będą się starały wywinąć jakiś numer...
-
2010/01/07 10:59:25
czemu nie jestem przekonany do gry na longach :
1. klin na eur/usd cel 1.29
2. orgr na rent 10y TN cel 6,5%
3 akcje i surowce rosna 10 mc bez wiekszej korekty
4. surowce wygrzane hg, gc, cl

oczywiscie nie wiem jak dlugo bedzie trwal wzrost na akcjach moze kolejny rok??!! nie wiem nie zgaduje .Nie przylaczam do dlugich.
czekam . czekam na to co narysuje sie na kreskach. W tym momencie to rozwaze wejscie w krotka po zbiciu minimum z 4 stycznia tj 2429. nizej jest oczywiscie luka 28 grudnia,
-
2010/01/07 11:03:53
"Magia "czwórek" jest bardzo wymowna, dlatego spodziewam sie agresywnej korekty"

kontrakty przeskoczyły z długo dzialających 1111 na 1133 :-) taki jest ich ostatni close.
te 1111 ograniczały ksztalt podobny do "czwórki" - odejście bokiem - przeskok od 9 gru do 6 sty (koniec santa rally) był w formie podobnej do "piątki" - ortodoks oczywiście będzie wstrząśnięty :-).

" what about the seasonality after the Santa Rally? According to www.sentimentrader.com, using SPY prices, the period from the 2nd trading day of the year, through two weeks later, was positive only 29% of the years since '95, with a negatively skewed risk/reward (-4.0% versus +1.9%). Well, lets wait and see."
cobrasmarketview.blogspot.com/





-
2010/01/07 11:23:13
Szanowny Panie Wojciechu !

15 czerwca 2005 roku członek Rady Polityki Pieniężnej prof. Stanisław Owsiak powiedział (cytuję) ,,Obecna Rada od samego początku charakteryzuje się tym, że jej istotna część bardzo dużą uwagę poświęca sferze realnej. Cel inflacyjny jest obowiązujący, ale wzrost gospodarczy, bezrobocie, eksport, inwestycje są bardzo mocno eksponowane we wszelkich dyskusjach i analizach (koniec cytatu).

www.money.pl/archiwum/wiadomosci/artykul/owsiak;z;rpp;sa;przeslanki;do;podjecia;adekwatnych;decyzji;w;sprawie;stop,66,0,42818.html

W okresie 2004-2009 czyli w okresie działania Rady drugiej kadencji średnie tempo wzrostu PKB było wyższe niż średnie tempo wzrostu PKB w okresie działania Rady pierwszej kadencji, czyli w latach 1998-2003. W trakcie działania Rady drugiej kadencji zdecydowanie wyższe było także tempo wzrostu nakładów inwestycyjnych, niższy był z kolei poziom bezrobocia.

W związku z tym mam pytanie czy Pana zdaniem lepsze wyniki makroekonomiczne uzyskane w trakcie kadencji Rady II kadencji wynikały TAKŻE z tego, że Rada ta dużą wagę przywiązywała do uwzględniania w swych decyzjach troski o realną sferę gospodarki ?

czy można powiedzieć, że polityka Rady Polityki Pieniężnej II kadencji przeniknięta była DUCHEM troski o polski wzrost gospodarczy ?
-
2010/01/07 13:32:39
Witam. Proszę zwrócić uwagę, że WIG20USD nie bije już szczytów, wyłamał średnioterminowy trend wzrostowy (potem nawrócił i dziś znowu na dole kanału) i dwukrotnie odbił od trendu spadkowego:
stooq.pl/q/a/?s=wig20usd&i=d&u=285755

Dla analogii DJIA jesteśmy już w trakcie korekty:
1.bp.blogspot.com/_L34e2Z0R35Q/S0MNSKo3oyI/AAAAAAAAB_U/6MNmBPosYJQ/s1600-h/djia_w.csv.15010.png
podobnie jak S&P500:
2.bp.blogspot.com/_L34e2Z0R35Q/S0MNgRG7DOI/AAAAAAAAB_c/Ic9PYZX5SnM/s1600-h/s%26p500_w.csv.1508.png

Nie wkleilem wykresu dla roku 38-39, ale tam jest duzy i gwaltowny spadek niemal do dna.

Na koniec coś humorystycznego:
2.bp.blogspot.com/_L34e2Z0R35Q/S0XOlUwl1MI/AAAAAAAAB_0/Pmwk38C58Uc/s1600-h/kajtek_skarb.jpg

Pozdrawiam
-
2010/01/07 15:19:30
-
2010/01/07 16:14:55
@wojciech białek

Panie Wojtku czy możemy już zalożyć że na WIG20 nastąpił prognozowany przez Pana powrót do wyłamanych szczytów październikowo-listopadowo-grudniowych?
DAX ma do tego miejsca jeszcze 100pkt ....w związku z tym chyba jednak nalezy spodziewać się iż polecimy niżej - proszę o komentarz. Pozdrawiam
-
2010/01/11 08:01:52
Ha! Kolejny poniedziałek, kolejny odpał w górę na kontraktach na SP00.
Normalnie lubię jak wszystko idzie z planem:
www.dziennik.pl/files/archive/00158/FR_1983_the_a-team__158033l.jpg

A z drugiej beczki, put call ratio wskazuje wg mnie na przynajmniej kilkudniowe cofniecie na indexach. Dodatkowo nascrack uderzyl w moj cel 2318 a Nasdaq 100 E-Mini Future uderzyl praktycznie w 1900.
Majac na uwadze wieksza podaz obligacji na dlugim ogonie, do czwartku od dzisiejszego popoludnia preferuje niedzwiedzi.
Jedynym jokerem (ktore moze wszystko zmienic) jest UST (min.skarbu US) która ma prawie 200mld usd gotowki na koncie w FED. Moze sobie jednomiesiecznie (bo podaz new moey naobligacjach miesieczna to okolo 140mld) zmiejszyc podaz obligacji, jednak wydaje mi sie ze glupiei cele polityczne obamy i demokratów wygraja i odłożona kasa z TARP itd trafi do kolejnych przygłupich programów, jak wymien lodówkę.
-
2010/01/12 19:43:58
elwiss35:
"Panie Wojtku czy możemy już zalożyć że na WIG20 nastąpił prognozowany przez Pana powrót do wyłamanych szczytów październikowo-listopadowo-grudniowych?
DAX ma do tego miejsca jeszcze 100pkt ....w związku z tym chyba jednak nalezy spodziewać się iż polecimy niżej - proszę o komentarz."

Jeśli przyjrzeć się S&P 500 - stooq.pl/q/?s=s%26p500 - od dołka z początku listopada to można dopatrzyć się 7-10 sesyjnego rytmu (kolejno cykle trwały 9, 10, 8, 7 i 9 sesji. Dzisiejsza - wtorek - sesja jest 7-a. Zakładam więc, że dołek powinien pojawić się w ciągu najbliższych 3 sesji, a więc do końca tygodnia. Dla DAX-a obecny spadek wydaje się być falą tego rzędu co ta z początku grudnia. Wyobrażam sobie więc, że okolice 5900 to cel tego ruchu w dół poprzedzajacego zwyżkę do nowych szczytów (5-tej fali sekwencji rozpoczętej pod koniec listopada?).