Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Wojciech Białek
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Zatrudnienie w USA a giełda polska.

Dziś o 14:30 (EDIT: komentarz pisany był w czwartkowe południe 2 lipca) naszego czasu mają być opublikowane w USA dane na temat poziomu zatrudnienia w sektorze pozarolniczym oraz wysokości stopy bezrobocia za czerwiec. Pewne wyobrażenie o charakterze dzisiejszych danych można było sobie próbować wyrobić już w środę na podstawie comiesięcznego raportu firmy ADP (nawiasem mówiąc Automatic Data Processing to jedna z zaledwie 4 firm z USA ocenianych obecnie przez agencję Moody's na Aaa, co oznacza oczekiwania spłaty długów w każdych okolicznościach). Raport ADP Employer Services wypadł słabo. Spodziewany w czerwcu spadek poziomu zatrudnienia w pozarolniczym sektorze prywatnym w USA okazał się wyraźnie wyższy niż oczekiwania ekonomistów i wyniósł 473 tysiące (chociaż dane za maj zrewidowano w dół o 47 tys. z 532 tys. na 485 tys.).

Tak dane z raportu ADP wyglądają na tle oficjalnych danych o zatrudnieniu (informacje ze czerwiec poznamy dziś):

 

 

Nie widać tu więc specjalnych zmian. Zatrudnienie w gospodarce USA jak spadało tak nadal najwyraźniej spada. W środę opublikowano jednak również drugi raport. Firma Challenger, Gray & Christmas podała swój raport na temat planowanych przez amerykańskie firmy zwolnień pracowników. Jego wymowa była zupełnie odmienna i będę się starał pokazać, że o ile dzisiejsze dane o zatrudnieniu i poziomie bezrobocia w USA oraz poprzedzający je raport ADP mają obecnie jedynie historyczne znaczenie, o tyle z tego drugiego raportu można wyciągnąć nieco bardziej praktyczne informacje.

Dlaczego dzisiejszy raport na temat zatrudnienia w USA ma tylko historyczne znaczenie? Ano dlatego, że - co prawda istnieje ścisły związek pomiędzy zmianami tempa wzrostu gospodarczego w USA, a zmianami poziomu zatrudnienia - ale w okresie minionych 20 lat, największa wartość współczynnika korelacji pomiędzy zmianami tempa wzrostu PKB w USA a dynamiką zatrudniania (0,85) występowała przy dwumiesięcznym opóźnieniu. Inaczej mówiąc zmiany w poziomie zatrudnienia następowały średnio w 2 miesiące po zmianach tempa wzrostu gospodarczego. Dzisiejsze informacje o spadku zatrudnienia w gospodarce USA w czerwcu dadzą nam więc wyobrażenie na temat tempa wzrostu PKB w USA w kwietniu. Trudno to traktować inaczej niż jako historyczną ciekawostkę.

Raport Challengera na temat zapowiedzianych w czerwcu przez amerykańskie firmy zwolnień sugeruje, że redukcje te osiągnęły najniższy poziom od ponad roku. Jeszcze w styczniu br. w apogeum paniki wśród amerykańskich pracodawców firmy ogłaszały zwolnienie 241 tys. pracowników. W czerwcu było to już tylko 74,4 tys. To najniższy poziom od marca 2008, kiedy zgodnie z raportem Challengera ogłoszono zwolnienia 53,6 tys. pracowników. W szczycie boomu w 2006 roku najniższy miesięczny poziom zapowiedzianych zwolnień wyniósł 37,2 tys.

Dane o zapowiedzianych zwolnieniach są interesujące z tego względu, że średnio o 2 miesiące wyprzedzały w przeszłości informacje o licznie nowych bezrobotnych:

Liczba nowych bezrobotnych ciągle oscyluje ponad poziomem 600 tys. (nawiasem mówiąc dziś jak co czwartek o 14:30 kolejne informacje na te temat.). Jeśli związek z zapowiedziami zwolnień (Challenger) a pojawianiem się nowych bezrobotnych ("jobless claims") się utrzyma, to lada moment powinniśmy zaobserwować załamanie się liczby nowych bezrobotnych poniżej poziomu 600 tys.

Dlaczego jednak skoro nie dbamy o poziom zatrudnienia w USA, to miałby nas interesować los tamtejszych bezrobotnych. Otóż dlatego, że zmiany ich liczby w okresie minionych 20 lat wyprzedzały zmiany PKB w USA o średnio 2 miesiące:

 

Przedstawiony na powyższym rysunku model dynamiki rocznej PKB w USA oparty na zmianach liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych ("jobless claims") jest relatywnie precyzyjny jak na to, co można zwykle uzyskać w przypadku prostego modelu jednoczynnikowego. Wynika, ze niego że już obecna stabilizacja "jobless claims" na poziomie ponad 600 tys. przekłada się na oczekiwany spadek skali ujemnej dynamiki rocznej PKB w USA do niewiele ponad -1 proc. w okolicach sierpnia. Oczekiwane na podstawie środowego raportu firmy Challenger załamanie się liczby nowych bezrobotnych poniżej 500 tys. przekładałoby się na osiągnięcie dynamiki PKB dodatnich wartości pod koniec tego roku. PKB w USA rósł w przeszłości przy skali przyrostu liczby bezrobotnych mniejszej niż 45% r/r. W IV kw. ub. r. liczba nowych bezrobotnych przyrastała w tempie ok. 500 tys. r/r. Spadek liczby "jobless claims" do tego poziomu pod koniec tego roku dałby zerową dynamikę roczną, która historycznie spójna jest - przy ok. 2 miesięcznym opóźneniu - z 3 proc. tempem wzrostu PKB.

Takie tempo wzrostu gospodarczego w USA na początku 2010 roku - całkowicie sprzeczne z obecnymi prognozami ekonomistami - najprawdopodobniej wymusiłoby na rynku akcji przyspieszenie również jego dynamiki rocznej już w IV kw. tego roku:

 

 

A to już powinno nas mocno zainteresować z racji na utrzymującą się cały czas ścisłą korelację pomiedzy sytuacja na naszym rynku akcji a tym, co dzieje się na giełdzie nowojorskiej:

 

 

czwartek, 02 lipca 2009, bialek.wojciech

Komentarze
2009/07/02 15:22:41
No, OK. A teraz, w ramach upraszczania problemu, należy jeszcze policzyć korelację raportu Challengera i WIG-u.
P.S. Niech Pan przed publikacją daje texty do przeczytania jakiemuś praktykantowi ("o 14:40 kolejne informacje na te temat", "związak z zapowiedziami", "nowych bezrotnych"...). Co, nie ma praktykanta?! Powinien być w pokoju obok, a jak nie, to musi być na końcu korytarza. Leser jeden...
-
2009/07/02 15:44:12
skoro indeksy jako wskazniki wyprzedzajace sa skorelowane to nie wystarczyloby przewidywac ich kierunek zamiast jakies statystyczne wskazniki (moga byc klamliwe)?
tu by chyba trzeba odpowiedziec na pytanie czy rynki sa efektywne czy nie.
-
2009/07/02 15:57:19
yayechny:
"No, OK. A teraz, w ramach upraszczania problemu, należy jeszcze policzyć korelację raportu Challengera i WIG-u."

Od 2006 roku dla WIG-u 20 w wsp. korelacji wynosi 0,82.

"P.S. Niech Pan przed publikacją daje texty do przeczytania jakiemuś praktykantowi ("o 14:40 kolejne informacje na te temat", "związak z zapowiedziami", "nowych bezrotnych"...). Co, nie ma praktykanta?! Powinien być w pokoju obok, a jak nie, to musi być na końcu korytarza. Leser jeden..."

Dziękuję za korektę. Polecam się na przyszłość.
-
2009/07/02 15:59:22
tr33:
"skoro indeksy jako wskazniki wyprzedzajace sa skorelowane to nie wystarczyloby przewidywac ich kierunek zamiast jakies statystyczne wskazniki (moga byc klamliwe)?
tu by chyba trzeba odpowiedziec na pytanie czy rynki sa efektywne czy nie."

To dla tych, którzy nie potrafią przewidywać zmian wartości indeksów giełdowych, natomiast świetnie się orientuja w rynku pracy w USA.
-
2009/07/02 16:05:47
Proszę bardzo. Nie trzeba długo czekać. Jest coraz lepiej ;))))))
"nowych bezrobozwiązakzwiązaktnych"

P.S.
Hmm, może praktykantka będzie lepsza
-
2009/07/02 16:21:44
dane niby nieistotne a wig20 -2,24% fwig20 -2,79%; es.f -2,29% ale to tylko jedna sesja.
-
2009/07/02 16:39:58
tr33:
"dane niby nieistotne a wig20 -2,24% fwig20 -2,79%; es.f -2,29% ale to tylko jedna sesja."

Jeśli moje rozumowanie przedstawione powyżej jest poprawne, to jest to być może okazja na wykorzystanie błędu popełnianego przez tych, którzy decyzje inwestycyjne podejmują na podstawie doniesień mediów. Ale oczywiście w grę mogą tu wchodzić również inne czynniki.
-
2009/07/02 16:53:46
P.Wojtku,
Jeśli Pana rozumowanie jest prawidłowe,to s&p500 conajmiej 1200pkt?
-
2009/07/02 17:13:07
aisakpr:
"Jeśli Pana rozumowanie jest prawidłowe,to s&p500 conajmiej 1200pkt?"

Nie podejmuję się przeliczać tego na punktu S&P, bo przy tylu kolejnych przejściach: Challenger- +2 mies.- jobless claims- +2 mies. dynamika PKB- - 4 mies. dynamika S&P 500 to wszystko ma się prawo porozjeżdżać.

Ale ponieważ od początku 2006 roku dane Challengera korelują z S&P 500 na poziomie 0,83 przy miesięcznym wyprzedzeniu ze strony Challegera (oczywiście we wczesniejszych latach tak wysoka wartość wsp. korelacji się stopniowo załamuje), to zabawiłem się zrobienie modelu S&P opartego na Challengerze. Wyszło mi ponad 1300 już w lipcu, co oczywiście należy potraktować z przymrużeniem oka ponieważ "jobless claims" jednak nie spadają na razie w tempie sugerowanym przez dane Challengera (nowu bezrobotni nadal się zgłaszają pomimo, że firmy już nie zwalniają ludzi na potęgę, a przynajmniej nie ogłaszają tego).
-
2009/07/02 18:49:20
Ja na S&P widzę prawie ukształtowane RGR co czyni b. mało prawdopodobne 1200 pkt w lipcu
-
2009/07/02 20:08:44
JA rok po poprzednij bessie na podstawie danych fundamentalnych pisałem na forach Parkietu o kilku ciekawych firmach .
Inercja rynku jest olbrzymia. Dla mnie wszystko było oczywiste : powinny urosnąc 2-3 razy. Bardzo się "denerwowałem" że ... zajeło to 2 lata i kolejy rok jeszcze drugie tyle
( np. Alchemia, Stalprodukt , itp )
Nawet jak Pan tu napisze oczywiste sprawy o wzrostach ta inercja rynku spowoduje iż zajmie to jakis czas bo na giełdzie jest wielu optymistów ale i pesymistów albo tych co juz zarobili i chcą sprzedac z zyskiem 30 % a nie 300 %

-
2009/07/02 20:17:18
dot. Jak zarobić przynajmniej 11,7 proc. (albo stracić 33,3 proc.).
Panie Wojtku pisał Pan, że zamknięcie poniżej sesji z 23 czerwca neguje całą koncepcję ... i mamy sznsę na 33 procent spadku? Wygląda na to, że taki scenariusz nam się rodzi. Prośba o komentarz
-
2009/07/02 20:35:27
Panie Wojtku, kiedy zamieści Pan drugą część z serii "Perspektywy amerykańskiego dolara"? Ten temat z pewnością interesuje wiele osób. Dziękuję i życzę Panu powodzenia. Gratuluję super bloga.
-
2009/07/02 22:29:58
Przyłączam się do prośby o publikację rozważań o US dolarze. Jest coś, co mnie niepokoi w związku z dolarem, ale zaczekam aż Gospodarz bloga rozkręci temat.
-
2009/07/02 22:36:59
Śledząc Panskie przemyslenia ostatnich tygodni, dochodzę do wniosku, że mamy wręcz ciąg symptomów nadchodzącego końca recesji.
Tylko dlaczego indeksy spadają ?
Może więc te wszystkie symptomy rynek już wcześniej zdyskontował ?
-
2009/07/03 09:18:19
78auto:
"Ja na S&P widzę prawie ukształtowane RGR co czyni b. mało prawdopodobne 1200 pkt w lipcu"

Mam wrażenie, że wszyscy widzą tę kształtującą się formację, co powoduje, że osobiśnie przywiązuję do niej coraz mniej wagi.
-
2009/07/03 09:22:20
degires:
"JA rok po poprzednij bessie na podstawie danych fundamentalnych pisałem na forach Parkietu o kilku ciekawych firmach .
Inercja rynku jest olbrzymia. Dla mnie wszystko było oczywiste : powinny urosnąc 2-3 razy. Bardzo się "denerwowałem" że ... zajeło to 2 lata i kolejy rok jeszcze drugie tyle
( np. Alchemia, Stalprodukt , itp )
Nawet jak Pan tu napisze oczywiste sprawy o wzrostach ta inercja rynku spowoduje iż zajmie to jakis czas bo na giełdzie jest wielu optymistów ale i pesymistów albo tych co juz zarobili i chcą sprzedac z zyskiem 30 % a nie 300 %"

Pan zapewne pisał o wycenach tych spółek, co nie ma znaczenie w średnioterminowym horyzoncie (jedynie w długoterminowym - liczonym w latach). Ja koncentruję się na na horyzincie średnioterminowym (liczonym w miesiącach), nie ma więc tu miejsca na stwierdzenie, że mam rację, ale "rynki zrozumieją to dopiero za rok". Albo rynki wzrosną do początku października powyżej ostatnich szczytów a la 1999 (preferowny przeze mnie scenariusz), albo spadną w tym czasie do 1500 dla WIG-u 20 lub niżej (mam wrażenie, że konsensus rynkowy).
-
2009/07/03 09:45:28
2009/07/02

"dot. Jak zarobić przynajmniej 11,7 proc. (albo stracić 33,3 proc.).
Panie Wojtku pisał Pan, że zamknięcie poniżej sesji z 23 czerwca neguje całą koncepcję ... i mamy sznsę na 33 procent spadku? Wygląda na to, że taki scenariusz nam się rodzi. Prośba o komentarz"

Moim zdaniem szanse na spadek są minimalne. W okresie minionych 60 lat S&P popisał się nieco ponad 20 proc. wzrostem w ciągu 3 miesięcy jedynie 10 razy: w okresie kilku następnych tygodni korekty, które następowały po tym pokazie siły miały odpowiednio: -6,6, -7,9, -4,7, -5,0, -5,6, -2,9, -7,1 -3,6, -6,3, -4,4 proc. Średnio 5,4 proc., maksymalnie 7,1 proc. W ostatnim szczycie z 12 czerwca S&P 500 miał wartość 946,2 pkt. To daje oczekiwany poziom dołka korekty w okolicach 895 pkt., a maksymalny w okolicach 879 pkt. W dołku z 22 czerwca S&P miał wartość 893 pkt. o 2 pkt. poniżej oczekiwanego poziomu dołka i 14 pkt (1,5 proc.) powyżej maksymalnego zasięgu.

Jeśli rynek spadnie poniżej wyliczonych powyżej poziomów, to będzie to coś co nie zdarzyło się w okresie minionych 60 lat. Granie na takie coś jest moim zdaniem bardzo ryzykowne.
-
2009/07/03 09:48:28
euromaybach:
"Panie Wojtku, kiedy zamieści Pan drugą część z serii "Perspektywy amerykańskiego dolara"? Ten temat z pewnością interesuje wiele osób. Dziękuję i życzę Panu powodzenia. Gratuluję super bloga."

Dziękuję za życzenia. Nawzajem. Za każdym razem, gdy zabieram się do napisania czegoś o długoterminowych - w odróżnieniu od sekularnych - perspektywach dolara, przychodzi mi do głowy coś bardziej związanego z bieżącymi wydarzniami. Ale cały czas pamiętam i jak tylko skończę walczyć z tą koretką na rynku akcji, to zabieram się za dolara, bo to w sumie i ważniejsze i ciekawsze.
-
2009/07/03 10:05:30
wojciech.suchomski:
"Przyłączam się do prośby o publikację rozważań o US dolarze. Jest coś, co mnie niepokoi w związku z dolarem, ale zaczekam aż Gospodarz bloga rozkręci temat."

Kłaniam się, w gruncie rzeczy moje myślenie o dolarze w długim - liczonym w latach horyzoncie czasowym - daje się zilustrować tym wykresem śp. niemieckiej marki: www.analizy.pekao.com.pl/pdf.php?id=344

Innymi słowy uważam, że przyszła dekada będzie dekadą amerykańskiego dolara (do rozstrzygnięcia pozostaje tylko termin dołka (na razie wychodzą mi dwa dna w 2010 i 2012 roku - coś jak odpowiednik dołków 1978 i 1980 oraz dołków z 1992 i 1995 roku) oraz jego poziom (wychodzi mi oczywiście powyżej 1,6 dla EUR/USD, ale niekoniecznie bardzo wiele powyżej).

Tak więc zupełnie nie należę do obozu hiperinflacjonistów. Nie należę nawet do obozu zwolenników wysokiej inflacji w USA w najbliższych latach. Nie należę również do obozu deflacjonistów a la lata 1929-1932. Uważam, że deflacyjne epizody (a la 2008) oraz inflacyjne reakcje (a la 2009-2010?) będą się przeplatać prodykując stosowne zmiany kursu dolara.

Nie oczekuję ani hiperinflacji ani wysokiej (ponad 10 proc.) inflacji w USA, gdyż widzę co się dzieje z rentownością obligacji rządowych w USA od grudnia). Scenariusze z wysoką inflacją nie są możliwe w bardzo zalewarowanym środowisku - wysokie oczekiwania inflacyjne (słaby dolar) przekładają się na wzrost stóp rynkowych, który wtrąca zadłużone podmioty ponownie w deflacyjny kryzys (mocny dolar).

-
2009/07/03 10:13:17
kurnal:
"Śledząc Panskie przemyslenia ostatnich tygodni, dochodzę do wniosku, że mamy wręcz ciąg symptomów nadchodzącego końca recesji.
Tylko dlaczego indeksy spadają ?
Może więc te wszystkie symptomy rynek już wcześniej zdyskontował ?"

Spadają? Mamy za sobą nasilniejszy 3-miesięczny wzrsot S&P 500 (+38,8 proc.) od okresu kwiecień-lipiec 1938. Rynek ma prawo sie po czymś takim skorygować o kilka procent. Ostatni raz porównywalny wzrost (+38,7 proc. w 3 miesiące) miał miejsce pomiędzy sierpniem a listopadem 1982 roku (to były pierwsze 3 miesiące realnej hossy na NYSE, która trwała nastepne 18 lat, a nastapiła po 16 latach realnej bessy). Rynek odpoczął sobie wtedy po takim skoku w góre przez niecałe 2 miesiące (robiąc 6 proc. symetrzyczny trójkąt, który przez większość czasu wyglądał jak RGR), poczy ruszył w górę i zwyżkował praktycznie bezkorekcyjnie przez następne pół roku.
-
2009/07/03 10:18:32
Witam Pana Wojciecha! Jak tam zdrowko po wyjezdzie do Zakopanego?

I have a dream:

img80.imageshack.us/img80/1416/luka2340.jpg

-
2009/07/03 10:43:09
Ale jezeli scenariusz ze srednimi sie sprawdzi i bedzie Wojtkowe I Jurgenesowe 2400 to moim zdaniem kara za to bedzie okrutna - tak mysle.
-
2009/07/03 11:18:20
jurgenes:
"Witam Pana Wojciecha! Jak tam zdrowko po wyjezdzie do Zakopanego? "

Kłaniam się, a już doszedłem do siebie.

"I have a dream:

img80.imageshack.us/img80/1416/luka2340.jpg"

Też mi się coś takiego roi. Sprawdziłem tego typu przecięcia średniej 15-tygodniowej i 45-tygodniowej dla WIG-u 20. Takich sygnałów było od 1994 roku tylko 5. Otrzymałem natępujęce daty (to są daty poniedziałków rozpoczynających dany tydzień, więc w praktyce sygnały były o tydzień późniejsze): 2003.06.02, 2002.01.21, 1999.04.19, 1998.03.23 i 1995.07.03. W każdym z tych 5 przypdków silniejszy spadek następował dopiero kilka miesięcy później: w 2003 roku WIG-20 stracił 17,3 proc. od 1 września (3 miesiące po przecięcie średnich). W 2002 roku spadek o 25,4 proc. nastąpił od 3 czerwca (ponad 4 miesiece po sygnale) . W 1999 roku spadek o 21 proc. nastąpił od 15 lipca (3 miesiące po sygnale na średnich). W 1998 roku ostra faza kryzysu rysyjskiego (-45,9 proc.) rozpoczęła się 21 lipca, a więc 4 miesiące po sygnale (choć tu w lipcu można było co najwyżej wyjść na zero po majowej wyprzedaży). I wreszcie w 1995 roku spadek o 24,1 proc. nastapił od 14 września, a więc ponad 2 miesiące po sygnale.

Co ciekawe wszystkie te zwykle nieco ponad 20 proc. spadki rozpoczynały się pomiędzy czerwcem a wrześniem - więc jesteśmy w gorącym okresie. Ale do tego spadku o przynajmniej 17,3 proc. mam jeszcze przynajmniej 2 miesiące w trakcie, których rozegra się jeszcze zwyżka maksymalnie o 41,7 proc. (2003), 8,1 proc. (2002), 19,8 proc. (1999), 22,4 proc. (1998), 15,6 proc. (1995). A wiec do zarobienia po drodzie powinno być ok. 20 proc. Teraz ryzyko (przy kupnie nie w lokalnym dołku, tylko zaraz po sygnale w nastepny poniedziałek): w 1995 -3,1 proc., w 1998 roku -14,5 proc., -5,6 proc., w 2002 roku -9,5 proc., -0,6 proc. (mediana -5,6 proc., średnia -6,7 proc.).

Jak z tego widać przez następne 3 miesiące można będzie coś - 20 proc. ? - zarobić, ale trzeba trafić w lokalny dołek.

Ale uwzględniają wyliczenia dla S&P, które zrobiłem w jednym z powyższych komentarzy oceniam ryzyko na mniejsze a potencjał wzrostowy na nieco większy (coś ala 1999).

Najpóźniej na początku września trzeba się zaś będzie przestawić na oczekiwanie 20 proc. przeceny.

-
2009/07/03 11:21:34
jurgenes:

P.S. Te wyliczenia były robione na szybko, więc mogą tam być jakies błędy. Gdyby się to komuś chciało zweryfikować i wskazać na tej podstawie "optymalną" strategię krótkoterminową (na 3 miesiące) po otrzymaniu takiego sygnału przecięcia średnich 15- i 45-tygodniowych, to myślę, że byłoby to interesujące.
-
2009/07/03 12:35:03
@WB
"Rynek odpoczął sobie wtedy po takim skoku w góre przez niecałe 2 miesiące (robiąc 6 proc. symetrzyczny trójkąt, który przez większość czasu wyglądał jak RGR), poczy ruszył w górę i zwyżkował praktycznie bezkorekcyjnie przez następne pół roku. "
(dot roku 1982)

Idąc tropem analogii sięgnałem do notowań wstecz i popatrzyłem na charakter ówczesnegu odbicia. Ewidentnie był to nie kwestionowany impuls wg Elliotta (5-3-5-3-5) co dla techników było jasne że stawali na początku wzrostów.

Obecne odbicie nie jest tak klarowne, natomiast jest wielu, a może większość techników którzy nie widzą obecnie impulsu i skłaniają się do interpretacji, że jest to korekta trwjących od 2007 spadków. Pewności brak ale są wskazania.

Zatem ? - czekamy.
-
2009/07/03 13:15:36
Witam, czytam Pana blog już od jakiegoś czasu. Nie ukrywam, że dopiero się uczę giełdy i jestem na etapie raczkowania. Z jednej strony widzę prawdziwość Pana teorii, z drugiej strony widzę dużo komentarzy, które "wątpią" w Pana teorię. Z drugiej strony czytam blog Pana Pawła Szczepanika, który głównie zajmuje się analizą techniczną i według jego wskazań, jesteśmy w sygnale sprzedaży, ponieważ indeks zszedł poniżej 1843. Co prawda widzi on także możliwość podejścia po 2100, jednak dla niego szanse są bardzo małe według jego teorii. Ja próbuję się w tym wszystkim odnaleźć, i dla mnie barierą jest 1800, jeżeli zamkniemy dziś dzień poniżej 1800, będzie mi ciężko trzymać długie :). I teraz pytanie z mojej strony, jeżeli wszyscy widzą głowę z ramionami na S&P, to czy nie banalnym jest wykoszenie techników wykończając tę formację zupełnie w drugą stroną, niż oczekują wszyscy, jest ona zbyt oczywista ... tylko gdzie pojedziemy wtedy ??
-
2009/07/03 18:43:49
Witam ponownie. Panie Wojtku pisałem wczoraj z prośbą o drugą serię w sprawie amerykańskiego dolara. Co Pan mysli o tym "Żegnaj zielony czyli przed ostatnim umocnieniem dolara" z blogu Pana Sławomira Dębowskiego: analizatechniczna.blox.pl/2009/06/Zegnaj-zielony-czyli-przed-ostatnim-umocnieniem.html
-
2009/07/04 00:54:35
Panie Wojtku,
tak
picasaweb.google.com/finpredict
mniej więcej od kilku miesięcy wygląda nasz scenariusz dla S&P500.
Jak dotąd działa. Dla innych znaczących jest oczywiscie podobnie.
A z ropą niewiele w naszym scenariuszu się zmienia od ponad roku
(Fig.3 na xxx.lanl.gov/PS_cache/arxiv/pdf/0808/0808.3360v1.pdf)
On ciągle ma sens, mimo że był wygenerowany z takim wyprzedzeniem...
Pozdrawiam,
SD
-
2009/07/04 10:33:39
euromaybach:
"Witam ponownie. Panie Wojtku pisałem wczoraj z prośbą o drugą serię w sprawie amerykańskiego dolara. Co Pan mysli o tym "Żegnaj zielony czyli przed ostatnim umocnieniem dolara" z blogu Pana Sławomira Dębowskiego: analizatechniczna.blox.pl/2009/06/Zegnaj-zielony-czyli-przed-ostatnim-umocnieniem.html"

Mój pogląd na dolara jest dokładnie odwrotny. To znaczy spodziewam się nowych historycznych minimów na dalarze do wiosny 2010, a potem ponownego umocnienia analogicznego do tego z drugiej połowy 2008.
-
2009/07/04 10:59:04
stanislaw.drozdz: "tak picasaweb.google.com/finpredict mniej więcej od kilku miesięcy wygląda nasz scenariusz dla S&P500. Jak dotąd działa. Dla innych znaczących jest oczywiscie podobnie."

Serdecznie dziękuję za wykresy Panie Profesorze.

Taka prognoza sugeruje, że poziomy sprzed "polehmanowej" paniki (odpowiednik 2400 na WIG-u 20) zostaną osiągnięte dopiero w wiosną 2010 (w 10 rocznicę marca 2010), obecna trwająca od marca fala wzrostów już się zakończyła, a rozpoczynając a się duża korekta ("prawie ramię ORGR") poprzedzająca drugą falę wzrostów będzie kulminować jesienią (w październiku?). U mnie spadki poprzedzające wtórną falę wzrostów (tą na której kupować będą instytucje opierające swe decyzje na oficjalnych prognozach wzrostu gospodarczego) rozgrywają się pomiędzy wrześniem a grudniem i to z wyższych niż obecne poziomów (w okresie minionych 60 lat S&P jeszcze nigdy nie zdołał wyhamować ponad 20-proc. 3-miesięcznej dynamiki na tyle szybko, bo spaść więcej niż 7 proc. w ciągu 3 miesięcy od czasu osiągnięcia takiej dużej dynamiki - na rynku akcji często następują odbicia sprężyste od "podłogi" - bardzo rzadko natomiast giełda uderza w "sufit" co umożliwia zmianę zwrotu ruchu bez zmiany prędkości).

Zobaczymy.

"A z ropą niewiele w naszym scenariuszu się zmienia od ponad roku (Fig.3 na xxx.lanl.gov/PS_cache/arxiv/pdf/0808/0808.3360v1.pdf) On ciągle ma sens, mimo że był wygenerowany z takim wyprzedzeniem... "

Czyli październik 2010 jako ostateczny koniec świata na ropie. Październik to sezonowy szczyt na ropie. W 2010 roku akcje zrobiły szczyt w marcu, a ropa w październiku. Czyli USD wchodzi w tej prognozie w gwałtowane umocnienie począwszy od października 2010 (z innych względów u mnie dolar chce się umacniać już od kwietnia 2010). Czyli gdzieś wtedy trzeba pieniądze ulokować w amerykańskich obligacjach skarbowych tak jak w lipcu 2010 czy w 2010 roku. Październik 2010=lipiec 2008?
-
2009/07/04 11:05:25
skrew0:
"Idąc tropem analogii sięgnałem do notowań wstecz i popatrzyłem na charakter ówczesnegu odbicia. Ewidentnie był to nie kwestionowany impuls wg Elliotta (5-3-5-3-5) co dla techników było jasne że stawali na początku wzrostów.

Obecne odbicie nie jest tak klarowne, natomiast jest wielu, a może większość techników którzy nie widzą obecnie impulsu i skłaniają się do interpretacji, że jest to korekta trwjących od 2007 spadków. Pewności brak ale są wskazania."

Oczywiście tu nie może być pełnej analogii, bo rok 1982 nadszedł o 16 latach trendu bocznego (bessy w ujęciu realnym) i w 8 lat po dołku nominalnych cen. Znacznie silniejsza analogia istnieje pomiędzy obecną sytuacją a 1975 rokiem.
-
2009/07/04 11:08:50
rafal.rosochacki:
"Witam, czytam Pana blog już od jakiegoś czasu. Nie ukrywam, że dopiero się uczę giełdy i jestem na etapie raczkowania. Z jednej strony widzę prawdziwość Pana teorii, z drugiej strony widzę dużo komentarzy, które "wątpią" w Pana teorię. Z drugiej strony czytam blog Pana Pawła Szczepanika, który głównie zajmuje się analizą techniczną i według jego wskazań, jesteśmy w sygnale sprzedaży, ponieważ indeks zszedł poniżej 1843. Co prawda widzi on także możliwość podejścia po 2100, jednak dla niego szanse są bardzo małe według jego teorii. Ja próbuję się w tym wszystkim odnaleźć, i dla mnie barierą jest 1800, jeżeli zamkniemy dziś dzień poniżej 1800, będzie mi ciężko trzymać długie :). I teraz pytanie z mojej strony, jeżeli wszyscy widzą głowę z ramionami na S&P, to czy nie banalnym jest wykoszenie techników wykończając tę formację zupełnie w drugą stroną, niż oczekują wszyscy, jest ona zbyt oczywista ... tylko gdzie pojedziemy wtedy ??"

Taki wariant został zastosowany w Turcji: stooq.pl/q/?s=ise100&d=20090703 i w Chinach: stooq.pl/q/?s=shanghai_b&d=20090703 . Wszelkie nadzieje na "prawe ramię" i spadki zotały zmiecione wybiciem do nowych szczytów. Ja zakładam, że podobnie będzie na innych rynkach, ale oczywiście spadek poniżej 1800 spowoduje, że zacznę wątpić w swoją krótkoterminową koncepcję (która i tak jak to krótkoterminowe prognozy nie może mieć zbyt dużej wiarygodności).
-
2009/07/04 13:48:59
re WB: "Czyli październik 2010 jako ostateczny koniec świata na ropie."
rozumiem w powyższym scenariuszu, że raczej początek końca świata (szczyt odbicia), a koniec kilka lat później ?
-
2009/07/04 18:18:23
który z typów logarytmów należy wykorzystywać przy konstruowaniu i liczeniu punktów na wykresach log-lin? logarytmy dziesiętne, naturalne czy jakieś inne?

czy są różnice między wykresami zrobionymi przy użyciu logarytmów dziesiętnych, naturalnych bądź innego typu? w stooq'u widzę, że applet stosuje logarytmy dziesiętne - a przynajmniej tak wnioskuję po przycisku z napisem LOG.
-
2009/07/04 19:11:12
@stanislaw.drozdz

Panie Profesorze. A jak maja sie te ostatnie przewidywania co do S&P500, z tymi zamieszczonymi w Pana publikacji arxiv.org/PS_cache/arxiv/pdf/0802/0802.4043v2.pdf? Czy dobrze zrozumialem tekst i wykresy, iz rynek byka mial sie skonczyc 1.11.2009?

Panie Wojtku, poniewaz pan profesor rzadko bywa na blogu, to moze Pan tez by sie pokusil o jakis komentarz do dawnych prognoz log-periodycznych profesora w porownaniu do obecnej?

Pozdrawiam
-
2009/07/05 00:54:39
pko24:
"re WB: "Czyli październik 2010 jako ostateczny koniec świata na ropie."
rozumiem w powyższym scenariuszu, że raczej początek końca świata (szczyt odbicia), a koniec kilka lat później ?"

Wyraziłem się nadmiernie poetycko. Oczywiście chodzilo o szczyt na ropie o względnie dużym znaczeniu i początek spadków.
-
2009/07/05 01:05:52
retepete:
"czy są różnice między wykresami zrobionymi przy użyciu logarytmów dziesiętnych, naturalnych bądź innego typu? w stooq'u widzę, że applet stosuje logarytmy dziesiętne - a przynajmniej tak wnioskuję po przycisku z napisem LOG."

Podstawa logarytmu nie ma znaczenia. Ważna jest zależność: log (AB) = log (A) + log (B).
-
2009/07/05 01:31:26
karo-lew
"Czy dobrze zrozumialem tekst i wykresy, iz rynek byka mial sie skonczyc 1.11.2009?

Panie Wojtku, poniewaz pan profesor rzadko bywa na blogu, to moze Pan tez by sie pokusil o jakis komentarz do dawnych prognoz log-periodycznych profesora w porownaniu do obecnej?"

Każda pojedyncza metoda ma swoje ograniczenia. Dlatego osobiście staram się być eklektyczny próbując na rynek patrzyć z możliwie wielu dostępnych perspektyw w tym i tej proponowanej przez prof. Drożdża.
-
2009/07/05 10:08:25
Panie Wojtku, drodzy Forumowicze

Wychodząc z innych założeń dochodzę do podobnego wniosku: radykalnego spadku liczby initial claims. Chciałbym zwrócić uwagę, że spadający strach a co za tym idzie mniejsza skłonność do oszczędzania, to samonapędzająca się lokomotywa, której nie da się szybko zatrzymać. A paliwa jest na dość długo, ostatnio Amerykanie przyoszczędzili ok 800 mld usd.

link do analizy już chyba wklejałem:
wykresygieldowe.bblog.pl/wpis,bezrobocie;oszczednosci;i;rezonanas,28703.html
-
2009/07/05 11:57:38
wykresy-gieldowe:
"Wychodząc z innych założeń dochodzę do podobnego wniosku: radykalnego spadku liczby initial claims."

Drastyczny spadek liczby zapowiadanych zwolnień (Challenger) sugeruje scenariusza zgodny z tym, co Pan napisał w swoim podsumowaniu:

"Jeżeli przedstawiony model jest poprawny, to w ciągu najbliższych tygodni powinniśmy zobaczyć załamanie liczby nowych zwolnień. Jeżeli rzeczywiście zabaczymy takie załamanie, będzie to oznaczało, że najgorsze już za nami, co giełda zresztą dyskontuje od ponad trzech miesięcy. Optymistyczne liczby podeprą trend wzrostowy. Jeżeli nie zobaczymy w ciągu kilku tygodni załamia, będzie to bardzo niedźwiedzi sygnał.

Oczywiście trzeba pamiętać, że rozmawiamy o nowych zwolnieniach. Powrót do sytuacji pełnego zatrudnienia potrwać może jeszcze kilka lat."

Pytanie tylko, ile to jest "kilka tygodni". Tak czy siak wydaje się, że warto teraz co czwartek wpatrywać się uważniew "jobless claims" wypatrując spadku poniżej 600 tys.
-
2009/07/05 13:45:28
Pytanie tylko, ile to jest "kilka tygodni".

Gdy robiłem analizę, parząc na fluktuację myślałem, że IC mogą pozostawać powyżej 600 tyś przez jeszcze 4 tygodnie. Teraz zostały już tylko dwa :-)
-
2009/07/05 15:55:30
Panie Wojciechu, tutul mogl nawet brzmiec - "Zatrudnienie w USA a sprawa polska".
Pozdrawiam
-
2009/07/05 16:51:26
Panie Wojtku, to juz ostatni wpis w sprawie USD póki nie zamiesci Pan drugiej czesci ze swojej serii na temat perspektywy amerykańskiej waluty. Proszę przeczytać fragment z bloga Pana Kwietnia z XTB Czy dolar zyska na perspektywie ożywienia? na stronie kwiecien.bloog.pl/?ticaid=6729b

Co Pan na to? Serdecznie pozdrawiam!
-
2009/07/05 18:54:26
Jeśli ropa jest odwrotnie skolerowana z dolarem,to jej szczyt powinien pokrywać się z dołkiem na USD.Aktualne prognozy trochę sie rozchodzą...
-
2009/07/05 21:15:42
Szanowny panie Wojtku:)
Czy nie logiczniej by bylo zrobic wykres porownawczy, dotyczacy korelacji, Wig20/DJ?Zamiast S&P500?To nie jest stwierdzenie, to jest pytanie:)Dziekuje za ew.odpowiedz:)
-
2009/07/06 13:50:38
wykresy-gieldowe:
"Gdy robiłem analizę, parząc na fluktuację myślałem, że IC mogą pozostawać powyżej 600 tyś przez jeszcze 4 tygodnie. Teraz zostały już tylko dwa :-)"

Tylko, że nie wiadomo, czy rynek wytrzyma nawet te dwa, bo wygląda słabowito.
-
2009/07/06 14:09:20
euromaybach:
"Panie Wojtku, to juz ostatni wpis w sprawie USD póki nie zamiesci Pan drugiej czesci ze swojej serii na temat perspektywy amerykańskiej waluty. Proszę przeczytać fragment z bloga Pana Kwietnia z XTB Czy dolar zyska na perspektywie ożywienia? na stronie kwiecien.bloog.pl/?ticaid=6729b

Co Pan na to? Serdecznie pozdrawiam!"

Stopy procentowe w danym kraju determinowane są nie przez decyzje banku centralnego, tylko przez kierunek ruchu kapitału. Gdy kapitał napływa jego cena spada czyli stopy spadają, gdy odpływa, jego cena rośnie, czyli stopy procentowe rosną. Od grudnia rynkowe stopy w USA rosną, co oznacza, że kapitał, który w II połowie 2008 roku w panice zamykał pozycje i uciekał w amerykańskie papiery skarbowe, teraz wykonuje ruch odwrotny. To powoduje osłabienie dolara i wzrost cen kupowanych aktywów na świecie. Tak to przynajmniej wygląda w obecnej konfuguracji.
-
2009/07/06 14:10:47
kwarc20fontele:
"Jeśli ropa jest odwrotnie skolerowana z dolarem,to jej szczyt powinien pokrywać się z dołkiem na USD.Aktualne prognozy trochę sie rozchodzą..."

Niby tak, ale w ub. r. EUR/USD miał szczyt w kwietniu, a ropa dopiero w lipcu, więc jest tu spory margines swobody.
-
2009/07/06 14:12:43
jolcia_pips:
"Czy nie logiczniej by bylo zrobic wykres porownawczy, dotyczacy korelacji, Wig20/DJ?Zamiast S&P500?To nie jest stwierdzenie, to jest pytanie:)Dziekuje za ew.odpowiedz:)"

DJIA to wielkie spółki, który nie ma w WIG-u 20. Tak naprawdę WIG-20 należałoby porównywać nawet nie z S&P 500, ale z indeksem małych spółek z USA typu Russell 2000.
-
2009/07/06 16:51:56
Bardzo dziekuje za odpowiedz:)
Moze kiedys, przy odrobinie czaszu, zrobil by Pan wyklad na temat korelacji instrumentow finansowych i walut?Bylo by super!Pozdrowka:)
-
2009/07/06 21:19:42
Panie Wojciechu,
przyjmując, że lepsze dane nadejdą w niedługim czasie, mam pytanie, czy doczekamy do lepszych danych przed pogłębiającą się korektą? Czy mógłbym prosić o małe zestawienie (taki scenariusz) publikacji danych z ich wartościami (wystarczy z wpływem na rynek) do chwili danych faktycznie pozytywnie odbieranych przez rynek?
Pozdrawiam
-
2009/07/07 13:04:19
czarek1973:
"przyjmując, że lepsze dane nadejdą w niedługim czasie, mam pytanie, czy doczekamy do lepszych danych przed pogłębiającą się korektą? Czy mógłbym prosić o małe zestawienie (taki scenariusz) publikacji danych z ich wartościami (wystarczy z wpływem na rynek) do chwili danych faktycznie pozytywnie odbieranych przez rynek?"

Chciałbym potrafić zrobić takie zestawienie. Ale nie sposób zgadnąć, które dane zostaną pozytywnie odebrane przez rynek, a które nie.
-
2009/07/30 16:13:36
czy wiescilby Pan koniec korekty na wig20?