Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
wojciech Białek
RSS
Blog > Komentarze do wpisu

Co z inflacją?

Kwiecień okazał się już trzecim z rzędu miesiącem rosnącej dynamiki rocznej cen detalicznych. Zgodnie z ubiegłotygodniowymi danymi GUS dynamika roczna CPI wzrosła w minionym miesiącu do 4 proc. Ankietowani wcześniej ekonomiści oczekiwali wzrostu w przedziale 3,7-3,9 proc. W ciągu minionych 3 miesięcy roczne tempo wzrostu CPI przyspieszyło o 1,2 pkt. proc. (z 2,8 proc.). Z równie silnym 3-miesięcznym przyspieszeniem dynamiki cen towarów konsumpcyjnych mieliśmy w okresie minionych 13 lat do czynienia trzykrotnie: w latach 1999-2000, 2004 i 2007. Wskutek tego wzrostu stopa procentowa RPP znalazła się poniżej poziomu dynamiki rocznej cen detalicznych, co zdarzyło się po raz pierwszy od 1994 roku.

Na razie ekonomiści nie wydają się jednak specjalnie przejęci wizją dalszej akceleracji tempa wzrostu cen:

"(...)kolejne miesiące powinny przynieść stopniowy spadek rocznego wskaźnika inflacji i powrotu do celu inflacyjnego w drugiej połowie bieżącego roku.(...) Podobne tezy przedstawiają pozostali ekonomiści, dodając kolejne spostrzeżenia oraz eksponując elementy składowe wskaźnika CPI, które były dla nich istotne z punktu widzenia przyszłości. Niemniej patrzą na kolejne miesiące z dużym optymizmem i, po ustabilizowaniu się kursu złotego, zgodnie oczekują spadku wskaźnika CPI."

Taki scenariusz spadku tempa wzrostu cen detalicznych wydaje się być oparty na doświadczeniach dwóch ostatnich cykli koniunktury gospodarczej. Zarówno po dołku tempa wzrostu gospodarczego z IV kw. 2001 jak i po dnie spowolnienia z I kw. 2005 dynamika cen detalicznych spadała przez około rok.

Analogia ostatniego kryzysu w naszym regionie do kryzysu azjatyckiego sprzed 11 lat również sugeruje, że ten impuls inflacyjny będzie dosyć krótkotrwały i od lata dynamika cen zacznie spadać. W krajach Azji Południowo-Wschodniej, których waluty najbardziej zostały dotknięte kryzysem, impuls cenowy wywołany dewaluacjami wygasł średnio w pół roku po apogeum paniki na rynkach walutowych ze stycznia 1998, po czym wskaźniki dynamiki inflacji weszły w trwający rok trend spadkowy:

 

Można zatem założyć, że jeśli słuszne są pesymistyczne prognozy gospodarcze podawane ostatnio przez takie instytucje jak MFW czy Komisja Europejska, to analogie rynkowe z 1998 i 2002 roku, które przedstawiłem w jednym z poprzednich komentarzy sugerowałyby przewagę trendów deflacyjnych również w przypadku cen detalicznych.

Muszę jednak przyznać, że mam spore kłopoty z takim scenariuszem. Mam bowiem wrażenie, że niedoszacowuje on konsekwencji osłabienia złotego, do którego doszło pomiędzy lipcem 2008 a lutym br. Ta dewaluacja złotego powinna moim zdaniem przełożyć się z jednej strony na szybsze tempo wzrostu gospodarczego niż w tych pesymistycznych scenariuszach, a z drugiej na ścieżkę wyższego tempa wzrostu cen. Ten wpływ zmian kursów walut jest wyraźnie widoczny na poziomie cen produkcji przemysłowej:

 

Jak widać w przeszłości zmiany kursu złotego (tu nominalnego względem koszyka walut) przekładały się na zmiany cen produkcji przemysłowej z opóźnieniem wynoszącym średnio 8 miesięcy. W obecnych warunkach oznaczałoby to utrzymanie się presji cenowej do mniej więcej października tego roku. Dynamika roczna PPI już przekracza 5 proc., a rekordowa skala osłabienia złotego sugeruje, że jej skutki cenowe powinny być również znaczące.

Niepokojąco przedstawiają się również wskazania modelu dynamiki rocznej cen żywności - głównego składnika GUS-owskiego indeksu cen towarów i usług konsumpcyjnych:

Model oparty jest na domniemanym związku zachodzącym pomiędzy zachowaniem światowych cen nieprzetworzonych surowców rolnych wyrażanych w polskiej walucie, a późniejszą dynamiką cen żywności na półkach krajowych sklepów. Model jest kontrowersyjny, ale jeśli potraktować go poważnie, to otrzymujemy sugestię utrzymującego się do końca roku wzrostu cen żywności o skali nie obserwowanej przynajmniej od 2004 roku. Nawiasem mówiąc model ten od półtora roku niedoszacowuje tempo wzrostu cen żywności, co może oznaczać jeszcze silniejszą zwyżkę cen porównywalną z tą z 2000 roku. I to wszystko bez uwzględnienia czynnika ryzyka, którym są tegoroczne zbiory zarówno w kraju jak i na świecie. A te ostatnie powinny być raczej słabe, jeśli uwzględni się, że w ostatnich latach część areału ziemi rolnej zostało przeznaczone pod uprawy "biopaliwowe".

Ceny żywności to ok. 1/4 GUS-owskiego koszyka. Kolejne 10 proc. to ceny transportu, które dają się względnie dobrze modelować za pomocą złotowych cen ropy naftowej:

Ten czynnik działał do stycznia skrajnie negatywnie na ogólny poziom cen. Od dołka z końca grudnia ceny ropy naftowej wyrażone w polskiej walucie wzrosły jednak już o ponad 70 proc. Jeśli założyć kontynuację tego korygującego ubiegłoroczny rekordowy krach odbicia i względną stabilizację kursu złotego, to otrzymamy wniosek, że dynamika roczna cen krajowego transportu na koniec grudnia tego roku może osiągnąć poziom po raz ostatni obserwowany w 1999 i 2000 roku.

Przyglądając się zachowaniu ceny ropy naftowej po dwu historycznych krachach, które pod względem dynamiki można porównywać do ostatniego...

 

 

... nie otrzymamy jakichś jednoznacznych wniosków, ale jeśli uwzględnimy fakt, że ostatnie odbicie z grudniowego dołka charakteryzowało się dynamiką poprzednio obserwowaną jedynie w 1999 roku, a rok 1999 zakończył się ostatecznie wzrostem ceny ropy naftowej o 124 proc., to wizja ceny ropy naftowej na poziomie przynajmniej 70 dolarów za baryłkę pod koniec 2009 roku zacznie wyglądać całkiem prawdopodpobnie. Nawet przy umocnieniu złotego względem dolara do poziomów z końca ub. r. (ok. 2,90) dawałoby to prognozę kilkunastoprocentowego wzrostu cen transportu uwzględnianych przez GUS przy obliczaniu dynamiki rocznej cen detalicznych.

10 proc. wzrost cen żywności (jeśli mój model ma sens) i podobny wzrost cen transportu (jeśli odbicie cen ropy naftowej będzie kontynuowane a umocnienie złotego nie będzie zbyt silne) dają już 3,5 punktu procentowego CPI. Do tego trzeba dodać wzrost cen pozostałych 65 proc. inflacyjnego koszyka GUS. Jedynie 1,5 proc. tempo wzrostu cen innych towarów i usług dałoby 5 proc. dynamikę CPI przekraczającą tą notowanych w szczytach z lat 2004 i 2007. W minionej dekadzie średni poziom realnej rentowności 5-letnich obligacji skarbowych - różnicy pomiędzy rentownością a rocznym tempem wzrostu CPI - wynosił 4 proc. Przy dynamice CPI przekraczającej 5 proc. z łatwością można sobie wyobrazić 7 proc. rentowność 5-latek.

 

W przeszłości Rada Polityki Pieniężnej była w stanie zdzierżyć nie większą niż 3 pkt. procentowe różnicę pomiędzy długoterminowymi stopami rynkowymi a ustalaną przez siebie stopą referencyjną rynku pieniężnego. Obecnie spread pomiędzy rentownością 2-latek a stopą NBP dotarł do 2 pkt. proc. Jest to poziom, który w przeszłości obserwowany był 5 i 10 lat temu. W obu przypadkach następowało to równolegle z pojawianiem się słabości krajowej waluty. W 2004 roku duża różnica pomiędzy stopami rynkowymi pojawiła się wskutek rozbieżności opinii rynku i Rady na temat skutków cenowych wejścia Polski do UE. Rynek martwił się tym zawczasu, Rada zaczęła dopiero, gdy oficjalne dane GUS potwierdziły 2-punktowy wzrost cen detalicznych. RPP zaczęła wtedy podwyżki stóp prawie dokładnie w momencie, w którym rynek obligacji stracił zainteresowanie problemem. Z kolei w 1999 roku Rada tak była przejęta recesją w przemyśle wywołaną kryzysem rosyjskim, że utrzymywała stopy na rekordowo niskim poziomie długo po tym jak rynek obligacji zaczął przejmować się perspektywą odbicia dynamiki inflacji w górę. Rada spanikowała dopiero w listopadzie 1999 roku, gdy rozbieżność pomiędzy rentownościami obligacji a stopą interwencyjną sięgnęła 3 pkt. proc., podnosząc stopy o rekordowe 3,5 pkt. proc.

 

Mam przeczucie, że obecna sytuacja jest bardzo podobna do tej sprzed 10 lat. Jeśli odrzuci się bowiem katastroficzne wizje gospodarcze MFW czy KE, to scenariusz wzrostu dynamiki CPI powyżej ostatnich cyklicznych szczytów (4,6 roc. w 2004 roku, 4,8 proc. w 2007) wydaje się być dosyć naturalny. Ewentualne najwyższe od 2001 roku tempo inflacji wywołałoby zapewne negatywne reperkusje na rynku obligacji, a wzrost różnicy pomiędzy stopami rynkowymi  a stopą oficjalną z pewnością zmusiłby RPP do zmiany kierunku polityki pieniężnej. W ubiegłym roku pierwsza obniżka stóp nastąpiła w 5 miesięcy po ostatniej podwyżce stóp. W 1999 roku pomiędzy ostatnią obniżką a pierwszą podwyżką minęło 10 miesięcy. Jak się wydaje w tym cyklu Rada powinna wiec zdążyć z rozpoczęciem podwyżek stóp procentowych akurat na początek nowej fali bessy.

poniedziałek, 18 maja 2009, bialek.wojciech

Komentarze
2009/05/18 07:26:58
Rynek trzyma się mocno i liczy na odbicie w górę.
Jeśli przyjąć to co powyżej napisał Pan Wojciech to staje w rozkroku.
Jeśli podwyżki stóp to co wybierze jaki narzuci tryb rozumowania - jest to związane z poprawą gospodarki czy zabójcze dla poprawy ?

Ja z kolei jeszcze raz o linii łączącej 05/06 i 01/09
Ruch od 05.2006 do 07-10.2007 można zakwalifikować do euforii .
Jest to ruch ok.1500 pkt dla w20.
Prosta matematyka wskazuje , że po osiągnieciu 2400-2500 zostaje nam paniczny zjazd na 1000 pkt.
BKX nie poddaje się pomimo zejścia pod 38
Jeszcze polecam
www.financialsense.com/editorials/bronson/0512_Forecast.pdf
-
2009/05/18 09:54:56
bartek.gra:
"BKX nie poddaje się pomimo zejścia pod 38"

Na BKX ja widzę odwróconą głowę z ramionami od stycznia do kwietnia pomiędzy 18,6 a 31,9. Rozmiary sugerują okolice 54,7 jako cel. Dołek z 1998 roku to 59,2. Dołek z 2002 roku to 61,1. Ta strefa to maksimum możliwości rynku w tym cyklu. Ale wątpliwe jest by rynek by zdolny z marszu sforsować opadającą 200-tkę na obecnie na 44,2. Jeśli więc miałbym zgadywać, to obstawiłbym w ciagu tygodnia jeszcze jeden atak na ostatni szczyt (43,7), uformowanie się podwójnego szczytu i spadek na 31 do przełomu czerwca i lipca czyli dołka cyklu 20-tygodniowego (ostatnie minima 6 marca, 21 listopada i 15 lipca).
-
2009/05/18 11:00:57
Dziękuję Panie Wojciechu
Też licze na jeszce jedno podejście , w tym PKO./ walcząc z Grubasem/
-
2009/05/18 11:40:34
Czyli na razie mała korekta na GPW a potem wzrosty do 2200 ?
Czy raczej przed nami powolne spadki ?


Żywnośc drożeje w supermarketach bo jak tłumaczy mi znajomy z Carrefour mają mniejsze obroty a do interesu nie beda dokładać.





-
2009/05/18 14:02:47
degires:
"Czyli na razie mała korekta na GPW"

Do 1600 w lipcu?

" (...) a potem wzrosty do 2200 ?"

Do 2400 we wrześniu?

-
2009/05/18 14:10:37
Panie Wojtku, cieszę się, że zajął się Pan wojną postu z karnawałem, czyli deflacji z inflacją...

Przy tak dość nieuchronnym scenariuszu i długu do zrolowania, ratuje nas ,jako państwo,tylko znaczące osłabienie $. Bo na oszczędności, jak już widać nie ma szans.

A co do analogii z latami 30', czy wrzesień 1931 r coś wyjaśnia? To czas dewaluacji funta brytyjskiego o 40%. 1933 r to dewaluacja dolara o 37,5%.
Nie mogę nigdzie znaleźć wykresów giełdy londyńskiej z lat 30'.
Pozdrawiam.
-
2009/05/18 14:48:55
pyta.ulica:
"A co do analogii z latami 30', czy wrzesień 1931 r coś wyjaśnia? To czas dewaluacji funta brytyjskiego o 40%."

Proszę do kompletu jeszcze jedną dewalucje brytyjskiego funta. Też w drugim roku bessy na realnym DJIA (tej rozpoczętej w 1966 roku):

news.google.com/newspapers?nid=888&dat=19671123&id=GtQOAAAAIBAJ&sjid=o1oDAAAAIBAJ&pg=7137,1175652


"Nie mogę nigdzie znaleźć wykresów giełdy londyńskiej z lat 30'."

Jak mam tylko dane roczne dla czegoś co nazywa się FTSE 30 od 1754 roku, z których wynika, że najwyższe roczne zamknięcie miał miejsce w 1928 roku, najniższe roczne zamknięcie było 1932 roku (o mniej niż połowę niżej niż zamknięcie 1928 roku - a więc kryzys nie był taki ostry). Potem do 1936 roku FTSE 30 wzrósł powyżej szczytu z 1928 roku, a następnie do 1940 roku stracił ponownie ze 40 proc. Jak z tego widać, nie działo się tam w latach 30-tych nic specjalnego.
-
2009/05/18 18:14:29
Witaj Wojtku,

napisałeś, że "do 1600 w lipcu ?" "do 2400 we wrzesniu ?"

OK,
A CO JESZCZE TERAZ w MAJU i CZERWCU ?
-
2009/05/18 18:41:06
Panie Wojciechu!

czyli zaklada Pan, ze rpp podniesie stopy w pazdzierniku - listopadzie? i wtedy tez mamy zobaczyc 2400pkt na wig20? ... :)
jak Panskim zdaniem cykl podwyzek stop procentowych odbije sie na gospodarce? - czy aby przypadkiem nie bedzie tpomocna dlon wyciagnieta do łapy niedzwiedzia?

jesli tak to co dalej? z przelomen 2009/10? i w ogole 2010, 2011 i 12?
jak wizja?
pozdrawiam!

i jeszcze jedno: co ze złotym w takim razie? czy na zime znow bedziemy bronic 5pln na euro/pln?
-
2009/05/18 20:30:07
Na początku chciałbym pozdrowić pana Wojciecha, bo to mój pierwszy komentarz i pogratulować wspaniałych analiz.

Zastanawiam się co działo się będzie teraz z towarami (chodzi mi o metale), jeśli będziemy widzieli przez najbliższe dwa miesiące korektę na rynku akcji. Osobiście wydaje mi się, że skoro spadną obawy inflacyjne to złoto powinno tanieć. Srebro i miedź po ostatnich wzrostach czeka chyba dłuższa korekta, czy to ma sens? Liczę na jakąś mądrą radę

Pozdrawiam
piterek.0
-
2009/05/18 20:57:45
Witam,
Panie Wojciechu, nie tak dawno (polowa marca) sugerowal Pan w swojej analizie dot. cykli koniunkturalnych, ze minelismy punkt maksimum inflacji i zblizamy sie do minimum wzrostu. Jak to sie ma do powizszej analizy? Powiem szczerze, ze sie pogubilem ... znowu inflacja bedzie rosla??

Pozdrawiam,
wookie.zet
-
2009/05/18 21:17:15
Ja jestem zwolennikiem wskazań widocznycznych na średnich ruchomych i dlatego proponuje spojrzeć na ciekawy i wiele mówiący wykres

stockcharts.com/c-sc/sc?s=$SPX&p=D&yr=8&mn=0&dy=0&i=p66950738788&a=162304654&r=738

średnie szybkie i tym samym poziom S&P500 (patrząc na ten wykres) mają teraz dwa wyjścia:
1 - bardziej prawdopodobnie odbić się od oporów tworzących bardzo szeroką strefę z zakresu 850-1200, lub
2 - mało prawdopodobne, przebić się przez strefę oporów i znaleść się na poziomie powyżej 1200

poziom indeksu nie ma zwyczaju przebywać w strefie wyznaczanej przez średnie, dlatego nie ma specjalnie alternatywy dla tych dwóch scenariuszy

W dalszej kolejności opadające wolniejsze średnie zaczną zawężać strefę oporów dając możliwość do łatwiejszego jej przebicia, to nałoży się na formacje które oznaczył autor i które podobnie wyglądały w 2003 roku.
Co o tym sądzi szanowne grono ?

-
2009/05/18 21:30:14
Tamten wykres zniknął dlatego wklejam drugi link
img145.imageshack.us/img145/3553/spxd.png
-
2009/05/18 22:34:38
BKX ponownie ponad 38
PKO opór 30. Wsparcie 1- 26,75 2-24,50
Obecnie idzie w klinie po przyśpieszonej linii - zasięg 33

A jeszcze ode mnie zgodnie z 3 G-R
Dla obserwacji i inwestycji dłuższych .
Dla notowań ciągłych po 2000r.
Obserwacja 3 św. miesięcznych.
W spadku zaobserwuj 3 wzrostowe np. 10-12/2001
We wzroście 3 spadkowe np. 7-9/2007
Obecny ruch to w/g wzoru z 2001
WIG na 31500
O
-
2009/05/19 05:56:22
lucdas:
"OK,
A CO JESZCZE TERAZ w MAJU i CZERWCU ?"

Teraz chyba do góry. Najlepszym sposobem zdewastowania oczekujących na korektę, byłoby przełamanie styczniowych oporów: 1900 na WIG-u 20 i 935 na S&P.
-
2009/05/19 05:59:56
herodot1:
"czyli zaklada Pan, ze rpp podniesie stopy w pazdzierniku - listopadzie?"

Co zrobi Rada nie mam pojęcia. Ale jeśli powyższe rozważania mają sens to jesienią Rada powinna znaleźć się w takiej sytuacji jak jesienią 1999, czyli zorientować się, że zostaje w tyle za dynamiką cen.

"jak Panskim zdaniem cykl podwyzek stop procentowych odbije sie na gospodarce? - czy aby przypadkiem nie bedzie tpomocna dlon wyciagnieta do łapy niedzwiedzia?"
Ale to z rocznym opóźnieniem.

"jesli tak to co dalej? z przelomen 2009/10? i w ogole 2010, 2011 i 12?
jak wizja?"

Tu się nie chyba nie zmienia: "wzorcowa bessa" i analogie z Japonią sprzed dekady sugerują, że w latach 2010-2012 ponownie rynki akcji będą słabe.
-
2009/05/19 06:20:25
zero.hour:
"Ja jestem zwolennikiem wskazań widocznycznych na średnich ruchomych i dlatego proponuje spojrzeć na ciekawy i wiele mówiący wykres

stockcharts.com/c-sc/sc?s=$SPX&p=D&yr=8&mn=0&dy=0&i=p66950738788&a=162304654&r=738 "

Bardzo inreresujący wykres. Muszę też sobie takie zrobić.

"średnie szybkie i tym samym poziom S&P500 (patrząc na ten wykres) mają teraz dwa wyjścia:
1 - bardziej prawdopodobnie odbić się od oporów tworzących bardzo szeroką strefę z zakresu 850-1200, lub
2 - mało prawdopodobne, przebić się przez strefę oporów i znaleść się na poziomie powyżej 1200

poziom indeksu nie ma zwyczaju przebywać w strefie wyznaczanej przez średnie, dlatego nie ma specjalnie alternatywy dla tych dwóch scenariuszy

W dalszej kolejności opadające wolniejsze średnie zaczną zawężać strefę oporów dając możliwość do łatwiejszego jej przebicia, to nałoży się na formacje które oznaczył autor i które podobnie wyglądały w 2003 roku.
Co o tym sądzi szanowne grono ?"

Z Pańskim wykresem wiąże się kluczowa kwestia: czy dołek marcowy był odpowiednikiem dołka z października 2002 czy z marca 2003. Wcześniej oczywiście zakładałem, że marzec 2009=październik 2002, co sugerowałoby, że S&P po dojściu w okolice szczytów zimowego odbicia odpadnie w dół robiąc prawe ramię tak jak w okresie styczeń-marzec 2003. Stąd oczekiwania letniego dołka, a potem wznowienia wzrostów.

Zaczynam sądzić, że mogłem popełnić tu błąd. Dlaczego? Po pierwsze super-dynamika 2-miesięczna w marcu i kwietniu obserwowana była poprzednie jedynie w 1974 i 1938 roku, ale nie na wyjściu z dna bessy (!), tylko już po ustanowieniu wtórnego dołka podczas czegoś co wygląda na falę 3-ią w terminologii elliottowskiej (od grudnia 74 i maja 1938).

Po drugie proszę zerknąć na rysunek 8 w raporcie tygodniowym sprzed 2 tygodni: www.analizy.pekao.com.pl/pdf.php?id=393
Wykres ten uzyskałem sprawdzając co średnio robił S&P w okolicach takich skoków ISM Manufacturing w górę jak ten, z którym mieliśmy do czynienia od grudnia. Otóż okazuje się, że zwykle S&P rósł już 5 miesięcy zanim taki sygnał się pojawił. To oznacza, że S&P "powinien był" rosnąć od listopada, czy innymi słowy, że pierwotny dołek był w październiku-listopadzie (odpowiednik dołka z października 2002), a marcowy dołek był wtórnym (odpowiednik dołka z marca 2003).

Jeśli ta jest, to zrozumiałe staje się, czemu rynek jest taki mocny.



-
2009/05/19 06:22:57
lukzie1883:
"Panie Wojciechu, nie tak dawno (polowa marca) sugerowal Pan w swojej analizie dot. cykli koniunkturalnych, ze minelismy punkt maksimum inflacji i zblizamy sie do minimum wzrostu. Jak to sie ma do powizszej analizy? Powiem szczerze, ze sie pogubilem ... znowu inflacja bedzie rosla??"

Maksimum inflacji minęliśmy w lipcu ub. r. W typowym cyklu faza dezinflacji jest długa. Ale czasami zdarzają się nietypowe skrócenia fazy spadku cen: dokładnie tak samo było w 1999 roku, kiedy to dno recesji i dno dynamiki cen wypadło praktycznie w tym samym momencie w I kw. 1999. Być może w obecnym cyklu jest podobnie?

-
2009/05/19 06:31:27
Jeszcze cotygodniowy PTI na 15.05 84,32
Drugi tydzień poniżej 100
I gdzie to ożywianie w USA ?
-
2009/05/19 06:32:33
piterek.0:
"Zastanawiam się co działo się będzie teraz z towarami (chodzi mi o metale), jeśli będziemy widzieli przez najbliższe dwa miesiące korektę na rynku akcji. Osobiście wydaje mi się, że skoro spadną obawy inflacyjne to złoto powinno tanieć. Srebro i miedź po ostatnich wzrostach czeka chyba dłuższa korekta, czy to ma sens?"

Kłaniam się, jak Pan zobaczy w jednym z powyższych komentarzy zaczynam mieć wątpliwości, czy moja wcześniejsza koncepcja jest słuszna. To znaczy nadal w lipcu wypada dołek cyklu 9-miesięcznego, ale jeśli poprawne jest utożsamienie marca 2009 i marca 2003, to rynek jeszcze teraz w maju czy nawet w czerwcu miałby prawo zaskoczyć in plus. W warunkach mocnego rynku akcji surowców rówież mogłbyby zachować się w miarę mocno robiąc jeszcze raz nowe szczyty. Czyli w praktyce zachowanie cen surowców w okresie maj-lipiec 2009 byłoby w pewnym sensie kopią zachowania cen surowców w okresie maj-lipiec 2008 (pomaga tu też efekt bazy).
-
2009/05/19 10:21:23
Moim zdaniem z wykresu wynika że dołki mają następujące przyporządkowanie ;
dołek lipiec 2002 -- dołek listopad 2008
dołek październik 2002 -- dołek marzec 2009
i zachowując analogie czasową
dołek marzec 2003 -- dołek sierpień 2009
Przyjmując że dołki marzec 2003 -- marzec 2009, i stosując analogie jak w wykresie to należałoby stwierdzić że właśnie wychodzimy z bessy, co patrząc na szeroką chmurę oporów sięgającą poziomów 1200, wydaje się mało prawdopodobne. Układ czasowy również nie wskazuje na taki scenariusz.
Nie zmienia to faktu że indeks może dojść do poziomu 950, maksymalnie 1000 ale będzie to w ramach obecnej korekty.
Reasumując, według mnie ważniejsze obecnie wydają się układy czasowe i konieczność zawężenia strefy oporów a tym samym należy oczekiwać dołka w okolicy lipca-sierpnia na poziomie 750-800, a dopiero później można spodziewać się właściwego testowania linii oporu na 950.
-
2009/05/19 10:58:43
Ja , podobnie jak Pan Wojciech sklaniam się do nowego szczytu w tej fazie ,
nie potwierdzonego przez wsk.
Musi nasytapić istotne potwierdzenie obecnej falii wzrostu aby nastepny spadek potraktować jako korektę przed 2500.
Jeśli to nie nastąpi to niestety nici z wzrostu na jesieni
Rynek zawsze zaskakuje. / Nieprzygotowanych/
-
2009/05/19 13:06:38
Wojtku,

kilkakrotnie pisałem, że "sell in May", MOŻE FAKTYCZNIE nie w tym maju ? Ostatnio 10 maja. Jeśli dobrze pamiętam to odpisywałeś, że "W TYM " oraz pisałeś, że z korektą ostatnich wzrostów "DO LATA"
Raczej, chyba wszystko wskazuje na to, że pozytywnie i optymistycznie będziemy odbierać rynek do końca czerwca, (już wcześniej pisałem kilka razy), wraz z korektą, ale "W LECIE"
Czyżby nastąpiły przesunięcia, co może być całkowicie normalne i zrozumiałe.
-
2009/05/19 13:33:22
zero.hour:
"Moim zdaniem z wykresu wynika że dołki mają następujące przyporządkowanie ;
dołek lipiec 2002 -- dołek listopad 2008
dołek październik 2002 -- dołek marzec 2009
i zachowując analogie czasową
dołek marzec 2003 -- dołek sierpień 2009"

Tak myślałem do tej pory. Teraz zaczynam sądzić, że to był błąd. Niech Pan spojrzy na Bovespę albo Mervala (albo KGHM). Wtedy dokona Pan następującego przyporządkowania:
lipiec 2002-październik 2008
październik 2002-listopad 2008
marzec 2003-marzec 2009.

W takim ujęciu korekta rozegra się pomiędzy drugim tygodniem czerwca a końcem lipca, ale będzie miała charakter ruchu powrotnego do przełamanego oporu wyznaczonego przez grudniowo-styczniowe szczyty (1920 dla WIG-u 20 i 935 dla S&P 500).

Sądzę, że kluczem jest struktura sektorowa indeksów: tam gdzie było dużo banków: WIG-20, indeksy europejskie i amerykańskie była katastrowa w I kw. i "wtórny" dołek wypadł poniżej "pierwotnego" z października-listopada. Tam, gdzie banków było mało - Mervale i Bovespy - marcowy dołek "wtórny" wypadł klasycznie powyżej dołka "pierwotnego" z października (tak jak w latach 2002-2003).
-
2009/05/19 13:39:11
lucdas:
"kilkakrotnie pisałem, że "sell in May", MOŻE FAKTYCZNIE nie w tym maju ? Ostatnio 10 maja. Jeśli dobrze pamiętam to odpisywałeś, że "W TYM " oraz pisałeś, że z korektą ostatnich wzrostów "DO LATA"
Raczej, chyba wszystko wskazuje na to, że pozytywnie i optymistycznie będziemy odbierać rynek do końca czerwca, (już wcześniej pisałem kilka razy), wraz z korektą, ale "W LECIE"
Czyżby nastąpiły przesunięcia, co może być całkowicie normalne i zrozumiałe."

Jeśli za "główne" dno bessy uznamy dołek z marca (a to przecież było dno spadków na większości rynków), to większość zysków w pierwszej fali wzrostów powinna zostać skasowana - od maja do lata - falą 2-gą. Ale obecnie sądzę, że taka interepretacja była błędem. Jeśli uznamy, że główne dołki były klasycznie w październiku (patrz niebankowe Mervale i KGHM-y), a wtórne w marcu, to otrzymamy równanie "marzec 2009 = marzec 2003", co tłumaczy bezkorekcyjny wzrost oraz fakt, że większość indeksów EM przebiła już dawno szczyty ze stycznia (odpowiednik naszego 1920) i znajduje się juz na poziomach, którym u nas odpowiadałby WIG-20 na 2400. Jeśli ta nowa koncepcja jest słuszna, to rynek lada moment przebije 1920 i korekta, która się później rozegra będzie już miała jedynie charakter ruchu powrotnego do przełamanego oporu, które stanie się wsparciem.
-
2009/05/19 13:54:50
@WB
Jeżeli klasyczne dołki były w październiku i po nich następujący ruch wzrostowy to fala pierwsza nowej hossy a następny ruch w dół do marca 2009 to fala druga to Elliot chyba się w grobie przewraca. Jeżeli dobrze pamiętam to fala druga nie znosi więcej niż 100% fali pierwszej.

Pzdr,
Ono-ko
-
2009/05/19 14:19:14
ono-ko:
"Jeżeli klasyczne dołki były w październiku i po nich następujący ruch wzrostowy to fala pierwsza nowej hossy a następny ruch w dół do marca 2009 to fala druga to Elliot chyba się w grobie przewraca. Jeżeli dobrze pamiętam to fala druga nie znosi więcej niż 100% fali pierwszej."

Zostawny Elliotta w grobie. Celowo nie posługiwałem się tu terminologią elliottowską, tylko ogólniejszymi pojęciami dołka "pierwotnego" i "wtórnego". Gdyby tą nową koncepcję chcieć ubrać w elliottowskie szaty, to trzeba by powiedzieć, że rynek był tak słaby, że zmarnował potencjalną 1-kę i 2-kę, który stały się 4-ką i 5-rką (lub B i C) bessy. A zatem rynkowi zostały już w tym wzroście co najwyżej tylko 4-ka i 5-tka (po dokończeniu 3-ki). A zatem ten wzrost będzie tylko co najwyżej trójką. A więc będzie to korekta w bessie.

Innymi słowy: na silnym rynku - w hossie - dołki "pierwowny" i "wrótny" tworzą sekwencję 1-2 nowego imulsu wzrostowego (patrz 2002-2003), na rynku słabym - w bessie - dołki "pierwotny" i "wtórny" tworzą sekwencję 4-5 (lub B-C) kończącą impuls spadkowy.
-
2009/05/19 15:08:11
dziekuje za wyjasnienie Panie Wojtku!
czyli, zmieniajac temat postu, wychodzi na to, ze poteznych spadkow w najblizszych miesiacach nie zobaczymy... ?
mowi Pan, ze powinnismy byc juz na poziomie 2400pkt na wigu20 - a mamy przeciez niezly problem z przebiciem 1900!
moze faktycznie to przez te banki?
a jesli, zmieniajac zalozenia - po przebiciu 1920pkt, pozniejszej korekcie czerwcowo - lipcowej (do wpsarcia w postaci 1920) dojedziemy gdzeis wyzej? - to gdzei? do tych 2400 - ? czy moze 2700?
bo jesli zrobimy powyzej 2400-2500 to raczej nie ma mowy o korekcie w bessei tylko o nowym rynku byka!
pozdr.
-
2009/05/19 16:08:42
herodot1:
"czyli, zmieniajac temat postu, wychodzi na to, ze poteznych spadkow w najblizszych miesiacach nie zobaczymy... ?"

W tej nowej koncepcji następnym ruchem rynku będzie przebicie 1920.

"mowi Pan, ze powinnismy byc juz na poziomie 2400pkt na wigu20 - a mamy przeciez niezly problem z przebiciem 1900!"

Tego nie powiedziałem. Powiedziałem, że różne Mervale są już 20 proc. powyżej szczytów z początku stycznia. Gdyby WIG-20 był w tym samym miejscu, to byłby już na 2300.

"a jesli, zmieniajac zalozenia - po przebiciu 1920pkt, pozniejszej korekcie czerwcowo - lipcowej (do wpsarcia w postaci 1920) dojedziemy gdzeis wyzej? - to gdzei? do tych 2400 - ? czy moze 2700?"

Na razie przynajmniej tam gdzie są już PX50 czy BUX, które już przebiły szczyty korekty z okresu październik-styczeń. Formalnie przebicie w maju 1920 w górę oznaczałoby wybicie z podwójnego dna o rozmiarach 45 proc., co dawałoby cel na poziomie ok. 2778, czyli na poziomie oporu wyznaczonego przez szczyt z końca lipca oraz dołki ze stycznia i marca 2008. Teoretycznie jest to możliwe, ale moim zdaniem tylko przejściowo pod koniec lata, bo potem efekt bazy - porównania roczne z pokrachowymi poziomami od października 2008 do marca 2009 - spowodowałbu wzrost dynamiki rocznej WIG-u do poziomów, które wymagałyby - aby być uzasadnione danymi makro - nadejścia bardzo szybkiego tempa wzrostu gospodarczego, o co chyba nie będzie aż tak łatwo.

"bo jesli zrobimy powyzej 2400-2500 to raczej nie ma mowy o korekcie w bessei tylko o nowym rynku byka!"

Jak zwał, tak zwał.
-
2009/05/19 16:25:10
@ Pan Wojciech:
dziekuje za szybka odpowiedz!

"Jak zwał, tak zwał. " - nie, no - bez przesady - pisze Pan, ze mozemy dojechac i do tych 2700pkt, plus - minus, i do tego uwaza Pan, ze 'jak zwal, tak zwal' - nie nazwiemy tego nowa hossa?!! bez przesady!

a moze to ozywienie nadejdzie?
-
2009/05/19 16:49:24
herodot1:
"Jak zwał, tak zwał. " - nie, no - bez przesady - pisze Pan, ze mozemy dojechac i do tych 2700pkt, plus - minus, i do tego uwaza Pan, ze 'jak zwal, tak zwal' - nie nazwiemy tego nowa hossa?!! bez przesady!"

"Powoli z plackiem, bo trzy dni świąt". Na razie jesteśmu pod 1900. A nową hossę nazwałbym ruch rynku, który z czasem doprowadzi do nowych historycznych szczytów na indeksie nie pobijając wcześniej dołków bessy. A tu jasności chyba nie ma, ale ja jestem pewien, że w tym cyklu - podczas ożywienia 2009-2010 - rynki nie zdołają ustanowić nowych szczytów.
-
2009/05/19 18:35:41
@ Pan Wojciech:
racja!
w 2009-10 nowych szczytow nie ustanowimy, ale i pozniej - 2010-12 mozliwe ze nowych minimow też!
i co wtedy?
pisze, ze nowych dolkow moze nie byc, bo jesli faktycznie scenariusz inflacyjny sie spelni to indexy bardzo opadac juz nie powinny - nie sadzi Pan? i nominalnie ponizej lutowego dolka na wigu20 nie zjedziemy przez kolejne kilka lat (choc ceny realne, po uwzglednieniu inflacji beda nizsze)
co Pan na to?
ps. a z tym plackiem to... - jakich swiat? ;)
-
2009/05/19 21:03:09
w nawiązaniu do apogeum recesji, mish napisał ciekawego posta o konsumentach amerykańskich.

globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/05/effect-of-household-deleveraging-on.html
-
2009/05/19 21:36:20
Panie Wojtku, a czy mógłby Pan powiedzieć skąd bierze Pan dane do tak różnorodnych wykresów?
Wszystko zapewnia EcoWin czy też samemu trzeba szperać w Internecie i wyszukiwać?
-
2009/05/20 06:33:16
Nie da rady.
Wzorcowy plan o znaczącym szczycie oddala się.
BKX cofa się na poziom 38. Praktycznie zostały mu 3 dni na ustanowienie ,, znaczącego,, nowego szczytu.
U nas nadal PKO SLABIUTKO.
WIG , FW20 wyznaczają nowe zamknięcia , ale nie ta jakość.
-
2009/05/20 06:55:35
-
2009/05/20 10:02:26
Panie Wojtku, Jak oceniasz teraz situacje ze zlotym do konca maja? Czy ma byc teraz srednioterminowo usilenie umocnienia PLN do dollara oraz euro?
-
2009/05/20 10:27:31
Jesli chodzi o EUR/PLN - to jest w trojkacie, jak wyjdzie dolem to mamy silne umocnienie zlotowki.
-
2009/05/20 11:18:44
WItam serdecznie Panie Wojtku od jakiegoś czasu nurtuje mnie jedno pytanie. Dlaczego nasza giełda zachowuje się tak słabo w porównaniu z BUX i Praską giełdą. Czy ma Pan jakieś sensowne wytłumaczenie tej rozbieżności między naszą giełdą a naszych sąsiadów, gdzie gospodarka kuleje o niebo bardziej niż u nas
Pozdrawiam
-
2009/05/20 11:40:10
Spolaryzowanie poglądów przerodziło się w niepewność obu stron rynku, jednocześnie najbardziej popularne są dwa poglądy dla wig20 ;
1 - wzrost do poziomu 2200-2400
2 - korekta do poziomu 1600-1700 (według poglądu tylko korekta !!)
Powszechna jest też teoria że kilku wielkich graczy np.GS ma duży interes w wyciąganiu głównych światowych indeksów i biorąc pod uwagę przebieg całego wzrostu, teoria wydaje się mieć podstawy.
Dotychczas byłem zwolennikiem poglądu nr.2, ale zaczynam zmieniać zdanie, powszechna pewność że ten spadek będzie tylko korektą nakazuje stwierdzić że do korekty tej albo nie dojdzie lub też nie będzie to tylko korekta ale powrót dalszych spadków. A gdyby faktycznie miało nie dojść do tej korekty to czy sprawdzi się nowy scenariusz Pana Wojtka ze wzrostami i wsparciem na 1920 ?
Jako alternatywę do porównań proszę spojrzeć na tygodniowy wykres DAXa,
img30.imageshack.us/img30/4438/daxw.jpg
patrząc na ten wykres można dojść do wniosku że znajdujemy się na przełomie 2001-2002 !!, Panie Wojtku, czy ja dobrze to porównuje ?
Dlatego strefa 5000 (DAX) mogła by być przez jakiś czas wsparciem tak samo jak poziom 1920 dla WIG20. Scenariusz z DAXa zgodnie z nieprzewidywanością giełdy byłby zaskoczniem dla wiekszości miałby szansę na realizację.
-
2009/05/20 11:52:17
Panie Wojtku,
nie znalazlem odpowiednich wykresow, wiec pytam: jaki widzi Pan natural gas -- w tej chwili najwyrazniej przechodzi korekte prawie 40% wzrostu od dolka. Jaki scenariusz wychodzi z dwoch porownywalnych opisanych przez Pana sytuacji w kilkumiesiecznym terminie?

pozdrawiam, tr
-
2009/05/20 12:19:32
Co z 1920 . Osiągnięte...Teraz jak zwykle zaklinamy popołudnie i ruch do góry ponad.Na razie ten zryw na 1920 niczym nie potwierdzony.
-
2009/05/20 12:22:42
-
2009/05/20 12:59:22
Ciekaw jestem czy sprawdzi się prognozowany u Pana wzrost produkcji na podstawie indeksów wyprzedzających
Dziś dane za IV powinny więc już być lepsze od poprzednich

Ja jestem optymistą . Wszyscy znajomi z róznych branż podają iz zastój był w styczniu i cześciowo lutym potem już było lepiej

A bezrobocie jest pewnie w pewnym stopniu fikcyje. Wystarczy popatrzeć na gazety
Widziałem ogłoszenie w dzisjeszej łodziej gratce - murarza zatrudnie zapewniam mieszkanie . Obok wiele ofert bez mieszkania dla ww fachowców.
Kolumn dam pracę 7, szukam 1
Jeszcze 5 lata temu jak szukalismy opiekunki do dziecka było odwrotnie.

Będzie dobrze !!!





-
2009/05/20 14:33:32
No niestety nie było tak pięknie spadek większy niż oczekiwano ...
Pewnie jeszcze kilka złych danych i będzie większa korekta ...
I może własnie w Śierpniu - Wrześniu dane będą lepsze i bedzie do góry


-
2009/05/20 21:53:45
Proszę jeszcze spojrzeć na ten wykres
img33.imageshack.us/img33/9724/spxw1.png
tam są podstawowe wskaźniki i ładnie widać ile jeszcze brakuje do wygenerowania sygnałów kupna, oraz najprostrzy wskaźnik oparty na przecięciu średnich 13 i 34 tygodniowej, gdzie widać jak są oddalone (również ADX) i tylko czas lub dalszy mocny wzrost może doprowadzić do ich przecięcia.
Dlatego też uważam że pochodna z powyższymi wskaźnikami chmura img38.imageshack.us/img38/5654/spx.png jest nie do przejścia bez jej zawężenia do którego potrzebny jest czas.
A widząc napływające dane z rynków i ten wykres dochodów
www.chartoftheday.com/20090515.htm
to coraz bardziej przychylam się do teorii spiskowej o pompowaniu indeksów przez kilku wielkich w celu wciągnięcia wielu małych.
-
2009/05/20 22:25:44
herodot1:
"w 2009-10 nowych szczytow nie ustanowimy, ale i pozniej - 2010-12 mozliwe ze nowych minimow też!
i co wtedy?"

W sumie tak było w Azji południowo-wschodniej przez wiele lat po kryzysie azjatyckim.

"pisze, ze nowych dolkow moze nie byc, bo jesli faktycznie scenariusz inflacyjny sie spelni to indexy bardzo opadac juz nie powinny - nie sadzi Pan?"

W mojej instrukcji obsługi scenariusz inflacyjny scenariusz inflacyjny się kończy w 2010 roku, bo wtedy ponownie wysokie ceny surowców i presja na rynki obligacji resetują system.

"ps. a z tym plackiem to... - jakich swiat? ;)"

No chyba Wielkanocnych?
-
2009/05/20 22:30:32
imbaczek:
"w nawiązaniu do apogeum recesji, mish napisał ciekawego posta o konsumentach amerykańskich.

globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/05/effect-of-household-deleveraging-on.html"

Lubię czytać Mike'a Schedlocka. Kiedyś sobie nawet krótko z nim korespondowałem.
-
2009/05/20 22:47:23
m2031:
"Panie Wojtku, a czy mógłby Pan powiedzieć skąd bierze Pan dane do tak różnorodnych wykresów?
Wszystko zapewnia EcoWin czy też samemu trzeba szperać w Internecie i wyszukiwać?"

Korzystam z podstawowej bazy danych Ecowin. Jest bardzo wygodna w obłudze, co znakomicie zwiększa wydajność pracy (mimo, że wielu rzeczy tam nie ma, lub też są w dodatkowych bazach).
-
2009/05/20 22:49:39
bartek.gra:
"Nie da rady.
Wzorcowy plan o znaczącym szczycie oddala się.
BKX cofa się na poziom 38. Praktycznie zostały mu 3 dni na ustanowienie ,, znaczącego,, nowego szczytu."

Dlaczego 3 dni?
-
2009/05/20 22:58:11
andrzejfilipowicz:
"Panie Wojtku, Jak oceniasz teraz situacje ze zlotym do konca maja? Czy ma byc teraz srednioterminowo usilenie umocnienia PLN do dollara oraz euro?"

Na razie wybijające się zarówno USD/PLN jak i EUR/USD zdają się potwierdzać nowe szczyty dla indeksów. Oczekiwałbym dalszego więc dalszego osłabienia dolara i umocnienia złotego w maju.
-
2009/05/20 23:05:16
andrzej6991:
"WItam serdecznie Panie Wojtku od jakiegoś czasu nurtuje mnie jedno pytanie. Dlaczego nasza giełda zachowuje się tak słabo w porównaniu z BUX i Praską giełdą. Czy ma Pan jakieś sensowne wytłumaczenie tej rozbieżności między naszą giełdą a naszych sąsiadów, gdzie gospodarka kuleje o niebo bardziej niż u nas"

Też się nad tym zastanawiam. Muszę sprawdzić strukturę indeksów. Może w BUX-ie i PX-ie jest mniej banków?
-
2009/05/20 23:12:51
zero.hour:
"Jako alternatywę do porównań proszę spojrzeć na tygodniowy wykres DAXa,
img30.imageshack.us/img30/4438/daxw.jpg
patrząc na ten wykres można dojść do wniosku że znajdujemy się na przełomie 2001-2002 !!, Panie Wojtku, czy ja dobrze to porównuje ?
Dlatego strefa 5000 (DAX) mogła by być przez jakiś czas wsparciem tak samo jak poziom 1920 dla WIG20. Scenariusz z DAXa zgodnie z nieprzewidywanością giełdy byłby zaskoczniem dla wiekszości miałby szansę na realizację."

Ten DAX wygląda tak strasznie, że aż się boję, czy ten wzrost zdoła dotrwać tam choćby do września. Ale celem odbicia z przełomu 2001 i 2002 był dołek ostatniej korekty przed krachem z lata 2001, czemu obecnie odpowieada poziom 6000, więc może jeszcze trochę pożyją (potem chyba pociągną nas go grobu).

-
2009/05/20 23:21:38
toorawpeu:
"nie znalazlem odpowiednich wykresow, wiec pytam: jaki widzi Pan natural gas -- w tej chwili najwyrazniej przechodzi korekte prawie 40% wzrostu od dolka. Jaki scenariusz wychodzi z dwoch porownywalnych opisanych przez Pana sytuacji w kilkumiesiecznym terminie?"

Na razie ten spadek traktuję jako ruch powrotny po przełamaniu poziomego wsparcia i 9-miesięcznej linii trendu. Ropa nadal zwyżkuje, więc relacja gaz/ropa ponownie spadła do poziomu, przy którym gaz się w ostatnich latach zawsze odbijał (za wyjątkiem przypadku z II połowy ub. r.). Więc zakładam wznowienie wzrostów, które powinny potrwać jeszcze kilka tygodni (do 5 USD?). Potem - od czerwca - większy spadek korygujacy być może nawet w całości ten impuls wzrostowy. Tak to przynajmniej wygląda jeśli uwzględni się doświadczenia z lat 2001 i 2005, kiedy formowały się poprzednie cykliczne dołki cen gazu (przed wzrostami o kilkaset procent).
-
2009/05/20 23:31:10
zero.hour:
"Panie Wojtku, co Pan o tym sądzi ?
www.ritholtz.com/blog/2009/05/sp-500-earnings-decline-90/"

Piękny reset! Wygląda to tak, jakby tym interesem zarządzał przez ostatnie kilkadziesiąt lat Bernie Madoff. Ale jaki teraz potencjał odbicia w górę!
-
2009/05/20 23:43:33
degires:
"No niestety nie było tak pięknie spadek większy niż oczekiwano ...
Pewnie jeszcze kilka złych danych i będzie większa korekta ...
I może własnie w Śierpniu - Wrześniu dane będą lepsze i bedzie do góry"

Wyrównana sezonowa -8 proc. wobec -10,8 proc. w marcu, -12,4 w lutym . W tym tempie dynamika wyjdzie na plus latem, a więc trochę później niż się spodziewałem. Aż wstyd się przyznać, ale z tym tegorocznym optymiźmie gram w jednej dryżynie z rządem:

finanse.wp.pl/kat,58434,title,MG-spadek-produkcji-przemyslowej-w-maju-wyniesie-niecale-5-proc,wid,11145699,wiadomosc.html?ticaid=180ff
-
2009/05/20 23:48:07
Zakladalem kiedys, ze WIG20 moze nawet 2370 strzelic, przytocze nawet rysunek jaki kiedys zrobilem:

screeny.pl/135485

Zalozenie swoje oparlem na tym ze robimy korekte plaska niereguralna 3-3-5 a zasieg fali trzecie zlozonej z pieciu podfal zaprowadzi nas w rejony 2370. Zrobilem ekspansje w gore fali ktora zaczela sie na poczatku stycznia a skonczyla pod koniec lutego. Po prostu dlugosc fali spadkowej potraktowalem w gore FIBO 161,8% i dlatego wyszlo mi 2370. Niestety nie zajechalismy tam.

Ale popatrzmy na wegierskiego BUX-a :

img188.imageshack.us/img188/7602/bux.jpg

ten sam model myslenia, czyli ekspansja fali spadkowej w gore 161,8% FIBO i jak widac BUX leci na te 161,8% FIBO. Jesli w tamtych rejonach zawroci, a jest na to wielka szansa, bo USA dzsiaj na minusie, my tez skonczylismy na minusie to jestem zdania ze to wlasnie BUX zrobil korekte 3-3-5 - korekte plaska niereguralna i ze lecimy na kompletnie nowe dolki.
-
2009/05/20 23:49:34
Panie Wojciechu,
a jak sie ma do Pańskich optymistycznych przewidywań regula, ze czarna styczniowa swieca wyznacza czarne zamkniecie roku?
-
2009/05/20 23:55:17
zero.hour:
"Dlatego też uważam że pochodna z powyższymi wskaźnikami chmura img38.imageshack.us/img38/5654/spx.png jest nie do przejścia bez jej zawężenia do którego potrzebny jest czas."

Wejście w "chmurę" jest spójne z moją nową koncepcją "maj 2009 = maj 2003". S&P wyjdzie z chmury jesienią na 1100 i będzie mógł w nią wejść ponownie tylko, że tym razem od góry. Tylko tak opadająca 200-tka zupełnie nie pasuje.

"A widząc napływające dane z rynków i ten wykres dochodów
www.chartoftheday.com/20090515.htm
to coraz bardziej przychylam się do teorii spiskowej o pompowaniu indeksów przez kilku wielkich w celu wciągnięcia wielu małych."

Uważam, że nie ma się co nadmiernie ekscytować jednorazowymi wynikami, bo te są bardzo zmienne (jak sądzę rynek rośnie bo oczekuje własnie wzrotu tych zysków, bo czasowej eliminacji gigantycznych strat banków). Ważne jest to jaką zdolność do generowania zysków średnio w przyszłości zachowały amerykańskie firmy. Pewnie znacznie mniejsza niż w przeszłości, bo amerykański balon konsumpcyjny został przedziurawiony, co oznacza, że duża część tego bańkowego popytu już nigdy nie wróci do poprzedniego poziomu, a spadek zysków i bessa powróci, gdy rząd w przyszłosci bąknie coś o zmniejszeniu absurdalnych deficytów budżetowych.
-
2009/05/21 00:20:23
stanislaw10:
"a jak sie ma do Pańskich optymistycznych przewidywań regula, ze czarna styczniowa swieca wyznacza czarne zamkniecie roku?"

Muszę sprawdzić jak to jest z wyjątkami od tej reguły. Ale gdyby S&P dotarł do 1100-1200 we wrześniu jak to wynika z analogii z latami 1938 i 1974-5, to być może do końca roku mógłby spaść do 900 zamykając rok na minusie?
-
2009/05/21 00:23:23
jurgenes:
" jestem zdania ze to wlasnie BUX zrobil korekte 3-3-5 - korekte plaska niereguralna i ze lecimy na kompletnie nowe dolki."

Ja ciągle trzymam się w oparciu o moje wskaźniki wyprzedzające - głównie walutowy - że latem dynamika produkcji wyjdzie na plus. A to znaczy, że dynamika roczna WIG-u 20 będzie miała prawo być nieujemna latem. A do początku października 2008 WIG-20 trzymał się nad 2400.
-
2009/05/21 05:02:55
Nie zgadzam sie z Pana prognoza. Rynek wyglada slabo i uwazam, ze zarowno zyski fiirm, jak i produkcja beda spadac. Jest zbyt duzo przyczyn fundamentalnego oslabienia rynku aby to sie wszystko odbilo w gore. Jest zbyt duzo zagrozen. No, ale kazdy ma prwo do wlasnej opinii.

Mam natomiast pytanie co do rynku ropy. Panu dobrze idzie prognozowanie cen ropy.
Jak Pan widzi ceny ropy? Prosze o odpowiedz - co Pan uwaza na temat raportu Goldmana na temat zalania rynku ropa juz teraz w wakacje, wskutek przekroczenia swiatowego limitu magazynowania? Podobno (wedlug Goldmana) pod koniec czerwca wszystkie zbiorniki, tankowce i magazyny strategiczne beda pelne ropy....

Popyt ma dalej spadac, a zapasy rosnac... To nie pasuje do teorii wzrostu cen.
-
2009/05/21 05:32:45
@ wojciech bialek

Wciągu 3 dni / jeśli powstałby nowy szczyt/ brak potwierdzenia na ADX 14
Teraz tylko ratuje poziom 33.
A znowu pod 38.
-
2009/05/21 10:13:36
scrutator:
"Jest zbyt duzo zagrozen."

To niestety mało konkretne. Nie da się na takim ogólnie prawdziwnym zawsze stwierdzeniu budować prognoz. Zresztą kłania się historia wspinania na "wall of worry".

"Mam natomiast pytanie co do rynku ropy. Panu dobrze idzie prognozowanie cen ropy.
Jak Pan widzi ceny ropy? Prosze o odpowiedz - co Pan uwaza na temat raportu Goldmana na temat zalania rynku ropa juz teraz w wakacje, wskutek przekroczenia swiatowego limitu magazynowania? Podobno (wedlug Goldmana) pod koniec czerwca wszystkie zbiorniki, tankowce i magazyny strategiczne beda pelne ropy....

Popyt ma dalej spadac, a zapasy rosnac... To nie pasuje do teorii wzrostu cen."

Sądzę, że Goldman myli tu przyczynę ze skutkiem. Łatwo sie o tym przekonać porównując obecną sytuację z tą z 1990 roku. Obecne zapasy ropy w USA (Total Crude Oil Exluding SPR) są na najwyższym poziomie od okresu kwiecień-wrzesień 1990. Ówczesny szczyt zapasów pokrył się w czasie z minimum cen z czerwca 1990 roku. Potem było zajęcie Kuwejstu przez Irak i skok cen ropy naftowej z 15-u dolarów na 41. Temu skokowi cen towrzyszył spadek zapasów, który był kontynuowany równiż po amerykańskim sukcesie operacji Pustynna Burza i poźniejszym spadku cen ropy. Więc dla mnie obecny wysoki poziom zapasów to jeszcze pochodna niskich cen ropy z początku roku. W ciągu 2 minionych tygodni zapasy ropy spadały - takie dwutygodniowy spadek zdarzył się po raz pierwszy od września ub. r. Ten spadek zapasów to sygnał rosnącego popytu (magazyny zaczynają być opróżniane) - na ten sam sygnał rynek ropy reaguje wzrostem cen już od kilku miesięcy. Tak więc moim zdaniem Goldman plecie.

A co do prognozy, to jedyne co mogę zrobić to uśrednić przedstawione na 2 wykresach w powyższym komentarzu na temat inflacji analogie dla ropy z latami 1990-91 oraz 1985-86. Płynie z tego sugestia dwóch szczytów na ropie: latem (w rocznicę szczytu z lipca 2008?) nieco ponad 70 USD (?) i potem na początku 2010 roku (80 USD?), z dnem korekty pomiedzy tymi szczytami wypadającej we wrześniu w okolicach 50 USD.

Surowce klasycznie powinny ustanowić szczyt później niż akcje, wiec skłaniam się ku wersji, że akcje zrobią pierwotny szczyt wzrostów na przełomie września i października, a wtórtny - niższy (ale przy większym optymiźmie potwierdzonym "rewelacyjnymi" wynikami gospodarki wynikającymi li tylko z "efektu bazy") - na początku 2010 roku (w 10 rocznicę szczytu hossy z lat 1998-2000), a na surowcach wrórny szczyt na początku 2010 roku będzie wyżej. Ale ta na razie za slabe przesłanki, żeby na ich podstawie budować jakieś bardzo mocne tezy.
-
2009/05/21 21:38:17
@ W.Białek

Wydaje mi się że kiedyś ustaliliśmy że dużo wyższe dywidendy w czasach dawnych nieco podważają wykres wszechczasów dla DJIA z którego wynikał powrót indeksu do początku lat 90-tych.
Tymczasem ku mojemu zaskoczeniu dostrzegam u Pana tony sugerujące zagładę po roku 2010. Dziwię się temu bo IMHO system ma obecnie dużo mniejsze szanse na kolaps niż kiedykolwiek. Skoro amerykańskie banki nie upadły tym razem to przez bardzo długi czas będzie im niezmiernie trudno o totalną padakę. Ich apetyt na ryzyko znacznie spadł, nadzór się wyostrzył itd.
-
2009/05/21 22:24:32
Panie Wojciechu, wracając do natural gas przyjrzalem sie korelacji, miedzy natural gas a crude oil w ciagu ostatnich 10 lat i obecnie mamy do czynienia z historycznie najwiekszym (badz jednym z najwiekszych) 'rozjechaniem sie' cen obu surowców gdyz relacja cen obu wynosila miedzy 5x a 15x a w tej chwili wynosi 17x! Stad albo natural gas jest bardzo niedowartosciowany w stosunku do crude oil albo na odwrot - zastanawiam sie czy ma sens otwarcie dlugiej pozycji na natural gas i krotkiej na oil tym bardziej ze oil jest blisko gornego ograniczenia kanalu wzrostowego jesli sie go utworzy poczawszy od lutego 2009 a natural gas
-
2009/05/22 00:33:04
*piszac na odwrot mialem na mysli przewartosciowanie crude oil w stosunku do natural gas stooq.pl/q/?s=cl.f&d=20090522&c=mx&t=l&a=ln&r=ng.f
-
2009/05/22 05:42:58
Dziekuje za odpowiedz. Pana argumenty sa logiczne i sensowne, ale ja pozostaje nieprzekonany. Odnosze wrazenie, ze mamy do czynienia z bezprecedensowa sytuacja na rynku, okresem w ktorym firmy nie beda mialy zyskow przez kilka kwartalow.
W takim przypadku typowe finansowanie pomostowe nie pomoze i choc wykresy pokazuja mozliwosc ozywienia, to ono nie wystapi. Cala teoria ozywienia opiera sie na zalozeniu utrzymania obecnego poziomu ceny pieniadza, ktora z kolei zalezy od rynkow miedzynarodowych i dzialania FED. Problem jednak polega na tym, ze koszt pieniadza moze sie gwaltownie zmienic.
-
2009/05/22 09:47:33
tadekmazur:
"Wydaje mi się że kiedyś ustaliliśmy że dużo wyższe dywidendy w czasach dawnych nieco podważają wykres wszechczasów dla DJIA z którego wynikał powrót indeksu do początku lat 90-tych."

Obiecałem, że to sprawdzę. Mam nadzieję, że uda mi się wreszcie zrealizować tę obietnicę. Ale na razie problemem jest największy od lat 1917-1921 spadek zysków amerykańskich spółek, więc dywidentami można się na razie nie przejmować. Jak pojawią się zyski i skłonność do dzielenia się nimi z inwestorami, to można będzie się zastanaiwać nad znaczeniem tego czynnika.

"Tymczasem ku mojemu zaskoczeniu dostrzegam u Pana tony sugerujące zagładę po roku 2010. Dziwię się temu bo IMHO system ma obecnie dużo mniejsze szanse na kolaps niż kiedykolwiek. Skoro amerykańskie banki nie upadły tym razem to przez bardzo długi czas będzie im niezmiernie trudno o totalną padakę. Ich apetyt na ryzyko znacznie spadł, nadzór się wyostrzył itd."

Zagładę? Być może. Powrót bessy a la Japanese? Bardzo prawdopodobne moim zdaniem. Po prostu w tej kwestii mamy odmienne opinie.
-
2009/05/22 10:14:19
shbax
2009/05/21 22:24:32
Panie Wojciechu, wracając do natural gas przyjrzalem sie korelacji, miedzy natural gas a crude oil w ciagu ostatnich 10 lat i obecnie mamy do czynienia z historycznie najwiekszym (badz jednym z najwiekszych) 'rozjechaniem sie' cen obu surowców gdyz relacja cen obu wynosila miedzy 5x a 15x a w tej chwili wynosi 17x! Stad albo natural gas jest bardzo niedowartosciowany w stosunku do crude oil albo na odwrot - zastanawiam sie czy ma sens otwarcie dlugiej pozycji na natural gas i krotkiej na oil tym bardziej ze oil jest blisko gornego ograniczenia kanalu wzrostowego jesli sie go utworzy poczawszy od lutego 2009 a natural gas"

Pomysł wydaje się bardzo dobry z jednym zastrzeżeniem - jakiś konflikt na Bliskim Wschodzie windujący ceny ropy naftowej ale nie gazy byłby tu zagrożeniem. Ze swej strony dodam, że sygnały na ISM (wzrost o ponad 7 pkt. z poziomu spójnego z recesją w gospodarce USA) podczas 2 poprzednich recesji publikowane były: 1 lipca 1991 oraz 1 marca 2002. W tym pierwszym przypadku gaz (Henry Hub futures) kosztował wtedy 1,551USD i podrożał do września do 2,74 (a do 1996 roku do 4,57). W tym drugim przypadku gaz koszkotował 2,36 i podrożał do lutego 2003 do 9,58 USD. 1 lipca 1991 relacja ceny gazy do ceny ropy (WTI) wynosiła 0,057 i wzrosła do 0,10 grudnia 1991. 1 marca 2002 relacja ta wynosiła 0,105 i wzrosła 0,27 w lutym 2003. Doświadczenia z dwu poprzednich recesji przemawiają więc za otwarciem tego typu pozycji (np. za pomoca ETF-ów lub lewarowanych ETFów).
-
2009/05/22 10:59:58
scrutator:
"Dziekuje za odpowiedz. Pana argumenty sa logiczne i sensowne, ale ja pozostaje nieprzekonany. Odnosze wrazenie, ze mamy do czynienia z bezprecedensowa sytuacja na rynku, okresem w ktorym firmy nie beda mialy zyskow przez kilka kwartalow.
W takim przypadku typowe finansowanie pomostowe nie pomoze i choc wykresy pokazuja mozliwosc ozywienia, to ono nie wystapi. Cala teoria ozywienia opiera sie na zalozeniu utrzymania obecnego poziomu ceny pieniadza, ktora z kolei zalezy od rynkow miedzynarodowych i dzialania FED. Problem jednak polega na tym, ze koszt pieniadza moze sie gwaltownie zmienic."

Nie sądzę, żebyśmy się tu specjalnie różnili. Dla mnie cały czas najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się silna korekta w bessie kasująca całość strat poniesionych w wyniku polehmanowej paniki trwająca być może jedynie do sierpnia-września (później wzrosty już będą wymagać pojawienia się realnego wzrostu). Innymi słowy ruchu analogicznego do zwyżki WIG-u20 do lipca 1999 kasującej całość strat poniesionych od 17 sierpnia 1998 w wyniki paniki, który nastąpiła w wyniku bankrcutwa Rosji i upadku LTCM (poźniejsza "nadstawka" a la "internetowa hossa" z okresu październik 1999-marzec 2000 jest możliwa, ale wcale nie jest pewna).

Proszę zauważyć, że pozaeuropejskie EM typu Bovespa czy Merval już właściwie taki program zrealizowały, więc nie są to jakieś straszne wymagania.
-
2009/05/22 11:23:34
Witam serdecznie,
Panie Wojtku, czy Pana koncepcja ("jeśli ta nowa koncepcja jest słuszna, to rynek lada moment przebije 1920 i korekta, która się później rozegra będzie już miała jedynie charakter ruchu powrotnego do przełamanego oporu, które stanie się wsparciem) nadal jest aktualna czy coś się zmieniło wskutek kolejnego nieudanego ataku byków na 1920?
Pozdrowienia
-
2009/05/22 14:58:24
@ W.Białek

Skoro pięknie się różnimy, bo nie myślę o nowych dołkach bessy po tym roku to może jakieś przybliżenie skali tej różnicy poglądów.
Czy oczekuje Pan WIGu poniżej 20tys.? A może nawet dużo niżej? Wszak na początku lat 90-tych to indeks był na takim poziomie na jakim był.
-
2009/05/22 15:24:21
A jakie ETFy dla natural gas dostepne sa w Polsce?
Krotki bryk z tych dostepnych na GPW
www.mbank.pl/indywidualny/inwestycje/emakler/abc_gieldy/certyfikaty.html

zadnego nie zawiera...
-
2009/05/22 18:55:26
Dziekuje za odpowiedz - mozna handlowac CFD na X-Trade Brokers www.xtb.pl/strona.php?p=333
-
2009/05/23 09:19:47
przyczzyna słabości naszego indeksu jest TP,trend spadkowy narazie rosnie
-
2009/05/23 10:18:27
czy wykres "wzrocowa bessa" z nowymi dolkami jest juz nieaktualny? sp500, dax, wig20 nawet nie przebily styczniowych szczytow - to mogloby sugerowac, ze ten wykres tez trzeba brac pod uwage.
-
2009/05/23 16:02:21
Panie Wojtku, czy nie przypadkowe jest osłabienie złotego w ostatnim tygodnie każdego miesiąca (zaczynając od lutego)? Ja Pan to widzi?
Czy wydarzenia ostatnich dni tygodnia potwierdzają możliwość trendu sporego umocnienia złotego... Wydaje mi sie również ze euro wybiera kierunek bocznego ruchu krotkoterminowego.
-
2009/05/23 20:17:39
dokładnie, spójrzcie że złotówka zyskała do dolara 5-7 groszy w ciagu 2 dni a nie miało to przełożenia na giełde - tak jakby ktoś zbierał wieksza sumke na jedno uderzenie
-
2009/05/24 09:49:17
W jednym z zeszlorocznych wpisów przewidywał pan besse na rynku zbóż, czy tamta koncepcja jest nieaktualna?
-
2009/05/24 09:50:33
W jednym z wpisow z przed roku pisze pan o bessie na rynku zbóż, rozumiem ze tamta koncepcja jest nieaktualna?
-
2009/05/24 17:25:54
-- shbax i inni

a w Polsce, ale poza XTB? bez lewaru lub z malutkim lewarem...
-
2009/05/24 19:24:04
a w Polsce, ale poza XTB? bez lewaru lub z malutkim lewarem..
idmtrader etfy są bez lewara tu masz listę ,te same co w saxo
www2.saxobank.com/en/trading-products/online-funds/rates-and-conditions/pages/index-tracking-etfs.aspx
-
2009/05/24 19:36:59
czy nasza giełda to nie chodzi wraz z kursem eur/pln?bo ten jest w konsolidacji
-
2009/05/24 22:47:29
betelgeuze:
"czy Pana koncepcja ("jeśli ta nowa koncepcja jest słuszna, to rynek lada moment przebije 1920 i korekta, która się później rozegra będzie już miała jedynie charakter ruchu powrotnego do przełamanego oporu, które stanie się wsparciem) nadal jest aktualna czy coś się zmieniło wskutek kolejnego nieudanego ataku byków na 1920?"

Kłaniam się, myślę, że muszę się po prostu obecnie przyznać do niewiedzy na temat najbliższych losów rynku. Na poziomie 1920 skończyła się "łatwa" do prognozowania część. Praktycznie w każdym scenariuszu poza całkowitym załamaniem systemu finansowego rynek "musiał" wzrosnąć do tego poziomu: jeśli do marca ukształtowała się elliottowska piątka spadkowa, to 1920 jako maksymalny zasięg fali 4-tej niższego rzędu był celem zwyżki, jeśli od października kształtowała się nieregularna płaska korekta, to również celem jej fali C powininny były być okolice 1920., podobnie w moim scenariuszu dużej 3--4-kwartalnej korekty a la 1999, 1974-75 czy 1938 (w obu werscjach - poprzedniej z dużą koretkrą spadkową od maja do lipca do 1600, i w ostatniej z przebiciem 1920 i korektą-ruchem powrotnym do tego przełamanego wsparcia).

Niestety od tej pory te różne scenariusze się rozjeżdżają. W gruncie rzeczy różnice pomiędzy nimi są ilościowe, a nie jakościowe: wszystko zależy od tempa wychodzenia z ostatniego załamania gospodarczego. A tu niewielkie różnice rzędu 1 pkt. proc. mogą przekładać się na znacząco odmienne scenariusze rynkowe.

Mój ostatni przypływ optymizmu wynikał z uświadomienia sobie, że "pierwotny" dołek spadków rzeczywiście wypadł w październiku ub. r. (patrz Bovespa stooq.pl/q/?s=bovespa&d=20090522&c=1y&t=c&a=lg&b=0 czy Kospi stooq.pl/q/?s=kospi&d=20090522) a dołek marcowy był klasycznym dołkiem "wtórnym". Co więcej jeśli chodzi o zasięg wzrostów do te pozaeuropejskie EM zrealizowały już pełny program "dużej" korekty osiągajac poziomu z września ub. r. (nasze 2400). Przy takiej interpretacji moje wcześniejsze obawy przed głęboką 2-ką (pierwszą - często kasującą prawie całość pierwszego impulsu wzrostowego - korektą zwyżli) od maja do lipca (do 1500) byłyby nieuzasadnione. Ale być może wyciąganie z tego wniosku, że mocno ubankowione rynki rozwinięte i my razem z nimi nadrobią teraz szybko te zaległości w stosunku do pozaeuropejskich EM również było błędem: WIG-Banki nie rośnie wcale szybkiej od reszty rynku - wprost przeciwniie. Niezależnie od tego z pewnością podniósłbym poziom wsparcia do strefy wyznaczonej przez szczyt z końca marca i dołek z połowy kwietnia (od 1620).
-
2009/05/24 23:22:32
tadekmazur:
"Skoro pięknie się różnimy, bo nie myślę o nowych dołkach bessy po tym roku to może jakieś przybliżenie skali tej różnicy poglądów.
Czy oczekuje Pan WIGu poniżej 20tys.? A może nawet dużo niżej? Wszak na początku lat 90-tych to indeks był na takim poziomie na jakim był."

Doświadczenie Azji Południowo-Wschodniej po kryzysie azjatykim pokazuje, że rynki akcji krajów peryferyjnych wcale nie muszą doświadczać katastrofy nawet w warunakch kontynuacji deflacyjnej bessy w kraju cenrealnym danego regionu gospodarczego. Pomimo tego, że od 1998 roku Nikkei 225 przeżył dwie kolejne bessy, które sprowadziły ten indeks dwukrotnie do dwudziestokilkuletnich minimów, giełdy takich krajów jak stooq.pl/q/?s=jkse&d=20090522 (stooq.pl/q/?s=jkse&d=20090522), Korea Połodniowa (stooq.pl/q/?s=kospi&d=20090522), Tajlandia (stooq.pl/q/?s=set&d=20090522) czy Malezja (stooq.pl/q/?s=klse&d=20090522) pozostały na poziomach wyższych - często znacznie - niż te osiągnięte podczas dna kryzysu z 1998 roku. A więc u nas nie musi dojść do tragedii nawet jeśli - jak zakładam indeksy zachodnioeuropejskie i amerykańskie zejdą - wzorem Japończyków - do poziomów z początku lat 90-tych. Zresztą nie mają tam zbyt daleko: patrzy DAX stooq.pl/q/?s=dax&d=20090522 albo S&P stooq.pl/q/?s=s%26p500&d=20090522 . Proszę zauważyć, że Nikkei był po zakończeniu odbicia po kryzysie azjatyckim na poziomie 20000 pkt, po czym już 3 lata późnie trafił na 8000. Jeśli S&P będzie po zakończeniu rozpoczętego w marcu odbicia na 1200 (czyli na poziomie z września ub. r.), a tem powtórzy wynik Nikkei z lat 2000-2003, to trafi na poziom 480 pkt. czyli całkiem niedaleko od mojego celu. Przy odrobinie szczęścia możemy to przetrwać podobnie jak przetrwały spadki w Tokio azjatyckie EM.
-
2009/05/24 23:29:04
@ Wojciech Białek

"jeśli do marca ukształtowała się elliottowska piątka spadkowa"

No wlasnie, a jesli nie i 5-ka nas dopiero czeka, ktorej wspomniany juz tutaj Sławomir Dębowski wyglada co rano. Moze by warto jednak i ten scenariusz rozwazyc?

Pozdrawiam
-
2009/05/24 23:57:14
@ W.Białek

O ile dobrze zrozumiałem to jednak jest Pan daleki od zwiastowania WIG20 na poziomach trzycyfrowych. Uspokajające i jak sądzę słuszne.
Przy niekorzystnych scenariuszach gospodarczych dopuszczam że odwiedzimy jeszcze 1250 lub nawet nieco niżej, ale nurkowanie poniżej Chrztu Polski nie mieści mi się w głowie.
Może nawet korekta do 1500-1600 zupełnie wystarczy jako najniższe wartości w przyszłości.
-
2009/05/25 00:10:03
karo-lew:
"No wlasnie, a jesli nie i 5-ka nas dopiero czeka, ktorej wspomniany juz tutaj Sławomir Dębowski wyglada co rano. Moze by warto jednak i ten scenariusz rozwazyc?"

Rozważałem ten scenariusz ostatnio tu: wojciechbialek.blox.pl/2009/04/Katastrofisci-z-MFW.html

ale ponieważ wskaźniki wyprzedzające, które śledzę pokazują znacznie optymistyczniejsze ścieżki wzrostu gospodarczego, to go odrzuciłem. Ale nie chcę tu być dogmatyczny: jeśli tempo wzrostu gospodarczego nie odbije się w górę tak szybko jak tego się spodziewam, to rzeczywiście spadki powinny nastapić.
-
2009/05/25 00:13:53
toorawpeu:
"A jakie ETFy dla natural gas dostepne sa w Polsce?"

Popytam kolegów z wydziału rynków zagranicznych CDM-u, którzy takie wynalazki kupują i sprzedają dla krajowych klientów.
-
2009/05/25 00:18:21
tr33:
"czy wykres "wzrocowa bessa" z nowymi dolkami jest juz nieaktualny? sp500, dax, wig20 nawet nie przebily styczniowych szczytow - to mogloby sugerowac, ze ten wykres tez trzeba brac pod uwage."

Nie, czemy? Na "wzorcowej bessie" odbicie trwa ponad rok. Nawet jeśli założyć, że "tak naprawdę" trwa od października (a nie od rzeczywistego dołka w marcu), to jeszcze jest trochę czasu. Osobiście otożsamiam informację o upadku Lehmana z informacją z 17 sierpnia 1998 o bankructwie Rosji. W obu przypadkach konsekwencje były dramatyczne, ale dokładnie rok później indeksy odrobily całość poniesionych stat (w 1999 roku WIG osiągnął ten poziom już w lipcu a więc po 11 miesiącach).
-
2009/05/25 00:51:54
andrzejfilipowicz:
"Panie Wojtku, czy nie przypadkowe jest osłabienie złotego w ostatnim tygodnie każdego miesiąca (zaczynając od lutego)? Ja Pan to widzi?"

Niektórzy wiążą to z terminai rozliczania opcji, ale osobiście nie mam na ten temat jakiejść mocnej opinii.

"Czy wydarzenia ostatnich dni tygodnia potwierdzają możliwość trendu sporego umocnienia złotego... Wydaje mi sie również ze euro wybiera kierunek bocznego ruchu krotkoterminowego."

To moim zdaniem ten sam problem co z akcjami. Jeśli to złotego przyłożyć wzorzec zachowania walut krajów Azji Południowo-Wschodniej z 1997-8 roku, to złoty powinien pozostać mocny do końca maja, potem osłabnąć korekcyjnie do lipca, a potem ponownie się umocnić do końca roku.

-
2009/05/25 00:57:38
kwarc20fontele:
"W jednym z zeszlorocznych wpisów przewidywał pan besse na rynku zbóż, czy tamta koncepcja jest nieaktualna?"

Prawdę mówiąc nie pamiętam, który mój komentarz ma Pan na myśli. Jako żywo bessa na rynku zbóż nastąpiła: stooq.pl/q/?s=w.f&d=20090522&c=3y&t=c&a=ln&b=0

ale teraz zboża wyglądają bardzo zdrowo i a pszenica nie doszła jeszcze do swojego styczniowego "1920".
-
2009/05/25 17:31:28
Był to wpis pt.'Podejście na inflacyjny szczyt' 10 kwietnia 2008.
-
2009/05/26 12:12:54

toorawpeu:
"A jakie ETFy dla natural gas dostepne sa w Polsce?"

bialek.wojciech: "Popytam kolegów z wydziału rynków zagranicznych CDM-u, którzy takie wynalazki kupują i sprzedają dla krajowych klientów."

Np.

www.google.com/finance?q=TSE:HNU

www.google.com/finance?q=LON:LNGA

Dla zainterosowanych:

www.cdmpekao.com.pl/index.php?p=news&kid=14&nid=351

www.cdmpekao.com.pl/index.php?p=news&kid=14&nid=184

www.cdmpekao.com.pl/index.php?p=news&kid=14&nid=174
-
2009/05/26 12:26:48
kwarc20fontele:
"Był to wpis pt.'Podejście na inflacyjny szczyt' 10 kwietnia 2008."

Znalazłam: wojciechbialek.blox.pl/2008/04/Podejscie-na-inflacyjny-szczyt.html

Pisałem wtedy o pszenicy tak:

"Również szalejące w ostatnich miesiącach rynki zbóż najlepsze mają już za sobą i w najbliższych miesiącach powinny wejść w okres korekty ostatnich kilkusetprocentowych wzrostów. Przynajmniej taki wniosek płynie z kontemplacji długoterminowych wykresów cen wszelakich zbóż, które po kilku latach szalonej hossy osiągnęły górne ograniczenia kanałów trentowych liczących sobie po kilkadziesiąt lat. Proszę zerknąć na przykład na wykres ceny pszenicy (wymowa wykresów cen większości innych zbóż wygląda podobnie). Jak widać sytuacja - z punktu widzenia pozycji rynku względem długoterminowego trendu - wydaje się być tu podobna do tej z 1974 i 1947 roku. W obu przypadkach skończyło się to ponad 20-letnim okresem spadających cen!"

Gdy to pisałem cena pszenicy miała już za sobą szczyt na 11,95 USD (dla SRW) i kosztowała 7,56 USD. W ciągu następnych 8 miesięcy spadła do 3,32 USD. Od grudnia odbija się i osiągnęła już 5,27. Sytuacja obecna najbardziej przypomina mi tą z połowy lat 70-tych. Wtedy też w latach 1974-77 cena pszenicy skrachowała z (z prawie 7 na 2 USD), po czym w latach 1977-1980 zanotowała pokaźną korektę z 2 na 5 USD. Szczyt z 1974 roku nie został pokonany przez 33 lata, ale większa część strat z lat 1974-1977 została odrobiona. Wtedy cała sekwencja - szczyt hossy (1974) - szczyt korekty (1980) trwała ponad 6 lat, więc w obecnych warunakch szczyt tego cenowe impulsu wypadały w 2014 roku. Na przełomie lat 40-tych i 50-tych analogiczna sekwencja trwala 3 lata (1948-1951). Jak to będzie wyglądać tym razem trudno ocenić niestety.


-
2009/05/26 12:33:21
W koncu strategia long natural gas i short crude oil zaczela przynosic rezultaty
stooq.pl/q/?s=cl.f&d=20090526&c=10d&t=l&a=ln&b=0&r=ng.f
na xtb wystarczy ok. 1tys pln zeby zajac dwie najmniejsze przeciwstawne pozycje
-
2009/05/26 17:17:06
Od rana widać było ,że nikt nie ma pomysłu - co dalej.
I w jaki sposób obronić 1780 na WIG 20 .
Całe szcęście , że istnieje Ameryka .
A tak już krzyzyk na nią postawili.
To mamy ostatnie podejście na szczyty.
-
2009/05/26 19:41:49
Jesli sugerowac sie kanalami prowadzonymi od marca 09 to moznabylo dzis juz kupowac wig20, djia, ge, (fpko) a sprzedawac z kolei crude oil, ktory jest blisko gornego kanalu wzrostowego - z tym ostatnim tez polaczylem kupno nat gas (ze wzgledu na jego rozjechanie sie z crude oil) i dzis ladnie to wszystko dzialalo (ok. 150% wzrost equity na xtb)
-
2009/05/26 19:50:10
*oczywiscie gornego ograniczenia kanalu wzrostowego
-
2009/05/26 19:53:10
*dolnego ograniczenia kanalu wzrostowego dla wig20, djia, ge, (fpko)
-
2009/05/26 22:07:53
Panie Wojciechu.
Po 10-ej sesji wzrostów na S&P licząc od dna niejaki karo-lew zadał Panu pytanie...

"Hmm, wiem ze gielda to nie apteka, ale juz na 10 sesji jest 822,9 pkt. Nie za mocno nadwyrezyli Pana scenariusz?"

...a Pan na nie odpowiedział:

Rzeczywiście troszeczkę już przesadzili. W ciągu 10 sesji wzrości o 21,6 proc. Od 1928 roku takie skoki zdarzyły się tylko 3 razy: w lipcu-sierpniu 1932 (podczas pierwszej fali wzrotu po zakończenie wielkiego krachu z lat 1929-1932 - wtedy rynek rósł bez korekt do września 1932, w kwietniu 1933 - wtedy rynek rósł bez korekt do lipca 1933 oraz w czerwcu-lipcu 1938 - wtedy rynek rósł bez większych korekt jeszcz miesiąc). Jak będzie teraz oczywiście nie wiadomo.

Od tamtego momentu minęły 2 miesiące, więc obecny bezkorektowy wzrost jest już dłuższy niż ten z 38 r., prawdopodobnie jest też dłuższy albo się zrównał (nie podaje Pan dokładnych dat, stąd moje "prawdopodobnie") długością trwania z wzrostem z lipca-sierpnia 1932 r, natomiast chyba ciągle jest krótszy niż ten z kwietnia - lipca 1933 r. (byłby równy gdyby tamten z przeszłości zaczął się w ostatnim dniu kwietnia, a skończył w pierwszym dniu lipca, ale jak było, nie wiem). Gdyby moje domyślne obliczenia były poprawne, to mamy obecnie do czynienia z drugim co do długości trwania wrostem na S&P i zbliżamy się do rekordowego roku 1933.

1. Czy Pana zdaniem takie spostrzeżenia mają dla prognozowania najbliższej przyszłości jakąkolwiek użytecznośc (bo gdyby wzrosty trwały nadal, to lada dzień pobijemy rekord wszechczasów)? A może powinno to byc ostrzeżenie - będzie korekta, bo rekordowych osiągnięc tak często i łatwo się nie poprawia?

2. Czy w historii S&P były okresy nieprzerywanych korektami wzrostów, które trwały dłużej niż wspomniane wyżej, ale nie były zainicjowane ponad 20-procentowymi zwyżkami w ciągu 10 sesji?

3. Jak w kontekście tych pytań traktowac wzrost luty-lipiec 1975, a zwłaszcza korektę z 1020 na 920pkt, używając dzisiejszej skali.
Czodzi mi o to, że zmiana koncepcji, czyli zamiana dołka pierwotnego na wtórny, uzasadniła - ex post - fakt, że nie było spodziewanej korekty miesiąc temu, ale zarazem prowokuje pytanie o korektę w tym momencie. Zaczepienie dna obecnego wykresu w innych miejscach wykresów z 38 i 74 r., niż to Pan uczynił "klika wpisów temu", powoduje obniżenie zasięgu wzrostu do poziomu o około 10% niższego. I w 38 i w 74 r. korekty rozpoczęly się z poziomu ok. 1020, teraz mamy 920, czyli "ten moment". Oczywiście na wykresie z 38 sprawa jest bardziej klarowna niż w 74.
Co Pan o tym sądzi?
-
2009/06/01 21:33:38
Stanisławie10 -reguła jak to reguła, wspomnijmy tylko czarną styczniową świeczkę 2005r:)