Menu

Blog Wojciecha Białka

Komentarze na temat koniunktury na rynkach finansowych i w gospodarce

Spowolnienie gospodarcze w Polsce skończy się w lipcu.

bialek.wojciech

Taki przynajmniej wniosek płynie z obserwacji zachowania indeksu wskaźników wyprzedzających dla gospodarki naszego kraju. Tego typu złożone indeksy liczone są przez OECD dla wielu krajów świata w tym również dla Polski. Do obliczania wartości indeksu używane są takie dane jak realny efektywny kurs złotego (REER), roczna zmiana 3-miesięcznego WIBOR-u, ocena przedsiębiorców trendu w przemyśle przetwórczym, liczba wakujących miejsc pracy, produkcja węgla. Na poniższym wykresie przedstawiona została dynamika roczna tego indeksu wskaźników wyprzedzających (IWW) dla Polski na tle wykresy zmian PKB w naszym kraju.

 


 

Jak wyraźnie widać każdy cykl wzrostowy w gospodarce poprzedzony został odpowiednimi zmianami kierunku poruszania się rocznej dynamiki IWW. Poprzednia taka zmiana trendu miała miejsce w 2007 roku i sygnalizowała początek trwającego do dziś spowolnienia gospodarczego. Tymczasem jednak wskaźnik ten wygenerował już nowy sygnał. Dynamika roczna IWW zakręciła już w górę (ostatnie opublikowane dane to wartości wskaźnika za październik i listopad). Tego typu sygnał wystąpił w okresie minionej dekady jedynie trzykrotnie. Te trzy poprzednie ustanawiane na niskich poziomach dołki dynamiki rocznej IWW miały miejsce w maju 1998, kwietniu 2001 oraz marcu 2005. Te mimima sygnalizowały z mniejszym lub większym wyprzedzeniem dna kolejnych faz spowolnienia gospodarczego, które wypadły odpowiednio w I kw. 1999, IV kw. 2001 oraz w I kw. 2005. W przeszłości okres wyprzedzenia pomiędzy zmianami wartości IWW a zmianami PKB wynosił średnio 10 miesięcy. Jeśli do obecnej sytuacji zastosować to średnie wyprzedzenie otrzymujemy prognozę dołka tempa wzrostu gospodarczego - czyli apogeum obecnego spowolnienia - w lipcu tego roku. Oczywiście to wyprzedzenie było zmienne w czasie, więc lipcową datę należy traktować umownie. Warto natomiast zauważyć, że w przeszłości nie zdarzyło się, by dynamika indeksu - gdy raz zawróci w górę z niskiego poziomu - spadła zanim osiągnie poziomu odpowiedające przekraczającemu 5 proc. tempu wzrostu gospodarczego.

 

Trzy ostatnie fazy wzrostu dynamiki IWW trwały odpowiednio 11, 20 oraz 15 miesięcy. Na tej podstawie można spekulować, że faza ożywienia gospodarczego, które nadejdzie po obecnym spowolnieniu potrwa przynajmniej do czerwca 2010 roku, a jej "najbardziej prawdopodobną" datą zakończenia jest - na podstawie tej ubogiej statystyki - jesień 2010 roku.

 

Pozostaje odnieść to do rynku akcji, który sam jest jednym z najlepszych wskaźników wyprzedzających koniunktury gospodarczej. Na szczęście konstrukcja OECD-owskiego wskaźnika daje również pewne wyprzedzenie względem rynku akcji. Wynosiło ono w przeszłości średnio ok. 6 miesięcy. Przyjmując to średnie wyprzedzenie otrzymujemy prognozę początku fazy wzrostu dynamiki rocznej WIG-u w marcu. Ponieważ w zeszłym roku rynek akcji pozostawał względnie płaski od połowy stycznia do początku czerwca, to II kw. ponownie pojawia się jako okres, który powinien przynieść wyraźniejszy wzrost cen akcji. Dalsze losy rynku zależeć będą od siły tego ożywienia gospodarczego, które powinno rozpocząć się w III kw.



Komentarze (105)

Dodaj komentarz
  • tadekmazur

    Bardzo przekonujące. Chyba nadchodzi czas na zakupy.
    W każdym razie lepiej kupować teraz niż półtora roku temu.
    Być może potencjał wzrostu nie jest ogromny, ale ryzyko długoterminowej straty duże nie jest.

  • shbax

    Witam, jesli kopiujemy maj 2001 to spadki na wig20 w styczniu powinny zatrzymac sie w okolicach 1700pkt, tj. w tym tygodniu powstalby dolek, w przyszlym konsolidacja a w ostatnim ostre wzrosty do ok 1900. Nastepnie pierwszy tydzien lutego lekkie spadki, drugi ostry zjazd no i w trzecim naruszamy zeszloroczne minima. Brzmi nierealnie (bylby to zjazd z ok. 1900 do ok 1470 w 3 tygodnie) ale przeciez w 3tygodnie w pazdzierniku doswiadczylismy ok. dwukrotnie wiekszych spadkow... Pozdrawiam, bede wdzieczny za opinie co do prawdopodobienstwa tego scenariusza Ps. wg tego wzoru w maju 2009 zakladam minimum tej bessy

  • tadekmazur

    @ shbax

    Trudno wykluczyć Twój scenariusz. Oczywiście jest zbyt dokładny aby się zrealizował w pełni, ale dno w maju jak najbardziej możliwe.
    Osobiście spodziewam się jednak że dno.....już było.
    Chyba niedługo poleci całkiem wysoko (2300?), potem jeszcze sporo spadnie, ale do Grunwaldu (1410) nie dojdzie. Może lokalne minimum w okolicach 1600 w III kw? A lata następne mogą być całkiem bycze (raczej u nas niż za wielką wodą).

  • shbax

    ....zastanawiam sie czy analogicznie odwrotne ruchy bylyby mozliwe na usdpln i ruch z ok. 2,90pln z koncem stycznia do ok 3,50pln w trzecim tygodniu lutego (200% na kontrakcie na GPW w 3 tygodnie)

  • shbax

    kilka innych mozliwych wartosci przyjmujac za dno bessy w maju 2009r.: ropa ok. 20-25usd, eurusd ok. 1,10, chfpln ok. 3,00

  • 1stanczyk

    Nie podzielam nie tylko opini co do spowowlnienia ale przede wszystkim metody, ktora zrodzila taki wniosek: bazowanie na dotychczasowych doswiadczeniach w przewidywaniu przyszlosci (wszystkie te wykresy) jest z gruntu falszywe jako ze nie bylo na swiecie po wojnie tak glebokiego kryzysu jak obecny.
    To nie jest kolejny kryzys.
    To co sie obecnie dzieje to jest duzo wiecej niz kryzys.
    Mowi sie, ze recesja w Niemczech dotknietych stanem amerykanskiej gospodarki moze spowodowac (z racji spadku eksportu bedacego sila napedowa niemieckiej gospodarki) spadek PKB o 4%.
    Nie trzeba byc specjalista by wiedziec jak to sie "przelozy" na nasz kraj

  • mark6

    Dokładnie 21 lipca o godz.15!!

  • janonet4

    tak cheba pan zyje złudzieniami, do lipca bedzie trzeba poprwic budzet ,do spowolnia gospdarczego ,czyli do 1,5% -a pozatym polska ma ponad 1 bln zadłuzenia.POLSKA na koniec tego rku morze ogłość BANKRUCTWO ,a przy spowlinieniu gospdarczym doprawdzi do zapaści finanse państwo i nik bedzie umier za POLSKE

  • bialek.wojciech

    shbax:
    "Witam, jesli kopiujemy maj 2001 to spadki na wig20 w styczniu powinny zatrzymac sie w okolicach 1700pkt, tj. w tym tygodniu powstalby dolek, w przyszlym konsolidacja a w ostatnim ostre wzrosty do ok 1900. Nastepnie pierwszy tydzien lutego lekkie spadki, drugi ostry zjazd no i w trzecim naruszamy zeszloroczne minima. Brzmi nierealnie (bylby to zjazd z ok. 1900 do ok 1470 w 3 tygodnie) ale przeciez w 3tygodnie w pazdzierniku doswiadczylismy ok. dwukrotnie wiekszych spadkow... Pozdrawiam, bede wdzieczny za opinie co do prawdopodobienstwa tego scenariusza Ps. wg tego wzoru w maju 2009 zakladam minimum tej bessy"

    Oczywiście nie mam pojęcia jak dokładnie wyglądać będzie hipotetyczna fala słabości rynku akcji w okresie styczeń-marzec. Jedyne co można powiedzieć na podstawie analizy zachowania przedstawionego powyżej narzędzia na tle koniunktury na rynku akcji, to to, że ryzyko wydaje się ograniczone do kilkunastu procent. Jesteśmy obecnie w 4 miesiące po dołku dynamiki indeksu wskaźników wyprzedzających dla Polski. Z taką samą sytuacją mieliśmy do czynienia w przeszłości we wrześniu 1998, sierpniu 2001 oraz lipcu 2005. Wrzesień 1998 to miesiąc przed końcem bessy w październiku (najniższa wartość WIG-u w październiku była niższa od najwyższej wartości we wrześniu 1998 o 19,2 proc.) Sierpień 2001 to miesiąc przed końcem bessy na przełomie września i października 2001 (najniższy poziom bessy niższy był od najwyższego poziomu WIG-u z sierpnia 2001 o 12,5 proc.). W 2005 roku ryzyka nie było żadnego. Wiec osobiście skłaniałbym się raczej do umiarkowanej skali spadków.

  • bialek.wojciech

    1stanczyk:
    "jako ze nie bylo na swiecie po wojnie tak glebokiego kryzysu jak obecny."

    Od strony gospodarczej obecny kryzys nie wyróżnia się jakoś specjalnie na tle kilku innych powojennych kryzysów: szczególnie tego z lat 1974-75. Roczna skala spadku PKB w USA w IV kw. wyniesie ok. 1 proc. W latach 1954, 1958, 1975 i 1982 skala spadku PKB w USA przekraczała 2,5 proc. Do tego poziomu jeszcze daleko. Być może obecny kryzys się pogłębi, ale to wymagałoby jakiegoś uzasadnienia.

    Generalnei ludzie mają tendencję do przypisywania okresowi, w którym żyją jakiegoś specjalnego znaczenia. Czasami mają rację. Zwykle nie.


    "Mowi sie,"

    Nie lubię tej formuły. "Mówi się" różne rzeczy. Nie zawsze mądre. Ważniejsze od tego, co " się mówi" są argumenty na poparcie danej tezy.

    " ze recesja w Niemczech dotknietych stanem amerykanskiej gospodarki moze spowodowac (z racji spadku eksportu bedacego sila napedowa niemieckiej gospodarki) spadek PKB o 4%."

    Na razie dynamika roczna indeksu wskaźników wyprzedzających dla gospodarki Niemiec jest na poziomie z 1992/3 roku. Skala spadku PKB w Niemczech w 1993 roku sięgnęła w apogeum 2,4 proc. Na razie nie widać jednoznacznych sygnałów odwrócenia spadkowej tendencji, więc być może skala spadku PKB się pogłębi. Ale na razie

    "Nie trzeba byc specjalista by wiedziec jak to sie "przelozy" na nasz kraj"

    W powyższym komentarzu skoncentrowałe, się kwestii "timingu". Skala spowolnienia gospodarczego to inna dyskusja. Zresztą wiele zależy od krajowego popytu: jeśli się utrzyma, to skończy się to - tak jak w latach 1999-2000 - silnym wzrostem deficytu obrotów bieżących.

  • bialek.wojciech

    mark6:
    "Dokładnie 21 lipca o godz.15!!"

    Aż taka dokładność nie jest potrzebna.

  • bialek.wojciech

    janonet4:
    "i nik bedzie umier za POLSKE"

    Chyba, że tak.

  • bartek.gra

    Jak widzę coraz więcej przekonania o marcowym przesileniu w Winter-K.
    I pomimo tego ,że ch.puplava wskazuje na nowy,, hipotetyczne ,, dołek to ja oczekuję ruchu bocznego a u nas ,że WIG się obroni budujęc ruch jaki ja określam 34k+.
    I choć dziś wtorek to coś na sobotni wieczór do przetrawienia , że to niby Wielka IV według J. Russo.
    www.dinl/net/author.php5?m=y&author=68

  • bialek.wojciech

    bartek.gra:
    "Jak widzę coraz więcej przekonania o marcowym przesileniu w Winter-K."

    Kłaniam się, niepokoją mnie wracające raz po raz analogie obecnej sytuacji do tej z lat 1974-75. A wtedy mieliśmy "lato"!.

  • bialek.wojciech

    bartek.gra:
    "I choć dziś wtorek to coś na sobotni wieczór do przetrawienia , że to niby Wielka IV według J. Russo.
    www.dinl/net/author.php5?m=y&author=68"

    U mnie ten "link" jakoś się nie chce otworzyć.

  • bartek.gra

    So, sorry
    www.dinl.net/author.php5?m=y&author=68

  • bartek.gra

    Co do niepokojów czy to lato czy zima to dla pewnosci przekonany sie za parę lat.
    Gdzies tam czytalem , że z racji spowolnienia gospodarczego to raczej w 2 dekadzie czeka nas zima kontynentalna a nie ocieplenie klimatu . No pik oil.
    A wszystko skumuluje się w Wielkiej V . A to już 2050+ . Z racji swego wieku to już tego raczej nie doczekam.
    Pozdrowienia.

  • pawel-l

    A moi ulubieni autorzy J.Mauldin i R.Prechter prognozują spadki w 2 połowie roku
    I ja bym im bardziej wierzył.
    Przez kilka najbliższych miesięcy będzie "bear market rally" a potem nowe dołowanie

  • piterss11

    Generalnei ludzie mają tendencję do przypisywania okresowi, w którym żyją jakiegoś specjalnego znaczenia. Czasami mają rację. Zwykle nie.

    otóż to - jak się mleko wylało to wszyscy teraz to dostrzegli i mega czarnowidztwo opanowało wszystkich (no prawie wszystkich) co coś analizują że jest fatalnie i będzie jeszcze gorzej,

    po prostu wszyscy płyną z prądem i prawie nikt nie próbuje wystawić głowy aby zobaczyć co naprawdę widać nad wodą

    ja dostrzegam że teraz jest apogeum tego czarnowidztwa tak jak w szczycie hossy było apogeum widzenia wszystkiego przez różowe okulary i wtedy można było przedstawić ludziom 100 argumentów że stracą wkrótce kasę ale patrzyliby się jak na wariata bo uważali że ta hossa jest inna niż poprzednie bo to "inne specjalne czasy teraz" a skończyła się tak jak wszystkie poprzednie hossy :)

    tak samo jest teraz tylko odwrotnie

    więc ja powtórzę tylko - kiedy kupować np akcje jak nie teraz, kiedy jest tanio ?
    jak pójdą o 100 czy 200 % w góre i upewnicie się że jest hossa ?

    niektórzy potem tak długo się upewniają że wskakują na szczycie hossy i potem przeklinają "system" i wszystkich wkoło że ich oszukali ...

    ale każdy robi jak uważa

    A moi ulubieni autorzy J.Mauldin i R.Prechter prognozują spadki w 2 połowie roku
    I ja bym im bardziej wierzył.


    no skoro ulubieni to nie dziwie się że im Pan bardziej wierzy :)

  • znajomy_jennifer_lopez

    Śmieszne że koleś porównuje rzeczy nieporównywalne, ale niech żyje w świecie analiz technicznych i historycznych, na dodatek IMHO błednych.
    Zmiana trendu w gospodarce polskiej nastąpi najogólniej szacując między styczniem a grudniem 2010r. ale za długo by tu pisac czemu tak uważam.

  • kosa811

    Sinusoidy się wyginają, a eksperci kometują procesy gospodarcze, jakby nie było żadengo globalnego kryzysu, największego bezrobocia od 25 lat w największej gospodarce świata, milardów co wyparowały i bilionów budżetowych wpompowywanych w banki i upadające koncerny. Cóż, wszyscy generałowie sa mistrzami w wygrywaniu wojen, ktore już się skończyły

  • tr33

    szukamy nowego dolka i o jeden dzien dluzej WOŚP

  • shbax

    Juz chyba czas longowac fw20 i shortowac fusd - 1900/2,90 do konca stycznia chyba realne

  • xp17

    Dla Pana ten kryzys jest niczym nie wyrozniajacym sie, jednym z wielu? To, ze rozsypal sie swiatowy system finansowy, ze stanal transport, ze Toyota pierwszy raz w historii ma straty, ze nie ma juz wall street takiej jaka istniala przez ostatnie 150 lat, ze nie ma przemyslu motoryzacyjnego w USA, ze panstwa sa zadluzone w sposob uniemozliwiajacy nawet obsluge odsetek nic dla Pana nie znaczy?

    ok, nie mam wiecej pytan. :) analityk, he he

    Pozdrawiam serdecznie!

  • bialek.wojciech

    xp17:
    "Dla Pana ten kryzys jest niczym nie wyrozniajacym sie, jednym z wielu? To, ze rozsypal sie swiatowy system finansowy, ze stanal transport, ze Toyota pierwszy raz w historii ma straty, ze nie ma juz wall street takiej jaka istniala przez ostatnie 150 lat, ze nie ma przemyslu motoryzacyjnego w USA, ze panstwa sa zadluzone w sposob uniemozliwiajacy nawet obsluge odsetek nic dla Pana nie znaczy?

    ok, nie mam wiecej pytan. :) analityk, he he"

    Popełnia Pan typowy błąd młodych ludzi polegający na wyobrażaniu sobie, że przeszłość zawsze wyglądała tak jak kilka ostatnich lat przed kryzysem. Zapewniam Pan, że w okresie minionych 60 lat też jakieś bardzo znane wtedy firmy - np. jakiś producent maszyn do pisania - o których Pan nigdy nie słyszał, podawały po raz pierwszy w swojej historii straty. Amerykański przemysł samochodowy przestawal istnieć (który to już raz bankrutuje?). Banki padały (z formalnego punktu widzenia na początku lat 80-tych wszystkie duże amerykańskie banki były bankrutami, ale rząd pozwolił im to ukrywać księgując po nominale niespłacane długi), bankructwa krajów i kryzysy zadłużeniowe zdarzaly się co kilka lat.

    Wiele razy w przeszłości ludzie myśleli, że to już koniec świata (niektórzy zresztą słusznie, bo dla nich świat się kończył), ale po jakimś czasie okazywało się, że jednak wszystko się jakoś tam dalej kolebie. I teraz też tak będzie (przynajmniej do 2012, bo wtedy jak wiadomo jest koniec świata).

    O skali tego kryzysu można dyskutować wymieniając się opiniami i prognozami popartymi argumentami. Jak starałem się pokazać nie tak dawno, ceny akcji przebyły dopiero połowę drogi w swoim ruchu w dół w szerokim obejmującym ostatnie 100 lat kanale tredu. Ale na dalsze spadki mają wiele lat i histerycznie pokrzykiwanie "to już koniec, nie ma żadnego ratunku" raczej nie pomaga w oszacowaniu ścieżki, którą rynki finansowe będą podążąły.

  • jureke.30

    ,,przynajmniej do 2012, bo wtedy jak wiadomo jest koniec świata"

    czy zbieżność tej daty z planowaną przez rząd datą przyjęcia euro jest przypadkowa ?

    wspominał Pan o prognozach...co sądzi Pan o zasadności formułowania prognoz DŁUGOTERMINOWYCH ?

    Doktor Eryk Łon , zwolennik złotego pisze tak..Wielu ekonomistów wydaje się przyjmować tezę, że wejście do strefy euro jest z pewnością bardziej korzystne dla polskiej gospodarki niż niewchodzenie do tej strefy. Mam jednak wątpliwości czy przyjmowanie takiej pewności nie jest aby zbyt ryzykowne.

    W tym miejscu posłużę się pewnym przykładem. Załóżmy, że 12 wybitnych ekonometryków umieszczono by w pewnym budynku. Każdy z nich mieszkałby w oddzielnym pokoju. Wykorzystując swoją najlepszą wiedzę i działając zgodnie z najlepszą wolą każdy z nich mógłby dokonać prognozy średniego tempa wzrostu PKB w przypadku akcesji Polski do strefy euro i w przypadku braku tej akcesji dla lat np. 2010-2030. Jestem przekonany, że wyniki byłyby bardzo różne.

    Oczywiście można by przyjąć, że np. najbardziej wybitny z tych ekonometryków, mający największy dorobek naukowy, uczestniczący często w konferencjach naukowych zostałby uznany za takiego, który jest najbardziej godny zaufania. Wtedy można by przyjąć, że jego prognozy byłyby najbardziej wiarygodne. Czy decyzja o likwidacji własnej waluty narodowej powinna jednak zależeć od zdolności prognostycznej jednego ekonometryka? Mam co do tego duże wątpliwości."

    www.nbportal.pl/euro/materialy_papierowe_pdf/ERYK__ON.doc

    str.62



  • cyklotyk

    Podoba mi się porównanie Toyoty z niegdysiejszymi producentami maszyn do pisania (np. IBM ;-)) .

    Patrząc przez ostatnich kilkanaście lat na rozwój przemysłu samochodowego nasuwa mi się nieodparty wniosek, że coś jest nie tak. Korki, zanieczyszczenie środowiska, gigantyczne nakłady, zużywanie morza ropy naftowej i innych surowców. Miliony ludzi tkwiących samotnie w 2-tonowych, makabrycznie skomplikowanych urządzeniach tylko po to, żeby przemieścić się na niewielką odległość. A potem otyłość i bóle kregosłupa. I te agresywne pokrzykiwania marketoidów, że samochód trzeba ciągle wymieniać na nowy, tylko dlatego, że zamontowano w tym nowym jakieś AXD, ABC czy inne XDF, czyi skomplikowany system wspomagania czegośtam, który normalnemu użytkownikowi potrzebny jest raz do roku. Pewnie słabo sobie wyobrażamy, czym samochód może zostać zastąpiony (może nie całkowicie, ale przynajmniej częściowo). Telepraca? Transport publiczny? Napęd mięśniowy? Ciekawe czym będzie się zajmować taka Toyota za 20 lat?

    Moim zdaniem branża samochodowa ma marną przyszłość. A jej upadek mógłby pociągnąć za sobą całe połacie gospodarki.

    Z drugiej strony są jeszcze miliardy ludzi, którzy nie wiedzą, jaka to przyjemność stać w korku i beznadziejnie obserwować wskazówkę zegara, która nieubłaganie zbliża się do miejsca, które symbolizuje umówione spotkanie, lub odebranie dziecka z przedszkola. Może im można jeszcze te samochody upchnąć. Ale raczej takie, jakie proponiuje TATA. Proste, tanie. Tylko czy wtedy będzie ich stać na napęd do nich?

  • tadekmazur

    Trochę mnie Pan zaskakuje tą połową drogi.
    Przecież jeśli rzeczywiście akcje miałyby spaść do poziomu z 1990r (nawet za wiele lat)
    to co musiało by się stać w realnej gospodarce?
    W takim scenariuszu musiałby rzeczywiście być jakiś niespotykany dotąd "koniec świata" w USA. A Polska? WIG=6000? NIEREALNE. Gospodarka nie wróci do czasów wczesnego Balcerowicza i notowania giełdowe też nie.

  • xp17

    @ WB
    Mlody juz nie jestem, wiele zlych rzeczy pamietam i osobiscie przezylem. To raczej Pan jest dzieckiem hossy. Przeciez nie napisalem, ze Ziemia wypadnie z orbity i utworza sie wiry na oceanie. Pisze, ze TEN system sie skonczyl i tyle. Bedzie nastepny, tak jak byl po Rzymie, czy Republice Weimarskiej. Byleby tylko nie bylo wojny, to jakos damy rade. Przeciez to Pana zawod, nic Pan nie czuje "pod skora"? Nie wierze.


    @ cyklotyk
    Patrząc przez ostatnich kilkanaście lat na rozwój przemysłu komputerowego nasuwa mi się nieodparty wniosek, że coś jest nie tak. Miliony monitorow, zanieczyszczenie środowiska, gigantyczne nakłady, zużywanie morza plastiku, krzemu i innych surowców. Miliony ludzi tkwiących samotnie przy makabrycznie skomplikowanych urządzeniach tylko po to, żeby przeslac nic nie wnoszacego posta na wielką odległość. A potem otyłość , bóle kregosłupa i bol palcow. I te agresywne pokrzykiwania marketoidów, że komputer trzeba ciągle wymieniać na nowy, tylko dlatego, że zamontowano w tym nowym jakieś AXD, ABC czy inne XDF, czyi skomplikowany system wspomagania czegoś tam, który normalnemu użytkownikowi potrzebny jest raz do roku.

    Jezeli nie chcesz samochodow, to musisz wrocic z rozwojem cywilizacji do XIX wieku, ze wszystkimi tego kosekwencjami. Rowniez z iloscia ludzi na ziemi. Jaki masz pomysl na zmniejszenie populacji o 1/6 ?

  • new_era

    Mam przeczucie, że obecna cywilizacja a nazywam ją Rzymsko-McDonaldowska jest po szczytowaniu. To, co widzimy teraz to dopiero pierwsza faza jej zapaści, będą kolejne a trwać to będzie musiało dziesięciolecia z przerwami na korekty.

    Sygnał do analiz powinno się brać z Japonii. Otóż każdy ze starszych wie, że Japonia była w latach osiemdziesiątych najbardziej zaawansowaną technologicznie gospodarka świata. Szczytowanie giełdy Tokijskiej przypadło na przełom 1989/90 (to już prawie 20 lat). Od tamtego czasu na rynku akcji w Tokio panuje bessa. Obecnie główne giełdy europejskie oraz amerykańskie są na etapie pierwszej zapaści na Nikkei z początku lat dziewięćdziesiątych.

    W perspektywie najbliższych lat najbardziej rokującym obszarem gospodarczym to oczywiście będzie zdecydowanie Azja. Japonia na tym zapewne najwięcej skorzysta ze wszystkich rozwiniętych gospodarek świata. Nie oznacza to jednak ze pobije swój rekord wynoszący 38 900. To było i minęło. To historia.

    Szczyty głównych giełd europejskich i amerykańskich z roku 2008 na długie, długie lata będą poza zasięgiem ich możliwości. Będą jednak być może takie giełdy, na których rekordy jeszcze padną. To będzie dotyczyło rynków wschodzących.

  • majkelos0

    w lipcu.... w połowie lipca....... dokładnie 17 lipca.... w Małkini

    tak naprawdę jeszcze na dobre się nie zaczęło a juz ma się skończyć. Dobrze, że optymiści są wśród nas

  • majkelos0

    dla tych wszystkich którzy uważają, że akcje są juz tanie i nalezy kupować, "żeby ten pociąg przypadkiem bez nasz nie odjechał":
    tanie to są akcje MEWY, kosztują 1 grosz i tańsze już nie będą. Wszystkie inne akcje mogą być z powodzeniem tańsze. najbardziej prymitywny wskaźnik: srednia P/E w okolicach 8-9 dla spółek z wig20 wcale nie jest zachęcająco niski

  • tadekmazur

    @ new era

    Po pierwsze początek kłopocików to jednak 2000r. Zatem 9 lat już za nami.
    Po drugie pełnej analogii z Japonią nie będzie, chociażby dzięki znajomości japońskiego przykładu i głupich błędów tam popełnionych.
    Po trzecie to nie będzie tak źle jak wielu komentatorów teraz mówi.
    Efekt stadny zbyt mocno działa także wśród analityków.

  • tadekmazur

    @ majkelos0

    P/E dla całego rynku wynosi 7 i jednak wygląda zachęcająco. Zwłaszcza w połączeniu z P/BV ponizej 1. Zwłaszcza akcje małych i średnich nie straszą drożyzną.
    Dla długoterminowców już nadszedł czas na zakupy. A fatalne informacje i wyniki są tu sprzymierzeńcem - bez nich nie byłoby takiej możliwości taniutkiego zakupu.
    mWIG40 spadł o ponad 75% to naprawdę sporo. Zbyt wiele do dna mu już nie zostało.

  • bialek.wojciech

    jureke.30:

    ",,przynajmniej do 2012, bo wtedy jak wiadomo jest koniec świata"
    czy zbieżność tej daty z planowaną przez rząd datą przyjęcia euro jest przypadkowa ?"

    "Nie ma przypadków, są tylko znaki".

    "wspominał Pan o prognozach...co sądzi Pan o zasadności formułowania prognoz DŁUGOTERMINOWYCH ?"

    Uważam za zasadne formułowanie trafnych prognoz długoterminowych ;-)

    Tak mi się skojarzyło: wyborcza.pl/1,82204,5182026.html

    A to przykład trafnych prognoz:
    "Esej Adrieja Amalryka "Czy Związek Radziecki dotrwa do roku 1984?" opublikowany w 1970 roku nie nadawał się na kontrprzykład ratujący honor futurologii, bo większość futurologów wykpiła go jako dzieło "nienaukowe". Autorzy Klubu Rzymskiego spodziewali się upadku kapitalizmu przed upadkiem komunizmu, bo w teorii konsumpcyjny kapitalizm wydawał się gorzej przystosowany do oszczędnej gospodarki surowcowej niż gospodarki centralnie planowanej."

    To też jest dobre:
    " Napisałem książkę ,,W obliczu nadchodzącej drugiej wojny światowej", którą w czerwcu 1939 roku oddałem do druku. Zawierała ona następujące rozdziały: "Walka o podział świata", "Żydzi a wojna", "A jednak szkoda Francji", "Gra Wielkiej Brytanii", "Skutki wsparcia przez Rosję Sowiecką, "Geniusz Włoch", "Siła i gospodarcze znaczenie Niemiec", "Neutralność Polski lub jej udział w wojnie". Rozdział "Gra Wielkiej Brytanii" zamknąłem następującym ustępem: "Ponieważ w tej chwili na horyzoncie pojawia się wojna państw Osi z Wielką Brytanią, angielska deklaracja może wciągnąć do wojny Polskę, gdyż uchodzi ona za sojusznika Anglii. Deklaracja ta nie narusza oficjalnie paktu o nieagresji z Niemcami z roku 1934, jednak przez Niemcy uznana została za wejście Polski do sojuszu mocarstw nieprzyjacielskich. Może to mieć dla Polski fatalne skutki. W wojnie na dwa fronty szuka się najpierw przeciwnika słabszego, aby go wyeliminować, a w tym przypadku jest nim właśnie Polska. J tak wojna światowa może rozpocząć się jako wojna niemiecko-polska". W rozdziale ostatnim napisałem: "Z wojny między Europą Zachodnią a Europą Środkową jedynie Rosja wyjdzie zwycięsko.

    Aby uniknąć wojny z Niemcami, Polska powinna odwołać się do pośrednictwa sprzymierzonych i zaprzyjaźnionych z Niemcami. Państwem takim jest przede wszystkim Italia mająca z Niemcami wspólne interesy i którym nie jest obojętne, czy tama oddzielająca Rosję od Europy, utworzona przez Polskę i Rumunię, zostanie przerwana. Również Japonia, zainteresowana jest nienaruszalnością Polski, gdyż silna Polska absorbowałaby znaczną część sił rosyjskich, odciągając je od dalekiego wschodu" (str. 108). Książka została skonfiskowana. Wyłapano prawie wszystkie jej egzemplarze; uratowało się zaledwie kilka. Jeden z nich jest w moim posiadaniu.

    Złożyłem w sądzie skargę na konfiskatę. Sprawa została przeprowadzona w lipcu 1939 roku przy drzwiach zamkniętych. Broniłem jednego rozdziału za drugim; gdy doszedłem do fragmentu "Skutki wsparcia przez Rosję Sowiecką", nerwy odmówiły mi posłuszeństwa i wybuchnąłem płaczem.

    Był to chyba najcięższy okres w moim życiu. Gdy nocą docierał do mnie odgłos maszerujących oddziałów, ściskało mi się serce, gdyż boleśnie odczuwałem zbliżającą się katastrofę. W mojej wyobraźni przesuwały się obrazy oczekującej nas klęski, muszę jednak przyznać, że rzeczywistość przerosła wszystko, co mogła sugerować najbujniejsza wyobraźnia".

    www.abcnet.com.pl/node/1028

    Pozdrawiam.


  • bialek.wojciech

    cyklotyk:
    "Ciekawe czym będzie się zajmować taka Toyota za 20 lat?"

    To akurat jest proste do przewidzenia ;-)

    www.youtube.com/watch?v=M3tcSlWLS_g&feature=related

  • bialek.wojciech

    tadekmazu:
    "Trochę mnie Pan zaskakuje tą połową drogi."

    To wynika z tego: wojciechbialek.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?18

    "Przecież jeśli rzeczywiście akcje miałyby spaść do poziomu z 1990r (nawet za wiele lat)
    to co musiało by się stać w realnej gospodarce? W takim scenariuszu musiałby rzeczywiście być jakiś niespotykany dotąd "koniec świata" w USA."

    Trochę deflacji, trochę inflacji i już tam będziemy.

    " A Polska? WIG=6000? NIEREALNE. Gospodarka nie wróci do czasów wczesnego Balcerowicza i notowania giełdowe też nie."

    Proponuję odłożyć martwienie się tym na okres po 2010 roku.

  • bialek.wojciech

    tadekmazur:
    "Po drugie pełnej analogii z Japonią nie będzie"

    Pełna analogia z Japonią oznacza, że jesteśmy na początku 1999 roku, a silne spadki cen akcji zostaną wznowione dopiero w 2010 roku.

  • bialek.wojciech

    new_era:
    "Mam przeczucie, że obecna cywilizacja a nazywam ją Rzymsko-McDonaldowska jest po szczytowaniu. To, co widzimy teraz to dopiero pierwsza faza jej zapaści, będą kolejne a trwać to będzie musiało dziesięciolecia z przerwami na korekty."

    Rzeczywiście, bez jakiegoś przełomu technicznego w zakresie zaopatrzenia w energię niewygląda to w długim terminie dobrze. Ale proszę pamiętać, że w zanadrzu jest jeszcze macdonaldyzacja miliarda Chińczyków, co mogłoby - jeśli Chiny utrzymałyby stabilność polityczną - dać pozytywny impuls światowej gospodarce. .

    "Sygnał do analiz powinno się brać z Japonii. Otóż każdy ze starszych wie, że Japonia była w latach osiemdziesiątych najbardziej zaawansowaną technologicznie gospodarka świata. Szczytowanie giełdy Tokijskiej przypadło na przełom 1989/90 (to już prawie 20 lat). Od tamtego czasu na rynku akcji w Tokio panuje bessa. Obecnie główne giełdy europejskie oraz amerykańskie są na etapie pierwszej zapaści na Nikkei z początku lat dziewięćdziesiątych."

    Też tak uważam. Z tej analogii wynika, że jesteśmy w styczniu 1999.

    "Szczyty głównych giełd europejskich i amerykańskich z roku 2008 na długie, długie lata będą poza zasięgiem ich możliwości. Będą jednak być może takie giełdy, na których rekordy jeszcze padną. To będzie dotyczyło rynków wschodzących."

    Ostatnich krach na rynkach wschodzących miał skalę tego dokładnie sprzed dekady (lata 1997-2008). Wtedy odrobienie całości strat zajęło nastąpiło dopiero w 7 lat po szczycie cen z 1997 roku.

  • tadekmazur

    Panie Wojtku, czytam Pana blog od niedawna, ale już od kilku lat widuję Pańskie komentarze w prasie. Wydaje mi się że kładzie Pan ogromny nacisk na cykliczność notowań. Nie neguję zjawiska cykliczności jednak rynki ulegają także wielowymiarowej zmienności. Dlatego uważam iż prognozy oparte na cykliczności znakomicie się prezentują i wyglądają na bardzo naukowe, ale czasem mogą prowadzić na manowce.
    O ile mogę sobie fundamentalnie wyobrazić spadek SP500 nawet poniżej 400pkt (choć wątpię żebyśmy kiedykolwiek zobaczyli mniej niż 600pkt) to WIG=6000 uważam za całkowite szaleństwo. Nawet poziom trzykrotnie wyższy ma małe szanse na wystąpienie kiedykolwiek. Dla poziomów poniżej 18tys. potrzebowalibyśmy strasznego dramatu w polskiej gospodarce. Problemy są, nawet się powiększają, ale......to nie ta skala problemów.

  • bartek.gra

    Panie Wojciechu, ponieważ pamięć jest krótka a myśl ulotna...
    Dzisiaj natknąłem sie na www.futures na Pański wywiad z 2000r.
    Przywołuje Pan tezę o 16 letniej bessie oraz zwraca uwagę na problem demograficzny.
    Jak koreluje sie to z moim poprzednim wpisem o 2016 i przywolywanym kiedyś wpisem CH.Puplava ,,Turning Japanese ? ,, przedstwiającym skutki demograficzne w USA.
    Natomiast , według MNIE , błędem jest powolywanie się i porównywanie sytuacji usa i europy do japoni .Jak wiadomo występował tam interwncjonizm państwowy nie tylko w gospdarce ale takze na rynku kapitałowym. Z racji swojego pobytu w Japonii moge ocenić , ze jest to spoleczeństwo dość zamkniete co w znacznym stopniu przekłada sie na gospodarkę. Oczywiście można zauważyc , że ostatnie dzialania w usa sa w
    ,, japońskim ,, stylu ale jak sądzę pomimo róznych ograniczeń emigracylnych- terroryzm- kraj ten wysysa co najlepsze z calego globu . To też moja ocena z racji pobytu w USA.
    Jeśli odniesiemy sie do 2009r. to coraz więcej opinii w usa o straconym 2009 roku co wskazywałoby ,że nie nalezy oczekiwać zadnego odbicia.
    W Polsce też nie sprawdziła sie teoria o podwójnym dnie i rynek idzie w bok.
    A jednak jak spojrzymy na wykresy spółek niefinansowych w usa np. IBM , MSFT czy GE to widać ,że uwzgledniaja to spowolnienie 2009r.
    Oczywiście zawsze może byc taniej ale ja zacząłem zajmować pozycję na swoim 401K.

  • bialek.wojciech

    tadekmazur:
    "O ile mogę sobie fundamentalnie wyobrazić spadek SP500 nawet poniżej 400pkt (choć wątpię żebyśmy kiedykolwiek zobaczyli mniej niż 600pkt) to WIG=6000 uważam za całkowite szaleństwo. Nawet poziom trzykrotnie wyższy ma małe szanse na wystąpienie kiedykolwiek. Dla poziomów poniżej 18tys. potrzebowalibyśmy strasznego dramatu w polskiej gospodarce. Problemy są, nawet się powiększają, ale......to nie ta skala problemów."

    W 2001 roku iloraz wartości WIG-u do wartości S&P 500 wynosił 10,4 (w 1998 nieco poniżej 10). Jeśli można sobie w stanie wyobrazić S&P 500 poniżej 600, to można też sobie wyobrazić WIG na 6000. To wymagałoby silnej deflacji na skalę globalną (patrz 1998 i 2001). Ale właśnie amerykański i zachodnioeuropesjki system bankowy doznał wskutek pęknięcia "bańki" kredytowej na rynku nieruchomości (analogicznego do tego co się stało w Japonii na początku lat 90-tych) złamania kręgosłupa, które wcześniej przydarzyło sie japońskim bankom. A więc scenariusz japoński dla USA i strefy euro powinien być traktowany jako bazowy. A jest to scenariusz zakładający kilkanaście lat dominacji trendów deflacyjnych...

  • bialek.wojciech

    bartek.gra:
    "Panie Wojciechu, ponieważ pamięć jest krótka a myśl ulotna...
    Dzisiaj natknąłem sie na www.futures na Pański wywiad z 2000r.
    Przywołuje Pan tezę o 16 letniej bessie oraz zwraca uwagę na problem demograficzny.
    Jak koreluje sie to z moim poprzednim wpisem o 2016 i przywolywanym kiedyś wpisem CH.Puplava ,,Turning Japanese ? ,, przedstwiającym skutki demograficzne w USA."

    Dobrze się koreluje, chociaż obecnie opierm się na analogii do lat 30-tych (13-letna bessa do 1942 roku, albo 20-letnia do 1949 roku) oraz Japoni (13-letnia bessa do 2003 roku, albo 18(?)-letnia do 2008 (na razie).

    "Natomiast , według MNIE , błędem jest powolywanie się i porównywanie sytuacji usa i europy do japoni"

    DLa mnie główna różnica, to fakt, że Japonia była krajem "nadwyżkowym" (z dodatnim bilansem handlowym i własnymi oszczędnościami obywateli) a USA to kraj "deficytowy" (z deficytem obrotów bieżących i niskim poziomem oszczędności obywateli). A wiec Japończykom łatwo było prowadzić ZIRP, bo nie musieli wysokimi stopami przyciągać zagranicznych oszczędności. W USA to będzie trudne. ALE. Ale USA są emitentem światowej waluty rezerwowej, na którą jest zawsze popyt. Więc na razie udało im się przekonać rynki obligacji do niskich stóp. Do dobry znak dla rynku akcji. Ale widać tu pewną sprzeczność, bo taka polityka powinna przełożyć się na silne oslabienie dolara w perpektywie następnych 5 lat,, co wywoła ponownie napięcie pomiedzy rosnącym pziomem cen w USA a niskimi stopami. Tu rzeczywiście analogia z Japonia się załamuje. Być może bliżej scenariuszowi japońskiego jest strefa euro.

  • cyklotyk

    xp17:
    "Patrząc przez ostatnich kilkanaście lat na rozwój przemysłu komputerowego ...
    przeslac nic nie wnoszacego posta na wielką odległość. A potem otyłość , bóle kregosłupa i bol palcow. ..."


    Gratuluję poczucia humoru. Nieźle się uśmiałem (naprawdę).

    "Jezeli nie chcesz samochodow, to musisz wrocic z rozwojem cywilizacji do XIX wieku, ze wszystkimi tego kosekwencjami. Rowniez z iloscia ludzi na ziemi. Jaki masz pomysl na zmniejszenie populacji o 1/6 ?"

    E tam. Wystarczy zmniejszyć ruchliwość.
    Telepraca (ta już się rozwija dość bujnie, gdzieś przeczytałem, że w Danii już 21% ludzi telepracuje), telenauka (tu chyba rozwój jest wolniejszy), telezakupy (to też rośnie), wielopokoleniowe domy i przenoszenie się ludzi w fajniejsze do mieszkania miejsca niż duże miasta może znacząco zmniejszyć konieczność poruszania się samochodem. Ciekawe zresztą, jaka część ruchu samochodowego jest generowana przez przemysł samochodowy i okolice. ;-)

    Wojciech Białek:
    "To akurat jest proste do przewidzenia ;-)
    www.youtube.com/watch?v=M3tcSlWLS_g&feature=related "


    Jakoś roboty i androidy specjalnie mnie nie przekonują. Widzę w tym dużo gadżetu, a mało sensownych zastosowań. Ich rozwój napotkał chyba na jakąś barierę. Dopiero sztuczna inteligencja może to jakoś pchnąć naprzód. Ale sztuczna inteligencja jakoś się nie rozwija pomimo entuzjastycvznych prognoz w latach 80. Sam wzrost mocy obliczeniowej nie wystarcza.

    Większośc komentarzy tu umieszczanych dotyczy horyzontów inwestycyjnych 1,2,5-letnich. A mi cały czas marzy się znalezienie "świętego Graal'a" inwestycji. ;-) Żeby tak kupić półdarmo jakieś akcje, zapomnieć i po 20 latach mieć spoko emeryturę. Tak jak kiedyś ludzie kupowali Ford'a, Microsoft, czy inne Google. Moje obecne typy to ekologia (aczkolwiek cały czas wygląda to na troche sztucznie dęte), ochrona zdrowia (szeroko rozumiana - nie tylko pigułki czy leczenie, ale też profilaktyka i jakoś zmiana stylu życia) czy coś wokół komórki, banku i GPS'a (nie umiem tego dobrze zdefiniować, ale w tym połączeniu upatruję jakiejś rewolucji).

    Oby tylko się nie okazało, że tradycyjnie, jak to po wielu latach pokoju, po prostu najlepiej jest kupić akcje zbrojeniówki ;-(.

    Wojciech Białek:
    "Ale proszę pamiętać, że w zanadrzu jest jeszcze macdonaldyzacja miliarda Chińczyków, co mogłoby - jeśli Chiny utrzymałyby stabilność polityczną - dać pozytywny impuls światowej gospodarce. "

    Mój kolega-biznesmen już coś przebąkiwał o przenoszeniu produkcji do Bangladesz'u.

  • new_era

    bialek.wojciech:

    'Ale proszę pamiętać, że w zanadrzu jest jeszcze macdonaldyzacja miliarda Chińczyków, co mogłoby - jeśli Chiny utrzymałyby stabilność polityczną - dać pozytywny impuls światowej gospodarce.'

    Zatem są kraje, które będą mogły pobić jeszcze swoje szczyty na indeksach (może i my się na to załapiemy, ale przy mądrej polityce, której nam brak!)

    'Też tak uważam. Z tej analogii wynika, że jesteśmy w styczniu 1999.'

    Ja nie byłbym, aż takim optymistą (ale niewykluczone). A może jesteśmy w 1992? Wykresy DJ, FT-SE ... nie będą nikkeo-podobne (w każdym razie nie muszą).

    'Uważam za zasadne formułowanie trafnych prognoz długoterminowych ;-)'

    Bardzo ciekawe koncepcje proponował Władysław (Gizbert-?)Stadnicki, do których podał Pan odnośnik. W wolnej chwili pogooglam i zapoznam się z jego przemyśleniami. Jeżeli ten Studnicki to Gizbert-Studnicki a tak mi wychodzi to muszę przyznać (i jestem z tego dumny), że swego czasu byłem nauczany przez jednego z klanu rodzinnego Gizbertów-Studnickich.

    Panie Wojtku czytam Pana blog z dużym zainteresowaniem.

    Kiedyś, kiedyś z Panem godzinami telefonicznie gaworzyłem o rynku. Pisze z Kielc.

    Pozdrawiam

  • bialek.wojciech

    cyklotyk:

    "Jakoś roboty i androidy specjalnie mnie nie przekonują. Widzę w tym dużo gadżetu, a mało sensownych zastosowań."

    Mnie bardziej chodziło o przemysł erotyczny...

    "A mi cały czas marzy się znalezienie "świętego Graal'a" inwestycji. ;-) Żeby tak kupić półdarmo jakieś akcje, zapomnieć i po 20 latach mieć spoko emeryturę. Tak jak kiedyś ludzie kupowali Ford'a, Microsoft, czy inne Google. Moje obecne typy to ekologia (aczkolwiek cały czas wygląda to na troche sztucznie dęte), ochrona zdrowia (szeroko rozumiana - nie tylko pigułki czy leczenie, ale też profilaktyka i jakoś zmiana stylu życia) czy coś wokół komórki, banku i GPS'a (nie umiem tego dobrze zdefiniować, ale w tym połączeniu upatruję jakiejś rewolucji)."

    Mnie chodzi po głowie biotechnologia. Z dwóch powodów. a) demografia, b) postęp genetyki. Żadna dziedzina nie może tyle dać, co biotechnologia może obiecać: wieczna młodość, wieczne życie - połowa marzeń ludzkości. Na tym tle internet z jego hossą z lat 90-tych, to drobnostka.

    "Oby tylko się nie okazało, że tradycyjnie, jak to po wielu latach pokoju, po prostu najlepiej jest kupić akcje zbrojeniówki ;-(."

    To też jest prawdopodobna opcja.

  • cyklotyk

    Wojciech Białek:
    Mnie bardziej chodziło o przemysł erotyczny...

    Oops, nie obejrzałem dokładnie filmiku. ;-)
    Ale przemysł erotyczny już swoje 5 minut ostatnio miał (może jeszcze jakieś rezerwy tkwią w teleseksie + androidy?).

    Wydaje mi się, że po okresie fascynacji nowinkami ludzkość zawsze wraca do starych, sprawdzonych sposobów na udany seks. ;-)

    Wojciech Białek:
    Mnie chodzi po głowie biotechnologia.

    Też wygląda na dobry pomysł. Jest tylko jedno ale. Jeżeli chodzi o biotechnologię ciała człowieka, to Ameryka (w której ostatnio wiekszość rewolucji ma miejsce) jest bardzo konserwatywna i może to być tam blokowane z powodów etycznych.
    No chyba, że zabiorą sią za to Azjaci (moze Chińczycy). Tam nikt nie będzie miał skrupułów.

  • tadekmazur

    Iloraz wig/sp500 musi rosnąć wraz z relatywnie szybszym rozwojem polskiej gospodarki.
    Zatem można wierzyć w 600pkt na SP500 i pozostawać całkowitym sceptykiem w sprawie lekko szalonych poziomów WIG.

  • tadekmazur

    A propos spółek o których można zapomnieć na dwie dekady, a potem z nich czerpać obfitą emeryturę. Biotechnologia? Czemu nie !! Ale przecież nie każda spółka biotechnologiczna, podobnie jak kiedyś nie wystarczyło wybrać dowolnego producenta samochodów (bo większość z nich padła), trzeba było wybrać Forda.
    Nie mam pełnego rozeznania ale na gpw chyba tylko Bioton jest biotechnologiczny, nie wiem czy jest dobry.
    Ale jeśli mi wolno to chciałbym zaprezentować kolegom mojego faworyta: MCI.
    Wprawdzie biotechnologiczne firmy są mniejszością ich portfela, ale przekonuje sam model biznesu - rozwijanie firm, osoba właściciela ściśle związanego ze spółką (i tylko z tą spółką) oraz dosyć okazyjna wycena (może nawet cholernie okazyjna).

  • piterss11

    czy coś wokół komórki, banku i GPS'a (nie umiem tego dobrze zdefiniować, ale w tym połączeniu upatruję jakiejś rewolucji).

    odnośnie branży telekomunikacyjnej "komórkowej" to obawiam się że za jakiś czas (5 a może 20 lat) będą z nią takie same problemy jak z koncernami tytoniowymi - okaże się że komórki są odpowiedzialne za raka ucha, mózgu i jeszcze czegoś i wtedy będą musieli płacić odszkodowania itd.


    Wszystkie inne akcje mogą być z powodzeniem tańsze. najbardziej prymitywny wskaźnik: srednia P/E w okolicach 8-9 dla spółek z wig20 wcale nie jest zachęcająco niski
    z powodzeniem mogą być również droższe ...
    P/E 8- 9 to dobry wynik ( a jest wiele spółek z o wiele lepszym wskaznikiem - co prawda jak popublikuja raporty za ostatni kwartal to te wskazniki sie pogorszą :) ) - ile masz na lokacie ? ale takie normalne oprocentowanie a nie promocje wstylu 100 zl przez pierwszy m-c oprocentowany na 100% ;)
    przy lokacie P/E (jeśli mozna zastosowac taka analogie) wychodzi obecnie ponad 10 ..

  • bialek.wojciech

    new_era:

    "Panie Wojtku czytam Pana blog z dużym zainteresowaniem.

    Kiedyś, kiedyś z Panem godzinami telefonicznie gaworzyłem o rynku. Pisze z Kielc."

    Mimo mi. Pozdrawiam Kielce.

  • majkelos0

    ".....z powodzeniem mogą być również droższe ...
    P/E 8- 9 to dobry wynik ( a jest wiele spółek z o wiele lepszym wskaznikiem - co prawda jak popublikuja raporty za ostatni kwartal to te wskazniki sie pogorszą"

    droższe panie piters to już było, teraz trend jest w drugą stronę. Dopóki sa jeszcze pomysły, aby po niewiele ponad rocznej bessie odgwizdac jej koniec, to spadki jeszcze sporo potrwają. To nie jest czerwiec 2006, tu nie będzie odbicia "V". Musza akcje wszystkim obrzydnąc do granic nieprzyzwoitości, wówczas cokolwiek będzie mozna kupować. Obecne zakupy sa znacząco przedwczesne. Teraz dopiero zaczyna sie kryzys gospodarczy, ZACZYNA, jakby ktos nie zauważył.A panowie juz odgwizujecie jego koniec. A porównanie lokaty z przewartościowanymi akcjami to tak jakby porównać mądrośc analityków z AIG, BOC, Citi do cepa. oczywiscie nie urażając cepa

  • majkelos0

    pomyłka, źle sie wyraziłem, P/E lokaty mozna liczyć jak najbardziej, wynosi ono jeśli policzymy roczna kapitalizację około 7 do 12. Miałem na myśli ryzyko

  • ono-ko

    Panie Wojtku,

    Korelacja pomiędzy euro a produkcją przemysłową jest bardzo silna.
    Zastanawiam się jednak nad tym, czy w wyniku umacniania się euro nie będzie efektu odwrotnego, czyli spadku produkcji przemsyłowej, ponieważ bardzo dużo przedsiębiorstw w przemyśle ma ogromny problem z opcjami walutowymi? Z moich informacji (całkowicie pozagieldowych) wynika, że sytuacja jest bardzo poważna a jej skutki będziemy mogli w najbliższym półroczu zobaczyć.

    Pzdr,
    Ono-ko

  • bialek.wojciech

    ono-ko:
    "Zastanawiam się jednak nad tym, czy w wyniku umacniania się euro nie będzie efektu odwrotnego, czyli spadku produkcji przemsyłowej, ponieważ bardzo dużo przedsiębiorstw w przemyśle ma ogromny problem z opcjami walutowymi? Z moich informacji (całkowicie pozagieldowych) wynika, że sytuacja jest bardzo poważna a jej skutki będziemy mogli w najbliższym półroczu zobaczyć."

    Niestety trudno to skwantyfikować i uwzględnić w prognozie.

  • tadekmazur

    @ Majkelos0

    Nie bądź taki pewniaczek. Może być różnie. Całkiem możliwe że dno na gpw już było.
    Bardzo prawdopodobne że kryzys w Polsce będzie lightowy. Nawet nazywanie dwuprocentowego wzrostu (a taki obstawiam) kryzysem jest formą histeryzowania.
    Wyceny gpw są szalenie niskie na skutek dużej solidarności z USA, a także z niektórymi krajami naszego regionu.
    Jest silna bessa i niedźwiedzie prognozy są bardzo trendy. Pamiętasz może katastroficzne przepowiednie z października 2001r ?
    A gdy z gospodarki zaczną nadchodzić uspokajające sygnały to indeksy mogą być już całkiem wysoko.

  • tadekmazur

    @ Pan Wojtek

    Pomyślałem sobie trochę o tym makrowykresie amerykańskich akcji na przestrzeni ponad stu lat z odjętym CPI. A co z dywidendami? Raczej burzą całą koncepcję.

  • majkelos0

    Tadziu, Twoje argumenty to chciejstwo i nic więcej. Nafaszerowałes się głupotami z gazet i tv, że kryzys w cudowny sposób Polskę ominie i na tym budujesz niestety swoje zdanie. Kryzys dopiero się zaczyna, marzenie o 2% PKB jest w moim pojęciu nierealne. Skoro jest tak dobrze, dlaczego jest masowa wyprzedaż polskich obligacji i ucieczka w walute? Przecież redukcję zatrudnienia dopiero sie zaczynają, Co z tego, że nasze banki nie inwestowały w toxic asset, skoro firmy same zafundowały sobie toksyczne opcje walutowe? Popyt budowany przez lata na frywolnie dawanym kredycie konsumenckim i firmowym bezpowrotnie się skończył, nawet jesli kredyt wróci, to nie na zasadzie "w 5 min, na dowód, do 100.000 zł" to se ne wrati. A skoro skurczy sie popyt a gospodarstwa domowe nie tyle, co nie odłożą grosza na fundusze akcyjne, to jeszcze zredukuja bieżące zapotrzebowanie na produkt, to giełdę będzie chyba napędzał kosmiczny wiatr. Jest tanio?. ja tego nie wiem, jesli nawet kilka spółeczek jest atrakcyjnych, to cały szeroki rynek nie. A przede wszystkim powtórze raz jeszcze: skoro wywracaja sie instytucje ze 100-letnia historią, skoro ma miejsce akcja, jakiej nie było jeszcze w historii (Bailout na skale dwukrotnie przewyższającą wszelkie wielkie finansowania od II wojny) to nie przykładaj do tego kryzysu miarki takiej jak do wszelkich innych. I pomijając czy dno było, czy nie, zakres czasowy kryzysu jest zwyczajnie za mały do jego skali

  • karo-lew

    @majkelos0

    "masowa wyprzedaż polskich obligacji"

    Raczej widac masowe kupno, rentownosc spada jak kamien.

    Pozdr.

  • majkelos0

    przy masowym kupnie obligacji inwestorzy kupują złotówkę, więc jakim cudem złotówka leci na łeb?

  • piterss11

    to giełdę będzie chyba napędzał kosmiczny wiatr.
    akurat stan finansów Polaków ma do wzrostu na giełdzie niewielki związek,
    wzrosty "tworzy" głównie zagranica, Polacy - czytaj przciętni kowalscy - dołączają się zawsze w ostatniej fazie hossy i potem płaczą i tracą

    A przede wszystkim powtórze raz jeszcze: skoro wywracaja sie instytucje ze 100-letnia historią
    a to mało się takich instytucji z 100letnią albo większą historią wywróciło po II Wojnie Światowej ?
    niedawno chociażby słynny Barings itd. było ich wiele więcej,

    ja to mam wrażenie że to właśnie ty uległeś masowemu czarnowidztwu w massmediach i jesteś już upewniony że będzie koniec świata ...

    to że kryzys się rozpoczyna dopiero w Polsce i że nas dotknie mocniej to oczywiste, ale sytuacja się na rynku oczyści i za pół roku - rok może być po kryzysie i PKB zacznie rosnąć a wtedy akcje będą już na wyższych poziomach

    a bardzo niskie kursy w porównaniu do wskaźników + niski kurs PLN spowodują, że zagranica zacznie kupować tanie jak barszcz Polskie akcje

  • majkelos0

    ok, ślad po naszych opiniach zostanie, siegnijmy za pól roku, za rok do tych postów i wtedy okaże sie kto kojarzył fakty a kto kierował się chciejstwem. Dodam tylko że ja tez uważam, że gdzies za 9 m-cy do 1,5 roku bedzie dołek koniunktury.A jesli tak, to przeciez kupno akcji teraz jest przedwczesne

  • tadekmazur

    @ Majkelos0

    Akceptuję fakt ogromności kryzysu, ale akurat giełdowe spadki też są ponadnormatywne. 75% spadku mWIG40 i 70% spadku sWIG80 w przypadku normalnego kryzysu nigdy nie miałoby miejsca.
    Być może to Ty jesteś nafaszerowany ideami "nie jesteśmy wyspą" itd.
    To prawdziwe, ale skala zjawiska jest dyskusyjna.
    Polską gospodarkę kryzys zastał całkiem silną i daleko nam do problemów innych państw - zarówno tych zachodnich jak i naszego regionu.
    Jesteśmy w dużo mniejszym stopniu uzależnieni od eksportu niż Niemcy lub Czechy.
    Stopień zadłużenia Polaków jest bardzo niski.
    Ergo: kryzys nad Wisłą będzie lightowy (nie upieram się przy tych całkiem prawdopodobnych 2% wzrostu PKB, bo nawet 1% to nic strasznego), a gpw zareagowała już BARDZO mocno.
    Skoro już była bardzo mocna reakcja na lightowy kryzys to nie widzę już wiele miejsca na dalsze spadki. A w dłuższym terminie to niejeden pożałuje że dziś nie kupił.
    Przecież gdy zaczną napływać lepsze wieści to będzie już 30-50% powyżej dołka.
    Lepiej kupić już teraz, prawdopodobnie różnica od ostatecznego dołka jest mniejsza.

  • artur_38

    "Jesteśmy obecnie w 4 miesiące po dołku dynamiki indeksu wskaźników wyprzedzających dla Polski."

    Chcialbym zwrocic uwage ze to zalezy od osrodka ktory takie prognozy/wskazniki sporzadza. Wg. BIEC (zajmujacego sie rynkiem polskim) dane wskazuja ze nie osiagnelismy jeszcze dna na wskaznikach wyprzedzajacych koniunktury (WWK):

    www.biec.org/?display=show_me_news&id=276

    Co wiecej :

    1. spadek wskaznika wg. BIEC jest znacznie wiekszy niz w poprzednich "bessach" - co znaczy ze tym razem mamy do czynienia z czyms co nie zdarza sie raz na kilkanascie lat a raz na kilkadziesiat (mam wciaz nadzieje ze nie raz na 100 lat).

    2. wskaznik spada i nawet nie zaczal wyhamowywac a wiec minimum osiagnie dopiero w przyszlosci. Kilka slow komentarza mozna znalezc tu:

    www.stockwatch.pl/aktualnosci/post/2008/12/Kryzys-dopiero-sie-zaczyna.aspx

    Moje zdanie jest takie ze byc moze za pol roku zobaczymy dno na gieldzie (prawdopodobienstwo : 0.33) albo za 9 miesiecy (0.66, WWK ma minimum 4mce przed minimum gospodarczym wg. BIEC a wiec pokrywal by sie z gielda, takie roznice we wskaznikach i ich interpretacji).
    Za trzy miesiace jednak obejrze dane i zobacze czy nie przesunac ponownie moich oszacowan jak to juz 3-4 razy robilem w tej bessie.

    Na marginesie: gratuluje bloga. Jeden jedyny w swoim rodzaju. Nigdzie nie ma tylu wykresow (raczej nie ma wogole). Dodatkowo rzeczowa analiza. Pozdrawiam.

  • bialek.wojciech

    majkelos0:
    "Skoro jest tak dobrze, dlaczego jest masowa wyprzedaż polskich obligacji i ucieczka w walute?"

    Dwie uwagi.
    Pierwsza: trudno się dochodzi do poprawnych wniosków opierając się na fałszywych przesłankach. Od października nie mieliśmy do czynienia z "masową wyprzedażą polskich obligacji" lecz z silnymi wzrostami cen obligacji. W przeszłości taki silny spadek wysokości rynkowych stóp procentowych zapowiadał nadejście - ze stosownym opóźnieniem - ożywienia gospodarczego i wzrostów cen akcji.

    I druga: osłabienie złotego jest obecnie zjawiskiem korzystnym dla polskiej gospodarki, bo zmniejsza atrakcyjność importu, a zwiększa rentowność eksportu (w przeszłości była to zapowiedź nadejścia - ze stosownym opóźnieniem - wzrostu dynamiki produkcji przemysłowej. Wobec załamania cen surowców na świecie i ogólnego spadku popytu takie osłabienie złotego nie powinno rodzi na razie poważniejszych skutków cenowych, a więc nie przeszkadza w spadku stóp procentowych.

    Wniosek: spadek stóp procentowych przy równoczesnym osłabieniu złotego to zapowiedź poprawy sytuacji w polskim przemyśle, a więc dobra wiadomość dla rynku akcji.

  • bialek.wojciech

    artur_38:
    "Chcialbym zwrocic uwage ze to zalezy od osrodka ktory takie prognozy/wskazniki sporzadza. Wg. BIEC (zajmujacego sie rynkiem polskim) dane wskazuja ze nie osiagnelismy jeszcze dna na wskaznikach wyprzedzajacych koniunktury (WWK):

    www.biec.org/?display=show_me_news&id=276

    Co wiecej :

    1. spadek wskaznika wg. BIEC jest znacznie wiekszy niz w poprzednich "bessach" - co znaczy ze tym razem mamy do czynienia z czyms co nie zdarza sie raz na kilkanascie lat a raz na kilkadziesiat (mam wciaz nadzieje ze nie raz na 100 lat).

    2. wskaznik spada i nawet nie zaczal wyhamowywac a wiec minimum osiagnie dopiero w przyszlosci. Kilka slow komentarza mozna znalezc tu:

    www.stockwatch.pl/aktualnosci/post/2008/12/Kryzys-dopiero-sie-zaczyna.aspx
    "

    Słuszna uwaga. Niestety w mojej bazie danych nie mam wskaźnika BIEC.

    Co więcej zachowanie wskaźnika BIEC - spadek większy niż w minionej dekadzie jest spójny z tym co dzieje się na świecie.

    Przeglądnąłem w piątek ponad 30 podobnych indeksów liczonych przez OECD dla różnych krajów świata. Oprócz polskiego zakręciły w górę na razie jedynie jeszcze dwa...

    Nawiasem mówiąc mam wrażenie, że metoda liczenia wskaźnika OECD została skorygowana w ostatnich miesiącach, co spowodowało zmniejszenie skali spadku.

    Ale jedno zastrzeżenie: w swym komentarzy pokazałem zmianę roczną indeksu wskaźników wyprzedzających dla Polski liczonego przez OECD (czyli pierwszą pochodną), która koreluje ze zmianą PKB. Żeby dokonać porównania należałoby policzyć zmianę roczną wskaźnika BIEC, do którego wykresu podał Pan "link". "Na oko" widać, że na razie również dynamika spadku rośnie, więc Pańskie wnioski pozostają bez zmian, ale to ważne by pamiętać, że do oceny TEMPA wzrostu gospodarczego należy stosować TEMPO zmian indeksu wskaźników wyprzedzających.


    "Moje zdanie jest takie ze byc moze za pol roku zobaczymy dno na gieldzie (prawdopodobienstwo : 0.33) albo za 9 miesiecy (0.66, WWK ma minimum 4mce przed minimum gospodarczym wg. BIEC a wiec pokrywal by sie z gielda, takie roznice we wskaznikach i ich interpretacji).
    Za trzy miesiace jednak obejrze dane i zobacze czy nie przesunac ponownie moich oszacowan jak to juz 3-4 razy robilem w tej bessie."

    Tu niekoniecznie musi być jakaś wielka sprzeczność. W typowym schemacie sezonowym po wzroście siły rynku w okresie listopad-kwiecień lato i jesień powinny ponownie pokazać słabość rynku.

    "Na marginesie: gratuluje bloga. Jeden jedyny w swoim rodzaju. Nigdzie nie ma tylu wykresow (raczej nie ma wogole). Dodatkowo rzeczowa analiza. Pozdrawiam."
    To prawda. Nie lubię za dużo pisać, więc wymiguję się wklejaniem wykresów. ;-) Pozdrawiam.
    -

  • tadekmazur

    Z dużym zainteresowaniem jeszcze raz przeczytałem posty wszystkich uczestników.
    Wykresy Gospodarza są absolutnie superowe.
    Wygląda na to, że jestem największym optymistą na tym forum.
    Tak to już dziwnie jest że o optymistów najtrudniej w głębokich bessach, gdy długoterminowe zakupy akcji są bardzo bezpieczne i bardzo rentowne zarazem.
    Wszyscy czekają na poprawę gospodarki, zapominając o tym że dno bessy nigdy nie współistnieje z przyzwoitymi wieściami. Wręcz przeciwnie - fatalne informacje i fatalne perspektywy bywają dobrym zwiastunem dna.
    Mój scenariusz bazowy dla WIG wygląda następująco:
    Jesteśmy obecnie w pobliżu dna, niedługo wyraźnie się odbijemy. Powrót w okolice dna w III kw bardzo prawdopodobny. Potem już ostre wzrosty i nowe maksima w 2011-2012r.

  • skrew0

    Panie Wojtku, jeśli można.
    Doceniam, ba wysoko cenię Pańskie podejście analityczne, przekrojowe, nie ssane z palca i wiele poza tym dobrego. Tym razem chyba coś niecoś Pana poniosło, albo ma Pan dostęp do odczytów CLI większy niż reszta. Zgrałem odczyty ze strony OECD. Dla Polski i dla porównania dla innych krain. Wykreśliłem je i z żalem wychodzi mi nie tak optymistycznie jak Panu. Wykreślone CLI dla innych krajów jeszcze nie zapowiada. Może Szwecja coś upodabnia do Polski, reszta jednak jeszcze to jazda w dół. Może będziemy, jako kraj, jaskółką. Lecz do meritum, Za Chiny Ludowe świata tak ładnie CLI.pl nie wychodzi mi jak u Pana. Nie naciągnął Pan co nieco?

  • skrew0

    www.stockwatch.pl/aktualnosci/post/2008/12/Kryzys-dopiero-sie-zaczyna.aspx
    ten link zamieścił
    @ Artur_38.
    Czytam.
    Jestem po dogłębnej (z kreśleniem cykli włącznie) lekturze "Its Just Time" by M. Armstrong. To, co kiedyś a niektórzy i dzisiaj określają zarazą cykliczną jest, jak wychodzi mi z lektur naturalną, zdrową koleją rzeczy.
    Gdy mowa o dającym się zaobserwować ośmioletnim cyklu koniunktury w Polsce to nic innego jak potwierdzenie tego co M.A. zdefiniował jako cykl "pi".

  • majkelos0

    Tadziu, upierasz się przy swoim zdaniu, i dobrze. trzeba byc pewnym siebie i pewnym swoich analiz. Ja generalnie sie z Tobą zgadzam, ale po co kupowac już, teraz w tej chwili. Kupisz teraz a potem chlupnie ci jeszcze 20% w dół i morale sobie mocno osłabisz, a morale i cash są niezbędne do osiagnięcia sukcesu. W ten weekend podano informacje, że banki niemieckie maja straty około biliona a podawano że 3 razy mniej. Jeszcze są podobne trupy w szafie nieodkryte i będą one dno bessy przesuwały w pionie (do dołu) i w poziomie (w przyszłość). Jeszcze nie czas na zakupy, teraz zakupy nie sa bezpieczne

  • artur_38

    @Panie Wojtku dziekuje za komentarz - wnosi duzo do moich spraw.

    Odnosnie strony technicznej : rzyczywiscie troche mnie to zastanawialo
    - zmiana roczna (nie rozumialem o co chodzi), brak trendu. Pochodna
    wyjasnia.

    Jak tak patrze na dane OECD dla Polski (zagiecie) to troche mi to przypomina
    dopasowywanie wielomianow ktore na koncach lubia sie wyginac. Informacja
    o tym ze wystepuje to tylko w 2-3 przypadkach na 30 stawia to w innym swietle.

    W tym kontekscie moze warto wrocic do tego za miesiac ?
    Pozdrawiam.

    @skrew0 :

    moze moglbys zamiescic swoje wyniki + metodologie (jak robiles,
    nie chce zameczac Pana Wojtka sprawami technicznymi).
    Wiecej informacji na pewno nam nie zaszkodzi.

    Pozdrawiam.



  • skrew0

    @ artur_38

    Krok po kroku.
    1. wchodzę linkiem Pana Wojtka(dla Polski) = stats.oecd.org/mei/default.asp?lang=e&subject=5&country=POL na stronę OECD
    2. następnie na stronie MAIN ECONOMIC INDICATORS linkiem [Download Public Data] = stats.oecd.org/wbos/default.aspx?datasetcode=MEI_CLI na stronę z tabelą odczytów
    3. w tabeli mamy odczyty za okres od lutego 2007 do listopada 2008.
    4. aby dostać więcej danych należy ustawić opcje wyświetlania tabeli
    a. nad tabelą, nad ikonkami jest wierszyk Current data selection a w nim do wyboru
    b. wybieram Time & Frequency[24] po kliknięciu zwraca opcje wyboru zakresu wyświetlanych danych
    c. wybieram "Select date range" oznaczam "Monthly" po czym wybieram z dropdown menu kwartał początkowy, końcowy domyślnie ustawia się na ostatni dopisany i akceptuję klikając View Data. Wyświetli tabelę z danymi.
    5. nad tabelą, poniżej Current data selection jest wiersz z ikonkami, ikona Excel Export po kliknięciu wyświetla okienko z instrukcją, klikam Export i akceptuję Zapisz. Zrzuca cały dokument w formacie .xls w najnowszej wersji Excela
    6. pliku nie otwieramy bo to na nic jeśli nasza wersja Excela jest starsza
    7. aby to otworzyć należy zmienić rozszerzenie nazwy pliku .xls na .xml a następnie sciągnąć i zainstalować program OpenOffice
    8. zmianę rozszerzenia dokonujemy najzwyczajniej tak jak dokonuje się zmiany nazwy pliku np. z poziomu Eksplorator Windows
    9. następnie linkiem OpenOffice" = download.openoffice.org/ w instrukcji, która wyświetla się po kliknięcie "Excel Export" wchodzę na stronę skąd można za free ściągnąć program, OpenOffice który obsługuje plik z rozszerzeniem .xml
    10. po zainstalowaniu OpenOffice ściągnięty plik jest dostępny. Dane można obrabiać jak w Excelu lub skopiować do Excela i wszystko fruwa. Kreślenie wykresów zakładam, że to już pestka.

    A jakby jeszcze co, śmiało pytaj. Co wiem to powiem.

  • artur_38

    @skrew0 : rewelacja. Dzieki.

    Zastanawiam sie jak moge sie odwdzieczyc : moze tak : pare argumentow za tym ze odbicie sie przesunie bo banki maja wciaz problemy : to poszlo w sobote u p. Kuczynskiego :

    z mojego notatnika :wyniki kwartalne kluczowych bankow USA :
    moga rzucic swiatlo czy kryzys finansowy sie nasila czy nie :

    BofA :
    3Q2007 : +$3.7bln
    4Q2007 : +$0.7BLN ??

    1Q2008 : +$1.0 bln
    2Q2008 : +$2.4 bln
    3Q2008 : +$1.18 billion
    4Q2008 : -$1.8 blillion

    citi :
    1Q2007: +$5 BLN
    2Q2007: ??
    3Q2007: ??
    4Q2007: -$9.8 bln

    1Q2008: -$5.1 BLN
    2Q2008: -$2.5 bln
    3Q2008: -$2.8 billion
    4Q2008: -$8.3 bln

    Merril Lynch :
    1Q2008 : -$2bln
    2Q2008 : -$4.65 billion
    3Q2008 : -$5 billion
    4Q2008 : -$15.3bln ?

    1. US bilion to nasz miliard.
    2. Bank of America (BofA) przejal Merril Lynch ale wyniki prezentuja oddzielnie.
    3. ?? - brak danych, ? - prognoza.
    4. w przypadku ML trzeba miec na uwadze ze na pokrycie tych strat BofA dostal $20Bln kilka dni temu.

    Komentarz :
    widac wyraznie ze w przypadku CITI i ML problem sie nasila (coraz wieksze straty). Odnosnie BofA trudno mi wyciagnac wnioski bo role moze odgrywac sezonowosc.

    A teraz to co pojawilo sie rano w niedziele co wzmacnia jeszcze wnioski z komentarza :

    Niemickie banki maja zle papiery na sume (w tej chwili ujawniono) 300mld$. Do tej pory mowiono o tym co odpisano czyli o 25% tej sumy. Szacuja ze jednak calosc zlych papierow w posiadaniu niemickich bankow to 1000mld$ .

    Po polsku :
    biznes.onet.pl/0,1899454,wiadomosci.html

    Po niemiecku :
    www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,601800,00.html

    Komentarz 2 : zdaje sie ze najgorsze w kryzysie finansowym jeszcze przed nami.

    Pozdrawiam

  • czytacz07

    Ten artykuł jest - obok setek innych - na stronie www.czytacz.net
    Czytacz.net: przegląd wiadomości w jednym miejscu.

  • bialek.wojciech

    skrew0:
    "Wykreślone CLI dla innych krajów jeszcze nie zapowiada. Może Szwecja coś upodabnia do Polski, reszta jednak jeszcze to jazda w dół."

    Rzeczywiście na ponad 30 krajów, które oglądałem, tylko 3 - w tym Polska - zakręciły.

    "Lecz do meritum, Za Chiny Ludowe świata tak ładnie CLI.pl nie wychodzi mi jak u Pana. Nie naciągnął Pan co nieco?"

    Na ich stronie powinny być dla każdego kraju 2 formaty CLI - normalny (trend) i "amplitude adjusted" (zdetrendowany - oscylacje wokół trendu, czyli to co jest tak naprawdę interesujące). Pan pewnie wziął ten drugi (tu rzeczywiście nic nie zakręca w górę). Ja - nie wiedząc dokładnie jak oni liczą tę wersję "amplitude adjusted" wolałem wziąć zwykły indeks (trend) i sam sobie liczyć zmianę roczną (korelującą ze zmianą roczną PKB?). Czy rozwiałem wszystkie wątpliwości?

  • skrew0

    Dzięki. Muszę się najpierw pobawić.

  • skrew0

    Poćwiczyłem. Rozrysowałem większość modyfykacji wskaźnika
    - trend restored
    - normalised
    - BCI standarized
    - amplitude adjusted
    - normalized IIP
    - trend IIP
    Nic lepszego wycisnąć się nie dało.

  • bialek.wojciech

    skrew0:
    "Poćwiczyłem. Rozrysowałem większość modyfykacji wskaźnika
    - trend restored
    - normalised
    - BCI standarized
    - amplitude adjusted
    - normalized IIP
    - trend IIP
    Nic lepszego wycisnąć się nie dało."

    Ja korzystam z serii dostępnej w bazie danych Reuter/Ecowin (mam tam CLI OECD w dwóch formach: "trend" i "amplitude adjusted"- użyłem tej pierwszej). Jestem teraz na urlopie, ale gdy w piątek wrócę do pracy, to spróbuję ustalić (porównując wartości), która z serii dostępnych na stronie OECD jest tą, która "mi zakręca".

  • skrew0

    A może jest możliwe zamieszczenie linka do strony z której mógłny sciągać dane o ile jest publiczny dostęp.

  • bywalec.blox

    Wykres taki jak uzyskal pan Wojciech wychodzi idealnie po wybraniu "12-month rate of change of trend restored CLI". Oczywiscie zaoklaglenie jest rowniez dla "Trend restored CLI"

  • majkelos0

    dzisiaj dzień Babci, te dane mogą niestety już spokojnie posłużyć do rozpalenia babci w piecu

  • kenan

    OFFTOPIC: Oznaka ciezkich czasów dla konsumentów i kredytobiorców:
    mstop.pl
    nabiciwmbank.pl

  • bialek.wojciech

    skrew0:
    "A może jest możliwe zamieszczenie linka do strony z której mógłny sciągać dane o ile jest publiczny dostęp."

    Niestety to jest płatny serwis. Jeśli ktoś ma trochę wolnych pieniędzy co miesiąc, a analiza światowej gospodarki rynków i rynków finansowych to jego hobby, to gorąco polecam.

  • bialek.wojciech

    bywalec.blox:
    "Wykres taki jak uzyskal pan Wojciech wychodzi idealnie po wybraniu "12-month rate of change of trend restored CLI". Oczywiscie zaoklaglenie jest rowniez dla "Trend restored CLI""

    Dziękuję serdecznie. Swoją drogą do dyskusji pozostaje kwestia, która z metod - "amplitude adjusted" czy "12-month ROC of trend" jest bardziej właściwa czy też użyteczniejsza. Faktem jest, że "amplitude adjusted" cechuje się wyższą wartością współczynnika korelacji ze zmianami polskiego PKB, ale roczna zmiana z "gołego" CLI (czyli ów "trend) cechuje się większym wyprzedzeniem w stosunku do realnej gospodarki.

    W ubiegłym tygodniu zacząłem się bawić w konstrukcję wskaźnika będącego próbą wyznaczenia trendu w globalnej gospodarce. Przyjąłem prostą metodę: dla każdego ze wskaźników CLI OECD dostępnych dla ponad 30 krajów sprawdzałem, czy ma wartość wyższą niż miesiąc wcześniej (rośnie - wtedy "1") czy też niższą (spada wtedy "-1"). Wskaźnik był sumą tak uzyskanych wartości ("1" lub "-1") dla wszystkich krajów. W takich dla 30 krajów warunkach skrajny "boom" gospodarczy byłby sygnalizowany wartością 30, skrajna depresja wartością -30. Niestety uzyskałem w ten sposób wskaźnik zaledwie koincydentny ze zmianami rocznymi produkcji przemysłowej w krajach OECD.

  • bialek.wojciech

    majkelos0:
    "dzisiaj dzień Babci, te dane mogą niestety już spokojnie posłużyć do rozpalenia babci w piecu"

    W takim razie wszystkim Babciom - szczególnie tym nieco starszym - życzymy uniknięcia drugiego w ich życiu Wielkiego Kryzysu.

  • bialek.wojciech

    cyklotyk:
    "Większośc komentarzy tu umieszczanych dotyczy horyzontów inwestycyjnych 1,2,5-letnich. A mi cały czas marzy się znalezienie "świętego Graal'a" inwestycji. ;-) Żeby tak kupić półdarmo jakieś akcje, zapomnieć i po 20 latach mieć spoko emeryturę. Tak jak kiedyś ludzie kupowali Ford'a, Microsoft, czy inne Google. Moje obecne typy to ekologia (aczkolwiek cały czas wygląda to na troche sztucznie dęte), ochrona zdrowia (szeroko rozumiana - nie tylko pigułki czy leczenie, ale też profilaktyka i jakoś zmiana stylu życia) czy coś wokół komórki, banku i GPS'a (nie umiem tego dobrze zdefiniować, ale w tym połączeniu upatruję jakiejś rewolucji)."

    DNA: The Next Dotcom? : www.entrepreneur.com/magazine/entrepreneur/2009/february/199580.html

    "Mountain View, California-based 23andMe started with seed funding from Google in 2006 and has since become a pioneer in direct-to-consumer genotyping--DNA testing that looks for known markers to reveal information about everything from a person's muscle performance to a possibility that he or she might develop diabetes. Consumers send in saliva and four to six weeks later, log on to a web page with a personalized genetic analysis. "We're confident we will have a viable business," says 23andMe co-founder Linda Avey, 49. "But we're still in startup mode."

  • bialek.wojciech

    skrew0:
    "A może jest możliwe zamieszczenie linka do strony z której mógłny sciągać dane o ile jest publiczny dostęp."

    Niestety to jest płatny serwis. Jeśli ktoś ma trochę wolnych pieniędzy co miesiąc, a analiza światowej gospodarki rynków i rynków finansowych to jego hobby, to gorąco polecam."

    Zapomniałem podać "link" do strony Ecowina: www.ecowin.com/

  • piterss11

    OFFTOPIC: Oznaka ciezkich czasów dla konsumentów i kredytobiorców:
    mstop.pl
    nabiciwmbank.pl


    rzeczywiście, niedługo będzie cała masa takich stronek i to dotycząca wszystkich banków ;)

    większość ludzi mimo że jest dorosła to jak małe dzieci - musi dotknąć gorącego aby uwierzyć że się oparzy ...

    zapewne ci co przeżyli 89/90 rok jako kredytobiorcy raczej w niewielkim stopniu padną ofiarami obecnej bańki kredytowej bo już się raz sparzyli, chociaż na pewno znajdą się tacy co i 3 razy się oparzą i dalej nie wiedzą dlaczego

  • new_era

    Wygląda na to, że: Cierpliwi maja rację!
    Obecną fale należy zaklasyfikować jako 5-tą wg teorii Elliota.
    Mając zatem na względzie czasową długość fali 4 należy oczekiwać, że 5-ka potrwa jeszcze kilka miesięcy i będzie chyba bardzo dobijająca optymistów.

  • new_era

    Ja powstrzymam się z zakupami do momentu rozstrzygnięcia na S&P.
    Uważam, że tutaj jest klucz do najbliższej przyszłości giełd.

  • skrew0

    Czytałem.

  • majkelos0

    new era:
    "Ja powstrzymam się z zakupami do momentu rozstrzygnięcia na S&P"
    racja, tylko mam wrażenie, że jest tutaj totalna manipulacja: z jednej strony widzę w niektórych momentach niewidzialną rękę PPT, ale też według niektórych sugestii ogłoszenie jakiegoś tam (nic nie wartego) planu ratowania gospodarki BO może być celowo odwleczone o tydzień-dwa, aby wywołac wrażenie oczekiwania na COŚ pozytywneo (haha, czy ktoś da się jeszcze na to nabrać?) i w ten sposób odsunąć spadki: pytannie: dlaczego nie pozwolić na samooczyszczenie tylko utrzymywać przy życiu trupa?

  • new_era

    majkelos0

    "racja, tylko mam wrażenie, że jest tutaj totalna manipulacja".

    Musisz przyjąć do wiadomości, że giełda była, jest i będzie zawsze totalną manipulacją "szulernią" (mniej lub bardziej ale zawsze szulernią).

    Przyszły mi do głowy anegdotka. Opowiedział mi je ojciec mojego kolegi.
    Rzecz się działa w czasach przedwojennych na jednym z ważniejszych targowisk regionu świętokrzyskiego. Ojciec mojego kolego mieszkał przy jednym podwórku z kilkoma rodzinami żydowskimi. Otóż ojciec ojca kolegi (OOK) był wozakiem i przyszedł czas na zmianę konia. Poszedł więc na targowisko z zamiarem kupienia nowego konia.
    Upatrzył sobie konia i podjął negocjacje. Sprzedający zażądał za konia 550 zł. OOK był już w stanie zapłacić za konia 530zł. Wnet zjawił się Żyd, sąsiad OOK z podwórka. Zapytał go po żydowsku: Czy rzeczywiście chce tego konia kupić. Zapytał również, ile sprzedawca chce wziąść oraz ile ty mu dajesz. Żyd powiedział do OOK, idź do domu ja ci tego konia kupię i przyprowadzę do domu. OOK tak postąpił lecz nie całkiem. Ukrył się w tłumie na targowisku i z ciekawością zaczął przyglądać się bitwie o obniżenie ceny konia. Żyd sąsiad skrzyknął swoich towarzyszy i zaczęli totalną manipulację. Wynajdywali koniowi wszelkie choroby jakie istniały, wynajdywali wszelkie wady jakie konie mogły mieć. Manipulacja rozkręciła się na całego. OOK upewniając się, że rzeczywiście ten koń już jest jego poszedł do domu. Za pewien czas Żyd sąsiad przyprowadza konia dla OOK. OOK pyta Żyda, ile mam Ci za niego zapłacić. Zapłaciłem za niego 280zl więc zapłać mi właśnie tyle. Żydzie, ale co dla ciebie? Sąsiedzie nie martw się chłop miał jeszcze pszenicę i kupiłem ją równie dobrze.

    Powyższy przykład pokazuje jak się kiedyś odbywała manipulacja. W dzisiejszych czasach na targowiskach występuję ona w bardzo ograniczonym zakresie. Cała manipulacja przeniosła się na wielkie rynki. Teraz manipulator siedzi pod krawatem w klimatyzowanym pomieszczeniu, ma do dyspozycji media i wszelkiej maści naciągaczy w stylu tzw. analityków. Ma do dyspozycji ogromne kapitały. Cóż tu więcej dodać?
    No może tyle, że zdając sobie sprawę z manipulacji na rynku oraz rozumiejąc mechanizm manipulacji można nie manipulując odnosić dla siebie korzyści.

  • new_era

    majkelos0 :

    "racja, tylko mam wrażenie, że jest tutaj totalna manipulacja".

    Jeszcze jedna anegdotka o manipulacji.
    Rzecz się działa w czasach przedwojennych na jednym z ważniejszych targowisk regionu świętokrzyskiego.
    Przyjechał chłop na targ z pszenicą na sprzedaż. Podchodzi do niego Żyd i pyta - ile to ty chcesz za pszenice. Po 45 zl - odpowiedział chłop. Żyd na to, że może mu dać, ale po 33zł i jest to dobra cena. Chłop się rozwściekł i chciał prawie Żyda przegonić batem. Chłop wiedział, że na ostatnim targu pszenica była po 45zł i tyle chce dostać. Żyd sobie poszedł. Targ zaczyna się rozkręcać na całego, z targowiska dochodzą krzyki do chłopa o dobijaniu transakcji za pszenicę po 33zł. Chłop zaczyna przebierać nogami i zdawać sobie sprawę, że 45 to chyba nie dostanie. Dobiega koniec dnia targowego, a chłop z pszenica na wozie. Przechodzi Żyd koło chłopa i chłop go zaczepia - Żydzie to weź ode mnie tą pszenicę. A po ile ty byś chciał spytał Żyd. No po, tyle co mi Żyd dawał rano - po 33zl. Dawałem ci rano po 33zł i mówiłem, że to jest dobra cena, ale ty nie chciałeś. Teraz to mogę od Ciebie kupić tą pszenicę, ale po 28zł. Jako, że chłop miał do spłacenia dług musiał przystać na cenę 28zł.

    W przedwojennej Polsce rządzący targowiskami zbijali cenę na rynku na okres zakupów a na okres sprzedaży podnosili cenę. Opisany wyżej przykład dotyczył właśnie okresu, kiedy nastąpiła zmiana trendu na pszenicy na kupowanie przez rządzących a sprzedawanie przez leszczy. Chłop tego nie rozumiał zresztą nie rozumie po dzień dzisiejszy.

  • bialek.wojciech

    new_era:
    "Jeszcze jedna anegdotka o manipulacji."

    To i ja dorzucę coś trochę bardziej współczesnego czyli pewną historię o manipulacji i spekulacji na walucie:

    Zaczyna się tak:

    pl.wikisource.org/wiki/R%C4%99kopis_znaleziony_w_Saragossie/Dzie%C5%84_trzydziesty_dziewi%C4%85ty

    A kończy się tak:

    pl.wikisource.org/wiki/R%C4%99kopis_znaleziony_w_Saragossie/Dzie%C5%84_czterdziesty_sz%C3%B3sty

    A tak to mniej więcej wyglądało zakończenie tej historii:

    pl.youtube.com/watch?v=5g77AcTbjFo

  • new_era

    bialek.wojciech:

    "A tak to mniej więcej wyglądało zakończenie tej historii:
    pl.youtube.com/watch?v=5g77AcTbjFo"

    .. nie dałbym głowy, że nie idziemy w kierunku "podobnego" rozwiązania.

  • tr33

    Złoto miało spaść o 50 %. I znowu psikus. Złoto jest blisko maksimów. Ale pewnie spadnie cena złota, bo kryzysu się wypali ?

  • bialek.wojciech

    tr33:
    "Złoto miało spaść o 50 %. I znowu psikus. Złoto jest blisko maksimów. Ale pewnie spadnie cena złota, bo kryzysu się wypali ?"

    Na razie spadło o prawie 30 proc. i teraz się odbija. Dopóki 1000 USD za uncję nie zostanie przełamane formalnie złoto jest w bessie. Osobiście sądzę, że trwały wzrost ceny złota rozpocznie się dopiero od jesieni.

  • kamill1846

    Panie Wojtu jak pan widzi scenariusz na najblizsze sesje??

  • new_era

    Polecam gorąco te dwa filmiki o pieniądzu:

    www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830

  • bialek.wojciech

    kamill1846:
    "Panie Wojtu jak pan widzi scenariusz na najblizsze sesje??"

    Obstawiałbym wzrost WIG-20 do średniej 15-sesyjnej czyli mniej więcej do strefy 1724-1737 w tym tygodniu. W nieco dłuższym horyzoncie stosowałbym analogię z początku 1995 roku: wtedy również do listopada 1994 trwał krach (-67,6 proc. na WIG-u wobec -63,2 proc. obecnie), później nastąpiła korekta (wtedy +21,8 proc. wobec jedynie 16,4 proc. obecnie), a od 3 stycznia 1995 rynek ponownie się załamał (teraz spadki zaczęły się 6 stycznia) łapiąc dno 3 lutego. Dalej już było tylko uformowanie podwójnego dna do końca marca i wreszcie 6-tygodniowy 59,1 proc. skok WIG-u do pozomu z września 1994. Podobny scenariusz wydaje mi się obecnie najbardziej prawdopodobny.

  • naroic

    "...łapiąc dno 3 lutego. Dalej już było tylko uformowanie podwójnego dna do końca marca i wreszcie 6-tygodniowy 59,1 proc. skok WIG-u do poziomu z września 1994.

    Czy używając sformułowania " dalej już było tylko uformowanie podwójnego dna" ma Pan na myśli to, że indeksy przebiły linię szyi, czyli potwierdziły formację, czy też tylko to , że wyznaczyły dno drugiego ramienia. To ważne bo gdyby zakładac, że analogia zadziała, to w pierwszym przypadku dno z 3 lutego 2005 odpowiada dnu z 23 stycznia tego roku, a to oznaczałoby, że w marcu bedziemy mieli WIG powyżej 30 000 (odpowiadające przebicu linii szyi w marcu 1995)i dalej do góry. W drugim przypadku mielibyśmy po podejściu do około 1750 na WIG 20 w tym tygodniu do czynienia z zejściem do minimów obecnej bessy w lutym a później rajd byków o kilkadziesiąt procent do góry ale z poziomów dna obecnej bessy, a nie z poziomów odpowiadających poziomowi przebicia lini szyi w marcu 1995 r. Może trochę pogmatwałem, ale chyba mniej więcej wiadomo o co chodzi.

  • bialek.wojciech

    naroic:
    Jeśli ta analogia jest poprawna, to na początku lutego rynek powinien złapać dno (odpowiednik dołka z 3 lutego 1995), odbić się w górę, a następnie pod koniec marca przetestować ten lutowy dołek formując "podwójne dno"(odpowiednik 28 marca 1995) i wybić się z niego w górę w kwietniu.

  • ch66

    Panie Wojtku, proszę napisać trochę na temat polskiej waluty (USD/PLN i EUR/PLN), która przeżywa obecnie "ciężki poród". Dziękuję!

  • bialek.wojciech

    ch66:
    "Panie Wojtku, proszę napisać trochę na temat polskiej waluty (USD/PLN i EUR/PLN), która przeżywa obecnie "ciężki poród". Dziękuję!"

    Coś właśnie skrobnąłem, trochę poruszając ten temat.

Dodaj komentarz

© Blog Wojciecha Białka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci