Komentarze finansowe Wojciecha Białka analityka CDM Pekao SA
Wojciech Białek
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Panika najgorzej poinformowanych.

Pan harryportier, którego komentarze są ozdobą tego blogu, zwrócił mi wczoraj uwagę na to, że:

"wyraźnym "wyzwalaczem" skokowego ruchu w górę były decyzje administracyjne -tym razem o ograniczeniach przez SEC krótkiej sprzedaży niektórych banków i GSE's.".

Rzeczywiście bezpośrednią impulsem dla trwającego skoku w górę cen akcji spółek z sektora fiansowego było wymuszone przez SEC pokrywanie krótkich pozycji przez spakulantów. Dużo i  ciekawie na ten temat można znaleźć oczywiście u Johna Mauldina w ostatnim Outside the Box. W zamieszczonym tam tekście Spencera Jakaba zatytułowanym dowcipnie "The Mother of All Short Squeezes May End Badly" zwrócił moją uwagę jeden fragment:

"The fact that the initial results were spectacular, particularly for financial stocks, shouldn't be too encouraging. Consider what happened in April 1932, at the depth of the worst-ever bear market. Upon the announcement of a cumbersome new rule that required written permission from each shareholder before a broker lent out his stock, the Dow Jones Industrials rallied 3.51%. By the time the rules were instituted weeks later, the short covering was over and the slump had resumed."

 Ta analogia z ograniczeniami nałożonymi na krótką sprzedaż w kwietniu 1932 roku jest bardzo interesująca. Jak pisze autor tej obserwacji na krótką metę zapowiedź wprowadzenia tych ograniczeń wywołała - podobnie jak teraz - "short squeeze", który jednakowoż nie był trwały i po kilku tygodniach ("weeks later") spadki uległy wznowieniu. Jest jasne, że tego typu biurokratyczne działania nie mogą zakończyć finansowego kryzysu - zbankrutowana instytucja finansowa nie powróci do zdrowia z tego tylko powodu, że nie można będzie sprzedawać na krótko jej akcji. Jak z każdą rządową interwencją w mechanizm rynkowy można to porównać do reakcji organizmu na pierwszą dawkę narkotyku - początkową reakcją jest euforia, ale na dłuższą metę ostateczną konsekwencją jest śmierć. Ta historyczna lekcja potwierdza hipotezę, że obecna zwyżka jest korektą w bessie, a za kilka tygodni "rynek niedźwiedzia" ulegnie wznowieniu.

Ale na całą sprawę można spojrzeć również bardziej optymistycznie. Proszę zerknąć na wykres średniej przemysłowej Dow Jonesa z lat 30-tych i przyglądnąć się zaznaczonemu strzałką momentowi, w którym spanikowane władze wprowadziły podobne do obecnych - choć znacznie szersze - ograniczenia.

To rzeczywiście nie było dno bessy. Ograniczenia na krótką sprzedaż zostały nałożone w kwietniu 1932, a "matka wszystkich rynków niedźwiedzia" zakończyła się dopiero 8 lipca, a więc 3 miesiące później. Ale na tle zarówno wcześniejszej 89 proc. bessy jak i późniejszego odbicia cen akcji w USA w górę o 372 proc. z lat 1932-1937  nie wydląda to na aż tak istotne. Rzeczywiście nie jest tak, że biurokratyczne ograniczenia na handel akcjami mogły spowodować zakończenie kryzysu. Wytłumaczenie bliskości czasowej obu wydarzeń jest inne: po prostu najgorzej poinformowani uczestnicy rynków wpadają w panikę na samym końcu. Administracyjne ograniczenia są po prostu świadectwem paniki bezradnych polityków i powinny być traktowane jako ważny sygnał sentymentu.

Bazując na tej analogii z sytuacją sprzed 76 lat otrzymujemy prognozę zakończenia spadków cen akcji w segmencie amerykańskich spółek finansowych w okolicach października, co doskonale pasuje do przedstawionego na tym blogu wcześniej scenariusza (patrz Zaczęło się? ).

Na koniec jeszcze jedna obserwacja: zachęceni skutecznością swych działań amerykańscy politycy zamierzają kontynuować natarcie. Tym razem na ich celowniku znalazł się rynek ropy naftowej: US bill to rein in oil speculators wins test vote .

środa, 23 lipca 2008, bialek.wojciech

Polecane wpisy

Komentarze
2008/07/24 12:16:35
Hmmm...
Sledze od dluzszego czasu tego bloga, i od strony fachowej wiedzy bardzo mi sie podoba.
Jednak trudno mi sie oprzec wrazeniu ze autor zbyt czesto probuje okreslic dokladnie koniec bessy na podstawie historycznych zachowan gield.
Obawiam sie ze to moze byc malo skuteczne..
-
2008/07/24 12:40:53
Panie Wojtku,
Tym razem krótko, jako suplement do poprzedniego postu, pt. "Zaczęło się".
To naprawdę się zaczęło i to na poważnie - wczoraj zerknąłem na indeks CRB (obecnie ta wersja indeksu nazywa się bodaj CRB Index CCI) w bardzo dużej skali czasowej, od lat 50-tych i zauważyłem interesującą rzecz - piękny, wieloletni kanał.
Proszę na wykresie w skali log. połączyć linią dołki z X 1971 i XI 2001. Następnie w oparciu o szczyt z XI 1980 r. proszę wykreślić prostą równoległą do powyższej. Obecny szczyt na CRB w okolicach 615 pkt trafia w górną linię kanału co do joty!
Zawsze mnie taka precyzja rynku zachwyca.
Pozdrawiam
-
2008/07/24 12:55:10
@atomm: "tym razem będzie inaczej"? a dlaczego miałoby być inaczej? Giełdy są cykliczne i inwestorzy powtarzają pewne zachowania.
Myślę jednak, że pan Białek jest zbyt optymistyczny. Odbicie będzie raczej krótkoterminowe, we wrześniu wracamy do spadków. W Stanach poprawi się może w kwietniu 2010, wcześniej czeka ich czyściec.
-
2008/07/24 13:06:07
Inwestuje na gieldzie od 30 lat i naczytalem sie takich "analiz" tysiace. Kiedys nawet uwazalem ze ci "eksperci" naprawde cos wiedza. Prawda jest taka ze oni zawsze tlumacza wczorajsze wydarzenia. Wystarczy przeczytac Wall Street Journal aby sie przekonac ze tam jest zawsze, wytlumaczenie historii. Gdyby jednak naprawde wiedzieli co powoduje krotko terminowe wachania to by juz dawno byli bardzo bogaci gdyz wykorzystaliby ta swoja "wiedze" aby wzbogacic sie. Nie musieli by juz pisac.

Kiedys slyszalem ciekawe powiedzenie "if you are so smart then why are you not rich".

Pozdrowko.
-
2008/07/24 13:46:26
atomm: "Jednak trudno mi sie oprzec wrazeniu ze autor zbyt czesto probuje okreslic dokladnie koniec bessy na podstawie historycznych zachowan gield.
Obawiam sie ze to moze byc malo skuteczne.."

Potwierdzam. Ale to tylko jedna z metod. Rynki mają swoje obyczaje i dobrze jest je znać.
-
2008/07/24 13:54:40
jerry.uk:
"Myślę jednak, że pan Białek jest zbyt optymistyczny. Odbicie będzie raczej krótkoterminowe, we wrześniu wracamy do spadków. W Stanach poprawi się może w kwietniu 2010, wcześniej czeka ich czyściec."

Ja sądzę, że do spadków na rynkach akcji wrócimy już w sierpniu (gdy ropa zakończy spadek poniżej 110 USD). Natomiast wierzę, że ta rozpoczęta w sierpniu kolejna fala bessy na rynkach w USA doprowadzi do uformowania jej dna w październiku. Czyli od października zaczynają się trwałe wzrosty w USA. Ale wiele wskazuje na to, że to NIE BĘDZIE DOTYCZYĆ Europy i Emerging Markets. Europa i EM powinny robić nowe dołki jeszcze do I kw. 2009. Tak częto bywało w przeszłości - patrz koniec bessy w USA w paździenriku 2002 i w Europie dopiero w marcu 2003 czy koniec bessy w USA w listopadzie 1994 i na EM dopiero w marcu 1995. Sądzę, że EM nie będą mogły rozpocząć hossy w warunkach krachu na rynku surowców, które spodziewam się w IV kw. 2008 i I kw. 2009. Zaś europejski cykl gospodarczy jest opóźniony w stosunku do amerykańskiego z podowu innej funkcji reakcji banku centralnego. Więc mój "optymizm" jest bardzo względny powiedziałbym.
-
2008/07/24 13:56:15
tomek20062:
"Inwestuje na gieldzie od 30 lat i naczytalem sie takich "analiz" tysiace."

To długie doświadczenie. Zapraszam do dzielenia się nim z czytelnikami tego bloga.
-
2008/07/24 14:03:56
harryportier:
"Tym razem krótko, jako suplement do poprzedniego postu, pt. "Zaczęło się".
To naprawdę się zaczęło i to na poważnie - wczoraj zerknąłem na indeks CRB (obecnie ta wersja indeksu nazywa się bodaj CRB Index CCI) w bardzo dużej skali czasowej, od lat 50-tych i zauważyłem interesującą rzecz - piękny, wieloletni kanał.
Proszę na wykresie w skali log. połączyć linią dołki z X 1971 i XI 2001. Następnie w oparciu o szczyt z XI 1980 r. proszę wykreślić prostą równoległą do powyższej. Obecny szczyt na CRB w okolicach 615 pkt trafia w górną linię kanału co do joty!
Zawsze mnie taka precyzja rynku zachwyca. "

Rzeczywiście bardzo ładne, choć ja oczekiwałem, że cała droga w tym kanale zostanie pokonana dopiero w 2010 roku (przez analogię do ruchu 1971-1980). Bardzo by mnie zaskoczył koniec surowcowej "bańki" w 2008 roku zamiast - w zgodzie z cyklem dekadowym - w 2010. Ale zawsze możliwe jest uformowanie "podwójnego szczytu" w latach 2008-2010.
-
2008/07/24 15:41:37
Panie Wojciechu, pisał Pan wiele razy o cyklu prezydenckim na giełdzie w USA, czy ten cykl wciąż będzie działał ?
-
2008/07/24 18:33:08
Witam . Panie Wojciechu. Muszę przyznać, iż jest Pan jednym z nielicznych polskich analityków, który pisze z sensem i logicznie. Pana przewidywania są jak najbardziej sensowne i logiczne. Mam jedno pytanie, które mnie nurtuje : jako że ropa będzie miała korektę wzrostową pod szczyty z czerwca 2008 czy Pana zdaniem surowce również zaliczą podobną korektę wzrostową. Wyrazy szacunku
-
2008/07/24 19:28:39
re: harryportier
bardzo ładny wykres, na kwartalnych świecach dzisiejsze wzrosty (ropa, złoto) to obrona połowy białej świecy z poprzedniego kwartału
-
2008/07/25 12:31:32
@jerry.uk
nie twierdze ze bedzie inaczej...
Uwazam ze dosc trudno jest przewidziec _dokładnie_ dołek.
Niemniej przemyslenia pana Wojciecha oceniam na bardzo cenne i wskazujace do zachowania ostroznosci...
Ze swojego doswiadczenia wiem tyle ze duzo lepsze wyniki osiagalem juz po potwierdzeniu konca bessy, niz probujac "zlapac dolek".

Co do rynkow EM to brakuje mi ostatniego wyniszczajacego impulsu bessy, ktory wydaje sie, ze swej natury nie ma szans czasowo zrealizowac sie do pazdziernika i intuicyjnie bessa jescze bedzie goscic w I polowie 2009...

W Polsce zostana wtedy 3 lata do EURO 2012 na rozegranie wzrostow ;)
-
2008/07/25 13:18:38
póki co widać że fundusze zaczynają wycofywać się z rajów "surowcowych" vide Rosja...ostatnio wpadł mi do ręki raport funduszy Trigon, z tego co można zauważyć to w ciągu roku znacząco zwiększyli udział w Polskich akcjach kosztem Rumunii, Turcji i innych państw
pzdr
-
2008/07/25 14:08:14
Witam,
Chciałbym uprzejmnie zapytać czy Pana przewidywania krachu na rynku surowcowym (IV kwartał 2008-I kwartał 2009) dotyczą tylku rynku surowców energetycznych czy również kruszców? Czy po załamaniu przewiduje Pan powrót trendu wzrostowego, czy też trwałe odwrócenie tendencji? Czy sygnał kupna na rynku złota w postaci pokonania szczytu tego metalu z początku lat 80-tych ma szansę wspierać w długim terminie notowania tego kruszca?
-
2008/07/25 15:31:39
jureke.30:
"Panie Wojciechu, pisał Pan wiele razy o cyklu prezydenckim na giełdzie w USA, czy ten cykl wciąż będzie działał ?"

To sugerowałoby powyborczą słabość w latach 2009-2010. Co do 2010 się zgadzam, ale jeśli ceny surowców rzeczywiście spadną - jak się tego spodziewam w IV kw. 2008 i I kw. 2009 - to gospodarka amerykańska powinna odczuć ulgę w I półroczu 2009, co więcej ponownie w miarę stroma krzywa rentowności zapowiada ożywienie w 2009 roku. Więc powyborczy rok 2009, który w zgodzie z cyklem prezydenckim powinien być dosyś słaby, dla mnie tak słaby być nie musi. Proszę zauważyć, że cykl prezydencki całkowicie zawiódł np. w latach 1931-1932 (a powyborcze lata 1933-34 były świetne dla akcji). Więc takie rzeczy się czasami zdarzają.
-
2008/07/25 15:50:25
andrzej6991:
"jako że ropa będzie miała korektę wzrostową pod szczyty z czerwca 2008 czy Pana zdaniem surowce również zaliczą podobną korektę wzrostową."

Kłaniam się, od 3 lipca do wczoraj subindeks Goldman Sachs Commodity Index Energy stracił 14,9 proc., a subindeks GSCI Non-Energy stracił od 26 czerwca 10,3 proc. (przy czym szczyt miał już 12 marca). Jak widać ostatni spadek objął zarówno surowce energetyczne jak i inne. Ale czasemi trudno to rozwóżnić: kontrakty na kukurydzę spadły od 27 czerwca o prawie jedną czwartą, ale w dzisiejszych czasach kukurydza stała się surowcem energetycznym. Podsumowująć sądzę, że gdy zakończy się obecne pokrywanie krótkich pozycji na spółkach sektora finansowego, to równocześnie zakończy się pokrywanie długich pozycji na kontraktach na surowce - i większość grup surowców powinna się odbić w górę w mniejszym lub większym stopniu.
-
2008/07/25 15:59:58
atomm:
"Co do rynkow EM to brakuje mi ostatniego wyniszczajacego impulsu bessy, ktory wydaje sie, ze swej natury nie ma szans czasowo zrealizowac sie do pazdziernika i intuicyjnie bessa jescze bedzie goscic w I polowie 2009... "

Dodam, że ewentualny silny spadek cen surowców byłby dewastujący dla EM - patrz ostatnie zachowaine rosyjskiego rynku.

Dodam też, że ze względu na inną funkcję reakcji banku centralnego w USA i w Europie (w tym w Polsce) to znaczy inny cel poliytki pieniężnej (czysto inflacyjny dla będącego dziedzicem Bundesbanku ECB, i mieszany inflacyjno-zatrudnieniowy dla FED) europejski cykl gospodarczy (i giełdowy) ma zwykle spore opóźnienie w stosunku do amerykańskiego. Sądzę, że Amerykanie już niedługo zaczną wchodzić w nowe ożywienie (pobudzeni spadkiem stóp i super-atrakcyjnym dla eksporterów dolarem - czas na przenosiny biznesów z Meksyku do USA?), natomist Europa - i MY - dopierp wchodzimy w poważne spowolnienie gospodarcze.

Sądzę więc, że na EM i w Europie bessa zakończy się później niż w USA. Tak zresztą często bywało w przeszłości. Poprzednia bessa zakończyła się w USA w październiku 2002, a w Europie dopiero 5 miesięc później w marcu 2003. Bessa 1994 roku zakończyła się w listopadzie, a na EM i w Europie dopiero w marcu 1995. Teraz powinno być podobnie.
-
2008/07/25 16:07:00
chafre:
"Chciałbym uprzejmnie zapytać czy Pana przewidywania krachu na rynku surowcowym (IV kwartał 2008-I kwartał 2009) dotyczą tylku rynku surowców energetycznych czy również kruszców? Czy po załamaniu przewiduje Pan powrót trendu wzrostowego, czy też trwałe odwrócenie tendencji? Czy sygnał kupna na rynku złota w postaci pokonania szczytu tego metalu z początku lat 80-tych ma szansę wspierać w długim terminie notowania tego kruszca?"

Sądzę, że jeśli nastąpi korekta na rynku surowców to obejmie również metale szlachetne. Ja jestem więźniem cyklu dekadowego, co oznacza, że ewentualne spadki na surowcach teraz, to dla mnie tylko korekta - 4-ka w elliottowskiej terminologii - po której nastąpi w latach 2009-2010 ostatnia fala hossy surowcowej (hossa na surowcach lubi kończyć się panicznymi hiperbolami).
-
2008/07/26 14:56:48
Panie Wojciechu!
w sprawie surowcow dwa pytania:
- jaka jest Pana opinia i sposob patrzenia na teorie wyglaszane przez rozna szanowane postaci swiata biznesu mowiace o tym ze w najblizszych latach bedziemy swiadkami tego ze zloto bedzie notowane po 5tys usd za uncje... (PIEC tysiecy!!!!)???
to pierwsza sprawa..
i druga:
- co sadzi Pan o srebrze? czy nie wydaje sie Panu ze to wlasnie srebro ma zdecydowanie wiekszy potencjal wzrostu anizeli zloto????? srebro do dnia dzisiejszego nie pobilo swoich historycznych rekordow... hmm?
pozdrawim!
-
2008/07/28 08:50:46
Panie Wojciechu, pamietam, ze jedna bessa na indeksie naszym zakonczyla sie wczesniej niz w USA tzn dolek wyznaczony przez Nasdaq byl nizej niz u nas. Na naszej gieldzie juz pielismy sie w gore. Wiec moze teraz tez tak bedzie.
-
2008/07/28 12:38:30
Panie Wojciechu, czy polityka RPP ma jakikolwiek wpływ na zachowanie polskiej giełdy ?
-
2008/07/28 16:27:33
herodot1:
"
- jaka jest Pana opinia i sposob patrzenia na teorie (...) ze zloto bedzie notowane po 5tys usd za uncje... (PIEC tysiecy!!!!)???"

W latach 70-tych złoto podrożało z 35 do 850 dolarów za uncję, w ciągu 2 ostatnich lat hossy (1978-1979) drożejąc 5-krotnie. Gdyby w tej dekadzie powrórzyło swój wyczyn to startując z 250 dolarów doszłoby do 6000. Generalnie można będzie uznać, ze złoto jest drogie, gdy za 1 uncję można będzie kupić mniej więcej 1 "dowjonesa".

"czy nie wydaje sie Panu ze to wlasnie srebro ma zdecydowanie wiekszy potencjal wzrostu anizeli zloto?????"
Srebro jest metalem "łatwiejszym do rozhuśtania" przez spekulantów - w latach 70-tych podrożało 37-krotnie (z czego w latach 1978-79 - ok. 10-krotnie).

Jak z tego widać ostatnie fale hossy na rynkach surowców tworzące się warunkach paniki w sektorze finansowym wywołanej bankructwami banków i obawami, że ratowanie systemu finansowego spowoduje zniszczenie wartości waluty, potrafią być spektakularne.
-
2008/07/28 16:36:31
jureke.30:
"Panie Wojciechu, czy polityka RPP ma jakikolwiek wpływ na zachowanie polskiej giełdy ?"
Ja bym to pytanie przeformułował: czy sytuacja na rynku pieniężnym ma wpływ na polską giełdę? Odpowiedź zdecydowanie tak.
Pytanie teraz czy RPP ma z kolei wpływ na sytuację na rynku pieniężnym? To nie jest takie oczwiste, gdyż Polska jest małą względnie otwartą gospodarką, więc ceny w naszym kraju determinowane są przez warunki panujące na globalnym rynku. Jutro spróbuję coś o tym napisać, a szczególnie o wpływie dysparytetu stóp procentowych na zachowanie kursu złotego, co obecnie zaczyna mieć szczególne znaczenie.
-
2008/07/28 16:38:07
tr33:
"pamietam, ze jedna bessa na indeksie naszym zakonczyla sie wczesniej niz w USA"

Tak było w bessie z poczatku tej dekady. U nas i generalnie na rynkach "wschodzących" zakończyła się już w październiku 2001, w USA w październiku 2002, a w Europie i Japonii dopiero wiosną 2003.
-
2008/07/30 07:52:16
Wojtek, z tymi ograniczeniami SEC to nie jest tak. Nie ograniczono "krotkiej sprzedazy" tylko ograniczono naked sales. No ale inna sprawa, ze znaczna czesc brokerow zglupiala i przez jakis czas nie mozna bylo nic pozyczyc.

Ja mam pytanie - Wojtek, co Ty sadzisz o KGHM?
Jak oceniasz przyszle wyniki w kontekscie aktualnego kursu PLN?
Z wielkim zainteresowaniem przeczytam zapowiedziany tekst o stopach vs PLN.
Prosilbym, abys wspomnial w nim cos na temat kursu PLN a zyskownosci KGHM.
Serdeczne pozdrowienia.


-
2008/07/30 18:50:11
scrutator:
" Nie ograniczono "krotkiej sprzedazy" tylko ograniczono naked sales."
Pójdźmy na kompromis: ograniczono formę krótkiej sprzedaży jaką jest niezabezpieczona (naked) krótka sprzedaż. Ale dziękuję za doprecyzowanie.

"co Ty sadzisz o KGHM?"
Będzie doskonały do kupna na wiosnę 2009 po 30 zł za akcję.
-
2008/07/30 22:38:19
Az zaniemowilem. Chcialem ci podeslac emailem jeden link.
Na jaki adres email?

-
2008/08/01 09:16:16
scrutator:
"jaki adres email?"

wojciech.bialek@seb.pl